11.01.07, 18:18
Witam e-Ojców. Widzę, że Wasze forum popularne jest wśród e-mam, więc też
sobie pozwolę coś napisać, jako e-mama. A właściwie zapytać. Jak jest u Was po
narodzinach dziecka. Czy dla Was dziecko jest teraz najważniejsze, czy
żona/partnerka nadal. Pytam z ciekawości. U nas wiem, że nadal ja jestem
najważniejsza dla męża, przekłada moje potrzeby ponad potrzeby małego...
Trochę wydaje mi się to dziwne, a może faceci tak mają. Hmmm, no to jak jest z
Wami.

pozdrawiam
aga
Obserwuj wątek
    • ira.siad Re: Witam 11.01.07, 18:26
      Hej. Widzę, że jestem pierwszy no to zacznę ja.
      Za chwilę Egon zrobi Ci wykład. Egon to rasowy profesor.smile)) My narazie
      jesteśmy na studiach doktoranckich więc uczymy się od niego. Jak proesor o
      czymś zapomoni to ja chętnie dodam od siebie ale nie wcześniej niż po wykładzie.
      Howgh.
      • sebaga Re: Witam 11.01.07, 18:38
        No piękny ten Twój post smile)) To czekam na następne.
    • arienne07 Re: Witam 11.01.07, 18:43
      Cześć, tu Egonowa żona. Eguś będzie póżniej bo bawi sie z synkiemsmile
      Ira, ale mu słodziszbig_grin
      • ira.siad Re: Witam 11.01.07, 18:52
        Taaa. Kurczę, gdybym był kobietą to bym go normalnie bzyknął wink
        • arienne07 Re: Witam 11.01.07, 19:02
          Zrobię to za ciebiebig_grin
          • zona_mi Re: Witam 11.01.07, 19:06
            Egon się ucieszy wink
          • gov.single Re: Witam 11.01.07, 19:13
            no normalnie towarzystwo wzajemnej adoracji tu się robismile))
            Ale Ira->na miły bóg-nie pisz, ze masz jakieś ciągoty w kierunku Egona bo w
            depresje wpadnęsmile)
            • ira.siad Re: Witam 11.01.07, 21:52
              Spokojnie, spokojnie, nie chodzę na imprezy do Le Madame, nie noszę obcisłych
              spodni, i nie depiluję nóg i pośladków big_grin
              • gov.single Re: Witam 11.01.07, 22:03
                Wiesz>>taki jeden facet, którym sie zachwycam, tez nie robi tych wszystkich
                dziwnych rzeczy, ale ma jednak jedna wade.....jest facetem mojego kumplasad
    • egon26 Re: Witam 11.01.07, 19:20
      No nie wiem z widzą iry czy on zaliczy tą profesurewink - dlatego tak włazi w
      d......wink skubaniec. Ja wyskoczyłem na chwile bo żona kompie małego. A moje
      wykłady bywają bardzo dłuuuuuuuuuuuuugie winkwięc pewnie dopiero rano.
      Pozdrawiam i witam.
      • gov.single Re: Witam 11.01.07, 19:23
        Kochany-jak chcesz to my Ci na pismie damy potwierdzenie Twojej wiedzy,
        umiejetności i kompetencjiwink
        • sebaga Re: Witam 11.01.07, 22:45
          No pięknie, założyłam piękny wątek o wartościach itd... a Wy mi tu o pedałach
          wypisujecie.. Nieładnie.

          ps.już mi się tu u Was podoba smile
    • kckk Re: Witam 11.01.07, 23:21
      Myślę, że byłabyś bardziej zdziwiona, gdyby mąż więcej uwagi poświęcał dziecku
      niż Tobie. On najwyraźniej dbając o Ciebie najlepiej jak potrafi, żyje z
      przekonaniem, że Ty wykażesz się w temacie i zatroszczysz się o potrzeby synka
      tak jak on dba o Twoje.
      Czy kochałabyś męża bardziej gdyby jego oczkiem w głowie było maleństwo, a tym
      samym Ty stałabyś na bocznym torze i czułabyś się niedoceniona?
      • arienne07 Re: Witam 12.01.07, 11:04
        No to ja wreszcie wypowiem się poważnie. Dla mnie od początku, tzn. od
        pierwszego dnia z naszym synkiem było oczywiste, że mąż kocha nas oboje- czyli
        tak jak ja: najbardziej na świecie kocham mojego męża i najbardziej na świecie
        kocham mojego synka, bo to są dwa różne uczucia ale o mocy porównywalnej. A tu
        d..a! Wczoraj z Egonem rozmawiałam(czasem rozmawiamy też face to facesmile) i
        sprawa okazała się jednak skomplikowana z lekka..
        P.S. NO to jednak prawda że kobiety są z Marsa a mężczyźni z Weus..tongue_out
        • sebaga Re: Witam 12.01.07, 11:18
          No ja dopiero teraz widzę ile nas różni. My z mężem jesteśmy bardzo podobni w
          odczuwaniu, przeżywaniu. A tu po narodzinach małego szok dla mnie. Ja się
          wszystkim martwię, przejmuję a on luzik w wielu kwestiach zw. z dzieckiem.. No
          ale to już sprawa hormonów smile
      • sebaga Kckk 12.01.07, 11:14
        Wiesz, męża nie mogłabym kochać bardziej niż kocham smile))

        Zanamy niewiele dzieciatych par i tak się złożyło, że u wszystkich jest tak, że
        to dziecko jest dla faceta nr 1, po prostu szaleństwo. Druga opcja: dziecko nie
        jest nr 1, ale .. żona też nie.
        Liczyłam, że znajdą się tu typy podobne do mojego i mi wyjaśnią sprawę.

        pozdrawiam
        • ira.siad Re: Kckk 12.01.07, 11:23
          sebaga napisała:
          Liczyłam, że znajdą się tu typy podobne do mojego i mi wyjaśnią sprawę.

          Oj znajdą się, znajdą ...
          Z założenia każdy facet jest TYPEM, podobnym do Twojego (myśli tylko o
          jednym/pije piwo/ogląda mecze/jest męską szowinistyczna świnią). To chyba
          wyjasnia sprawę wink nie ?
          • sebaga Re: Kckk 12.01.07, 11:27
            By się zgadzało smile ale nie wszystko, świnią nie jest i meczy nie lubi. Za to
            piwo litrami i seks godzinami smile
          • gov.single Re: Kckk 12.01.07, 14:29
            Uwielbiam Twoje pełne krytykiwink spojrzenie na świat męski, hłe, hłe...
            a tak serio to cos niestety prawdziwego jest w tych..typach, piwie, meczach....
    • ira.siad Re: Witam 12.01.07, 11:11
      Niektórzy twierdzą, że miłość ojca do dziecka jest powiązana z miłością do jego
      matki. Z resztą ktoś już na tym formu pisał kiedyś o problemie, dotyczącym
      tego, że jak facet przestaje kochać swoją partnerkę to i automatycznie "ustaje"
      jego miłość do dziecka.
      Co do tej kwestii wypowiadać się nie będę. Wiem tylko tyle, że jeśli ubierze
      się faceta w takie obowiązki jak zmiana pieluchy/karmienie/kąpanie, a następnie
      wykopie go z domu z wózkiem na spacer to rzeczywiście można mówić o
      narastającej więzi pomiędzy ojcem a dzieckiem.
    • egon26 To teraz odpowiem powaznie. 12.01.07, 11:23
      Fak zaskoczłyme żone wczoraj - jakos nie było okazji wczesniej by o tym
      porozmawiac. Jakiś czas temu był tu podobny wątek, gdzie wymądrzaliśmy się i
      ktoś nawet pdoał link do pewnego artykułu.
      kobieta.wp.pl/kat,26339,wid,8229520,wiadomosc.html?ticaid=1306c
      Ja to przeżyłem na własnej skórze. Chodzi o to ze facet poznaje dziecko w dniu
      porodu na początku jest wielka fascynacja, ale uczuć nie ma i gdy ta fascynacja
      minie. Może się okazac że ojciec nie odczuwa miłości do dziecka tak mocno.
      Miłośc w was rodzi się przez 9 miesięcy bycia z dzieckiem w brzuszku, mu
      jesteśmy obserwatorami, my chcemy dziecka, martwimy się o ciąże. Ale gdy już
      malec sie pojawi na świecie jest dla nas jednak obcy człowiek. Uczucie nasze
      rozwija się w miare przebywania z dziecikiem. "Jest dla nas ważne to o co się
      staramy i co sprawia nam dużo trudności w utrzymaniu" (nie dokładny cytat z
      małego księcia wink) I własnie o to chodzi. Moja żona nie świadomie pomogła mi
      zostać ojcem- dlatego że w domu od zawsze dzielimy obowiazki. Mojego ojca
      tródno nazwać ojcem- dawca spermy lepiej pasujwink - i wiem jak mi brakowało
      ojca, dlatego ja też chce być dobrym więc się staram. Gdy dziecko jest już
      starsze jest łatwiej bo jest to juz mały człowiek a nie mała glizda która
      płacze, je i sr. Ale lepiej jest gdy ojciej uczestniczy czynnie w tym rozwoju
      od samego początku- szybciej go pokocha i szybciej bedzie się z nim dobże
      bawił.
      Tyle że patrzac na to też z innej strony, dziecko kiedyś z domu wyfrunie a wy
      zostaniecie, więc wasza miłość jest też bardzo wazna i związek nie może opierać
      się tylko na miłości i dobru dziecka.
      • sebaga Re: To teraz odpowiem powaznie. 12.01.07, 11:31
        Z tego co piszesz to wynika tyle, że mój mążpowinien na dzień dziesiejszy
        ubóstwiać małego, bo od porodu to on robił wszystko przy nim. Ja dostawałam
        smyka tylko na karmienie, bo byłam w szoku i mni połóg dobił.
        Ale może mój potrzebuje więcej czasu, duuużo więcej.

        Ps. sorki za powielanie tematu.
        • egon26 Re: To teraz odpowiem powaznie. 12.01.07, 11:36
          A ile ma dziecko?? Jak już jest bardziej "rozumne" łatwoje jest znaleść radość
          z przebywania z nim.
          Poza tym..... cholera wszystkiego nie wiem crying
    • bj32 Re:Profesorze Egon 12.01.07, 11:53
      Jestem zachwycona pańskim wykładem, bo trudno się nie zgodzić z wszystkimi
      racjami obserwując populację. Nawet u nas teraz tak jest. Teraz, podkreślam,
      albowiem... Jak byłam w poprzedniej ciąży i szacowny małżonek poszedł na USG,
      to od razu zakochał się w Ance bez pamięci. A ja zakochałam się 3 dni po
      zaciążęniu. Ale może mutanty jesteśmy. W każdym razie miłość wzajemna i do
      dziecka nam pozostała.
      Natomiast Sebagę witam i polecam przygotować się na mrowie zaskoczeńsmile))
      • egon26 Re:Profesorze Egon 12.01.07, 12:19
        eeeeeeee z córkami to jest inaczejwink Córczka tatusia, córczka tatusia itd wink
        Tyle że dla mnie to naprawde były 2 tygdnie fascynacji (gdzie tydzień żona
        leżała w szpitalu z małym bo miał żułtaczke) i potem chyba przezmiesiac był
        taki zastój, ale starałem sie i zajmowałem sie małym aż wkońcu przy przewijaniu
        dziecka o 5 nad ranem patrząc na rozbabrane na pieluszcze g... wykrzyknołem "Ja
        go kocham" - bo przeciesz inaczej bym nie wstwałwink I załapałem i mam dodziś.
        Moze u niektórych faza fascynacji przechodzi odrazu w miłość i tego nie
        odczuwaja ale jak ktoś to prześpi to może byc problem wink
        • bj32 Re:Profesorze Egon 12.01.07, 12:27
          To nie o córeczkę tu chodzi. Wiesz, gość miał 36 lat i pierwsze dziecko.
          Podświadomie sobie wmawiał, że nie odzuwa potrzeby, a głośno chrzanił o
          warunkach, pieniądzach itd. W końcu mu wyjaśniłam grzecznie, że jak już
          będziemy mieć willę z basenem, sieć hoteli, stadninę i kilka samochodów, to ja
          będę miała sto lat i umrę. Trochę to późno na dzieci. A jak zobaczył bijące
          serduszko na USG to się odblokowałsmile A generalnie jest wrażliwy, chociaż mało
          wylewny.
          • sebaga Re:Profesorze Egon 12.01.07, 14:06
            A, mnie ten fakt braku fascynacji małym u męża dziwi tymbardziej, że to
            szanowny małżonek nalegał na dziecko a ja się ,ze tak powiem ..dostosowałam. Mój
            mąż tak widział rodzinę: my i dziecko. Dla mnie nasza dwojka to już była
            wystarczająca rodzina. Co nie zmienia faktu, że kocham małego robala strasznie smile

            ps. witaj bj32
            • ira.siad Re:Profesorze Egon 12.01.07, 14:10
              MOŻE Twój małż przeniósł uczucia z dziecka na Ciebie albo w ten sposób okazuje
              miłość do niego ?
            • kckk do Autorki 12.01.07, 15:10
              Piszesz, że mąż intensywnie pomagał przy dziecku, czyli rozumiem, że sprawdził
              się w tej roli. Niepotrzebnie wymagasz od niego westchnień w stylu, jakie
              śliczne, kochane stópki, chętnie wycałowałbym to czy tamto. Ludzie, faceci
              również, często zachwycają się sztucznie, na pokaz np. kiedy odwiedza ich ktoś
              znajomy, goszczą u kogoś albo zdają sobie sprawę, że są obserwowani. Na co dzień
              bywa już z tym różnie. Podejście Twojego męża ma też swoje plusy i dla Ciebie, i
              dla niego samego. Przynajmniej nie musicie się spierać o dobór kolorów ubranek
              podczas robienia zakupów dla małego. smile
              Jak do tej pory w Twoim przekazie nie znalazłem o mężu nic, co odbiegałoby od
              normalnego, szeroko pojmowanego ojcostwa. Jestem prawie pewny, że w swoim czasie
              ta dwójka znajdzie wspólny język i jeszcze będziesz zazdrosna te ich męskie
              układy. Co wtedy? Może lepiej zawczasu pomyśleć o siostrzyczce dla syneczka?! smile
              • sebaga Kckk 12.01.07, 15:20
                Ale ja naprawdę nie robię z tego problemu!!! Po prostu się dziwię, jak mój mąż
                mówi np. do mojej mamy, że go wkurza, że ja się przez małego nie wysypiam itp.
                A faktycznie pomaga przy małym duuuzo, tyle, że robi to tylko po to żebym
                odpoczęła, a nie żeby POBYĆ z małym..

                Myślę, że to się zmieni jak mały podrośnie. Znaczy, mam nadzieję. Co do
                rodzenstwa, o niiiiieeeee.
                • egon26 Re: Kckk 12.01.07, 15:21
                  A ile mam mała??
                  • sebaga Re: Kckk 12.01.07, 15:38
                    Mały ma prawie 9 miesięcy
                    • egon26 Re: Kckk 12.01.07, 16:07
                      No to już duża, myślałem że może 1-2 wink To moze z innej beczki, może robi za
                      dużo i szlak go trafia że nie ma czasu dla ciebie i dla siebie.
                • bj32 Re: Kckk 12.01.07, 18:55
                  "mówi np. do mojej mamy, że go wkurza, że ja się przez małego nie wysypiam
                  itp.", jak dla mnie ma całkiem zdrowe podejście. Może forma słowna
                  nienajszczęśliwsza, ale z drugiej strony gdyby powiedział, że go to cieszy,
                  możnaby się martwićsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka