Dodaj do ulubionych

Testy na IQ ;)

05.03.07, 10:43
Chyba w „Daleko od noszy” jedna z pielęgniarek powiedziała: „Nie mam IKU i
koniec”. A mój syn ma, jakie to ciężko zmierzyć w w jego wieku (1 l = 12 m
+16d wink ) . Ale czasem jak się bawimy zauważam przejawy jego inteligencji,
niby nic wielkiego a jednak cieszy. I tak np. Jak daje mu butelkę celowo
odwracam smoczek do dołu by mu się źle piło, sam sobie obraca by było
lepiej wink Umie już też skojarzyć przyczynę i znaleźć rozwiązanie: nie mogę
otworzyć szafki bo tata trzyma ją ręką- trzeba przesunąć rękę taty wink Wie też
co zrobić by uzyskać zaplanowany efekt mimo że to co robi nie wiąże się z
efektem końcowy np. Chce wyjść na parapet, tata siedzi koło parapetu,
rozpłacze się tata weźmie mnie na ręce i wyjdę po nim i jestem na
parapecie ;D Przykładów można by mnożyć, bo są niesamowite. Ostatnio sam
zadałem mu „zagadkę” wrzuciłem mu grający telefon za koszulkę w okolicy
brzuch rozpiąłem mu guziki tak by zmieścił rękę- oczywiście uwielbia gryźć
telefon- zajęło mu to pewnie z 5 minut najpierw szarpał przez koszulkę ale w
końcu wyciągnął właściwą drogą wink
Tak się chciałem z wami podzielić spostrzeżeniami, kiedyś bawiłem się
sztuczną inteligencją i wiem jak trudno zagadnienie dla komputera, a tu mój
roczniak hohoho wink

ps.
Kilka osób nie lubi tu moich błędów, poza tym początki wątków czytają różne
osoby dlatego postanowiłem zaczynając wątek sprawdzać go programem
poprawiającym błędy. Dalej jednak uważam że lepiej dla dyslektyków będzie
jeśli oswoicie się z moimi błędami więc w postach, tych programów używał nie
będę.
Obserwuj wątek
    • breuszek Re: Testy na IQ ;) 05.03.07, 11:10
      z tym parapetem uważaj już za młodu - stawiałem na początku też ale to głupi
      pomysł - mieszkam na 2 piętrze i niechby spróbował sam wchodzić uncertain, więc szybko
      go oduczyłem.

      moje 3 gr. odnośnie ps. nie obraź się tylko.
      - tak czyta się ciebie źle. chcę Ciebie czytać jednak przez to że utrwalasz
      błędy czasem się odechciewa i nie czytam do końca. a technologia idzie do
      przodu. czy nie korzystasz z firefoxa lub czegoś podobnego? (ja np z seamonkey
      notorycznie) tam w trakcie pisania błędy są popodkreślane i drugi klawisz myszy
      myk poprawiony byk. więc wybacz to trudność zerowa aby pisać poprawnie.
      dla dyslektyków może i lepiej jak nie wysilą się - jednak zauważ że nie piszesz
      dla Siebie tylko dla innych.
      • bj32 Re: Testy na IQ ;) 05.03.07, 11:17
        "tak czyta się ciebie źle" - kwestia przyzwyczajenia. Ja już nie zwracam uwagi.
        "dla dyslektyków może i lepiej" - to nie o dyslektyków tu chodzi, tylko o
        pozostałych. Może czas zaakceptować fakt, że nie każdy jest przeciętniakiem,
        który jeśli robi błąd to z lenistwa, albo niedouczenia. Tylko, że u nas ciągle
        panuje przekonanie, że jak ktoś jest "inny", to albo niech to ukrywa skrzętnie,
        albo niech się nie wychyla wcale. A potem debile wstydzą się rozmawiać z
        człowiekiem na wózku, bo to obciach... Ehhh, a tak niewiele trzeba...
        Egon! Tylko nie przesadź z inestowaniem w inteligencję, bo jak będzie miał trzy
        lata to przy pierwszej okazji Cię w konia zrobi. O tym też coś wiem...wink
        • egon26 Re: Testy na IQ ;) 05.03.07, 11:37
          Widzisz BJ ty jedna mnie rozumieszwink Ja niechciałem łaczyć mojej dysleksji ze
          słowek kalectwo w jednym zdaniu, bo pomimo że jest to uciążliwe nie jest tak
          źle. Swąją drogą wydaje mi się że ludze na wózkach raczej często nie wychodzą z
          domów własnie po to by ukryć tą swoją nie doskonałość. Ja tego nie chce. Jestem
          jaki jestem i to ze będe się ukrywał niczego tu nie zmieni.
          breuszek
          nie zawsze i można ukryć błedy. A "lepiej dla dyslektyków" nie dlatego że
          wygodniej ale że łamnie sterotypy że jak ktoś pisze z błedami to skończony
          kretyn.
          • bj32 Re: Testy na IQ ;) 05.03.07, 11:52
            Może mi jest o tyle łatwiej to zrozumieć, że Anka niedosłyszy, ale nie
            jest "dzieckiem specjalnej troski", "biedna", czy "inwalidka". To tak, jakby
            każdego w okularach odsyłać precz. Społeczeństwo mamy durne, niedouczone, mało
            empatyczne i nietolerancyjne. Ja już dawno protestuję, tylko na razie po
            cichutkuwink
            • breuszek Re: Testy na IQ ;) 05.03.07, 12:47
              ale dyskusja wynikła smile

              Ja jednak zostanę przy swoim zdaniu. I aby nie odchodzić od tematu - wolę by
              moje dziecko czytało w przyszłości forum gdzie pisze się po polsku niż takie
              gdzie "tesh" jest normą. Co innego przekazać dziecku informację że są ludzie
              tacy i tacy a co innego uczyć go zachowań które nie są wskazane. Dla mnie
              pisanie "tesh" jest wyrazem lenistwa (prócz wyjątków typu choroba, co rozumiem
              bo sam notorycznie z pośpiechu przestawiam sąsiednie litery w wyrazach).

              Jeśli dziecku pokażesz że można pisać "też" i "tesh" i nie wskażesz która forma
              jest poprawna wierz mi wybierze opcję wygodniejszą... czy na tym ma polegać
              życie? Oj poważnie zabrzmiało..

              Co do przykładu z okularnikiem.. to chyba nie tak. To tak jakby osoba
              niedowidząca wychodziła na ulicę bez okularów i mówiła że ma prawo wchodzić pod
              samochody bo przecież niedowidzi. I ma prawo być inna. A okularów nie musi nosić
              a nie rozumieją tego osoby nietolerancyjne.

              Pewnie nie przekonam was/Ciebie Egonie do próby pisania poprawnie, więc z mojej
              strony raczej EOT
              • egon26 Re: Testy na IQ ;) 05.03.07, 13:05
                A jak twoje dziecko bedzie dyslektykiem ??
                To że komuś wytłumaczysz że są inni ludzie na świecie wcale nie znaczy że to do
                kogoś dotrze. Jeden z moich wątków poszedł na strone gazety - gdzie nie
                sprawdziłem błedów, połowa wypowiedzi była na temat a połowa na temat moich
                błedów. I dla wiekszości super zabawą było napier.. się ze mnie, choć pare osób
                zauwazyło że dyslektykiem jestem ale pewnie dlatego że mieli z dyslektykami
                kontakt a nie dlatego że o nich słyszeli. A ja właśnie chce by ludzie mieli ten
                kontakt, bo komuś może to pomóc psyhicznie - ktoś bardziej wrażliwy może czuc
                się źle jak mu się do błedów dowalają. Pomóc też życiowo - może ktoś kto mnie
                przeczyta stwierdzi że jego dziecko nie jest debilem i wyśle go na testy i w
                ten sposób dziecko skończy normalnie edukacje.
        • ziemianin_pl Re: Testy na IQ ;) 05.03.07, 13:38
          Ciekaw jestem ile % "papierowych" dyslektyków jest naprawdę dyslektykami. Za moich czasów niczego takiego nie było, tzn w kilku klasach jakich miałem przyjemność tego nie spotkałem. Sam nie pamiętam żebym napisał na inna ocenę niż 2 dyktando (jedynek wtedy nie było). Nauczycielka mnie nie katowała z pewnych osobistych powodów, o których nie będę tu pisał, ale kolega trafił na taka polonistkę, która porostu zadała mu na dzień 2-3 strony słownika ortograficznego i kolega sie nauczył. Chińczyki potrafią namalować kilka tysięcy krzaków i tez jakoś sie tego uczą, więc jak widać się da. Jednak dziś dominuje pomysł na niewymaganie niczego od "gó..arza", ma być bezstresowo i przyjemnie. A nauka ortografii to przecież terroryzm w najczystszej postaci. Może i nie jestem tolerancyjnym ale trudno. Wg mnie dzieciak powinien być wychowywany, a to oznacza utrwalenie w nim pewnych norm i zasad. Jedną z nich jest szacunek dla drugiego czlowieka, który objawia się np tym żeby mówić dzień dobry do dorosłych, sąsiadów itp, co zauważyłem jest wymierającym obyczajem. Uważam, że pisanie z premedytacją błędnie jest poprostu brakiem szacunku dla czytelnika i tyle. A niekorzystanie z narzędzi takich jak słownik w Firefoksie jest właśnie działaniem z premedytacją. Słowo pisane aby było czytelne musi spełniać pewne reguły, tak jak protokoły sieciowe. Zapewne Egon to rozumie w swojej pracy jako informatyk, a tu już nie bardzo. Dodam, że powiedzenie "reguły są poto aby je łamać" w kontekscie ortografii jest drobnym, ale jednak barbarzyństwem, które się zaczyna panoszyć wokół. Jego przejawy wszyscy chyba dostrzegamy. Swoja drogą jestem ciekaw jak wygladaja kariery zawodowe ludzi ktorzy szli przez szkole z kwitkami o dysleksji. Czy pracodawcom tez je pokazują i ci zatrudniają dla nich korektorów?
          • johnnysixcannons re ziemianinowi 05.03.07, 14:29
            Terror ortografi stosowała wobec mnie matka babka
            polonistki,rusycystki,englistki,niemry.Przepraszam jak kogoś pominołem.Babcia
            była najzacieklejszym bojownikiem o poprawność mojej ortografii.za błąd na
            stronie wyrywała kartkę.Jak się kończył zeszyt to odpusciła i potem zaklejała
            stronę.Zeszyt wtedy był cięzki i twardy jak sredniowieczna księga.Ryłem na
            pamięć regółki matka robiła mi dyktanda.Efekt był ulotny i przejściowy.Wyrobiono
            we mnie coś na kształt samokontroli.poszukiwania błędów.Dopiero komputer jest
            wybawieniem .Za funkcję sprawdź pisownie powinien być Nobel (może w kategorii
            medycyna).Jeżeli robie błąd w poście który czytasz na prawdę czujesz się
            urażony?To pomysl jak ja się czuję jak mam szybko w urzędzie napisać
            podanie.Staram się unikać wyrazów których pisownia jest dla mnie
            niejasna.przeczytałem w życiu tony książek choć czytam wolno i
            wysiłkiem.Powinienem do cholery pamiętać jak się co pisze,bo kazdy wyraz
            widziałem już setki razy w życiu.Ale nie pamietam.Wiem ,że powinienem więcej
            czytać więcej się starać włączyć firefoxa czy inna cyber mędę od filtracji
            błędów.Ale nie zawsze mi się chce bo np czyjaś wypowiedź tu iteraz wzbudziła
            moją popędliwą reakcję.Z pewnością tłumaczenie jakim mnie Panie Boże stworzyłeś
            takim mnie masz to żadne tłumaczenie.Bo lenistwo nie jest
            wytłumaczeniem.Prawdziewi dyslektycy mają w Twoim świecie pod górkę,ale
            cierpienie uszlachetnia.
            • egon26 Dzięki 05.03.07, 17:30
              Dzięki wszystkim za miłe słowa to wydaje się mało ważne ale kiedyś jakoś się to
              wyryło we mnie i do dziś jest sziedzi. Jak urodził się Seweryn zrobiłem mu
              strone- dwa zdania i 3 zdjecia właśnie tej nocy. Potem wysłałem sms'em adres
              tej strony do brata który był u mamy. Rano mama zadzwoniła do mnie i
              powiedziała bym szybko poprawił błedy w kilku słowach, o dziecku zaczeła mówić
              później. Wydaje mi się że ona do dziś tego nie akceptuje.

              johnny ja to się chyba z tobą na piwo musze umówić - pogadamy powspominamy wink
              Ja miałem szczęście do polonistak trafiła mi się bardzo mądra. I co ciekawe do
              mojej dysleksji najbradziej dowalali sie ludzie którzy z ortografia dużo
              wspólnego nie mieli fizyk, chemiczka, matematczka. "Najmilej" wspominam momęty
              w stylu: a regułke przeczyta nam ... egon. Pare razy dałem się nawet namówić -
              potem się postawiłem i nie było juz szans.
              Dzięki.
              • johnnysixcannons Re: Dzięki 05.03.07, 19:01
                egon26 napisał:

                >
                >
                > johnny ja to się chyba z tobą na piwo musze umówić - OK nie widzę problemu.
                >
              • ziemianin_pl Re: Dzięki 05.03.07, 20:40
                Widzisz, mi matematyczka w końcu nie wytrzymała i kazała mi na kartce z brystolu A4 narysować wielkimi literami słowo "każdy", bo ile razy mogła czytać różne twierdzenia pisane raz karzdy a raz każdy. Dodam, że z matmy miałem 5. Spędziłem nad tym jeden wieczór rysując rapidografem najpierw kontur a potem wypełniając to tuszem żeby było z daleka widać, bo ta kartka zawisła koło tablicy na widoku i wisiała kilka lat aby wszyscy widzieli.
                Dodam, że drukarek komputerowych i programów do rysowania banerów tez nie, bo to było przed 1985 rokiem.
                Dziś przeciętna mamusia przyleciała by z mordą do nauczycielki, że katuje jej cudowne dzieciątko a on przecież biedny inwalida. Ojciec dał mi swoje rapidografy (zajmował się kreśleniem) i siedziałem sam i rysowałem. Jest to wg mnie analogiczna sytuacja jak z tym arystokratą co dostał od ojca za niegrzeczne zachowanie. Albo wymagamy od dzieciaka albo nam się nie chce i zwalamy wszystko na dysortografie, dysleksje, ADHD itp itd.
                Jeszcze z innych traum szkoły na j. rosyjskim jak nauczycielka chciala sobie poprawić humor to kazała mi czytać. Cala klasa sikała po nogach. Nie leciałem po mamusię żeby na panią pokrzyczała. Tylko z godnością znosiłem to moje nieuctwo, bo faktycznie nie dażyłem tego języka miłością, a brak talentów wymagał poprostu więcej pracy nad słabościami. Bo o to tu chodzi. Nad słabościami trzeba pracować, znacznie więcej, ale za to tam gdzie mamy talent wszystko przychodzi łatwo i w sumie się bilansuje.
            • ziemianin_pl Re: re ziemianinowi 05.03.07, 20:25
              Też maturę napisałem z dusza na ramieniu unikając wyrazów których nie byłem pewny smile, tez mi się trzęsą ręce jak ktoś patrzy jak piszę bo rodzic stali nade mną i patrzyli jakie koślawe bukwy stawiam. Pewnie przesadzali, ale i tak uważam, że od dzieciaka trzeba wymagać, może mniej się wydzierać, bo to do niczego nie prowadzi, ale chodzenie na łatwiznę po papierek dysortografa uważam za taką ostateczność jak nie wiem co. Jasne że każdy jest inny i jedni mają łatwość pisania a inni muszą stosować protezy jakimi jest menda spelcheckera, ale skoro te protezy są to z nich korzystajmy. Tak jak z okularów gdy mamy wadę wzroku jadąc samochodem. Życie to nie jest bajka, więc nie liczmy, że nie będzie pod górę. Chodzenie na łatwiznę czego nauczy nasze dzieci? że Mama czy tata nam zawsze coś załatwi żeby sie nie przemęczać? A jak mamy zabraknie to co? Świat się zawali? Wkurzają mnie mamusie na wywiadówkach naskakujące na nauczycieli, że przemęczają im dzieci, zadając im naukę do domu. To jest wg mnie paranoja. Podważając autorytet nauczyciela w oczach dziecka tak naprawdę uniemożliwiają dzieciakom pracę nad sobą, nauką, jaka jest konieczna w tym wieku, bo później będzie za późno.
              • bj32 Re: re ziemianinowi 05.03.07, 21:16
                "Wkurzają mnie mamusie na wywiadówkach naskakujące na nauczycieli, że przemęcz
                > ają im dzieci" Mnie też pewnie będą wkurzały. Ale czy tak trudno pojąć, że
                dysfunkcji nie "wyleczy" się tresurą? Czy tresura właśnie nie jest pójściem na
                łatwiznę, bo "zrobiłem, co w mojej mocy, aż od tej dbałości mojej szlag go
                trafił"? Jank Muzykanta też tak wychowali, nie?
                • ziemianin_pl Re: re ziemianinowi 05.03.07, 22:37
                  ja sobie mysle ze zbyt latwo sie uznaje, ze cos jest dysfunkcją. i jak slysze, ze sa klasy gdzie jest 30% dys-costam to jestem pewny, ze tak jest. nie chcialo mi sie naciskac guzika alt, bo mi sie paluszki zmeczyly przy sprzataniu warsztatu.
          • egon26 Re: ziemianin 05.03.07, 17:11
            A ile ludzi ma załatwiane prawo jazdy??, ile ludzi kupiło mature?? Ile ludzi
            kupuje egzaminy na studjach ?? Są tacy w każdym środowisku a to nie oznacza że
            reszta też oszukuje. Nie każdy kto pisze z błedami ma dysleksje wiec dla
            niektórych uczenie się słownika jest metodą - dla mnie nie było a doszedłem
            do "i". Może mógłbym pisać troche lepiej ale pewnie teraz nie byłbym tym kim
            jestem. Ja też czytałem troche książek, tyle że nie dla rozrywki. Ale dzieki
            temu już na pierwszym roku pracowałem jako informatyk i zarabiałem na swoje
            utrzymanie i stuydia. Dla ciebie ważny jest protokuł sieciowy, dla mnie ważne
            były komentaże, w czasach gdy pisałem jeszcze w paskalu nie było możliwości
            przełączenia się szybkiego do word'a. Poza tym nie wiem czy programujesz, ale u
            mnie jest tak że jak mnie weźmie wena to poprostu nie mam czasu na przęłaczanie
            się by sprawdzić czy komentarz, nazwa funkcji jest napisana właściwie. Choć
            nazwy po skończeniu najczęściej jednak sprawdzam by jaj nie było. Na
            marginecie - nie cierpie sieci wink Czytam też dużo dokumentacji po angielsku ale
            do dziś mam czasem problem z przecztaniem słowa które bardzo dobrze znam i
            sprawdzam jego znaczenie w słowniku albo prosze żone by mi przecytała i wiem o
            co chodzi. Wiem że łatwiej jest uwieżyć że ktoś nie ma ręki - bo to widać. A
            tutaj: ręce ma nogi ma, gada normalnie, wygląda normalnie a pisze okropnie wink
            Bardzo dużo mówisz o szacunku dla innych, gratuluje ci jesli nie masz innych
            problemów i próbujesz się jego braku doszukiwać w tym jak ktoś pisze. Ludzie
            mają chopla na punkcie szacunku, w rodzinach szlacheckich, monarszych istenieje
            cała etykieta z tym związana, całe ceregiele związane z siadaniem do stołu,
            witaniem kobiet itd. Durne wyższe klasy chciały się różnić czymś od reszty. W
            średniowiecznej japonii, samuraj miał prawo ściąć chłopa jeśli ten mu się nie
            ukłonił lub "brzydko" na niego popatrzył lub ogólnie dla sprawdzenie ostrości
            miecza. Dla mnie opowiadanie że błedy to brak szacunku właśnie jest czymś
            takim. Ludzie którzy nie mają z tym problemu wymyślili sobie ze to bedzie
            określało jakiś poziom społeczny. Jeśli uważasz że cię nie szanuje, trudno już
            nie wiem jak moge ci to inaczej wytłumaczyc.
            • ziemianin_pl Re: ziemianin 05.03.07, 20:56
              Probuje Ci trochę wejść na ambicję smile.
              Też nie czytałem książek dla rozrywki, tylko dla ciekawości, encyklopedia to była moja pierwsza lektura jaką pamiętam smile Beletrystyka raczej mnie nudziła, ale mam kilka książek jak np. 2 lata wakacji Verna, które b. mi sie podobały.
              Nie wiem czy to jest hopel, ale mi akurat się to podoba. Nie ścinanie chłopów przez samuraja, ale kulturalne zachowanie wobec innych jest lepsze niż to co sie dzieje dziś. Co widzimy gdy, nauczycielowi gnoje wkładają smietnik na głowę w szkole.
              Jak pisałem sam mam klopoty z ortografią i jak każdy neofita troche przesadzam. Bo jak juz się uczę tej ortografii, skupiam się na niej to poprostu oczy bolą jak się widzi niektóre Twoje słowa. NIe jestem aż takim ortodoksem na jakiego wyglądam, pozdrawiam smile
              • egon26 Re: ziemianin 06.03.07, 00:02
                ziemianin_pl napisał:
                > Co widzimy gdy, nauczycielowi gnoje wkładają smietnik na głowę w szkole

                Tu akurat się mylisz, własnie zmuszanie młodzezy która z natury jest przekorna
                do rzeczy które przychodzą im z trudnością, zniechęca ich i prowadzi do buntu.
                A jeśli młodzesz uzna że dorośli: nauczyciele, rodzice. Robą coś źle, wymagająć
                od nich wiecej niż oni mogą dać, starcą autorytet. Na początku w małych
                sprawach potem w coraz to większych i większych aż do nakładania kubła na
                głowe. Ja zamiast na siłe poprawieć siebie z nieprzewidywalnym efektem,
                zaczołem się rozwijać w innej dziedzinie. Z perspektywy lat wiem że dobrze
                zrobiłem. Teraz dla mnie ważniejsza jest moja praca niż błedy lub ich brak.
                Zrobie wszystko by mój syn przed maturą nie dowiedział się kim jestem, młodość
                bywa głupia i nie chce by próbował znaleść droge na skróty. Tutaj rozmawiamy
                raczej chyba w gronie dorosłych więc o edukacji młodzieży wogóle nie myśle.
                Powiem ci jeszcze że moją słabość zamieniam na siłe bo w pracy codzienie
                komunikuje się z innymi ludźmi maile po angielsku, a naprawde czasem sprawai mi
                to spore trudności - chyba się na skypa przeżuce wink
                Tak z innej beczki - nie pamiętam byś pisał kiedyś coś o dzieciach swoich, może
                coś napisz zamiast sie dopier...ć ;D
                Pozdrawiam
    • johnnysixcannons Re: Testy na IQ ;) 05.03.07, 13:05
      N/T to jeszcze nie raz młody cię zadziwi.Wiele razy wyrwie cię po prostu z
      trampek.Jego prawo.Ja ciągle odkrywam u Draki coś nowego.Ostatnio pusciła sobie
      sema Krecika wybrała płytkę z bajką jaką chciała i otworzyła kieszeń
      kompa,połozyła płytę dobrą strona zamkneła i bajka sama poszła.Za kilka lat przy
      kompie mnie odsunie i powie tata zostaw to nie tak posuń się nie umiesz.


      Co do tematu dyslekssji to sam jestem głąbem i jak byłem w poradni
      międzyszkolnej to babki robiły mi testy i się wołały na wzajem ,żeby zobaczyć
      "prawdziwego".Test na IQ jaki mi zrobiły wypadł mi jak u szympansa.Mało miło.W
      pisemnej maturze miałem 35 ortów na 4 stronach.Gdyby nie papier z poradni i moja
      polonistka było by po mnie.Staram się pisać bez błędów,znam szystkie możliwe
      regułki.Ale dla mnie wyraz z błędem wyglada tak samo jak bez.Można używać
      programów sprawdzajacych.Ja korespondencję skanuję przed wysłaniem.tu na forum
      nic nie używam, co pewnie widać po moich postach.Do tej pory nikt mi błędów nie
      wytykał.Na ciebie było polowanie na czarownice i zespołowe wbijanie na pal.Mogę
      ci tylko współczuć.Dla mnie pisz jak chcesz.Na ogół rozumiem co piszesz.Jeszcze
      jedna rada: jak mam żonę w zasięgu to jej pytam o pisownie.Bardzo szybka i pewna
      metoda.choć przy mnie po prostu zgłupiała.Poznaliśmy się w czasach
      przedinternetowych i uprawialiśmy sztuke epistolarną.Chyba swoją ortografią
      obudziłem w niej instynkt macierzyński.Ale było mi wstyd mimo , że mi tego
      niewypominała(chyba,że w żartach)Trzymaj się "debilu" twój kumpel "debil " Cię
      pozdrawia.$smile))
      • egon26 Re: Testy na IQ ;) 05.03.07, 13:22
        No to jeszcze zaraz zona_mi się zgłosi że ona też wink
        Dostawanie na forum jest wliczone w cene ;pp Ale ja cholera uparty jestemwink
        Zreszta dzieki temu mam tak cudowną żone - ale to inna histoira.
        Też kiedyś pisywałem listy i używałem jednego z pierwszych word'ów który
        sprawdzał błedy, ale miałem jedna znajomą która wolała pismo odręczne bo dla
        niej to było wyrazem szacunku i ponać szlak ja trafiał jak czytała listy
        odemnie ale nie chciała bym przepuszczał je przez komputer.
        Ja też na matuże miałem koło 32-35 ale wypracowaniem zaskoczyłęm nauczycielke -
        super babka ale kosa jak cholera.
        No cóż chyba też cie musze pozdrowić, od "debila" do "debila" wink POZDRAWIAM
        • kckk Re: Testy na IQ ;) 05.03.07, 13:54

          www.dardysleksji.pl/t03.php
          Poczytałem trochę, policzyłem i nie zdziwiłbym się gdybym również okazał się
          dyslektykiem. Poważnie.

          Ale nic mi po tym, teraz i tak nie ma to już żadnego znaczenia. Firefoxa używam
          dla siebie samego, dzięki niemu wciąż się uczę, szanuję odbiorcę i lepiej jestem
          postrzegany (przynajmniej w posługiwaniu się językiem wink
          Jak dla mnie możecie pisać nawet wspak, jak kiedyś Ira. smile

          A kto wie ile procent ludzi to dyslektycy?
          • ira.siad Re: Testy na IQ ;) 05.03.07, 14:25
            Kurde Egon nie przejmuj się tymi deslekcjami i uwagami innych. Wydaje mi się,
            że my wszyscy tu obecni zaczęlibysmy się poważnie o Ciebie martwić gdbyś nagle
            walnął text bez żadnych błędów (bo może to nie Egon napisał ? albo włamali mu
            się do konta smile).
            Jesli o mnie chodzi to wali mnie to jak piszesz ważne, że wiem co poeta miał na
            myśli.
            Tak więc niepszejmój się, zachowój spokój i wżuć na lóz. big_grin
        • bj32 Re: Testy na IQ ;) 05.03.07, 20:28
          Zona się zgłosi, że co ona też? Bo może ja też, tylko nie wiem?wink
          Ja akurat też chodziłam do szkoły, przynajmniej podstawowej, za czasów kiedy
          nie było jedynek. Byli za to dyslektycy i leworęczni wiecznie sztorcowani za
          niepoprawność. Moja córa też miała szansę na leworęczność i jedną z psychologów
          musiałam dłuuugo i uporczywie przekonywać, że może być leworęczna, a dwulatek
          jeszcze nie ujawnia kończyny dominującej.
          Co zaś do "nietrafnego" porównania z okularnikami, to nie całkiem tak. Jak
          najbardziej trafne. Anka ma niedosłuch, ma aparaty, ale nie słyszy w nich
          idealnie, jak człowiek normalnie słyszący. Przy jej stopniu niedosłuchu to na
          razie nierealne. I co? Jeśli nie bedzie wszystkiego rozumieć, albo nie będzie
          potrafiła wszystkiego prawidłowo wypowiedzieć, to mam ją zamknąć w kręgu
          niesłyszących, migających? Bo brak szacunku? A może brak tolerancji w cudownym
          środowisku ludzi bez dysfunkcji?
          Ze mnie się śmiali, że noszę okulary, bo: rowery, kobra, ślepa itp. Teraz
          okulary to norma. A gdyby szanowni oburzeni państwo mieli więcej pojęcia o
          genetyce powiedzmy, to wiedzieliby, że rozmaite mutacje teraz się pojawiają w
          każdym ludzkim osobniku, geny "wadliwe" mogą się ujawnić nawet w którymś
          kolejnym pokoleniu, choć wcześniej były ukryte, itd, itd.
          Więc możeby tak najpierw się nieco dokształcić, zorientować, nabrać dystansu i
          zastanowić nad zrozumieniem innych, a potem dopiero pierniczyć o szacunku. Za
          takie podejście szacunek się nie należy...
    • bj32 Re: Taką fajną 06.03.07, 11:47
      sygnaturkę znalazłam przypadkiem:
      "(tekst w nowej ortografi: ó->u , ch->h ,rz->ż lub sz, -ii->-i)
      Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
      ktury ludzie ociężali umysłowo
      nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom."
      Ja wiem, że teraz modne i wygodne jest doszukiwanie sie u dzieciaków
      rozmaitości. Sama toczyłam walkę o to, żeby nikt u mojej córy nie wynalazł
      nadpobudliwości. A kilka osób chciało za każdym razem, kiedy nie zgadzała się
      grzecznie siedzieć na tyłku.
      Wiem, że jest jakiś tam procent matek, które rozwydrzonych gó..arzy bronią jak
      lwice. Ale nie wszystkie przecież.
      Kurde, pedofilia, gwałty i przemoc w rodzinie też były zawsze, ale 20 lat temu
      się o tym głośno nie mówiło, albo myśmy nie słyszeli. Więc uzasadnienie,
      że "kiedyś dysleksji nie było, a teraz *nagle* jest" jest zwyczajnie durne i
      kompletnie nie na miejscu. Wiadomo, jak ktoś jest leniwym matołem to jest i to
      pod każdym względem. Ale, proszę Ziemianina, trudno chyba Egona uznać za
      matoła. Czy może się mylę, hę?
      • egon26 Re: Taką fajną 06.03.07, 12:40
        bj32 napisała:
        > trudno chyba Egona uznać za matoła.
        Oj rózne opinie juz widziałem na tym forum na swój temat np. że nie istnieje, że
        jestem osłem, "debilem" - zdecydowanie twoja mi sie najbardziej podba ;P
        • bj32 Re: Taką fajną 06.03.07, 14:08
          Ja Ci się nie usiłuję przypodobać i podlizać. Po prostu wnerwia mnie głupie
          gadanie, nietolerancyjność, odporność na wiedzę i skrajny upór w tym, że nie ma
          różnicy między dysfunkcją a lenistwem umysłowym.
          Ale miło, jeśli poprawiłam Ci choć trochę humorsmile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka