Dodaj do ulubionych

Dziecko i samochód

18.01.07, 14:19
Nie wiem jak to jest u Was ale odkąd z tyłu na foteliku wożę VIP-a, to już mi
przeszły szaleństwa na drodze. Nie daję się już - tak jak kiedyś -
sprowokować do szybkiej jazdy w stylu "Need 4 speed".
Chociaż z tą predkością to różnie jednak bywa jak już jadę sam.
A u Was jak to wygląda ?
Obserwuj wątek
    • kckk Re: Dziecko i samochód 18.01.07, 14:44
      Ten, kto zeszłej zimy pozabijał ludzi stojących na przystanku jadąc Trasą
      Toruńską w Warszawie, również jechał w pojedynkę. Myślmy nie tylko o sobie i
      własnych bliskich.
      • ira.siad Re: Dziecko i samochód 18.01.07, 14:54
        Ok. Rozumiem zatem, że po mieście jeździsz max na 3 biegu i nie przekraczasz 50
        km/ h ?
        • kckk Re: Dziecko i samochód 18.01.07, 15:12
          Jeśli kogoś potrącisz lub co gorsze zabijesz, możesz już nigdy nie być w stanie
          zasiąść za kierownicą. Wtedy żaden bieg nie będzie Ci już potrzebny.
        • xiv Re: Dziecko i samochód 19.01.07, 19:32
          > Ok. Rozumiem zatem, że po mieście jeździsz max na 3 biegu
          > i nie przekraczasz 50 km/ h ?

          Biegów nie mam (automat), ale nigdy nie przekraczam dozwolonej predkosci.
          Niestety czasem dziwnie na to ludzie reaguja.
    • egon26 Re: Dziecko i samochód 18.01.07, 14:56
      Ja zawsze z kimś jeździłem wolniej. Mam ciężką noge ale jak kogoś wioze czuje
      się odpowiedzialny za jego życie. Odkąd się mały urodził ... chce żyć. I to
      jest chyba najlepsze określeniewink Staram sie jeździć zgodnie z przepisami -
      czasem człowiek zapomni lub mu się spieszy ale w terenie zabudowanym raczej 60-
      65 nie przekraczam. Na swoim niechlubnym koncie mam jednego psa, kota, chyba
      wiewiórke i skórke z cytryny - za którą dostałem od żony bo myślała że to
      kaczuszkawink Pies dał mi dużo do myślenia bo w terenie zabudowanym wybiegł mi na
      ulice zza domu - mogło to być dziecko. Jechałem chyba 75-85. Próbowałem
      zachamować nic to nie dało, próbowałem go ominąć i prawie wylądowałem w rowie a
      pies i tak zginoł- szkoda. W wakacje w porzyczonym busie do przeprowadzki
      wypadły mi klocki hamulcowe po przejechaniu 100 km - gdzie zapier... równo -
      wypadły mi koło domu gdy cofałem już w miare wolno ale z górki, zatrzymałem sie
      w krzakach lekko go drapiac.
      Podsumowując gdy jade z dzieckiem jade bardzo ostrożnie. A gdy jade sam staram
      się pamietać o tym że moge być zagrozeniem dla kogoś kto akurat z dzieckiem
      jedzie, np. dla ciebie - nie zawsze to wychodzi, ale się staram.
      Pozdrawiam
      • ira.siad Re: Dziecko i samochód 18.01.07, 15:13
        Też mam nogę ciężką, ale szybką jazdę odróżniam od jazdy bezmyślnej takiej jak
        zapie*** zimą ponad 120 km/h na wiadukcie zrytym koleinami.
        Mówiąc o szybkiej jeżdzie mam na myśli te 120-140 km poza terenem zabudowanym z
        zachowaniem BEZPIECZNEJ odległości od pojazdu porzedzającego. Do tego dodam, ze
        na trasie którą jadę pierwszy raz i nie znam jej, staram się jechać ostrożenie
        przepisowo.
        Nie tak dawno bo przed sylwestrem jechaliśmy we 2 rodziny na 2 auta. W środku
        oczywiście małe dziecie (w jednym i drugim aucie). Trase którą robię zazwyczaj
        w 2 godziny przejechaliśmy w 3,5 h utrzymująć średnią prędkość 100 km/h.
        Bylismy bodaj jedymi zawalidrogami na E1. Jeżdze autem od 10 lat, prawo jazdy
        mam od 17 roku życia. Od tego czasu dostałem mandat tylko 1 raz za bezmyślne
        przekroczenie prędkości i było to jakieś 5-6 lat temu. Od tego czasu nie
        rozwaliłem i nie zarysowałem auta z mojej winy, poza przypadkiem kiedy to ja
        zostałem "zaatakowany" przez poltka który wyjechał mi z podporządkowanej
        (siedział w nim młody łepek który uczył się jeździć).
        • egon26 Re: Dziecko i samochód 18.01.07, 15:45
          Wiesz 120 km/h to jest około 33 m/s, przy 140 to jest 39 m/s - gdy na drodze z
          naprzeciwka znadziesz drugiego takiego to w ciągu 1 sekundy zblizacie się do
          siebie prawie o 80 m. Załużmy ze sekunda to czas na reakcje. Dodać jeszcze do
          tego droge hamowania i sie ten dystans wydłuży. Nie wazne jest to jak się
          samemu jeździ ale niestety jak jadą inni, a z tym bywa róznie jak sam
          zauważyłeś z tym polonezemwink W polsce rocznie ginie ponad 3 tyś ludzi na
          drogach, czy jakis pośpiech jest tego wart ?? Nie wiem. Oczywiscie łatwo jest
          to powiedziec a jednak noga czasem ciśnie. Nie wiem czy E1 to warszawa-
          katowice ?? Z tego co pamiętam zajebiste koleiny ale ostatnio tam byłem 3 lata
          temu.
          • ira.siad Re: Dziecko i samochód 18.01.07, 15:57
            Prędkości o kórych mówię, rozwijam wyłacznie i od czasu do czasu (podkreślam)
            na dwupasmówkach a nie na drogach jednopasmowych. Nie odważyłbym się polecieć
            140 na godzinę na jednopasmówce bo nie zamierzam pobijać rekordu Otylii
            Jędrzejczak. Tak, mowa o E-1 czyli o drodze Wa-wa-K-ce. Była i jest
            remonotowana, ogólnie stan nawierzchni nie wzbudza moich zastrzeżeń poza
            nielicznymi. Ostanio wyremontowli najgorszy odcinek przed Częstochową.
    • dawids16 Re: Dziecko i samochód 18.01.07, 15:17
      jak ŚWIERSZCZA mam w aucie to jak kierowca PAPA MOBILE sie zachowuje, a jak mam
      okazję (warunki,pełen bak, i "pewną" rękę i drogę to jak Kubica !!! w Polsce
      jednak to max prędkość to 110 km/h (chyba) łamana chyba w 80 % mojej jazdy za
      to w obszarach zabudowanych to tak do 65-70 .... Jednak staram sie , staram,
      mam dla kogo jeszcze sie uśmiechać.....
      • ira.siad Re: Dziecko i samochód 18.01.07, 16:31
        Tak mi się właśnie przypomniał pewien letni wieczór i powrót do domu z weekandu
        spedzonego u dziadków. Trasa, wieczór, mała razem z misiem śpią z tyłu w
        foteliku, przyciszona muzyczka gra cicho w tle. Jedziemy w milczeniu
        rozkoszując się aurą ciepłych wieczorów. Nagle z tylnego siedzenia dobiega
        nieśmiały głos......mamusiu siusiu. Zaczynam przyspieszać żeby szybko zjechać
        do pitstopu na sik-pauze. Niestety stacji jak nie ma tak nie ma a na poboczu
        bardzo niebezpiecznie. Jedziemy coraz szybciej. Z tyłu dobiega znów głos -
        Mamusiu siusiu bardzo chce.zona uspokaja i prosi małą żeby jeszcze chwile
        wytrzymała, że zaraz się zatrzymamy. Sytuacja jest już bardzo napięta, bo nie
        mamy spodni i bielizny na zmianę, lecimy niczym Felipe Massa na GP Monza we
        Włoszech. Wreszcie, jest ! Stacja ! Jest kibel ! Radość i szybki zjazd. Żona
        błyskawicznie wysiada, odpina małą z fotelika jedną ręką ściągając spodnie i
        nagle słyszymy.....NIE, Ja NIE ,to misiu chce siku...!
        • gov.single Re: Dziecko i samochód 18.01.07, 18:38
          Kiedys jeździłam szybko...ale miałam wypadek-niegroźny ale od tamtej pory czesto
          słysze zgrzyt blachy....Juz nie szaleję a juz na pewno nie z synem obok.
    • kckk Re: Dziecko i samochód 23.01.07, 22:42
      Oglądałeś "Sprawę dla reportera"? Jeżeli tak, może zrozumiesz moją intencję.
      Staram się nie występować przeciwko osobom, ale niepożądane poglądy będę krytykował.
      • gov.single Re: Dziecko i samochód 24.01.07, 08:16
        O których pogladach mówisz?????

        A tak poza tematem KCKK...pewnie nie odpowiesz ale od wczoraj dręczy mnie
        pytanie...Czy Ty masz zone , kobiete (jak zwał tak zwał)-ale taka na stałe, pod
        jednym dachem???
        • kckk Re: Dziecko i samochód 24.01.07, 13:45
          Trudno wytrzymać w moim towarzystwie nawet na odległość, a co dopiero pod jednym
          dachem, prawda. Sugerujesz, że ze mną jest coś nie tak? smile
          • gov.single Re: Dziecko i samochód 24.01.07, 14:05
            Ja niczego nie sugeruję,. Ja po prostu bo babsku zapytałam zeby zaspokoić swoja
            babską ciekawośc.

            Zawsze dziwnie sie czuje kiedy wyczuwam niechec ze strony osoby, która mnie nie
            zna, na oczy mnie nie widziała. Sama zaliczam sie do osób, które innym na
            starcie daja kredyt zaufania...a potem najwyżej sie parza. Moze to nie jest
            dobre podejscie ale mnie jest z nim dobrze.
            • kckk Re: Dziecko i samochód 24.01.07, 14:27
              Unikam ognia, nie daję kredytów nieznajomym, szczególnie na podstawie ich
              wypowiedzi. Tu na forum każdy prezentuje się korzystniej niż w rzeczywistości.
              Tak więc, jeżeli czytam coś niezgodnego z moim poglądem mnożę to przez dwa i
              wypowiadam się odpowiednio do moich przekonań w celu wywołania (mam nadzieję)
              pozytywnej reakcji (nie chodzi o moją osobę) lub przynajmniej refleksji
              dotyczącej opisanego zdarzenia.



              --
              Jestem mordercą i oprawcą dwóch bezbronnych, niczego nie podejrzewających... karpi
              • gov.single Re: Dziecko i samochód 24.01.07, 14:37
                Ta pogoda strasznie mnie rozleniwa-i tak zamiast pracowac czytam sobie rózne
                zarchiwizowane posty. I wiesz-dosłam do wniosku, ze Ty wcale taki wkurzający
                nie jesteś.Wiekszośc Twoich wypowiedzi naprawde mi się spodobała. Tylko poluzuj
                czasami...humor dobrze robi na ..wszystkosmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka