aphoper1
18.11.09, 06:56
Od 11 dni nie jem nic, co zawiera mleko (całkiem zabawne to studiowanie
etykiet), ale nie widać żadnej poprawy. Czy po tym czasie może jeszcze nie być
widać?
Wczoraj byłyśmy u lekarza (szczepienie na pneumokoki), pani dr poleciła dalej
nie jeść mleczności - do następnej wizyty za 3 tyg... Ponoć to, co ma Ania nie
wygląda na typową nietolerancję laktozy, ale mamy się przekonać na pewno.
Ponadto poradziła nie jeść soi...
Powiedzcie proszę, jak to wszystko działa - po jakim czasie można stwierdzić,
że coś jest/nie jest alergenem? W różnych źródłach spotkałam się z tygodniem,
dwoma, trzema, czterema...
Czy poprawa jest stopniowa czy skokowa?