Dodaj do ulubionych

Maruda przy cycku

28.10.09, 19:02
Oczywiście, moja gwiazdka jest najwspanialszym i najkochańszym
dzieckiem na świecie! Ale... jest też marudna?!?! Nie wiem po kim,
bo oboje z mężem jesteśmy raczej patologicznymi optymistami. Córci
natomiast zdarza się coraz częściej faza marudzenia, pokwikiwania,
smutasińskich grymasów i płakusiania bez powodu (albo przynajmniej
ja nie umiem odnaleźć powodu).

Najpierw myślałam, że to te wizyty dziadków u nas, nasze u dziadków,
nadmiar wrażeń... Ale teraz już sama nie wiem, wygląda mi po prostu
na to, że Młoda zrobiła się nagle marudna popołudniami albo i o
innych porach, jak jej coś nie podpasuje. Najczęściej chyba bywa
zmęczona i nie może usnąć? Uspokaja się tylko przy cycku. Ale i
podczas maratonu przy trzeciej piersi potrafi kwękać, wypuszczać
sutek z pyszczka, by zaraz nerwowo go szukać, machając przy tym
łapkami... Obraz udręki i rozpaczy, a sfrustrowana matka zaczyna się
martwić, że może jednak się nie najada (z 3100g masy urodzeniowej w
7 tyg. 4230g), że może jednak coś źle robię...?

Pediatra dzisiaj nam powiedziała, że dzieci cycusiowe tak mają, że
są wrażliwsze i uspokajają się tylko przy piersi, a niunia jest
zdrowa.

Czy to jest faza rozwojowa i minie? Czy taka uroda mego kwilącego
dziecięcia? Czy może jednak da się co zaradzić?

A ja tu na basen chciałam i do raju, a tymczasem dzidolek nawet przy
tatusiu tylko kima na podsłuchu, a w sen zapada dopiero po dosłownie
15 sekundach przy piersi... Nie wspominając o dziadkach, którzy na
wizję sam na sam z dzidolkiem błogosławią producentom smoczków;)
Obserwuj wątek
    • desse_o Re: Maruda przy cycku 28.10.09, 20:57
      Mama jest niezastąpiona.
      Na pewno się najada, a Ty wszystko robisz dobrze. Dziecko pewnie wieczorami
      przemęczone, w końcu wszystko dla niego nowe, a widzi coraz więcej, czuje dotyk,
      zapach, kolor, kształt, fakturę itd. masa tego, więc się męczy. A na zmęczenie
      nie ma jak coś znajomego i kochanego czyli cycuś, zapach i dotyk mamusi. To taka
      faza i kiedyś minie. Z miesiąca na miesiąc będzie lepiej. Pierwsze 3 miesiące są
      trudne.

      A tak sobie myślałam o Twoim basenie. Masz chustę? Jeśli nie, to może pożycz od
      kogoś. Wtedy będzie łatwiej nakarmić tuż przed wejściem na basen, dać Tatusiowi
      dziecię do chusty i wysłać na spacer. Kołysanie w chuście, świeże powietrze
      powinno uśpić córcię aż do wyjścia mamusi z basenowego raju:)
      • ph78 Re: Maruda przy cycku 29.10.09, 00:13
        Jasne, że mam chustę! Chciało mi się kukułkę podrzucić dziadkom i
        wyrwać się z małżonkiem na basen połączony z randką - żebyśmy raz w
        tygodniu pobyli chwilę sami, ale chyba ta idea spali na panewce;)
        Dzięki za świetny pomysł! I za słowa pokrzepienia, bo już chyba
        wariuję od tych hormonów popołogowych:)
    • mad_die żadna z niej maruda 28.10.09, 21:56
      A ja o tym basenie jeszcze...
      Nie możesz iść w takiej godzinie, kiedy córka marudna nie jest (tzn marudna to
      ona pewnie w ogóle nie jest, tylko sobie wieczorami odrykuje dzień i
      tyle, normalne, minie z czasem, jak układ nerwowy będzie w stanie "strawić"
      wszystkie bodźce za dnia).
      Czyli powiedzmy w południe ten basen?
      Nie wiem na ile macie wypracowany rytm dnia już, ale na pewno masz za dnia taki
      moment, że mała najedzona i przebrana śpi sobie błogo na spacerze i po (albo i
      bez spaceru). Czemu tego nie wykorzystać? Wpasować w ten czas basenu? Wtedy
      babcia/dziadek/tatuś/opiekun po karmieniu przejmuje małą i idzie z nią na spacer
      (lub zostaje w domu z nią). A Ty na basen. Pływasz ile możesz i wracasz przed
      pobudką małej. I już.
      Przecież na basen można iść o każdej porze dnia, więc nie bardzo kumam co się na
      ten wieczór tak uparłaś? ;)
      • mruwa9 to ja jeszcze o basenie 28.10.09, 23:48
        gdy moja bardzo bliska znajoma, mama karmiaca, chciala pojsc na
        basen, umowila sie ze mna pewnego wolnego przedpoludnia, poszlysmy
        we trojke (niemowle z mama i ja) i plywalysmy na zmiane, na zmiane
        opiekuja sie dzieckiem. Maluch caly czas widzial mame, i vice versa,
        mama mogla poplywac bez stresu, ja tez. Wszystkie strony zadowolone.
        Polecam takie wyjscie.
        • ph78 Re: to ja jeszcze o basenie 29.10.09, 00:20
          Dzięki! A ten maluch to w sekcji basenowej rozumiem już był, nie przed
          bramką? Czyli tak sobie myślę, że może ciut większy niż mój w 7
          tygodniu? Bo jakoś ciężko mi ją na basenie zwizualizować, choć od 4
          miesiąca chemy ją zwodnisiować:) Ale na razie chyba za wcześnie.
          • mruwa9 Re: to ja jeszcze o basenie 29.10.09, 00:41
            maluch byl po mokrej stronie, ale sam nie moczyl sie w wodzie, byl
            na rekach lub w foteliku-kolysce (spal), a przy niemowlaku na zmiane
            jego mama lub ja. Moze wyjscie na basen we trojke nie ma charakteru
            randki, ale tez daje sporo frajdy i relaksu. Na randki we dwoje
            zdazycie jeszcze pochodzic, cale zycie przed Wami, a okres takiego
            fizycznego uzaleznienia niemowlaka od mamy to mgnienie oka, nie ma
            sensu forsowac niczego na sile, jeszcze miesiac i wyjscia bez
            dziecka stana sie znacznie prostsze.
      • ph78 Re: żadna z niej maruda 29.10.09, 00:18
        Jakie Wy mądre i życzliwe kobiety jesteście! Że też sama na to nie
        wpadłam, że Mała dopiero co zaczęła przyglądać się światu i musi
        tyle wrażeń odreagować...

        Mamy właśnie taki rytm - ze spaniem spacerowym krótko po południu!
        Może więc uda mi się to połączyć w weekend z noszeniem w chuście,
        jak radzi desseo.

        Na wieczór się uparłam, bo miałam taką naiwną wizję quasi-randki na
        basenie sam na sam z mężem po pracy:) No ale rzeczywistość mnie
        naprostowuje:)
        • mad_die Re: żadna z niej maruda 29.10.09, 10:13
          Randkę sobie w domu zróbcie - mała przy piersi, dobry film na dvd, coś do
          pochrupania i wieczór pięknie mija :)
          My tak z mężem robiliśmy w czasie maratonów wieczornych - schodziłam z córką na
          dół, tam czekała już na nas herbatka i coś do pogryzania, mąż zapuszczał jakiś
          miły film czy serial na dvd i na takim karmieniu/oglądaniu/gadaniu schodził nam
          cały wieczór. Nigdy nie żałowaliśmy tych chwil!
          • ph78 Re: żadna z niej maruda 29.10.09, 18:31
            Ach, my oglądamy filmy na dvd co wieczór i to zazwyczaj bez małej przy
            piersi... Tak mi się coś zamarzyło;)
            • monika_staszewska Re: żadna z niej maruda 30.10.09, 17:43
              To jeszcze ja mam pomysł - może basenowa randka z mężem uda się w
              dzień wolny od pracy w południowej okolicy?, no chyba, że musi być
              wieczorową porą, to wycofuję propozycję :)
              pozdrawiam :)
              monika staszewska
              • ph78 Re: żadna z niej maruda 01.11.09, 01:01
                Nie wiem, czemu się tak uparłam :) Dzieci weryfikują poglądy i
                oczekiwania w bardzo wielu, czasami zaskakujących obszarach życia! :)
          • dana_meadbh Re: żadna z niej maruda 31.10.09, 07:47
            A co zrobić, jak mnie się o 20-tej spać chce? Przez nocne karmienie nie mam
            ochoty ani siły na oglądanie filmów, poza tym prawie od razu zasypiam.
            • mad_die Re: żadna z niej maruda 31.10.09, 08:42
              Zrobić kąpiel dziecięciu wcześniej, potem samej wziąć prysznic, zapakować się
              razem do łóżka i karmić, aż uśniecie.
              Działa.
              • ph78 Re: żadna z niej maruda 01.11.09, 01:03
                Albo jeszcze lepiej samej wziąć prysznic przed kapielą dziecka?:) My
                się karmimy zaraz po kąoaniu, bo jest wrzask zagłodzonego na śmierć!
                Można sobie razem usnąć:)
                A jeśli jesteś zmęczona nocnym karmieniem, to możesz przysypiać także
                w dzień, kiedy dziecko śpi!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka