Gość: guest
IP: *.*
28.07.01, 16:06
Wiem, że nie powinnam wypowiadać się na forum tatusiów (tu mężczyźni winni mieć głos), ale jestem cełkowicie oderwana od męskiego towarzystwa i naprawdę nie mogę pogadać z żadnym mężczyną na ten temat... Co robią dla Was żony (kobiety, kochanki)? Czy zajmowanie, wychowywanie dziecka, sprzątanie mieszkania, robienie prania naprawdę nie wystarczają (obiadów nie gotuję, ponieważ mąż kupuje sobie w pracy)? Kocham męża, ale nie układa (nigdy zresztą) się nam najlepiej, ciągle jakieś pretensje, żale - nie domyśliłaś się, że to... albo tamto....!!! Cholernie mnie to wkurza, nie wystarczy powiedzieć o co chodzi? Mam mieć 2 dzidziusia, któremu mam za przeproszeniem podcierać pupkę? Albo czytać w jego myślach? To nie wychodzi mi najlepiej przy dziecku, często popełniam błędy a co dobiero przy dorosłym facecie, którego "intuicyjenie" nie czuję. Mąż podważa moją miłość i troskę o niego a to BOLI niemiłosiernie i daje poczucie niesprawiedliwości! I tak siedzimy źli na siebie, ponieważ on ciągle mnie oskarża (na tym głónie polegają nasze "rozmowy"-nie dające rezeltatów) a ja nie doceniona, pokrzywdzona, samotna...Panowie, proszę o radę