Dziś w nocy dostałem od malca kopa w lewe oko

- do tego stopnia bolesne i
nieprzyjemne przeżycie że bałem się że mi to oko wykuł ;P I przypomniałem
sobie sytuacje u naszych znajomych gdzie 8 miesięczny chłopak powalił na
ziemie 30 letniego faceta

Z relacji żony: "Rano obudził mnie straszny huk -
wstaje dziecko w łóżeczku, wołam męża - nie odpowiada. Idę do łazienki, od
drzwi widzę pełno krwi w łazience, ściany, podłoga, drzwi - wszystko we krwi.
Na płytkach leży nieprzytomny maż cały zakrwawiony. " Mąż wylądował w
szpitalu. Po paru dniach zrobili rekonstrukcje zdarzeń : "Nad ranem mały
zaczął chrząkać, mąż wstał wziął go na ręce, mały pociągnął mu z bani prosto w
nos

, mąż odłożył dziecko do łóżka i poszedł z krwawiącym nosem do łazienki.
I tu są dwie wersje. Albo na widok krwi stracił przytomność, uderzył głową w
umywalkę, rozciął łuk brwiowy i wpadł w stan większej nieprzytomności ;P Albo
rozespany schylił się gwałtownie by umyć nos i też przywalił w kran, tracą
przytomność i rozwalając łuk brwiowy"
Ta historyjka pokazuje jak groźne potrafią być dzieci;P Znacie jakieś podobne,
równie groźne zdarzenia??
ps
O wnuczku który przejechał babcie samochodem może nie mówmy bo sprawa
skończyła się tragicznie.