Dodaj do ulubionych

czego chce mąż?

IP: *.* 28.07.01, 16:06
Wiem, że nie powinnam wypowiadać się na forum tatusiów (tu mężczyźni winni mieć głos), ale jestem cełkowicie oderwana od męskiego towarzystwa i naprawdę nie mogę pogadać z żadnym mężczyną na ten temat... Co robią dla Was żony (kobiety, kochanki)? Czy zajmowanie, wychowywanie dziecka, sprzątanie mieszkania, robienie prania naprawdę nie wystarczają (obiadów nie gotuję, ponieważ mąż kupuje sobie w pracy)? Kocham męża, ale nie układa (nigdy zresztą) się nam najlepiej, ciągle jakieś pretensje, żale - nie domyśliłaś się, że to... albo tamto....!!! Cholernie mnie to wkurza, nie wystarczy powiedzieć o co chodzi? Mam mieć 2 dzidziusia, któremu mam za przeproszeniem podcierać pupkę? Albo czytać w jego myślach? To nie wychodzi mi najlepiej przy dziecku, często popełniam błędy a co dobiero przy dorosłym facecie, którego "intuicyjenie" nie czuję. Mąż podważa moją miłość i troskę o niego a to BOLI niemiłosiernie i daje poczucie niesprawiedliwości! I tak siedzimy źli na siebie, ponieważ on ciągle mnie oskarża (na tym głónie polegają nasze "rozmowy"-nie dające rezeltatów) a ja nie doceniona, pokrzywdzona, samotna...Panowie, proszę o radę
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: czego chce mąż? IP: *.* 28.07.01, 22:20
      Weroniko, czy sądziwsz, że jakiś facet na prawdę Ci coś poradzi? Mam takie same problemy jak Ty, jak chcesz pogadać, to się odezwij na mój adres. Poadr.As
    • Gość: guest Re: czego chce mąż? IP: *.* 30.07.01, 07:44
      WitajNie potrafię odpowiedzieć na Twoje pytanie. Jednak mam wrażenie, że brakuje Wam szczerej rozmowy. Ty nie wiesz czego On chce On prawdopodobnie nie zdaje sobie sprawy z Twoich problemów i rozterek. Musisz spróbować pogadać z Nim.Ustalić czego On oczekuje, a czego Ty. Jakie Jego oczekiwania zamierzasz spełnić, a których nie. Po prostu potargować się o swoje. Zmuś Go zeby precyzyjnie określał swoje oczekiwania. Niech Ci napisze listę, a Ty ją popraw i zaakceptuj, tak aby Wam pasowała. Nie bedzie to łatwe, ale później atmosfera między wami bedzie łatwiejsza do zaakceptowania.Pozdrawiam Adam.ps: żadna ilość dzieci nie naprawi sytuacji, co najwyżej nie da Ci czasu na zastanawianie się nad Wami
    • Gość: guest Re: czego chce mąż? IP: *.* 30.07.01, 09:14
      Hej, WeronikoMogę tylko zgodzić się z Adamem. Nie będzie to proste, ale na pewno dobrym wyjściem jest szczera rozmowa. Najlepiej, jakby się Wam udało wyprawić dziecko (nie wiem, w jakim wieku) gdzieś do, np., babci i spędzić wieczór/weekend tylko we dwoje, pogadać, wyjaśnić wzajemne oczekiwania.Napisałaś: "Czy zajmowanie, wychowywanie dziecka, sprzątanie mieszkania, robienie prania naprawdę nie wystarczają (obiadów nie gotuję, ponieważ mąż kupuje sobie w pracy)?". Obawiam się, że jednak nie... Wg mnie (ale ja może nie jestem normalnym facetm ;-) ) do wykonywania tych, podstawowych przecięż rzeczy, Twój Mąż również powinien się przyłączać.IMHO, to, co robisz i uważasz, że wystarcza, nie jest jednak spełnieniem marzeń większości facetów - bo mało który facet, mimo wszystko, chce mieć w domu gosposię, która go oporządzi i wysprząta mieszkanie. Może dlatego Twój Mąż tak reaguje? Może mu to nie wystarcza albo akurat tego aż tak nie potrzebuje?Tak mi przyszło do głowy, że właśnie może dobrym wyjściem byłoby zorganizowanie sobie jakiejś opieki nad dzieckiem chociażby raz w tygodniu, żebyście mogli mieć czas tylko i wyłącznie dla siebie?Pozdrawiam, życzę harmonii,ST
    • Gość: guest Re: czego chce mąż? IP: *.* 30.07.01, 12:31
      Strasznie się cieszę, że mi odpisaliściesmile, rozmowy przeprowadzane z moim mężem, zazwyczaj kończą się kłótnią on swoje - ja swoje (może wypali pomysł z "listą żądań"). Jak jest między nami dobrze mąż twierdzi, że wszystko jest ok. (co do sprzątania macie rację; jemu teoretycznie nie o to chodzi, ale muszę działać, bo dziecko raczkuje), niby nie muszę się "przemęczać" sprzątaniem, praniem, gotowaniem, kiedy jednak nie zrobię czegoś na czas, albo mąż ma gorszy dzień to okazuje się, że jednak nie wszystko jest ok! Są później żale, że nie myślę o nim (bo np. nie ma co na siebie założyć), nie troszczę się, nie okazuję więc mu miłości. Do "kury domowej" to (może niestety) bardzo mi daleko, dbam jednak o siebie, staram się być dla niego atrakcyjna, nie jestem jednak już taka miła i czuła jak kiedyś, bo cokolwiek zrobię i tak będzie źle. A teksty "mogłaś się domyślić" albo "co ci się stało, że zrobiłaś kolację" doprowadzają mnie do szału! Duże dziecko, (momentami nawet gorszy) ja jednak potrzebuję partnera, przyjaciela a nie chłopca, którego ciągle muszę zapewniać o swojej miłości. Kocham go i czy nie jest wystarczającym dowodem moich uczuć, że chcę z nim być, mamy razem dziecko, uwielbiem się z nim kochać (przepraszam), łaskotać, siadać na kolanach i pocieszać kiedy jest mu źle?
      • Gość: asia_t Re: czego chce mąż? IP: *.* 30.07.01, 14:23
        Weroniko, alez mezczyzni sa jak dzieci! :-) Moj kochany mezus, ktory sie tu wlasnie wypowiedzial, tez czasem sie zachowuje jak dzidzia... :-) czyz maz nie moze czasem zrobic kolacji TOBIE? jako dla odmiany wyraz JEGO uczuc dla CIEBIE???? czy przynosi Ci kwiaty BEZ okazji? czy to tylko Ty masz obowiazek przekonywac go o swoich uczuciach? w sumie pranie i prasowanie nie jest wylacznie kobieca domena! :-) moze sprobuj go o tym przekonac?
      • Gość: guest Droga Weroniko IP: *.* 30.07.01, 21:05
        W zasadzie wszystko zostało już powiedziane (podstawa to szczera rozmowa) Szczerze mówiąc kompletnie nie wyobrażam sobie postawy typu "nie domysliłaś się?" ( zwykle raczej "nie domyśliłeś się?" - to chyba bardziej kobieca cecha). Ludzie nie mają zdolności telepatycznych i nie potrafią się domyślać. My z Dorką tą sprawę wyjaśniliśmy sobie od początku - od lat nie ma u nas takich słów (no może czasem Dorka mi coś takiego powie, bo ja z natury swej społecznie jestem głupi ;-) ).KristoVelMefistoP.S. Za "kochanie się", to chyba jednak nie ma co przepraszać ;-)
        • Gość: guest Re: Droga Weroniko IP: *.* 30.11.01, 13:40
          Weroniko!Napisze krotko, bo sporo juz w tym temacie napisano.Mysle, ze masz nie tylko jak napisalas "duze dziecko" za meza, ale wiecej: rozpieszczone duze dziecko.Pytanie tylko czy On jest tego swiadomy i czy ma odwage zrozumiec, ze taka postawa jest nieprawidlowa (delikatnie ja nazywajac), gdy jest sie juz mezem i ojcem?Moim zdaniem przydalby Wam sie kontakt ze specjalista z poradni rodzinnej, dialog malzenski, ...Jesli On sie nie zgodzi na taka pomoc osoby trzeciej w rozwiazaniu Waszego problemu, to pojdz sama sie poradzic, bo sprawa wymaga dluzszego dzialania i zaden tato-maz, ani zona-matka z edziecka nie jest Ci wstanie "tak do konca" pomoc.Sa to trudne sprawy dotyczace przeszlosci, sposobu wychowania Twojego meza w dziecinstwie i rodzinie, jego postawy wobec matki, siostr, kobiet, itp.Czy jest to kwestia takiego wychowania i takiej nie do konca swiadomej postawy zyciowej (brak innych wzorcow)czy tez moze egoizm? A moze obie rzeczy naraz i cos jeszcze????Domyslam sie, ze kiedy pobieraliscie sie malo Go znalas, a przynajmniej nie znalas Go od tej strony (?).Coz, milosc nie jest sielanka zycia i wymaga nieraz trudnych rozmow, nielatwych decyzji.Nie rozpieszczaj Go, stawiaj madrze wymagania (w jaki sposob pomaga Ci w domu?). Umiej powiedziec "nie", gdy czujesz, ze Jego postawa pozbawiona jest szacunku dla Ciebie. Jesli dobrze odczytuje to co napisalas, to maz traktuje Ciebie czesto przedmiotowo - wedlug swojego sposobu myslenia. Stad wg Niego powinnas sie domyslac, co On ma na mysli.Ciekawe czy On sie domysla, co Ty masz na mysli?Ale moze sie myle w moim rozumowaniu opartym na tym, co tu napisalas?Moze Twoj maz nie jest az takim egoista?Serdecznie pozdrawiam.Pawel
          • Gość: guest Re: czego chce mąż? IP: *.* 04.01.02, 19:52
            Droga WeronikoW 100% zgadzam się z Pawłem, myślę, że to jedyne, dojrzałe wyjście, choć dość trudne, ale myślę, że samo mnożenie wymagań w stosunku do męża może się tylko skończyć znacznie poważniejszym kryzysem. Jemu niestety trzeba terapii...Pozdrwiam i życzę Ci dużo powodzenia i siły.
    • Gość: guest Re: czego chce mąż? IP: *.* 09.08.01, 12:58
      Weroniko, zastanów się a może twoj mąż zawsze był taki jak teraz tylko po prostu nigdy tego nie zauważałaś. Może świadomie czy nie, do tej pory spełniałaś jego zachcianki i w lot łapalaś jego myśli a teraz masz dziecko i jesteś bardziej zmęczona, zajęta itp w związku z czym facet poczuł się odstawiony.Przy okazji pojawienia sie dziecka napraaaawdę każdy związek przechodzi probę. A może (to gorsza chociaż nie niemożliwa opcja) wasza (twoja/jego)miłość nie jest już taka jak kiedyś i może kiedyś uczucie bardziej potrafiła przesłonić wady drugiej strony. Moja rada - potrząśnij facetem i uświadom, że ma rodzinę i żarty się skończyły.Aha - do pozostałych respondentek- miałem nadzieję, że przynajmniej na stronie etata nie znajdę zwrotów typu "mężczyźni są jak dzieci". Dziewczyny zastanowcie się - jeśli wasi faceci są tacy to także o was świadczy nie najlepiej.
      • Gość: guest Re: czego chce mąż? IP: *.* 09.08.01, 13:46
        "ma rodzine i żarty sie skończyły" Łaaaaał Gregor. Zabrzmiało groźnie. :)Pasuje do ciebie - nie powiem. :)
    • Gość: guest Re: czego chce mąż? IP: *.* 09.08.01, 13:55
      Magda! Ty nałogu internetowy! Siedzisz metr obok mnie! Nie szkoda Ci prądu?
      • Gość: guest Re: czego chce mąż? IP: *.* 16.08.01, 10:14
        Czy Magda i Gregor sa z Torunia? To troche nie na temat w tym watku, ale...jestem bardzo ciekawa. Ja jestem z Bydgoszczy (wiem, wiem...:-) ) ale moglibysmy sie kiedys spotkac np.
        • Gość: guest Re: do Margotki IP: *.* 16.08.01, 10:28
          mogę sie trochę podpiąć jakby Cie interesowało. Wprawdzie nie mieszkam juz w Bydg ale mam sentyment no i czesto bywam u rodziców. Zauważylam z nie ma tu duzo osob stamtąd. Jak chcesz to skrobnij na priva.kama
        • Gość: guest Re: czego chce mąż? IP: *.* 20.08.01, 07:42
          Wszystko się zgadza,dzięki za propozycję ale chwilowo jestem dość zajęty m.in. moim 2,5 miesięcznym krasnalem. Ale będę pamiętał.
          • Gość: guest Re: czego chce mąż? IP: *.* 22.08.01, 14:18
            Super. W takim razie bede w kontakcie. Na razie moj email poszedl z dymem, ale jak bede miec nowy adresik to si eodezwe.
            • Gość: guest Re: czego chce mąż? IP: *.* 31.08.01, 06:44
              Margotka będę czekać na odzew.Ja mieszkam bliżej Bydgoszczy niż Gregor. :)
              • Gość: guest Re: czego chce mąż? IP: *.* 31.08.01, 12:14
                Magda. Co prawda moja stara skrzynka odmowila posluszenstwa (przez rok nie uiszczalam abonamentu hihii), ale mam juz nowa. Podaje adres: djboska@poczta.onet.plI prosze sie nie smiac z nicka, bo konto jest stare....Bede czekac na maila. O sobie powiem tyle: bede mama w styczniu. Mama pierworodka i mama blizniakow. Mam meza (nowiuski od 18 sierpnia), kupuje mieszkanie na kredyt (cholerny swiat), psa mopsa o imieniu Lennox....no i pewnie jeszcze wiele innych rzeczy tez mam :-)Mieszkam w Bydgoszczy i jestem prawnikiem. I pewnie po zwolnieniu i macierzynskim (9 miesiecy) nie bede miala gdzie wracac. Ale to juz osobna historia.PozdrawiamMargotka
    • Gość: guest Re: czego chce mąż? IP: *.* 17.10.01, 12:51
      Weoniko kochana ! Mnie si tak wydaje, ze ty tego swojego meza po prostu "rozpuściłaś". Napewno bedzie Ci teraz trudno nauczyc GO , ze powinien miec swoj udział w pracach domowych, w końcu wyjdzie mu to na dobre, gdy bedzesz mniej zmeczona. Ale nie poddawaj si i sprobuj. Moze malymi kroczkami sie uda. Byle to nie trwalo 10 lat.PowodzeniaGoska
    • Gość: guest Re: czego chce mąż? IP: *.* 26.10.01, 13:01
      hejdaruje Ci pseudopsychoanalize i opowiastki o wyzszosci rozmawiania o nierozmawianiu, zajmuje sie zawodowo rozmawianiem i wiem, ze dobra rozmowa duuuzo daje, ale Ty tez pewnie wiesz.Podziele sie z Toba refleksja i wlasnym doswiadczeniem. Nie wiem czy Ci to pomoze, ale moze ulatwi zrozumienie czegos, moze niczego (?). Kocham moja zone choc ma wady - jak kazdy. Kiedy urodzila nam sie coreczka sila rzeczy przestalem byc najwazniejszy w jej (zony) zyciu. Nadal jestem bardzo wazny (wiem to i czuje), ale nagle zostalem zdegradowany - bez wzgledu na to jak absurdalnie to brzmi. Corka jest super i swiata poza nia nie widze wiec moja frustracja wylewala sie czasem na zone. A to nie dba o mnie, a to jej nie obchodze itd. Jest w tym odrobina prawdy, ale tylko odrobina - jest ktos wazniejszy, ktos kto bardziwej jej potrzebuje niz ja. Ja sobie radze w zyciu jakos, a taki maly brzdac ma przeciez tylko mame. Potem dopiero sie dowie, ze ma i tate itd. Ja nagle zostalem "sam". Poza tym pojawilo sie milion dodatkowych obowiazkow, ktorymi staralismy sie dzielic (aczkolwiek i tak zona wziela wiecej), ale sila rzeczy pewne sprawy poszly w kat, pewne wazne dla mnie sprawy. Wiec poczulem sie odepchniety, ale przeciez WIEDZIALEM ze tak nie jest, ze zona mnie kocha i ze jej na mnie zalezy i ze stara sie pogodzic nowy swiat ze starym, okazywac mi milosc, nie tylko o niej mowic. Tyle ze jest roznica miedzy wiedziec i czuc.Radzenie sobie z tego typu sprawami to moj zawod, a przeciez zajelo mi rok zanim sobie to jakos poukladalem. Klocimy sie coraz rzadziej i bedzie (wiem to) coraz lepiej. Musialem sie nauczyc zyc we trojke. triche to bolalo, ale jak patrze na moja coreczke, jak patrze na nie obie to wiem, ze bylo warto, oj bylo. Musialem tylko dojrzec do ojcostwa, choc wydawalo mi sie, ze juz dojrzalem. A czy teraz dojrzalem? Pewnie bede wiedzial za rok, moze dluzej.Nie wiem czy cos Ci to pomoze, ale kto wie? Jesli osmielilbym Ci sie cos radzic to kochaj go mocno i czasem mu to pokaz, ale moze Wasz klopot jest inny?
    • Gość: guest Re: czego chce mąż? IP: *.* 04.11.01, 10:29
      Daj sobie z nim spokuj po co sie meczyc.Raz tylko czlowiek zyje!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: guest Re: czego chce mąż? IP: *.* 06.11.01, 15:15
      Piszę anonimowo bom dość tu znana.Ktoś tu napisał, że męża można za bardzo rozpuścić. BZDURA!Moim zdaniem winne są te mamuśki, które całe życie wszystko synciowi podkładały pod nos. Mam to niestety we własnym ogródku. Mój jet tak leniwy, że gdyby się dało to by mnie prosił o -sorry- podtarcie tyłka po załatwieniu potrzeby! Niedobrze mi się robi gdy - jemy razem kolację a on mi mówi "daj mi ketchup" a ten stoi 20 cm przed jego nosem;- potrafi cały wieczór leżeć przed telewizorem i nie myśleć o tym, że jest głodny, a dopiero gdy ja wpadam do domu i w biegu robię sobie jakąś kanapkę to słyszę "zrób mi"- nigdy się nie domyśli, że można swoje wyprane koszule powiesić do szafy- nie domyśli się, że trzeba naprawić kran cieknący od roku, przymocować na balkonie sznury do suszenia, przylkeić listwę progową, którą przez przypadek zerwał pół roku temu- na moją prośbę "wyjdź z psem" zawsze odpowiada: "na reklamach"- gdy na moje usilne prośby już się do czegoś zabierze to zawsze muszę mu asystować, np. podaj kombinerki, wykręć szmatę, idź po śrubokręt do samochodu...- gdy w połowie roboty np.mycia naczyń stwierdza, że musi iść do toalety i siedzi tam godzinę (z resztą toaleta jest dla niego bardzo częstym wykrętem)Można tak wymieniać w nieskończoność. A dlaczego?Otóż z niego mamuśka zrobiła takiego kalekę. Nigdy nie uczyła go domowych obowiązków! Wyobraźcie sobie, że przez 23 lata mieszkania z rodzicami nigdy nie mył okien, nie trzepał dywanów, nie mył naczyń, nie ugotował sobie nic poza wodą na herbatę!!! Mamuśka prała mu (ręcznie!!!) gacie i skarpety, układała w szafach, pastowała buty...Dochodzi do tego, że gdy jesteśmy u teściowej i ona poda jakieś ciasto to on - będąc strasznym łasuchem na słodycze - nawet sobie sam kawałka nie ukroi! Po co rączki męczyć, przecież mamusia pokroi.Gdy zamieszkaliśmy razem rozpoczęłam swoją krucjatę przeciwko jego nawykom i co??? Minęło kilka lat a zmieniło się tylko tyle, że teraz to on stara się robić wszystko bym zapomniała zwrócić mu uwagę na cokolwiek. Coś na takiej zasadzie: "wiem, bo mi mówiła że trzeba przynieść pranie z suszarni, ale walnę się w wyro i zasnę, a wtedy ona albo zapomni, albo pójdzie sama, bo nie będzie miała cierpliwości mnie budzić"A ja mam dosyć ciągłego przypominania mu o wszystkim!!!I wiecie ci jeszcze? Pieprzę te kwiaty dawane bez okazji.
      • Gość: guest Re: czego chce mąż? IP: *.* 06.11.01, 17:20
        Powiem tak: chłopy różnią się od nas diametralnie. Nie mają lotnego umysłu, nie potrafią zrobić dwóch rzeczy naraz,nie wiedzą że kończy im się już czysta bielizna i że trzeba zrobić pranie itd. Niestety taki już ich urok. Oczywiście jest parę wyjątków, ale wyjątek potwierdza...Chyba trzeba się do tego przyzwyczaić(ale rozsądnie!). Ciężko będzie ale dlaczego mamy codziennie chodzić przez nich naburmuszone albo nawet obrażone? Jak to miło poczytać, że to nie tylko mój mężulek sprawia mi takie problemy wychowawcze!Pozdrawiam!
      • Gość: guest Re: czego chce mąż? IP: *.* 07.11.01, 08:42
        Hej Anonimko ! To ja napisała, że mężów można rozpuścić i dalej tak utrzymuję. Nie przeszkadza mi to zgodzić się równocześnie z twoją opinią. I przyznam Ci rację, że to pierwsze mamusie są za taki stan rzeczy odpowiedzioalne (albo rodzice w ogóle).
        • Gość: guest Re: czego chce mąż? IP: *.* 07.11.01, 12:18
          Szkoda, że mam córkę (choć niektóre mamuśki i z córek potrafią zrobić święte ktowy - patrz siostra mojego męża, która w wieku 19 lat nie wie jak się uruchamia kuchenkę!).Jeśli jednak moim następnym dzieckiem będzie syn, to już obiecałam sobie, że od początku będzie uczony prac domowych, by w razie czego mógł sobie sam poradzić.Przytoczę pewien przykład:Mam znajomego,jedynaka, którego mama samotnie wychowywała. Był jej oczkiem w głowie, serduszkiem najkochańszym, owocem wielkiej, niespełnionej miłości. Całe zycie odsuwała go od najprostrzych prac domowych. Prała, sprzątała, gotowała, prasowała, przy czym - co dziwne - nie nauczyła go higieny osobistej. Na domiar złego nie przystosowała go również do życia w społeczeństwie tzn. sama robiła wszelkie zakupy, sama płaciła rachunki, sama załatwiała wszelkie sprawy urzędowe itp. I co??? Kobieta zmarła. Chłopak został samiusieńki, bo rodzina bardzo daleko.Na początku pomagały mu sąsiadki, z którymi jego mama utrzymywała bardzo serdeczne stosunki. Sprzątały mu, prały, opłacały rachunki, przynosiły obiady. Potem się chłopak zbuntował na swój sposób, bo znalazł dziewczynę i nie w smak mu były obce baby w chacie. Niestety trafił na panienkę jeszcze lepszą od siebie! Po jakimś czasie jego mieszkanie przypominało chlew. Centymetrowa warstwa kurzu wszędzie, przez okna nie widać nic, pościel nie zmieniana chyba od pół roku, na kuchence ślady spagetti sprzed 2 miesięcy, w lodówce pleśń, po przepięknych kwiatach, które pamiętam z tego domu zostało suche wspomnienie. Na domiar złego chłopak chodzi do pracy codziennie w tej samej, białej koszuli, nie używa dezodorantów, a w ogóle to w jego mieszkaniu nie uświadczysz Cifa, Domestosa, czy nawet płynu do naczyń... Nie wiem co będzie dalej... A przecież my tak samo możemy w najmniej spodziewanym momencie zejść z tego świata! I co? - mamy się modlić by nasi synowie znależli żony, które będą ich we wszystkim wyręczać? Nigdy!!! Przynajmniej mi honor na to nie pozwala!Pozdrowienia.PEES.I nie myślcie sobie, że jestem jakąś chorobliwą pedantką.Mi bałagan też nie przeszkadza. Do czasu.
          • Gość: guest Re: czego chce mąż? IP: *.* 08.11.01, 09:46
            Niech żyją troskliwe mamuśki. Mój 30 letni szwagier czeka po pracy, aż przyjdzie mama i PODA mu obiad, którystoi w garnkach.Przez chwilę mieszkali osobno, bo on jeszcze w starym mieszkaniu a oni w domu, codziennie przyjeżdzał na obiady i po wyprasowane koszule (dodam, że u niego została pralka, a mama prała ręcznie lub u nas). A kiedy już mieli zamieszkać wszyscy wynajmując stare mieszkanie teść dowcipnie skomentował: nie będziesz musiała tam jeździć mu sprzątać i pastować butów.Naprawdę w takich sytuacjach kocham mojego męża, gdy wracam do domu i jest posprzątane i obiad na stole. Nie zawsze tak jest i nie zawsze było, ale dość często , na tyle, żebym nie miała żalu. No i nigdy nie muszę prasować - rzeczywiście, chyba wolę to od kwiatówruda kasia
      • Gość: guest Re: czego chce mąż? IP: *.* 07.01.02, 09:44
        Widziały gały co brały ;)papaada
    • Gość: guest Re: czego chce mąż? IP: *.* 08.11.01, 10:21
      Witajcie :))Wiem, ze to forum dla Tatusiow i ogolnie dla Panow, wiec bede sie streszczac.Wybranek mojego serca, a w grudniu maz, tez jest osoba skryta i nastawiona na to, ze "bede wiedziala". podejrzewam, ze ten typ tak ma. Mamusia zawsze wiedziala co i jak, to inna kobieta tez powinna. I tu sie nacial. Jestem osoba o dosc zywym temperamencie i malej cierpliwosci, przynajmniej do doroslych.Za ktoryms razem szlag mnie trafil i urzadzilam mu awanture, ze nie jestem jasnowidzem, sprzataczka i kucharka, ze ja sie nie pisze na takie zycie i ze jesli mu nie pasuje to moge sie wyprowadzic...Hmmm... Po raz pierwszy widzialam lzy u faceta... Spytal czy mi na prawde z nim jest az tak zle. A pozniej odbylismy juz spokojniejsza rozmowe.Jest jeszcze jedna roznica, oboje pracujemy, wiec nie mam za bardzo czasu na zajmowanie sie domem. Zaalceptowal to i czesto mi pomaga a nawet sie oburza, gdy chce go wyreczyc w przygotowaniu posilku. Mam dwoje dzieci z poprzedniego zwiazku, ktore zaakceptowal i ktore wspolnie wychowujemy. Takie awantury jak wyzej opisana juz sie nie zdarzaja. Nie boje sie tego, ze bede sama, bo juz to przeszlam. Wole zrezygnowac ze zwiazku niz meczyc sie w nim, ale Artur mi na to nie pozwolil, zmienil sie i dostosowal i okazalo sie, ze to wcale nie jest trudne. Ja rowniez sie zmieniam i staram dostosowac, jest to obopolny kompromis. dajemy sobie luz i mozliwosc samotych wyjazdow.Pozdrawiam,Kasandra
    • Gość: guest Re: czego chce mąż? IP: *.* 08.11.01, 13:43
      A wiecie co moja teściowa powiedziała?W momencie gdy kiedyś nie wytrzymałam i powiedziałam jej wprost, że zawsze będe wymagała od jej syneczka by mył gary, odkurzał mieszkanie, wrzucał ciuchy do prania itp.,ona stwierdziła: "nie chcesz być kurą domowa, a chcesz z tego korzystać!" Tzn oczywiście zrozumiała mnie na opak! Czyli, że ja sama będę se palić papieroska i oglądać "kepasy" a moje słonko będzie wracało zmeczone z pracy i będzie musiało żonglować szmatą do naczyń, jeździć na odkurzaczu i mopie, potem oporządzić małą, psa i kota, ugotować sarninę w ślimakach na drugi dzień, wysłuchać koncertu pralki, iść na randke z żelazkiem, rozścielić wyrko, a następnie (gdzieś o 2 w nocy) stwierdzić: kochanie skończyłem. Czy chcesz bym cię umył i zaniósł do łóżka???No co za durne babsko mówię wam!Ręce i majtki opadają!!!
      • Gość: guest Re: czego chce mąż? IP: *.* 23.11.01, 11:52
        Rewelacyjną masz teściową, nie ma co :)))A wracając do głównego tematu - tez czasem robie glupote, i po powrocie z pracy, kiedy akurat dzien mialem paskudny, a w domu zastaje sajgon, bo moje blizniaki dorwaly ketchup, albo serek Danio (nie do jedzenia wcale, o nie!), a zonka moja po prost sie nie wyrobila - to chodze napuszony jak dmuchana zabawka. Albo, co gorsza, zaczynam sprzatac z taka mina, ze zonie od razu humor wysiada i mamy "szybka wymiane zdan".W sumie, jak ona mnie troche opieprzy, to mi przechodzi, dociera do mego łba, ze z dwojka blizniakow-drani 3 letnich nie da sie zrobic prania, obiadu i ochronic domu przed ruiną.Teraz jestem madrzejszy i jak mam taka sytuacje, to:1. przytulam zone2. robimy sobie kawe3. gadamy o drobiazgach siedzac w tym balaganie4. a sprzatamy wieczorem, jak juz chlopaki zasna
    • Gość: guest Re: czego chce mąż? IP: *.* 30.11.01, 13:53
      Weroniko!Przepraszam, ale moj list do Ciebie przez pomylke trafil nizej pod tytul: Re: Droga Weroniko.To wszystko przez KvM,ktry zmienia tytuly :)Pozdrawiam serdelecznie.Pawel
    • Gość: guest Re: czego chce mąż? IP: *.* 07.01.02, 12:06
      Sprawa przypomina wróżenie z fusów. Z tego co piszesz wynika, że facet nie do końca jest dojrzały lub/i nie stara się zrozumieć małżonki. Trzeba by jednak poznać także jego wersję prawdy, nie można wykluczać, że Twój opis jest tendencyjny - niekoniecznie świadomie. Jeśli jednak nie jest można próbować różnych rozwiązań - jeśli rozmowy nie pomagają to terapia wstrząsowa. Ryzykowne ale może coś pomoże.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka