kambium.team
16.10.09, 18:17
Witam!
Mój 3 tygodniowy synek załatwił mi lewą brodawkę i w związku z tym zmuszona
jestem od dwóch dni odciągać z tej piersi mleko i podawać mu je sondą po palcu
lub po drugiej piersi. Przed tymi zabiegami syn jadł "na 4 cycki" po ok 5-8
minut z każdego i zmiana. Nigdy nie zdarzyło mu się wypuścić samemu piersi -
zawsze przy niej zasypiał i zabierałam mu delikatnie brodawkę z buzi. Teraz
przystawiam go do zdrowej piersi i gdy widzę, że zwalnia i zaczyna mlaskać to
podaję mu odciągnięty pokarm. Odciągam przy każdym karmieniu przez 5-6 minut i
podaję mu wszystko co się nazbierało. Zwykle wychodzi do każdego ssania piersi
"dolewanie" około 25-60ml mleka odciągniętego i tu moje pytania:
1. Czy mogę "wpompować" w dziecko więcej niż potrzebuje (przekarmić je)?
(karmię 7-10 razy na dobę, więc się tego "dolanego" trochę zbiera 300-400ml)
2. Czy 3-4 dni jedzenia "z palca" nie zaburzą odruchu ssania, czy czegoś
innego? (może jestem panikara, ale już mi się wydaje, że jakoś gorzej (płycej)
chwyta pierś i pręży się zanim ją porządnie złapie)
3. Czy u tak małego dziecka podanie na parę minut smoczka uspokajacza może
zaburzyć odruch ssania? (syn wisi na cycku bez przerwy i budzi się jak tylko
go "odłączę" po czym ssie przez kilka sekund i znów zasypia, więc chciałabym
mu podać smoczek jak już najedzony po kokardkę i przebrany leży w łóżeczku)
Nie wiem ile syn przybrał na wadze (wizytę u pediatry mamy w poniedziałek),
ale nie płacze i jest pogodny, więc głodny nie chodzi :)
Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi i porady.
Panikująca młoda mama :)