Dodaj do ulubionych

Co z Nia zrobic?

IP: *.* 02.05.02, 19:32
Szanownie E-Tatowie i szanowne E-Mamy (ktore zagladaja tu chyba czesciej od E-tatusiow?)Po raz pierwszy prosze kogos o pomoc na tym forum.Wyjasnie Wam moj dramatyczny problem rodzinny i proszac o wyrozumialosc oczekuje Waszych rad.Otoz od dluzszgo czasu.... (wlasciwie to od kiedy mieszkamy ze soba) moja zona notorycznie zapycha kratke zabezpieczajaca zlew w kuchni przed zatkaniem. Ona sama, leni sie w domu caly dzien, czytajac cos na E-dziecku, sprzatajac lub robiac eksperymenty w kuchni(ja oczywiscie robie potem jeszcze za krolika).Praktycznie codziennie wracajac z pracy (czasami nie ma mnie kilka dni wiec odpoczywam), moim pierwszym zajeciem jest wybieranie tych smieci ktore na tam nawrzucala. Ona nie chce sie tego dotykac mowiac, ze juz nie ma sily na dodatkowe zajecia, a poza tym ,ze sie tego brzydzi. Gdy sie czasami zbuntuje i staram sie wymigac od tej brudnej roboty, Ona z wyrachowaniem robi potulna minke, uklada usta w dziubek i czeka na calusa... pod taka presja nie moge juz odmowic i zawsze konczy sie tym ,ze wychodzi na Jej... Osobiscie mam juz dosc... kocham bardzo moja zone, ale coraz czesciej zastanawiam sie jak dlugo jeszcze to wytrzymam... Co Wy o tym myslicie? Czy jest ktos w podobnej sytuacji... blagam pomozcie .. jestem zdesperowany...maz :cry:P.S.Wybaczcie moj brak spojnosci, to stres... Zona wlasnie cos zmywala i wiem co mnie za chwile czeka....
Obserwuj wątek
    • Gość: Didi Re: Co z Nia zrobic? IP: *.* 02.05.02, 20:40
      hihihi, u nas jest tak samo. Uzmyslowiles mi co moj biedny maz musi czuc czyszczac ten zlew. Moze czas na zmiany? Brzydze sie tymi pomyjami. Ewa.
    • Gość: Siunia Re: Co z Nia zrobic? - z jednej strony rozumiem..... IP: *.* 02.05.02, 21:02
      że pewne rzeczy (dla jednych wielkie dla innych drobiazgi) potrafią doprowadzać do szału. Rozumiem Twój problem. U nas jest coś w tym samym klimacie :) Tylko, że to akurat mój mąż zawsze na talerzu zostawia resztki jedzenia i wstawia tak do zlewu. Często też puszcza na to wodę i takie własnie resztki pływaja sobie w zlewie. Oczywiśie ja to wy bieram, ale jednak jakaś tam część tego przepływa przez kratki i napewno osadza sie w rurach. Walczyłam kilka lat (bo teraz juz zaniechałam :) ) i bez żadnych efektów. Nie przemawia do niego nic, a wiele razy prosiłam, żeby chociaż zgarnął to wszystko do kosza na śmieci. Przestałam z tym walczyc , bo to jak grochem o ściane - te moje prośby. Pogodziłam sie z tym i z piana na ustach, ale wybieram te resztki :) swoimi łapkami. No cóż, nie każdego można oduczyc pewnych rzeczy - niestety. Dodam jeszcze , że na moim talerzu nie zostaje nigdy nic, bo tyle co nałożę tyle zjadam do ostatniego kęsa. Moja talerze są niemalże lśniące, tak wylizane ;) (prawie nie trzeba myć, wystarczy opłukać ;) )Z drugiej zaś strony, zdenerwowało mnie Twoje określenie, że Twoja zona " leni się cały dzień". To fatalne stwierdzenie. Tak może napisać tylko facet. Nie uważam aby prowadzenie domu ( i wszystkie czynności z tym związane) można było zakwalifikowac do ketegorii "obijania się".Nie napiszę więcej na ten temat, bo chyba nie chciałbyś poznac mojego zdania co myśle o autorach takich stwierdzeń.Wracając do nurtującego Cie problemu, to zapewne nikt nie poradzi Ci nic innego jak jedynie szczera i rzeczowa rozmowę na ten temat. 1. zapychana kratka do zlewu - powiedz Żonie, że może to robić sama, przez szmatkę i wyrzucic do kosza (ja sobie z tym świetnie radzę) albo nawet w gumowych rękawiczkach - wiele kobiet tak robi, czyli mozna :)2. sprzatanie - to chyba dobrze, że masz czysto w domku? ;)3. czyta eDziecko - ma prawo do chwili przyjemności i relaksu, po tym "lenieniu sie cały dzień) :)4. eksperymenty w kuchni - to fantastycznie, że nie serwuje Ci nudnych obiadków tylko stara sie o urozmaicenie kulinarne. Jednak jeżeli Ci to nie odpowiada, to powiedz najzwyczajniej w świeci, że wolisz kuchnie tradycyjną. Ale powiedz to delikatnie, bo Ona napewno wkłada w to wiele serca i robi to z myślą tylko i wyłącznie o Tobie. Poprostu Ona Cię bardzo kocha i stara się rozpieszczać również Twoje podniebienie :)Szkoda, że tego nie doceniasz. (bo to, że nie zawsze trafia w Twój gust nie zawsze Ci te eksperymenty smakują, to już inna sprawa )5. leni się cały dzień - WIĘCEJ SZACUNKU DLA PRACY INNYCH !- Siunia Ps .............................................................................................................................................................................................................................................
      • Gość: Siunia Re: Co z Nia zrobic? - z jednej strony rozumiem..... IP: *.* 02.05.02, 21:02
        Przepraszam, ale nie wiem dlaczego mój post tak się jakos poszerzył :(- Siunia
        • Gość: KvM Re: Co z Nia zrobic? - z jednej strony rozumiem..... IP: *.* 03.05.02, 01:43
          To przez te kropki na końcu...;-)Dobranoc
      • Gość: MiZ Re: Co z Nia zrobic? - z jednej strony rozumiem..... IP: *.* 05.05.02, 14:25
        Siuniu dziekuje... jestes wspaniala... dokladnie na taka odpowiedz czekalem... szkoda ,ze tylko jedna z Was sie wypowiedziala... a moze inne nie wiedza jak rozwiazac tak powazny problem? :crazy:pozdrawiam i do zobaczenia za pol roku.. nie omieszkam was poczytac...maz :hap:
    • Gość: Paulina25 Re: Co z Nia zrobic? IP: *.* 06.05.02, 09:48
      Witam serdecznie,wiesz, wydaje mi sie, ze musisz to przewalczyc. tak jak ja walczylam z mezem o zamykanie pasty do zębow i o wyrzucanie resztek z talerza do kosza a nie do zlewu.mysle, ze powinienes zaproponowac zonie ochrone przed tymi obrzydliwymi odpadkami. powinienes powiedziec by uzywala szmatki, torebki foliowej lub rekawiczek do wykonywania tego typu prac. doskonale rozumiemi twoje zarzenowanie ta sytuacja bo przezywalam dokładnie to samo patrzac na zaschnieta paste i walczac z nia.pozdrawiam i czekam na efekty.
    • Gość: gochaa Re: Co z Nia zrobic? IP: *.* 06.05.02, 10:59
      A ja w ogóle nie widzę tutaj żadnego problemu.Na rynku jest ogólnodostępne takie specjalne urządzenie, które montuje się pod zlewem, a służy do mielenia wszelakich resztek organicznych, których np. nie chce się wyrzucać z talerza. To taki młynek, bardzo pożyteczne urządzenie. Montujesz to pod jedną komorą zlewu i masz z głowy tego typu problemy, a żona też nie marudzi. Moja rada - idźcie na zakupy.Gocha
    • Gość: AgusiaH Re: Co z Nia zrobic? IP: *.* 06.05.02, 14:55
      WIesz, to oburzające. Nie miałam pojęcia, że życie rodzinne może tak wyglądać i że w polskich domach żyją podobne niechluje. Czy Twoja żona nie zdaje sobie sprawy z tego, że szarga tym samym dobre imię kobiety polskiej, która przecież cały czas wolny poświęca na pogaduszki o zaletach środków czystości? Jeśli sobie sprawy nie zdaje, niech poogląda choćby reklamy.Na Twoim miejscu zagroziłabym jej odwetem. Przestań zakręcać pastę do zębów już od jutra. Po dwóch dniach braku reakcji zacznij rozrzucać po domu brudne (wiem, to bardzo drastyczne) skarpety. Pomoże. Wierzę w to gorąco. Całym sercem jesteśmy z Tobą.
    • Gość: winnetou Re: Co z Nia zrobic? IP: *.* 07.05.02, 19:27
      Można zagrozić zdemontowaniem kratki :D ... z ostrzeżeniem, że może wpaść tam obrączka :) Pozdrowienia.
    • Gość: 888 Re: Co z Nia zrobic? IP: *.* 08.05.02, 14:48
      Moim skromnym zdaniem koniecznie powinieneś wziąć rozwód, i im to szybciej nastąpi tym lepiej dla Ciebie! :)Możesz tego wszystkiego nie przetrzymać, gdy nadal pozostaniesz w tym męczącym związku!!! Myśl o swoim zdrowiu!Albo nie!!! Ściągnij pasa i weź ją przez kolano... ! :lol: Może się wreszcie czegoś mądrego ta kobieta nauczy! A jak nie pomoże to bierz rozwód, a wtedy będziesz mógł zadzwonić na nr 0 700 xx xx xx i wybrac sobie taaaaką paaaanienkę, która już NA PEWNO nie będzie zatykała Twego zlewu - Ty będziesz mógł zatykać Jej...zlew !:crazy: pOzdRoWIonKa :crazy:S.
    • Gość: jlopuszynski Re: Co z Nia zrobic? IP: *.* 09.05.02, 09:24
      Wyrzuć kratkę, zamontuj syfon o większym przekroju i niech sobie eksperymentuje. Zapcha Ci się raz na pół roku, to odkręcisz korek syfonu i oczyścisz.Chciałbym mieć tylko takie kłopoty w relacji z moją żoną.jędrek
      • Gość: RybkaKasia Re: Co z Nia zrobic? IP: *.* 09.05.02, 22:14
        Przepraszam, ale nie wszystkie żony zatykają zlew a jeśli nawet to same je odtykają............np. ja..:)Takimi sprawami w domu zajmuję się ja......a nie jestem mężczyzną..:) no i nie wyglądam jak facet.....bynajmniej :)smilesmile Oby tylko takie były problemy :)smilePozdrowienia.....Kaska.
    • Gość: acha Re: Co z Nia zrobic? IP: *.* 24.05.02, 07:09
      buahahahahahhaahahahapieknie MiZ, piekniesmile))dialogi na cztery nogismile)mysle, ze jednak rozwod bedzie najlepszym rozwiazaniemsmile))pozdr.Acha
      • Gość: chopper Re: Co z Nia zrobic? IP: *.* 01.06.02, 23:54
        można ewentualnie żonę zamordować i upozorować samobójstwo.
    • Gość: Patelka Re: Co z Nia zrobic? IP: *.* 22.06.02, 14:42
      Uważam, że powinieneś jak najszybciej wnieść sprawę o rozwód. Wynajmij dobrego adwokata i uciekaj jak najdalej. Żona, która zostawia śmieci w zlewie i "leni się całymi dniami i robi z Ciebie królika" -to potwór.Mam nadzieję, że moja odpowiedź jest równie zabawna jak Twój problem. Pozdrawiam i życzę tylko tego typu konfliktów.P.S.Ciesz się, że Ci wogóle gotuje.ha!ha!ha!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka