18.10.09, 22:15
Witam ponownie.Juz kilka razy dostalam na tym forum pomocne
wskazowki i mam nadzieje ze tym razem tez tak bedzie.Corcia ma 4 tyg
3 dni temu okazalo sie po wymazie z pepka ze ma jakas bakterie i
dostala zastrzyki;(martwi mnie to ale jestem dobrej mysli.Dodatkowy
problem pojawil sie dwa dni temu a mianowicie mimo zastrzykow corcia
jest bardzo spokojna nie placze ladnie spi i je.Noce sa bardzo
spokojne ranki rowniez ale mniej wiecej od godziny 12 popoludniu do
wieczora co jest przy piersi to denerwuje sie,odpycha za chwile
gwaltowne szuka piersi placze i tak jest tylko popoludniami,a ja nie
wiem o co chodzi;( pare razy zdarzylo sie tak ze po odlozeniu w tym
czasie od piersi mala uspokajala sie chociaz na chwile juz nawet
pomyslalam ze moze ja zmuszam do jedzenia,ale skoro przychodzi pora
jedzenia i achowuje sie tak samo to jednak nie to.Czy potrafi mi
ktos odpowiedziec na ta zagadke??dlaczego popoludnie jest takie
nerwowe a noce i ranki spokojne??
Obserwuj wątek
    • joshima Re: zagadka? 18.10.09, 22:36
      Może dlatego, że córcia ma dopiero 4 tygodnie i 3 dni i zbiera dużo bodźców z
      którymi sobie nie radzi :) Ja swojej mniej więcej do końca drugiego miesiąca
      musiałam ograniczać "atrakcje", żeby mieć spokojniejsze popołudnia :)
    • misior_biorn Re: zagadka? 19.10.09, 09:33
      U nas bylo podobnie - zaczelo sie ok 6 tygodnia, trwalo ok 4
      tygodnie. Teraz zdaza sie sporadycznie, po dniu pelnym wrazen jak np.
      odwiedziny duzej ilosci osob. Maly stawal sie niespokojny ok 15-16 i
      szalal do ok 20:00. Krzyczal przy piersi badz tulony, pomagalo tylko
      noszenie lub bujanie (u mnie lub taty na rekach na fotelu bujanym),
      ale i to nie zawsze. W koncu za ktoras proba przystawiania do piersi
      "zalapywal" i ssal tak dlugo az zasypial.

      Moim zdaniem bylo to wlasnie z nadmiaru wrazen, z ktorym takie
      malenstwo jeszcze sobie nie radzi, a przynajmniej tak bylo u nas.
      Szczesliwie jakos wytrwalismy :) i teraz juz jest ok.

      PS. Jeszcze jedna rada - nasz synek akurat bardzo lubi kapiele - na
      poczatku czekalismy do 20:00, ale wtedy juz byl taki wykonczony, ze
      plakal i w kapieli. Przesunelismy kapiel na wczesne popoludnie
      (pierwsze objawy marudzenia) i dzieki temu czesc "pory Mr. Hyde'a"
      byla zagospodarowana w mily sposob :), a i po kapieli latwiej mu bylo
      wyciszyc sie przy jedzonku i zasnac.
    • monika_staszewska Re: zagadka? 19.10.09, 15:45
      Joshima i Misior_biorn słusznie prawią. Może chodzić o
      odreagowywanie. Być może noszenie Młodej w chuście nieco pomoże. No
      chyba, że smoczek lub butelka ze smoczkiem bywa w użyciu, to wówczas
      bym się zastanowiła, czy nie mamy do czynienia z pierwszymi oznakami
      posmoczkowych problemów ze ssaniem piersi. I wówczas rozstanie z
      tymi miłymi urządzeniami chyba by się przydało.
      Jeśli ma Pani ochotę, proszę poszukać w formowym archiwum starego
      dosyć wątku pt. „Zagadka… rozwiążcie, bo mi się pomysły kończą.” To
      chyba najdłuższy wątek o takich popołudniowo-wieczornych
      szaleństwach .
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • magdalenatrosinska Re: zagadka? 20.10.09, 13:23
        Pani Moniko smoczka i butelki wogole nie uzywamy.Skorzystalam z Pani
        rady i poczytalam tamten watek,ale tam mamy glownie pisza o problemi
        pustych piersi stad awantury ich dzieci,a mnie to raczej nie
        dotyczy.Ja gdy nacisne piers mleko leci a mala i tak sie
        awanturuje.Nie pomaga zmiana piersi czy pieluchy,wkoncu zmeczona
        placzem zasypia bez jedzenia.
        • monika_staszewska Re: zagadka? 22.10.09, 17:15
          No tak, nie pomyślałam, żeby napisać, że chodzi mi głównie o ten
          aspekt w owym wątku, który dotyczy kwestii zmęczenia dziecka
          dziennymi wrażeniami. Po prostu tak już jest, że maluchy musza jakoś
          odreagować to co się wokół nich dzieje (na co zresztą my dorośli nie
          zwracamy uwagi), że choć zbieranie wszelkich bodźców ma swoją dobrą
          stronę, dzięki której temu mały człowiek bardzo szybko uczy się
          wielu rzeczy, ma też i gorszą, bo niedojrzały układ nerwowy nie
          radzi sobie z przetworzeniem tych wszystkich bodźców czy też nie
          potrafi się odseparować jak czuje przesyt. Takie szaleństwa nazywam
          zatem "odreagowywaniem" i porównuje do stanu znanego dorosłym czyli
          zmęczenia tak wielkiego, że nie sposób usnąć i jednocześnie potrzeby
          odreagowania w najlepszy dla siebie sposób - dzieci szaleją z
          piersiami, a niektórzy dorośli rzucają talerzami na przykład ;)
          pozdrawiam serdecznie :)
          monika staszewska
    • magdalenatrosinska Re: zagadka? 19.10.09, 17:01
      Nie uzywam ani smoczka ani butelki a polozna dzisjaj powiedziala mi
      ze to moze byc spowodowane przez jelita ale nie bardzo rozumie
      dlaczego i polecila dawac raz dziennie Viburcol N na uspokojenie.
      • mruwa9 Re: zagadka? 19.10.09, 17:18
        nie doszukuj sie choroby ani patologii, nie faszeruj dziecka lekami,
        bo jeszcze latwiej rozregulowac te delikatna rownowage, w jakiej
        maluch probuje sie znalezc. Przyjmij po prostu, ze ten wiek tak ma,
        ze wiekszosc noworodkow i malych niemowlat tak sie zachowuje (do
        poludnia- Dr Jekyll, po poludniu- Mr Hyde) i ze to mija zupelnie
        samo, leczone lub nie. Zamiast doszukiwac sie patologii, czy to w
        dziecku, czy to we wlasnym biuscie, lepiej przygotowac sie
        logistycznie do bojowych wieczorow: korzystaj z okazji i kapiel czy
        prysznic bierz przed poludniem, po poludniu wskocz w pizamke,
        naszykuj sobie ciekawe lektury lub filmy, przekaski, cos do picia i
        pozwol dziecku relaksowac sie przy piersi do woli. Proste i
        skuteczne.
        • olbrachta Re: zagadka? 19.10.09, 22:18
          No muszę się zgodzić z przedmówczynią - nie tak dawno sama na tym forum
          zadawałam podobne pytania - i teraz bardzo miło wspominam te tygodnie leżenia z
          komputerem, książką i mp3, kiedy dziecię ssało :)

          I do tej pory mam wyrzuty sumienia, że sama na to nie wpadłam wcześniej -
          pozwoliłam mu wisieć w sposób nieograniczony od 5 tygodnia, wcześniej karmiłam
          często, ale upierałam się odkładać go do łózeczka. I teraz baardzo żałuję - moze
          dlatego staram się nie reglamentować teraz piersi :) Jak ostatnio po szczepieniu
          w nocy szalał i budził się co dwie godziny, to wzięłam go do nas do łóżka i tu,
          szczęśliwy, ssał do woli i do rana :) A jaki był zadowolony :)

          Te krzykliwe popołudnia miną - u nas (3,5 miesiąca) jest już spokojne, chyba że
          jakieś extra wrażenia typu szczepienia właśnie.
        • magdalenatrosinska Re: zagadka? 19.10.09, 23:24
          niczego sie nie doszukuje tylko szukam rady!!po to chyba jest to
          forum.co do mojej corci to ona wlasnie w ten czas nie chce sie
          relaksowac przy piersi tylko sie awanturuje.
          • mad_die Re: zagadka? 20.10.09, 11:32
            No to jak sie awanturuje przy jednej piersi, to uspokój ją i daj do drugiej. Jak
            znowu będzie strzelać focha, to zmień pieluchę, czymś zajmij i znowu do piersi.
            I tak do skutku, aż się uspokoi.
            I najlepiej jak Ty wyluzujesz, wtedy dziecko też popuści.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka