Dodaj do ulubionych

do doświadczonych mam

29.09.09, 16:20
hej dziewczyny.
Moja córeczka urodziła się ponad 3 tygodnie temu. Przez pierwszy
tydzień karmiłam ją tylko piersią. Ale kiedy zaczęła jeść nawet 3-4
godziny bez przerwy i zasypiała na 15 minut i budziła się głodna to
stwierdziłam że mam za słaby pokarm i się nie najada zwyczajnie.
Postanowiłam jej dawać modyfikowane 2 razy dzinnie, rano lub w
południe i po kąpieli. No i kiedy zaczęłam jej dawać modyfikowane
spała 2-3 godziny, budziła się do karmienia i dalej spała. Ale kilka
dni temu spatkałam koleżanke i jak zobaczyła że daje małej
modyfikowane to zapytała dlaczego nie karmie piersią, no to jej
tłumacze że karmie 3 godziny mała się nie najada itd. Ona na to że
jak jej córka się urodziła to potrafiła karmić nawet 5 godzin i
modyfikowanego nie dawała ani razu i jakoś to przetrwały. No więc od
tamtego dnia postanowiłam skończyć z modyfikowanym. Nie dawałam jej
3 dni, rezultatem było to że moje dziecko nie spało 3 dni, tylko
przysypiało na 15 minut po to żeby znowu się do cycka przyssać na
kilka godzin. Wczoraj po 4 godzinnym karmieniu po kąpieli dałam za
wygraną i dałam małej modyfikowane, ku mojemu zdziwieniu wypiła
szybciutko 70ml i zasneła. Zasneła dopiero 0 1 nocy ale spała do 7
rano. I moje pytanie jest takie. Czy mój pokarm jest za słaby dla
małej czy wy też tak macie/miałyście i nie dokarmiałyście
modyfikowanym? czy to faktycznie jest do przejścia i tak ma być? bo
ja już sama nie wiem.... :( bardzo chce karmić piersią ale jeśli mój
pokarm jest za słaby to wole żeby mała się najadała modyfikowanym i
spała chociaż 2 godzinki non stop. Dodam że pije codziennie herbatke
wspomagającą laktacje i w miare dobrze się odżywiam.
Aha i jeszcze coś. Dziś o 12 dałammojej małej modyfikowane, wypiła
60 ml i zasneła przy cycku, śpi do tej pory... a jak yła tylko na
cycku tonie było mowy nawet o godzinej drzemce:/
No i jeszcze coś... czy jeśli moja kolezanka karmiła 5 godzin non
stop i tak w kółko to oznacza że dziecku się poprostu żołądek
skurczył i nie potrzebowała za wiele...? czy bredze?

Prosze was o szybką odpowiedź i z góry dziękuję.

Obserwuj wątek
    • deela Re: do doświadczonych mam 29.09.09, 16:23
      nie ma czegos takiego jak slaby pokarm
      z roznych przyczyn mozna miec go za malo ale jesli rodzilas sn to ci raczej nie
      grozi
      ja bym sie wybrala do doradcy latkacyjnego
      • classicvoice Re: do doświadczonych mam 29.09.09, 16:29
        Witam,
        czy podczas tego kilkugodzinnego karmienia widziałaś, że ssie i
        słyszałaś, że córeczka przełyka pokarm?Powiem szczerze, że nie
        słyszałam, żeby karmienie trwało kilka godzin,no ale może się nie
        znam;-)
        Proponuję poradnię laktacyjną, jak poprzedniczka, bo na samym
        karmieniu nie może upływać Ci dzień.Jeśli się nie uda, najwyżej
        będziesz karmiła butlą, przecież to nie koniec świata.
        Pozdrawiam i trzymam kciuki.
    • dragica Re: do doświadczonych mam 29.09.09, 16:43
      forum.gazeta.pl/forum/f,570,Karmienie_piersia.html
      Polecam to forum,na pytania odpowiada m.in doradca laktacjyny.
    • paul_ina Re: do doświadczonych mam 29.09.09, 16:44
      hej w szkole rodzenia mówili, żeby pobudzać dziecko do ssania i łykania - jak
      tylko "wisi" u piersi, to zabierać pierś

      poza tym mówili, że pokarm matki ma wszystko, nie istnieje coś takiego jak
      niewystarczajacy pokarm matki

      moja mama zrobiła tak samo jak Ty - wydawało jej się, że brat jest ciągle głodny
      i dokarmiała go mlekiem modyfikowanym - po trzech miesiącach w ogóle
      zrezygnowali z piersi, tak mu butla posmakowała; dziś to jest wielki i zdrowy
      chłop, chociaż jako jedyny w całej rodzinie ma astmę oskrzelową - więc dzieci są
      różne, ale ja bym o tak nie podkarmiała córki na Twoim miejscu, tylko ustaliła z
      nią jakieś rozsądne zasady korzystania z cyca :)
      • chi-li Re: do doświadczonych mam 29.09.09, 17:00
        Po około 2-3 tygodniach życia dziecko zwiększa zapotrzebowanie na pokarm. A póki
        co w piersi tyle samo co przez pierwsze 2-3 tygodnie. Wiele matek właśnie wtedy
        zaczyna dokarmiać, bo wydaje im się, że mają słaby pokarm albo mają go za mało.
        U mnie Córcia właśnie w trzecim tygodniu życia zaczęła się domagać więcej.
        Myślałam więc tak samo - mam za mało. Jedna koleżanka doradziła mi -
        "przystawiaj częściej, DUŻO częściej i spróbuj to wytrzymać. To powinno trwać
        ok. tygodnia. Potem piersi będą produkować więcej, bo Mała je do tego skutecznie
        sprowokuje." I miała rację. Tydzień trwała nerwica. Nie sądzę, żeby dziecko było
        morzone głodem. Po prostu chciała niemal co pół godziny w dzień, a ja czasem się
        denerwowałam bo nie chciałam spędzać całych dni z dzieciakiem u cyca. W efekcie
        obie byłyśmy złe. Ale zacisnęłam zęby i dałam nam ten tydzień. Po tygodniu
        piersi się rozhuśtały. Sama czułam, że płynie z nich więcej mleka przy mniejszym
        wysiłku dziecka. Najadała się w 5, góra 10 minut. Skończył się płacz. Potem
        jeszcze kilka razy czułam, że rośnie zapotrzebowanie małej na pokarm, ale
        "rozhuśtanie" nie trwało już tydzień, tylko dobę, dwie i to jakoś bez
        szczególnych dramatów. Karmiłam wyłącznie piersią przez pół roku. Żeby było
        jasne - w żadnym wypadku nie potępiam karmienia butelką - to jest wybór każdej z
        nas i nie roszczę sobie prawa żeby krytykować takie kobiety (może już za miesiąc
        sama z jakichś powodów będę musiała karmić butlą?). Swoją drogą - polecam wizytę
        u doradcy laktacyjnego - tylko nie takiego, który potępia butelką. Normalnych
        wiem że nie brakuje.
        • magdad5 Re: do doświadczonych mam 29.09.09, 17:19
          Nie bredzisz, nie martw sie :)

          Ja jestem dosc chyba doswiadczona mama - mam juz dwojke dzieci, lada
          dzien pojawi sie 3.
          Pierwszego synka prawie zaglodzilam - byl duzym dzieckiem, ja
          mialam anemie i pomimo tego, ze karmilam prawie non-stop (nie spal
          przy piersi - w sumie jakies 10-12 godzin na dobe) synek nie
          przybieral na wadze. Lekarz kazal sprobowac ile moge sciagnac
          laktatorem jednorazowo a ile synek w tym samym czasie moze wypic z
          butelki mleka modyfikowanego - wyszlo na to, ze ja sciagnelam
          laktatorem 30ml a synek wypil 120ml. Z drugim bylo podobnie. Nie
          jestem fanka karmienia piersia wiec moze to tez kwestia mojego
          nastawienia ...nie wiem. A moze to dziedziczne - zarowno moja
          babcia jak i mama mialy problemy z karmieniem piersia. W kazdym
          razie zeby sie nie stresowac kupilam mleko w puszce. A dodam, ze
          moje dzieci sa duze, madre i zdrowe, nie maja zadnych alergii wiec
          nie widze zadnych wad karmienia mlekiem z butelki :). Ja nie jestem
          zestresowana a dzieci najedzone.
          • julimama79 Re: do doświadczonych mam 29.09.09, 17:52
            Lekarz-idiota. Ściąganie pokarmu nawet najlepszym laktatorem ma się
            nijak do tego co wypija dziecko podczas ssania piersi. Inny
            mechanizm poprostu, więc twierdzę,że lekarz miał mierna wiedze o
            laktacji.
          • kai_30 Re: do doświadczonych mam 29.09.09, 22:17
            magdad5 napisała:

            Nie
            > jestem fanka karmienia piersia wiec moze to tez kwestia mojego
            > nastawienia ...nie wiem. A moze to dziedziczne - zarowno moja
            > babcia jak i mama mialy problemy z karmieniem piersia.

            Dziedziczny to może być co najwyżej brak wiedzy na temat mechanizmu laktacji.

            Karmię piersią trzecie już dziecko - starszych synów karmiłam po półtora roku,
            najmłodszy ma teraz 4,5 m-ca. Żaden nie był dokarmiany mlekiem modyfikowanym.
            Laktatorem odciągam jakieś 30ml, w wielkich bólach mogę dociągnąć do 50. A Młody
            (karmiony wyłącznie piersią) przybiera średnio po 1,600 kg miesięcznie! Z
            powietrza, czy może jednak z tego mojego "słabego" pokarmu, który nie chce
            lecieć? :P

            Jeśli chcesz karmić butelką, bo nie jesteś przekonana do karmienia piersią, to
            karm. Ale nie powtarzaj szkodliwych mitów na temat "braku pokarmu". Od ocen i
            porad są doradcy laktacyjni, a nie osoby, którym nie powiodło się karmienie
            naturalne.
          • basiak36 Re: do doświadczonych mam 30.09.09, 18:17
            > Pierwszego synka prawie zaglodzilam - byl duzym dzieckiem, ja
            > mialam anemie i pomimo tego, ze karmilam prawie non-stop (nie spal
            > przy piersi - w sumie jakies 10-12 godzin na dobe) synek nie
            > przybieral na wadze. Lekarz kazal sprobowac ile moge sciagnac
            > laktatorem jednorazowo a ile synek w tym samym czasie moze wypic z
            > butelki mleka modyfikowanego - wyszlo na to, ze ja sciagnelam
            > laktatorem 30ml a synek wypil 120ml.

            No to Cie wprowadzili w blad. 30ml to srednia ilosc jaka przecietna matka
            karmiaca sciaga z obu piersi:) Wiecej sciagaja te ktore maja nadprodukcje. Poza
            tym mozna w ogole nie umiec nic sciagnac i spokojnie karmic dziecko, zalezy od
            praktyki z laktatorem.
            A jesli dziecko zle przybieralo na wadze to nie wina pokarmu tylko tego w jaki
            sposob dziecko ssalo i techniki ssania. Ale na tym lekarze rzadko sie znaja.
    • nives1 Re: do doświadczonych mam 29.09.09, 19:35
      Moze sie po prostu meczyć przy ssaniu i przysypia albo dostaje duzo hormonów od ciebie które też działaja nasennie na dziecko. Pilnuj żeby rzeczywiscie ssała kiedy jest przy piersi żeby nie traktowała go jak smoczka i cierpliwosci. Jeśli tylko będziesz miała wystarczajacą ilosć pokarmu to jego jakosć na pewno bedzie bez zarzutu.
      Mi pokarm szybko zaczął zanikać mimo sporej pracy jaka włożyłam w karmienie naturalne. Musiałam ja dokarmiać mieszanka. Mimo że teraz córka jest juz tylko na mieszance to jest duzym i zdrowym dzieckiem.
      Cokolwiek postanowisz - bedzie dobrze :)
      • pulenka Re: do doświadczonych mam 29.09.09, 19:51
        Lekarz-idiota? Jezu, nie za ostro??? Ja tez mialam problem z iloscia
        mleka w piersiach i niestety troche sie laczylo to, ze b.malo moglam
        sciagnac mleka z piersi z tym, ze maly byl nienajedzony. Nie
        przeszlam co prawda na modyfikowane, tylko rozpoczelam akcje
        pobudzania pokarmu, ale nie kazdej mamie sie to udaje.
        • pikka6 Re: do doświadczonych mam 29.09.09, 20:27
          serio nie ma czegoś takiego jak słaby pokarm. To głupota powtarzana od lat.
          DZiecko może nie ssie eektywnie.Słyszysz jak przełyka pokarm?? Jeśli przysypia
          lub nie przełyka spróbuj go po policzku pomiziać. Mój też tak robił ale po kilku
          dniach mu przeszło. Niektóre dzieci tak mają :-( Polecam również forum
          ekspercki- karmienie piersią, tam dziewczyny Cię poinstruują i doradca laktacyjny.
        • julimama79 Re: do doświadczonych mam 30.09.09, 16:26
          Owszem, idiota.Sama jestem lekarzem a ignorancja personelu
          medycznego w temacie laktacji przeraża mnie!
    • aphoper1 Re: do doświadczonych mam 30.09.09, 08:00
      Mloda, a jak z żółtaczką? Moja była takim śpiochem, bo miała wysoką bilurbinę.
      Po kilkunastu godzinach naświetlania i ciągłym karmieniu, żeby wypłukiwać,
      zdecydowanie się poprawiło.
    • akinom1205 Re: do doświadczonych mam 30.09.09, 10:51
      Jezu, jakie bzdury niektórzy piszą! Nie wolno porównywać ilości ściągniętego
      pokarmu do ilości, które może wyssać dziecko! Nie ma czegoś takiego, jak słaby
      lub znikający pokarm!
      Słów mi brak
      A ten lekarz to jednak był idiotą i nie były to ostre słowa
    • basiak36 Re: do doświadczonych mam 30.09.09, 18:15
      Twoj pokarm jest w sam raz. A modyfikowane ma to do siebie ze dluzej sie trawi i
      dzieci po nim moga dluzej spac. A pokarm ludzki jest tak skonstruowany zeby
      dziecko aktywnie domagalo sie karmienia czesto i dlatego jest taki lekkostrawny.
      Wiec owszem normalne jest karmic tak czesto i tak dlugo.
      Zwlaszcza w sytuacji takiej jak Twoja, gdzie dziecko dostaje butelke i moze miec
      problem z najadaniem sie z piersi. Stad najlepiej byloby, jesli chcesz karmic,
      te butelke odstawic i dac dziecku czas na nauke efektywnego ssania piersi, wtedy
      z czasem szybciej bedzie sie najadac.
      Jesli na wadze przybiera ok, to znaczy ze sie najada.

      Oczywiscie ilosc odciaganego mleka ma sie nijak do tego co wyssie dziecko i ile
      moze piers wyprodukowac mleka.
      • falka32 Re: do doświadczonych mam 30.09.09, 19:54
        Pokarm nie jest za słaby.
        Lekarz idiota :). Moje dzieci dlatego dostawały czasami modyfikowane, że po pół
        godziny dojenia mogłam ściągnąć max 10-20 ml, co dla dziecka 3-miesięcznego było
        nic, a ja czasami musiałam wyjść z domu bez dziecka i zostawić mu coś do jedzenia.

        Ale 4-5 godzin karmienia ciurkiem brzmi jak horror, zwłaszcza w połączeniu z
        tymi 15 minutami spania. Jesteś żywym smoczkiem, ot, co. Czyli jednym słowem,
        nie masz czasu nawet iść się wysikać? Ja powiem szczerze, że nie miałam takich
        problemów, bo po pierwsze, reglamentowałam czas ssania do godziny maksymalnie i
        jak pacjent przysypiał, to zabierałam pierś, po drugie moje dzieci były
        smoczkowane od urodzenia, więc miały co ssać w wolnych chwilach. Chociaż jestem
        gorącą zwolenniczką karmienia piersią i uważam je za najlepszy wynalazek
        ewolucji, zaraz po pisklętach zagniazdownikach :P, to jakbym miała karmić
        dziecko w takim trybie jak ty i miała alternatywę "butelka i normalne życie" to
        bym prędziutko zarzuciła ideały na rzecz pragmatyki, choćbym nawet miała
        przekonanie, że mój pokarm jest najlepszy we wszechświecie.

        Ale twój pokarm nie jest za słaby - nie, nie i jeszcze raz nie. Jeżeli mówisz,
        że młoda robi tak od urodzenia i nie jest to skok wzrostu (który warto
        przeczekać), to albo musisz jej faktycznie reglamentować cycka i nauczyć, że
        przy piersi się je a nie spędza wolny czas (jako zwolenniczka wyklętego tutaj
        smoczka aż się boję powiedzieć, że bym dała smoczek na "międzyczas" i uczyła się
        pilnie odróżniać głód od potrzeby ssania i nudy, bo to się przy pewnej wprawie
        da odróżnić) - albo robić to, co teraz robisz, czyli 2 karmienia modyfikowanym,
        byle regularnie o tych samych porach, żeby laktacja wiedziała, co ma robić i nie
        zgłupiała, tylko się dostosowała, a dziecko żeby też wiedziało, o jakiej porze
        się ssie "tak" a o jakiej "inaczej" - i masz dwa w jednym, czyli karmienie
        piersią i trochę życia własnego. A jak dziecko się już nauczy kultury spożycia i
        spania, to możesz odstawić butelkę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka