monzdr
27.09.09, 14:55
Chcę się tylko wygadać komuś,kto rozumie,jak ważne jest karmienie
piersią i że rezygnacja z niego nie jest łatwa.Mój synek kończy w
przyszłym tygodniu 4 miesiące.To moje pierwsze dziecko.Wpadłam przy
nim w jakąś depresję albo nerwicę,nie znam się,nie jestem
psychiatrą.Bardzo chcę karmić piersią,ale myślę,że nie potrafię.Mam
już 4 miesiące doświadczenia,a ciągle czuję się jak we mgle,nie
potrafię sobie niczego ustalić,czuję się bezradna i zupełnie
zielona.Synek niby przybiera w normie,ale ja obsesyjnie myślę,że
jest głodny,że źle o niego dbam.Jest szczplutki,to 3 centyl,więc nie
widzę efektów tego mojego karmienia.Poza tym mam bez przerwy
zatory,w obu piersiach,teraz już codziennie,więc dodatkowo się
denerwuję,że synek się nie najada.Dałam mu dziś butelkę i teraz to
już w ogóle nie wiem,co dalej.Nie wiem już,czy denerwuję się,bo mam
zatory,czy mam zatory,bo się denerwuję.Jestem w rozsypce.Chcę
karmić,nie umiem,miotam się i bez przerwy stresuję.Moje życie
rodzinne to już porażka.Boję się,co dalej z nami...