rybionek
27.07.07, 14:01
Jestem babeczką i chciałam usłyszeć męski punkt widzenia... Faktycznie czuje
sie jak oziębła impotentka. Nie chce mi sie kochać, być czułą, przytulać i te
wszystkie rarytasy związane z mężem. Nie jest mi z tym dobrze, wierzcie mi, bo
mój maż ostatnio zaczął sie wprost żalić, ze go olewam( rzadkość u niego)wiec
faktycznie jest problem. Mój mąż jest moim jedynym partnerem jak dotąd, to on
był moim pierwszym. Do porodu to ja zawsze miałam większą ochotę na seks i
byłam straszną przytulińską. Rok temu urodziłam synka, niby po porodzie jakoś
sie w tych sprawach unormowało, ale od jakichś 4 mies jest szok. Jestem
zmęczona. Mój maż bardzo dużo pracuje i bardzo często go nie ma. Jest też
wykończony. Nie da rady żebyśmy sie gdzieś wyrwali razem zaszaleć jak to za
dawnych czasów, bo nie mamy komu małego "sprzedać". A mój osobisty problem
polega na tym, ze nie odczuwam przyjemności z seksu, a maż też chyba się za
bardzo nie stara. Do emam nie chciałam sie zwracać, bo pewnie nie jedna by mi
napisała, ze po porodzie to tak może być, nawet rok po, ale ja szukam
możliwości zmiany tego stanu. Co mogę wykombinować, żeby było lepiej? I czego
wy jako faceci oczekiwalibyście od żony?