magdaraf2
25.10.03, 13:36
Jesteśmy małżeństwemod ponad roku. Mamy 9-miesięcznego synka Patryka.Odkąd on
się urodził, mąż o mnie jakby zapomniał. Fakt ,wiadomo jak jest przy dziecku,
(ciągła praca i zero odpoczynku),ale on wtedy kiedy moglibyśmy pogadać lub
zrobić coś razem,gdy dziecko śpi natychmiast też kładzie się spać...Mówiłam
mu,że brakuje mi go,ale do niego nie dociera. Wczoraj np. kupiłam wino i
zrobiłam dobrą kolację, jednak on zjadł i poprostu położył się spać. Dzisiaj
rano znów powiedziałam mu,że nasze małżeństwo przestaje istnieć a on pozornie
zrozumiał, poczym po d pretekstem załatwienia jakichś spraw udał się do
jakiegoś kolegi i nie ma go juz 3 godz.
Dodam,że pracy nie ma ciężkiej. Pracuje od 7 do 15 a potem w domu nie robi
zbyt wiele, nawet rzadko zajmuje się dzieckiem, więc nie wiem skąd to
zmęczenie. Poradźcie coś ,bo już nie wiem jak ratować to małżeństwo. Dzisiaj
mam poprostu ochotę nie czekać na niego i wyjść z dzieckiem z domu.
Zwłaszcza, że gdy przed chwilą dzwoniłam z prośbą , by wrócił to
powiedział,że może za 2 godz.-on nic chyba nie rozumie albo udaje, że nie
rozumie.
Pozdrawiam -Magda