Dodaj do ulubionych

Dzieci *mordercy* ;D

04.07.07, 11:14
Dziś w nocy dostałem od malca kopa w lewe okowink - do tego stopnia bolesne i
nieprzyjemne przeżycie że bałem się że mi to oko wykuł ;P I przypomniałem
sobie sytuacje u naszych znajomych gdzie 8 miesięczny chłopak powalił na
ziemie 30 letniego faceta wink Z relacji żony: "Rano obudził mnie straszny huk -
wstaje dziecko w łóżeczku, wołam męża - nie odpowiada. Idę do łazienki, od
drzwi widzę pełno krwi w łazience, ściany, podłoga, drzwi - wszystko we krwi.
Na płytkach leży nieprzytomny maż cały zakrwawiony. " Mąż wylądował w
szpitalu. Po paru dniach zrobili rekonstrukcje zdarzeń : "Nad ranem mały
zaczął chrząkać, mąż wstał wziął go na ręce, mały pociągnął mu z bani prosto w
noswink, mąż odłożył dziecko do łóżka i poszedł z krwawiącym nosem do łazienki.
I tu są dwie wersje. Albo na widok krwi stracił przytomność, uderzył głową w
umywalkę, rozciął łuk brwiowy i wpadł w stan większej nieprzytomności ;P Albo
rozespany schylił się gwałtownie by umyć nos i też przywalił w kran, tracą
przytomność i rozwalając łuk brwiowy"
Ta historyjka pokazuje jak groźne potrafią być dzieci;P Znacie jakieś podobne,
równie groźne zdarzenia??

ps
O wnuczku który przejechał babcie samochodem może nie mówmy bo sprawa
skończyła się tragicznie.
Obserwuj wątek
    • lucius_dwulicus Re: Dzieci *mordercy* ;D 04.07.07, 11:19
      O kurza twarz! Nie wiedziałem, że dzieci to takie zagrożenie wink Mój na razie
      próbuje wyrwać mi oko i atakuje dziąsłami, ale odpieram te napady. Jednak będę
      śledził wątek, bo lepiej poznać taktykę przeciwnika ;-D Pozdrawiam!
    • lucius_dwulicus Re: Dzieci *mordercy* ;D 05.07.07, 11:43
      Jednak okazało się, że znam pasujący tu przypadek. Pewna kobieta dostała
      szczepionkę. Ręka bardzo jej spuchła, bo czasy i szczepionki były inne niż
      obecnie. Przyszła w odwiedziny do swojej siostry, która miała uroczą córeczkę.
      Kobieta opowiadała jak bardzo boli ją ręka, a dziewczynka przytulała się do
      cioci. W pewnym momencie (jak łatwo się domyśleć) ugryzła ciotkę prosto w
      szczepionkę, co doprowadziło kobietę prawie do omdlenia. Dziewczynka pytana po
      latach czemu tak postąpiła powiedziała, że to był impuls wink
      • sunnychris Re: Dzieci *mordercy* ;D 05.07.07, 11:55
        ja znam przypadek dzieciatka ktore paznokciem pozbawilo w zabawie mamusie
        rogowki z oka...
      • egon26 Re: Dzieci *mordercy* ;D 05.07.07, 11:56
        ucius_dwulicus napisał:
        > latach czemu tak postąpiła powiedziała, że to był impuls wink

        Impuls wink dobre wytłumaczenie.
        Przypomniałeś mi o naszym kocie jak był mały. Ja zawsze śpię bez koszulki (chyba
        że jest 4-6 stopni w domuwink - bywało tak kiedyś) Na plecach mam kilka dużych
        pieprzyków i kiedyś nasz kot nad ranem chyba stwierdził że obsiadły mnie muchy i
        upie... mnie w jednego z nich wink
        Jak o dzieciach mordercach nie chcecie rozmawiać to może o zwierzakach ;DDD
        • jaremax Re: Dzieci *mordercy* ;D 05.07.07, 12:18
          Moja Hanka mając jakieś półtora roku przywaliła żonie chochelką w oko.
          Śliwa na pół twarzy a i sąsiedzi też dziwnie na nas spoglądali wink
        • lucius_dwulicus Re: Dzieci *mordercy* ;D 05.07.07, 12:21
          Ja będąc brzdącem miałem w domu psa (doga niemieckiego). Bardzo był wyrozumiały
          i cierpliwy. Pewnego razu sklejałem plastikowe modele samolotów, takie ze
          składnicy harcerskiej i psiak kręcił się obok. Nie wiem jak, ale wkleiłem mu do
          oka białoczerwoną szachownicę. Wyglądał jak pies Marilyna Mansona. Teraz to
          może byłoby to modne ale wtedy bardzo się przestraszyłem. Wszystko skończyło
          się tylko na strachu – psiak nie stracił oka. To taka powiastka by połączyć
          twoje dwie propozycje Egon: dzieci mordercy i zwierzaki wink
    • loola1 Re: Dzieci *mordercy* ;D 06.07.07, 13:07
      choc to makabryczna dosc opowiesc to usmialam sie jak norka big_grin moja 17
      miesieczna coreczka z uporem maniaka usiluje mi wybic oko i urwac ucho. Zaczyna
      bardzo delikatnie guglajac do siebie po swojemu "mami oko/ucho", a potem ani
      sie spostrzege, a tu dzga mnie paluszkiem albo ciagnie za ucho. Czasem potrafi
      tak glowe odchylic, ze wali prosto w nos. W zyciu nie mialam tak wyrobionego
      refleksu, maz tez smile
      pozdrawiam
      a
    • etato1 Re: Dzieci *mordercy* ;D 07.07.07, 11:20
      nasz synek gdy byl maly przejechal mojej zonie pznokciem po oku - niestety mial
      zadziora na paznokciu i skonczylo sie jazdą do okulisty, leki, oklady i zwolnienie
      na szczescie nic poważnego z tego pozniej nie wyniklo

      a z powodu ulubionej zabawy 'tata buja' już kilka razy rozbolały mnie plecy tak
      ze nie bylem w stanie wogole sie schylic przez nastepne 2 dni
      • dorcia1234 Re: Dzieci *mordercy* ;D 07.07.07, 21:49
        rozsypane przez naszą dwuletnią wtedy córcię kocie żarcie chciał pozbierać mój
        mąż - ukucnął i już nie wstał - efekt: operacja usunięcia łąkotki w d1 dniu
        urlopu. Od tej pory woli coś kopnąć na bok niz sie po to schylić
    • m.matkowski Re: Dzieci *mordercy* ;D 08.07.07, 22:23
      Młody na razie kopnął mnie "z półobrotu" w szczękę. Na szczęście ma jeszcze taki
      malutki, że taki kop to zabawa.
      Podejrzewam, że jak będzie większy to się nie będę z nim mocował - w końcu chcę
      przeżyć jeszcze jakiś czas ;o)
      • spedee4 Re: Dzieci *mordercy* ;D 09.07.07, 00:18
        Nie wiem co te dzieciaki widzą w naszych uszach? ale z kolei mój najpierw sie
        bawi a potem nagle probuję mi je odgryźć!!! Niby niewinna zabawa ale łobuziak ma
        już 8-iem zębów ostrych jak szpilka, oprocz tego tak jak i u was uwielbia
        wieżgać kopytkami i zdażyło mi sie już nie raz mówić falsetemsmile))))
        • vatum Re: Dzieci *mordercy* ;D 09.07.07, 19:49
          Mała jak miała sześć miesięcy. Leży na przewijaku, przewijam ją, co i rusz się
          nachylam i jak mnie nie kopnie w gardło... Myślałam, że zejdę. Dziecko może
          zabić, serio smile
          Z psem: sunia miała może rok, półtora, ja 8 lat... Ubierałam ją i takie tam.
          Któregoś razu znudziły mnie operacje robione na misiu, więc wzięłam się za
          sunię. Operacja na brzuszku, wzięłam matki pęsetę i jak to przed operacją,
          usuwałam owłosienie.
          Pies powinien dostać złoty medal za cierpliwość. Pomimo tego, że mnie nie gryzła
          to i tak nienawiść już do końca żywota miała.
          Ach i nie życzę nikomu króliczej parki w domu. Królik to morderca. Jak samica ma
          te swoje dni to samiec rzuca się z zębiskami na każde żywe stworzenie... Kiedyś
          stałam z sunią ponad godzinę na przedpokoju bo królik nas zaatakował.
          żeby pies się bał królika...
    • zaholec cóż..... moja Córcia 12.07.07, 14:42
      już parę ładnych razy skopała tatusia po głowie, plecach, nerkach i ramionach.
      Jak łatwo się domyślić Maleństwo w nocy tupta do nas i dosypia pomiędzy nami.
      Ja się nauczyłem spać na boku z gardą wysoko uniesioną. Na boku z dwóch
      powodów; kiedy Maleństwo kopie z półobrotu to cios ląduje na ramieniu co jest
      najmniej bolesne, a po drugie kiedy Maleństwo pakuje się do łóżka to dla
      tatuńcia zostaje miejsca w sam raz na profil smile Ramiona mam szersze od wolnej
      przestrzeni.
      Próby wydłubania oka, wyrwania języka czy oderwania ucha juz mamy za sobą.
      Maleństwo zrezygnowało po miesiącach prób, na szczęście nieudanych.

      pozdrawiam
      • lucius_dwulicus Re: cóż..... moja Córcia 12.07.07, 14:51
        zaholec napisał:

        > Próby wydłubania oka, wyrwania języka czy oderwania ucha juz mamy za sobą.
        > Maleństwo zrezygnowało po miesiącach prób, na szczęście nieudanych.
        >
        > pozdrawiam

        Mój ciągle próbuje wink Niestety dodaje też do zestawu energiczne wtykanie palca
        do mojego nosa. Nie polecam.
    • niewierzacy_w_to przypadki chodza po ludziach 20.07.07, 11:57
      Wypadek moze sie kazdemu przydarzyc, a rodziny sie sobie nie wybiera. Nie
      pozostaje chyba nic innego, jak wybaczyc takiemu 'mordercy'smile
      Trzeba sie miec na bacznosci po prostu, bo nie tylko okazja czyni zlodzieja ale
      tez feralny splot przypadkowych okolicznosci moze doprowadzic do tragedii.
    • ania-d Re: Dzieci *mordercy* ;D 23.07.07, 14:49
      A czy któryś z Panów dostał w głowę znienacka i od tyłu znienawidzonym nocnikiem
      (kanciastymi częściami)? A wszystko dlatego, że postanowiłam syna nauczyć
      siusiania na siedząco. Problem się skończył, jak do akcji wkroczył tatuś i
      panowie zamknęli się w łazience. Od tej pory przez prawie pół roku siusiali
      razem smile).
      Albo nieprzytomne dziecko z ręką w gipsie w nocy meldujące, że nie może zrobić
      siusiu bo ma rękę w gipsie i walące mi się z tym gipsem na głowę.
      Na szczęście jak dzieciaki ząbkowały, to ogryzały mnie rzadko, a głównie brały
      się za buty tatysmile.
      Albo wycieczka taty 1 stycznia na górkę zakończona uszkodzeniem kolana i
      cyrkiem przez prawie pół roku (tato, ja nie chciałem ciebie podciąć).
      I tak dalej...
      Ania
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka