dokarmianie

14.01.10, 14:42
bardzo prosze o rade. Moja corka ma miesiac, ale urodzila sie 4 tygodnie przed
terminem, w pelni zdrowa i rozwinieta (pisze o tym, bo polozna mi mowila, ze w
pewnych kwestiach trzeba myslec o niej jak o tygodniowym niemowlaku).

karmie piersia, mala nie ma zadnych problemow ze ssaniem od poczatku. Niestety
w ostatnich diach pojawialy sie chyba problemy z pokarmem - mala ssie i po
jakis 6-7 minutach przy piersi zaczyna sie awantura. daje druga - to samo.
latwo sie nie poddaje ani ja ani ona, ssie, ja zmieniam piers jak sie zaczyna
awanturowac, ale chyba rzezywiscie nic juz nie leci a ona nadal glodna. Po
jakichs 40-50 minutach ja poddaje sie i daje jej okolo 30-40 ml sztucznego
mleka. Wypija i zadowolona.

Moja polozna mowi mi, ze poniewaz mala nie ma problemow z ssaniem i ssie moja
piers dlugo to takie dokarmianie jej nie zaszkodzi, nadal piers bedzie ssala
(rzeczywiscie ssie chetnie i ladnie), a ja powinnam miec pokarm.

Co pani o tym sadzi? I co robic? przeciez nakarmic drace sie dziecko musze,
nie wiem jak zastosowac ewentualna rade zeby butelki nie dawac... Glodenej jej
nie zostawie...

pozdrawiam

    • mruwa9 Re: dokarmianie 14.01.10, 15:24
      Przede wszystkim nie ma takiej fizycznej mozliwosci, zeby zupelnie
      nic nie lecialo z piersi, gdy niemowle ssie. Zawsze bedzie nastepna
      kropla, bo pokarm tworzy sie w trakcie karmienia. A awantury moga
      byc spowodowane znajomoscia ze smoczkiem. A 50-minutowe (i dluzsze )
      karmienai sa absolutna norma w tym wieku, zwlaszcza dla wczesniaka.
      Chcesz karmic piersia- przestan dokarmiac, gdy zaczyna sie awantura
      podnies dziecko, utul, uspokoj, zaproponuj druga (lub te sama)
      piers. I tak do skutku. Smoczkiem tylko mieszasz w malej glowce, a
      efekty widzisz sama w zachowaniu przy piersi.
      • kuragan Re: dokarmianie 14.01.10, 17:15
        dziekuje za odpowiedz.

        Piszesz tak jakby taka sytuacja jak niedobor mleka nie istniala. Z lektury forum
        i tego i innych niestety wynika, iz istnieje.


        > Przede wszystkim nie ma takiej fizycznej mozliwosci, zeby zupelnie
        > nic nie lecialo z piersi, gdy niemowle ssie. Zawsze bedzie nastepna
        > kropla, bo pokarm tworzy sie w trakcie karmienia. A awantury moga
        > byc spowodowane znajomoscia ze smoczkiem. A 50-minutowe (i dluzsze )
        > karmienai sa absolutna norma w tym wieku, zwlaszcza dla wczesniaka.
        > Chcesz karmic piersia- przestan dokarmiac, gdy zaczyna sie awantura
        > podnies dziecko, utul, uspokoj, zaproponuj druga (lub te sama)
        > piers. I tak do skutku. Smoczkiem tylko mieszasz w malej glowce, a
        > efekty widzisz sama w zachowaniu przy piersi.
        • mruwa9 Re: dokarmianie 14.01.10, 20:15
          Niedobor mleka (taki autentyczny) zdarza sie naprawde bardzo, bardzo
          rzadko. Znacznie czesciej zdarza sie niedobor piersi, gdy matka
          sztucznie chce limitowac czas dostepu do piersi, skraca karmienia,
          ogranicza czas karmien wprowadzajac smoczek uspokajacz itd itp.
          • kaeira Re: dokarmianie 14.01.10, 21:02
            mruwa9 napisała:
            > Niedobor mleka (taki autentyczny) zdarza sie naprawde bardzo, bardzo
            > rzadko. Znacznie czesciej zdarza sie niedobor piersi, gdy matka
            > sztucznie chce limitowac czas dostepu do piersi, skraca karmienia,
            > ogranicza czas karmien wprowadzajac smoczek uspokajacz itd itp.

            Oraz wtedy, kiedy dziecko ma złą technikę ssania (od urodzenia, albo np. zepsutą
            smoczkiem) i po prostu za mało mleka wysysa. Słabe ssanie powoduje "niedobór"
            mleka (bo pierś działa na zasadzie popyt/podaż, albo zamówienie/produkcja).
        • basiak36 Re: dokarmianie 15.01.10, 19:52
          kuragan napisała:

          > dziekuje za odpowiedz.
          >
          > Piszesz tak jakby taka sytuacja jak niedobor mleka nie istniala. Z lektury foru
          > m
          > i tego i innych niestety wynika, iz istnieje.

          Nieslychana to rzadkosc, taka sytuacja.
          Przede wszystkim szuka sie powodow jesli przyrosty wagowe sa slabe (jesli sa ok
          wiadomo ze dziecko sie najada).
          Najczestsze powody to ingerowanie z butelkami, smoczkami, regulowaniem karmien -
          cokolwiek co ma wplyw na efektywnosc ssania i czas jaki dziecko spedza na
          piersi. Piersi dzialaja prosto: produkcja mleka zalezna jest od efektywnosci
          oprozniania piersi. Im pelniejsza piers, tym bardziej zwalnia produkcja, im
          bardziej pusta piers, tym szybciej sie mleko produkuje.
          Inne powody slabych przyrostow to np nietolerancje pokarmowe.

          A zachowania dziecka przy piersi o niczym nie swiadcza.
          Koniec koncow, odstaw butelki, smoczki i dziecko bedzie moglo ssac i zamawiac
          tyle mleka ile potrzebuje. Dokarmianie oznacza ze zamowi mniej.
          • kuragan Re: dokarmianie 18.01.10, 10:44
            od urodzenia nie regulowalam czasu ssania, karmiona jest na zadanie, czsem chce
            jesc co pol godziny ale moze i przerwe 5 godzin zrobic sobie.
            a czasem ciagnie i ciagnie i zaczyna plakac. i widze ze jest glodna. szczerze
            mowiac to radyaby dziecku wrzesczacemu przy piersi nie dawac mm sa dla
            mniepodobne do rad, aby dziecku dac sie wyplakac jak nie chce samo spac w lozeczku.
            mam nadzieje ze nie macie racji i ze ma racje moja polozna i moja lekarka, ktore
            mowia ze danie mm po dlugasnej sesji na piersi i ryku nic dziecu zlego ni zrobi
            i nadal bedzie ssac. bede informowac jak idzie dalej. na razie mala ssie piers
            jak mistrzyn swiata a raz dziennie domaga sie deseru butelkowego. mam nadzieje,
            ze tak zotanie

            dziekuje
            • basiak36 Re: dokarmianie 18.01.10, 18:57
              szczerze
              > mowiac to radyaby dziecku wrzesczacemu przy piersi nie dawac mm sa dla
              > mniepodobne do rad, aby dziecku dac sie wyplakac jak nie chce samo spac w lozec
              > zku.

              Jesli dziecko krzyczy przy piersi i jest glodne to sie daje kolejna piers do
              ssania. Jesli sie zacznie dawac wtedy butelke, to szybko dziecko zacznie jeszcze
              szybciej domagac sie tej butelki. Dziecka w takiej sytuacji (ani w zadnej) nie
              zostawia samego aby sie wyplakalo, tylko uspokaja, mozna odciagnac troche mleka
              i podac kroplomierzem, czy np technika delikatnego odciagania pokarmu do buzi
              dziecka, zeby czulo ze mleko dalej leci.
    • monika_staszewska Re: dokarmianie 18.01.10, 14:33
      To ja dodam już tylko, że jeśli widzi Pani, że Córcia przy kolejnej
      zmianie piersi coraz mniej chętnie ssie, można dla zachęty podać jej
      odrobinkę mleka (kroplomierzem czy strzykawka) w kącik ust dla
      zachęty do dalszego, aktywnego ssania.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • kuragan Re: dokarmianie 18.01.10, 14:53
        bardzo dziekuje.

        To nie tak, pewnie zle wytlumaczylam. Mala ssie jak zawodowiec. Tylko po jakichs
        40 minutach ssie i odrywa sie i ryczy. Ja daje znowu piers - ssie naprawde cala
        soba z minute, odrywa sie i ryczy. I tylko butelka ja uspokaja... Normalnie
        nirwana...
        Do ssania aktywnego namawiac jej nie trzeba, wygralaby w tej konkurencji
        olimpiade...
        • monika_staszewska Re: dokarmianie 19.01.10, 13:06
          Po tych 40 minutach jak się Mała odrywa podaje jej Pani tą samą
          pierś czy druga? Jeśli pierwszą wystarczy zaproponować drugą, jeśli
          przy drugiej szaleje znaczy, że jednak ssanie ze smoczka polubił i
          kiedy pierwszy głód jest zaspokojony, nie ma ochoty się wysilać i
          chce ssać łatwiejszą metodą - stąd niechęć do piersi, a chęć do
          butli. I wtedy właśnie można dla zachęty kroplomierz lub strzykawkę
          zastosować, a z butelki tym bardziej warto rezygnować.
          pozdrawiam serdecznie :)
          monika staszewska
          • kuragan Re: dokarmianie 19.01.10, 17:11
            Podaje jedna, potem druga, potem znow pierwsza i znow druga. To tak przy "piatej
            piersi" zaczyna szalec. ja ja trzymam jak najdluzej przy piersi, uspokajam
            placze, nie poddaje sie. Czasem sie udaje, ale przy tym jednym karmieniu kolo 17
            czy 18 wieczorem to sie jednak nie daje czesto...

            bede dalej probowac, dziekuje
            • monika_staszewska Re: dokarmianie 26.01.10, 00:34
              No tak, popołudnia i wieczory bywają trudne, szczególnie w pierwszych
              trzech miesiącach. Jest tu na forum taki stary wątek o wieczornym
              szaleństwie:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=6867367&a=6867367
              sama świadomość, że inni też tak mają nie pomaga pewnie specjalnie,
              ale chyba łatwiej można ten szalony czas przetrwać.
              serdecznie pozdrawiam :)
              monika staszewska
              • next.maja.allegra Re: dokarmianie 28.01.10, 14:25
                to ja mam to samo,
                mala ciagnie zawodowo- ale raz na pare dni,wieczorem dostaje przy
                piersi glupawki, podaje pierś jedna, druga, a przy "piatej ,szostej"
                a ona chwila i ryk. jak cisne piers to kropla poleci,ale tak by cos
                np laktatorem uzbierac-nie ma szans. zawsze w lodowce mam mleko
                odciagniete i daje butla- nie wydaje mi sie by jakkolwiek jej to
                rytm ssania zaklocalo, wciaz radzi sobie przy piersi super, przy
                czym u mnie dopija ok 80-120 ml,nie wiem ile przy tym kapaniu by jej
                zajelo by tyle sciagnac...
                • kuragan Re: dokarmianie 03.03.10, 09:11
                  to ja donosze jak sie sytuacja rozwinela: na pocieszenie tym mamom, ktore
                  dokarmiaja. Tfu, tfu tylko, zeby nie zapeszyc...

                  Przetrwalam trudny okres dokarmiajac mala i to nie sciagnietym mlekiem (nie bylo
                  czego sciagac, probowalam), ale mm. Jednoczesnie pobudzalam laktacje laktatorem.
                  Na uspokojenie dawalam i nadal daje smoczek.

                  Od jakiegos czasu wszystyko jest w porzadku - mala je tylko piers, najada sie,
                  butelki poszly w odstawke. czasem tylko, jak jest bardzo wymeczona wieczorem to
                  awanturuje sie i nie chce sama ciagnac. Wtedy jej sciagam laktatorem (teraz juz
                  mam co sciagac) i daje butelka. Ale to sie rzadko zdarza, moze raz na dwa tygodnie??
                  Poza tym przestala wisiec na piersi, je co 2-3 godziny i w nocy i w dzien, ale
                  krotko. Teraz tylko czekam z utesknieniem jak sie jej karmienia w nocy same
                  zredukuja do jednego...

                  Czyli pocieszam: dokarmianie, butelka, smoczek nie musza wcale prowadzic do
                  problemow z laktacja. Moga byc za to prawdziwa pomoca.
                  pozdrawiam serdecznie i dziekuje.
                  • monika_staszewska Re: dokarmianie 04.03.10, 15:44
                    Dobre wieści :)
                    Mam tylko jedną, nieśmiałą uwagę.... te nocne karmienia niebawem
                    mogą stać się częstsze, nawet jeśli najpierw przez czas jakiś staną
                    się rzadsze. Wszak większość Maluchów karmionych piersią, w drugim
                    półroczu jada nocami częściej niż kiedykolwiek wcześniej.
                    pozdrawiam serdecznie :)
                    monika staszewska
Inne wątki na temat:
Pełna wersja