10.06.10, 19:06
Mamy 30-sto stopniowe upały. Mała właśnie skonczyła 5 miesiąc. Pediatra nie
tyle poleciła mi dopajanie co stwierdziła że jest zwolenniczką podawania
dziecku również innych płynów poza mlekiem matki w takie dni (szanujac moje
odmienne zdanie). Co o tym sądzicie? Pewnie tyle opinii co karmiacych..
naczytałam się, że przyzwyczai się do smoka, z ktorego łatwiej dostać pokarm,
że namieszam sobie w karmieniu i... sama już nie wiem. Fakt że jak tak gorąco,
to mała marudna okropnie.
Obserwuj wątek
    • wariamiktoria Re: Dopajanie 10.06.10, 19:47
      Jeśli chcesz podawać coś dodatkowo do picia to przecież możesz nauczyć pić z
      niekapka lub nawet tę odrobinę podać ze zwykłego kubeczka trzymając cały czas -
      jak się zaleje to nic się nie stanie.
    • mika_p Re: Dopajanie 10.06.10, 20:12
      Oprócz smoka istnieje łyżeczka, kubeczek.
      Jak dziecko dobrze przybiera na wadze, a mama chciałaby miec odrobinę ulgi
      wpojeniu na ządanie, to woda może być. Łyżeczka się fajnie poi.
    • karo.8 Re: Dopajanie 10.06.10, 21:01
      dziecię 5,5c-ca i podaje mu wodę. z niekapka robię kapka, po czym znów robię
      niekapka i podaje mu do raczek. on pamiętając, ze coś leciało ciągnie.powoli
      zaczyna pic sam.woda mu smakuje.
    • olcia71 Re: Dopajanie 10.06.10, 21:12
      No, cenne rady ;)
      Planuję podac jutro mocno rozwodniona herbatkę. Może będzie mniej marudzić, moze
      pomoże? Mała bardzo dobrze przybiera na wadze. Ciekawe jak zareaguje na
      łyżeczkę. Jak skończy 6 msc to i tak planowałam rozszerzyć jej dietę, więc to
      chyba dobry wstęp. Dzieki za rady. Wszystkie następne oczywiście również wskazane ;)
      • verenne Re: Dopajanie 10.06.10, 21:23
        Moja jak miała około 5,5 mies. to nauczyła się pić z bidona ze słomką.
        I najlepiej podawać wodę, po co herbatka?
      • wariamiktoria Re: Dopajanie 11.06.10, 07:45
        Jak zaczniesz rozszerzać dietę poczytaj sobie
        forum.gazeta.pl/forum/f,97130,Baby_Led_Weaning.html dla mnie duże
        ułatwienie i dla synka ciekawe zajęcie. Teraz jak ma zapalenie ucha środkowego i
        to co podajemy łyżeczką jest podejrzane jedyna opcja poza piersią do karmienia
        go. Zresztą na tym też leki przemycam. Jak już zje 1-2 sztuki to na kolejną
        kładę lek i wkładam do buzi.
    • basiak36 Re: Dopajanie 10.06.10, 23:56
      Nie trzeba nic podawac, w upaly pokarm tez sie dostosowuje do tego ze dziecko
      moze miec zwiekszone pragnienie:)
      • verticale Re: Dopajanie 11.06.10, 07:51
        a co, jesli dziecko domawia CALKOWICIE piersi w ciagu dnia?...

        ja podaje wode (lyzeczka, z niekapka - ale dopiero sie uczy z niego
        pic) i odciagam troche pokarmu i podaje...
        strasznie mi zle psychicznie, kiedy synek za kazdym razem odwraca
        sie od piersi, ucieka, nawet nie chce patrzec na mnie... :( mam
        nadzieje, ze to przez te upaly, ze jak wkrtoce minie...

        dodam, ze w nocy daje sie przystawic do piersi, na polspiaco. ale
        ledwo dwa razy moze mu sie zdarzy (zawsze malo sie budzil w nocy).

        mysle, ze tu dopajanie ma sens?...
        • olcia71 Re: Dopajanie 11.06.10, 10:10
          Bardzo dziękuje za linka, chętnie sie przyłączę i poczytam :)
          W zasadzie macie rację, że wystarczy sama woda, bo tylko o uzupełnienie płynów
          tu chodzi. I też właśnie o to, że w takie upały dziecię nie za chętnie wisi przy
          piersi. Po karmieniu jest dosłownie mokre od potu, więc wyobrażam sobie co to za
          katorga musi byc dla niej. A w czasie karmienia też pręży się, marudzi,
          rozprasza się...I potem marudzi, co rozumiem, ale samej mi też cierpliwość wisi
          na włosku. I też słuszne są głosy, że pokarm się dostosowuje, w końcu człowiek
          to ssak- zwierz jakby nie było, a w naturze raczej zwierzęta nie dopajają
          młodych, ale z drugiej strony rodzą się też bardziej samodzielne i szybciej
          dorastają. Więc nie można chyba tak prosto tego na świat zwierząt przełożyć. Hmm
          człowiek sobie skomplikował życie, żeby później je upraszczać :) Heh, trzeba by
          zapytać matki karmiące w krajach tropikalnych, bo tam widzę dzieci w chystach
          ktore dosłownie wiszą przy cycku i piją kiedy chcą a matka w tym czasie wykonuje
          normalne czynności- i żyją i raczej nie dopajają. Pewnie dzieci jedzą inne
          pokarmy kiedy same po nie sięgną... No, to jest naturalne karmienie ;o)) Wpadłam
          w filozoficzny ton ;o)) Na szczęście w niedzielę podobno pogoda ma się unormować.
        • wariamiktoria Re: Dopajanie 11.06.10, 14:18
          Tylko przeczekanie pomoże, mój co jakiś czas się obraża i do tego wtedy bywa że
          szczypie, gryzie w pierś. Po kilku, kilkunastu dniach mu mija i znowu je
          normalnie. Tyle że wtedy muszę przestawiać się na tryb: proponuję a jak nie chce
          to nie namawiać tylko zajmować czymś innym. Jak za często proponowałam to
          bywało, że płakał na widok piersi.
          W czasie gdy jest obrażony dostaje inne posiłki (już rozszerzamy) a jak i tak
          nie chce to przeczekuję. Bywa, że nie je 5-6 godzin, wtedy trochę odciągam i
          podaję łyżeczką a potem proponuję pierś (szybka zamiana) i na ogół łapie.
          • olcia71 Re: Dopajanie 11.06.10, 14:45
            wariamiktoria napisała:
            Jak za często proponowałam to
            > bywało, że płakał na widok piersi.


            Heh, Markowi Kondratowi to chyba się utrwaliło w pamięci na dobre i pozostało :DD
            • wariamiktoria Re: Dopajanie 11.06.10, 15:34
              Heh, żeby on jak Marek Kondrat płakał to byłoby ok :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka