Dodaj do ulubionych

impotencja ;)?

27.07.07, 14:01
Jestem babeczką i chciałam usłyszeć męski punkt widzenia... Faktycznie czuje
sie jak oziębła impotentka. Nie chce mi sie kochać, być czułą, przytulać i te
wszystkie rarytasy związane z mężem. Nie jest mi z tym dobrze, wierzcie mi, bo
mój maż ostatnio zaczął sie wprost żalić, ze go olewam( rzadkość u niego)wiec
faktycznie jest problem. Mój mąż jest moim jedynym partnerem jak dotąd, to on
był moim pierwszym. Do porodu to ja zawsze miałam większą ochotę na seks i
byłam straszną przytulińską. Rok temu urodziłam synka, niby po porodzie jakoś
sie w tych sprawach unormowało, ale od jakichś 4 mies jest szok. Jestem
zmęczona. Mój maż bardzo dużo pracuje i bardzo często go nie ma. Jest też
wykończony. Nie da rady żebyśmy sie gdzieś wyrwali razem zaszaleć jak to za
dawnych czasów, bo nie mamy komu małego "sprzedać". A mój osobisty problem
polega na tym, ze nie odczuwam przyjemności z seksu, a maż też chyba się za
bardzo nie stara. Do emam nie chciałam sie zwracać, bo pewnie nie jedna by mi
napisała, ze po porodzie to tak może być, nawet rok po, ale ja szukam
możliwości zmiany tego stanu. Co mogę wykombinować, żeby było lepiej? I czego
wy jako faceci oczekiwalibyście od żony?
Obserwuj wątek
    • egon26 Re: impotencja ;)? 27.07.07, 23:28
      rybionek napisała:
      > ze nie odczuwam przyjemności z seksu, a maż też chyba się za bardzo nie stara.

      Nie wiem czy nie odczuwasz teraz czy w ogóle ale z takim problemem to raczej
      powinnaś/powinniście iść do seksuologa (ewentualnie poszukać mądrej książki) -
      czasem są różne dziwne blokady w psychice i tylko specjalista potrafi pomóc. Mąż
      twój mógł już zrezygnować - może kiedyś się starał ale nic z tego nie było i po
      prostu odpuścił sobie, choć pewnie rani to jego męską dumę że nie jest w stanie
      zaspokoić swojej żony. Mnie by to strasznie bolało. Udane życie sexsualne jest
      bardzo ważne w małżeństwie, jasne że taki roczny smrodek jest w stanie wykończyć
      człowieka- nasz jak ząbkował budził się o różnych porach i nie wiadomo było czy
      można zacząć zabawę w innym pokoju bo za 5 minut mógł być lub nie płacz. A
      lulanie małego na wpół podnieconym wydaje mi się obrzydliwe wink Praca i stresy
      też nie wpływają korzystnie ale warto się starać bo sex też bardzo scala
      związki. A opiekę nad dzieckiem zawsze jakoś można zorganizować: znajomi,
      rodzina, opiekunka i jak zostaną w mieszkaniu to albo w plener wink,albo do kina
      wink lub do hotelu na godziny - w większym miastach są, to jeszcze dodatkowy
      dreszczyk emocji. Powodzenia.
    • daaar0 Re: impotencja ;)? 28.07.07, 02:01
      Myślę, że nie powinnaś wpadać w panikę. Chyba sporo par ma podobne problemy.
      Wiem jak to wygląda u mnie. Seks przed dzieckiem, po dziecku i po drugim dziecku
      to trzy różne sprawy. Niestety muszę przyznać, że jest coraz gorzej. Na samym
      początku było tak sobie. Potem jakoś się dotarliśmy i było całkiem całkiem.
      Pierwsza ciąża to dla mnie prawie zero seksu. Żona czuła się źle więc ... Taka
      jednostronna przyjemność to żadna przyjemność. Frustrujące, ale da się przeżyć.
      Po narodzinach starszej powoli, powoli wszystko zaczęło wracać do stanu "całkiem
      całkiem". Druga ciąża, powtórka z pierwszej. A teraz po narodzinach młodszej...
      Zajmowanie się taką parką jak moje córeczki + żona + kocica(a co -też trzeba dać
      michę i wyczyścić kuwetę)... Ostatnio często świeci mi się rezerwa.
      • rybionek rezerwa 28.07.07, 13:25
        No właśnie podejrzewam, że mojemu mężowi też rezerwa się świecisad On za dużo
        bierze na siebie. Jest człowiekiem, który nie potrafi odmówić pomocy komuś,
        nawet kosztem czasu spędzanego z nami. Wiem, że wiele małżeństw przeżywa kryzysy
        jak pojawia się potomek, z wiadomych przyczyn. Dziecko to radość ale też i duże
        wyrzeczenie. Załamałeś mnie, że jest gorzej. Mnie tylko czasem zastanawia czy
        nasz problem nie wynika z tego, że jesteśmy dla siebie pierwszymi i jedynymi
        partnerami, a jesteśmy razem już 13 lat. Czyżby pechowa 13 wink? Z jednej strony
        akceptuję sytuację i żyjemy z dnia na dzień, a z drugiej wiem, ze to na długo
        nie wystarczy
        • daaar0 Re: rezerwa 29.07.07, 01:11
          > [...]On za dużo bierze na siebie. Jest człowiekiem, który nie potrafi odmówić
          > pomocy komuś, nawet kosztem czasu spędzanego z nami.

          Zajmowanie się niemowlakiem to potężna harówka 24 godziny na dobę.
          Rzecz naturalna, że wielu facetów nie daje sobie z tym rady. Jak to faceci,
          nigdy się jednak do tego nie przyznają. Najczęściej również przed samym sobą.
          Żeby jakoś przetrwać i złapać trochę oddechu, a równocześnie mieć czyste
          sumienie znajdują sobie jakieś ważne sprawy poza domem (np. praca). Najgorsze
          jest to, że z tej sytuacji nie ma wyjścia. Jedyne co można zrobić to mieć tego
          wszystkiego świadomość i powiedzieć sobie wyraźnie, że najważniejszy w tym
          wszystkim jest dzieciak i czas, który mu się poświęca.
          Na szczęście dzieci szybko rosną. Warto to wszystko jakoś przetrwać.
    • lucius_dwulicus Re: impotencja ;)? 30.07.07, 18:18
      Dzieciak to niezła harówka i myślę, że właśnie tu jest „pies pogrzebany”.
      Trzynastoletni związek i fakt, że było się tylko z tym jednym, to nie powód
      powstawania oziębłości seksualnej. Chyba, że podświadomie (lub świadomie)
      myślisz o zmianie partnera. Nie ma się co oszukiwać, takie sytuacje zdarzają
      się nawet parom o dłuższym stażu. Jeśli jednak taka możliwość nie ma miejsca,
      to przydałby się „urlop” od dzieciaka. To może być oczywiście trudne do
      realizacji, ale przecież nie niemożliwe. No i szczera rozmowa zawsze się
      przydaje. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka