m.czajkowski
08.02.07, 10:04
Witam,
od dawna czytam to forum, ale nigdy się nie wpisywałem. Korzystając z
luźniejszego dnia w pracy chciałbym podzielić się moimi przemyśleniami.
Jestem tatą 2-latka. Jesteśmy szczęśliwą rodziną, nasz synek jest cudowny tak
więc obydwoje obdarzamy go miłością i czułością. Zacząłem się ostatnio
zastanawiać, że w pewnym momencie główną rolą ojca powinno się stać
wychowywanie i dostarczanie synowi pozytywnych wzorców w życiu, natomiast
czułości i przytulania to raczej domena mamy.
Jesteśmy z żoną partnerami w życiu, wspólnie opiekujemy się synkiem i
dzielimy się obowiązkami z tym związanymi. Natomiast dość sceptycznie
podchodzę do "politycznie poprawnych" teorii o pełnej równości rodziców,
urlopach tacierzyńskich i tym podobnych wynalazkach. Wierzę, że jednak natura
obdarzyła rodziców innymi cechami i zadaniami, tak było przez setki lat i tak
będzie. Że role mamy i taty różnią się. Podsumowując - zastanawiam się czy
czasem ojciec nie powinien przesadzać w okazywaniu czułości syna? Co o tym
sądzicie?