Dodaj do ulubionych

Karmienie piersią po cesarskim cięciu

19.06.10, 09:01
Bardzo dobry artykuł.. Szkoda, że nie napisali, co zrobić po porodzie w nocy. Ja rodziłam właśnie przez cc, urodziłam o 14 i na noc zabrali mi córeczkę. Oczywiście w nocy była dokarmiana :/ Nie wyobrażam sobie, jak mogłabym karmić wtedy w nocy na sali pooperacyjnej, bo nie mogłam niczym ruszyć (nie mogłabym wstać do dziecka) - a na położną za bardzo nie mogłam liczyć, bo spała...

Zastanawiam się, co będzie przy drugim dziecku.
Obserwuj wątek
    • pyzata001 Re: Karmienie piersią po cesarskim cięciu 19.06.10, 18:07
      ja syna urodziłam w nocy przez cc i pokazali mi go tylko i zabrali. Dostałam go
      dopiero następnego dnia - nie chciał już ssać potem mi dokarmiali maluszka.
      Karmienie piersią się nie udało.
      Córkę urodziłam też przez cc ale o 10:15 i już po 30 min po porodzie mała miałam
      przy piersi i cały czas karmie!!!
    • babecior Re: Karmienie piersią po cesarskim cięciu 19.06.10, 18:16
      ja tez przez cc, urodzilam przed 11, synka dostałam kolo 17, pokarmu
      nie było, 2 pierwsze noce osobno, wiec butla, spadał z wagi, kazali
      dokarmiac, kiepska morfologia kazali dokarmiac. nikt sie nie
      zainteresowal czy maly dobrze ssie, a ja pierwsze dziecko - wydawalo
      mis ie ze ssie. słabo przybierał - kazali dokarmiac. i tak zostało -
      butelka. 4 miesiace oddciagalam, potem mieszanka. chociaz sąsiadka
      tez po cc, bez problemów (przynajmniej w szpitalu)
      • gosiasprezynka Re: Karmienie piersią po cesarskim cięciu 19.06.10, 20:19
        No kurczę, normalnie przy drugim dziecku chyba będę w szpitalu o 4 rano :D Tym razem byłam o 8, ale zanim to, zanim śmo, to w końcu dopiero o 14 młoda była na świecie :( Wprawdzie przez 2,5 miesiąca karmiłyśmy się wyłącznie piersią, ale być może trudne początki wynikały właśnie z dokarmiania...
        • thegimel Re: Karmienie piersią po cesarskim cięciu 20.06.10, 21:10
          Trzeba pogadać wcześniej i dowiedzieć się jaka w szpitalu jest praktyka. No i
          zastrzec, że nie życzysz sobie dokarmiania.
    • basiak36 Re: Karmienie piersią po cesarskim cięciu 19.06.10, 20:19
      Nie wyobrażam sobie, jak mogłabym karmić wtedy
      > w nocy na sali pooperacyjnej, bo nie mogłam niczym ruszyć (nie mogłabym wstać d
      > o dziecka)

      A po co wstawac do dziecka:) Ja dziecko mialam caly czas przy sobie, polozna
      przyszla tylko raz, a w dzien maz przyszedl raz i dziecko przewinal:) W nocy po
      prostu mala lezala przy mnie, i karmilam ja, raz z jednej strony, raz z drugiej.
      Nie odkladalam nigdzie, caly czas byla przy mnie.
      Ciezko mi wyobrazic sobie sytuacje gdyby dziecko gdzies zabrali, nie pozwolilabym,
      • fiamma75 Re: Karmienie piersią po cesarskim cięciu 19.06.10, 21:22
        nie wiem jak w innych szpitalach, ale w tym, w którym rodziłam,
        noworodek powinien spać w swoim plastykowym wózeczku i powinien być
        wyjmowany tylko na kp. W sumie się nie dziwię, bo łóżka są bez
        żadnych bocznych zabezpieczeń (nawet takich podnoszonych) i jak
        chciałam karmić w nocy bez wstawania tzn. mieć malucha w nocy w
        łóżku, to musiałam sobie zbudować specjalną konstrukcję
        zabezpieczającą z krzeseł i materacyka.

        Karmiłam zaraz po przywiezieniu na salę pooperacyjną. Przystawiał mój
        mąż. I tak do wieczora - przystawiał małego co 1-2 godz. (musiałam
        leżeć na płasko, zresztą nogi miałam jeszcze totalnie bezwładne). Na
        noc mały był zabrany, na drugą sama poprosiłam - byłam zbyt słaba by
        się nim zajmować -przywieziono mi z samego rana, zebym mogła go
        karmić. Na pewno był dokarmiany, nie wiem jak, nie interesowało mnie
        to, bo nie było problemu ze ssaniem.
        Miałam szczęście, bo cc miałam w dzień. Te kobiety, które rodziły w
        nocy dzieci dostawały faktycznie dopiero rano.
        • twitti Re: Karmienie piersią po cesarskim cięciu 19.06.10, 21:36
          A ja sie dziwie ze tak dlugo musialyscie dokarmiac.. Ja urodzilam
          przez cc o 8, a mala dostalam raz ok 14 i potem dopiero o 22. Tak to
          ja dokarmiali. Nastepnego dnia byla juz caly dzien ze mna. Co prawda
          tego dnia podlaczalam ja non stop, a mimo to malo lecialo. Ale
          nastepnego to juz mialam mega nawal!Piersi mialam az po szyje:) Potem
          sie ustabilizowalo, a karmie piersia caly czas:) Nie chce oceniac,
          ale moze za szybko sie poddalyscie, za duzo dokarmialyscie.. sama nie
          wiem..
      • gosiasprezynka Re: Karmienie piersią po cesarskim cięciu 20.06.10, 10:21
        basiak36 napisała:

        > A po co wstawac do dziecka:) Ja dziecko mialam caly czas przy sobie, polozna
        > przyszla tylko raz, a w dzien maz przyszedl raz i dziecko przewinal:) W nocy po
        > prostu mala lezala przy mnie, i karmilam ja, raz z jednej strony, raz z drugiej
        > .
        > Nie odkladalam nigdzie, caly czas byla przy mnie.
        > Ciezko mi wyobrazic sobie sytuacje gdyby dziecko gdzies zabrali, nie pozwolilab
        > ym,

        Ja po cc nie byłam w stanie obrócić się na bok, sprawiało mi to okropny ból.. Póki nie mogłam wstawać, dziecko leżało mi na brzuchu i tak karmiłam. Jak w takiej sytuacji przewinąć albo przebrać dziecko?? Rozumiem - w dzień bez problemu, ale jak w nocy, skoro położna na sali pooperacyjnej śpi??

        Pytam, bo jest to dla mnie realny problem - chciałabym uniknąć dokarmiania przy drugim dziecku.
        • basiak36 Re: Karmienie piersią po cesarskim cięciu 20.06.10, 11:14
          > Ja po cc nie byłam w stanie obrócić się na bok, sprawiało mi to okropny ból.. P
          > óki nie mogłam wstawać, dziecko leżało mi na brzuchu i tak karmiłam. Jak w taki
          > ej sytuacji przewinąć albo przebrać dziecko?

          Moja coreczka nie byla przewijana w nocy, bo za bardzo nie bylo po co,
          przebierac tez jej nie przebieralam,w dzien jak maz przyszedl, akurat byla mala
          kupka i ja przewinal:)
          Chyba wiele zalezy od tego jak robia cc w Polsce.. ja mialam w UK, tutaj bardzo
          pilnuja aby dostawac srodki przeciwbolowe regularnie, w nocy tez, bo to
          przyspiesza proces w jakim matka dochodzi do siebie szybciej. Tak samo nie
          lezalam plackiem, od razu moglam karmic z oparciem lozka podniesionym. Nic mnie
          nie bolalo. Na sali bylo jeszcze kilka mam po cc i mialy tak samo, tez im dzieci
          nie zabierano, tez byly przy mamach i tez nie bylo problemu z radzeniem sobie z
          bolem. CC bylo we wtorek, w czwartek bylam w domu.
          • magdalenca78 Re: Karmienie piersią po cesarskim cięciu 20.06.10, 20:56
            A jakie miałaś znieczulenie - ogólne czy podpajęcze? Ja miałam to drugie i
            właśnie musiałam leżec całkowicie na płasko przez jakies 10 godzin. Razem ze mną
            na sali była dziewczyna po znieczuleniu ogólnym - ją bardzo szybko wlasnie
            doprowadzili do pozycji póllezącej, szybciej tez dostała dziecko. Mnei mały był
            przynoszony (pierwszy raz po kilku godzinach, rodziłam rano), an krótkei
            przystawienie. Na szczescie rodziłam w szpitalu, kóry ma tytuł "przyjazny
            dziecku" i generalnie jest nacisk na kp, więc jak już zostałam spionizowana
            położne pomagały mi w nauce karmienia. Młody załapał i żadnych problemów nie
            było, karmię nadal.
            • basiak36 Re: Karmienie piersią po cesarskim cięciu 20.06.10, 21:51
              magdalenca78 napisała:

              > A jakie miałaś znieczulenie - ogólne czy podpajęcze? Ja miałam to drugie i
              > właśnie musiałam leżec całkowicie na płasko przez jakies 10 godzin.

              Nie ogolne. Zwykly epidural czyli zewnatrzoponowe. Siedzialam i karmilam w
              godzine po cc.
              • fiamma75 Re: Karmienie piersią po cesarskim cięciu 20.06.10, 23:03
                basiak36 - zewnatrzoponowe różni się od podpajęczynkowego. To są dwa
                różne rodzaje znieczulenia.
                • basiak36 Re: Karmienie piersią po cesarskim cięciu 20.06.10, 23:37
                  fiamma75 napisała:

                  > basiak36 - zewnatrzoponowe różni się od podpajęczynkowego. To są dwa
                  > różne rodzaje znieczulenia.

                  Ja tylko napisalam jakie ja mialam, nie ze zzo rowna sie podpajeczynkowe :))
          • gosiasprezynka Re: Karmienie piersią po cesarskim cięciu 21.06.10, 01:58
            No widzisz, a u mnie nie było tak pięknie... Po pierwszej nocy, kiedy młoda była na noworodkowym, miała dwa komplety ubrań + kocyk utytłane, bo rzygała wodami płodowymi :( Środki przeciwbólowe dostawałam (także w nocy), ale i tak mnie bolało :( Miałam oparcie podnoszone na łóżku, ale w tej pozycji też mnie potwornie bolało...

            Generalnie praktyka w szpitalu była taka - sala poporodowa - oddajemy dzieci na noc na noworodkowy. I to niby przyjazna kp Inflancka :/
            • gosiasprezynka Edit 21.06.10, 01:59
              Oczywiście nie sala poporodowa, tylko pooperacyjna
    • koza_w_rajtuzach Re: Karmienie piersią po cesarskim cięciu 21.06.10, 14:43
      Córkę dostałam dopiero po dwóch dniach po cesarskim cięciu wieczorem, a rano
      pediatra zrobił mi mega awanturę, że dziecko spadło z wagi, co ponoć jest
      przecież naturalne na trzecią dobę życia. Poinformował mnie, że zabiera ją na
      dokarmianie, a ja wtedy powiedziałam, że mowy nie ma, mam pokarm i nikt mi
      dziecka dokarmiać nie będzie. Pediatra się wkurzył i stwierdził, że jak dziecko
      nie będzie przybierać, to na pewno nie wyjdę ze szpitala. Jak wychodziliśmy na
      piątą dobę, to ważyła 200 gram więcej niż po porodzie. Karmiłam ją 21 miesięcy,
      a przez pierwsze pół roku niczym nie dokarmiałam.
      Syna dostałam kilkanaście godzin po porodzie. Dziecko bardzo dużo płakało, bo
      miało problemy z brzuszkiem, było zagazowane. Wypróżniało się średnio dwa razy w
      ciągu godziny, a pielęgniarki co chwila przylatywały wmawiając mi, że nie mam
      pokarmu, że na pewno nie karmię go tyle ile powinnam, że na pewno za mało
      dostawiam go do piersi. I też była jazda, że zabiorą mi go na dokarmianie na co
      nie wyrażałam zgody. W końcu jedna pielęgniarka wzięła go na odgazowywanie i
      dziecko było spokojne jak nigdy, w końcu okazało się, że nie zmyślałam z tymi
      bólami brzuszka. Gdy wychodziłam po sześciu dniach ze szpitala dzieciak ważył 4
      kg, a urodził się z wagą 3730. Byłam tak strerroryzowana, że ciągle go przy
      piersi trzymałam, dopiero w domu mogłam odsapnąć.
      Inna kobieta w takiej sytuacji by się załamała, uznała, że naprawdę nie ma tego
      pokarmu. W moim szpitalu non stop mi próbowali wmówić mi brak pokarmu po obu
      cięciach. Czasem położne ciągały mnie za brodawki i okazywało się, że mleko
      wypływa, dlatego przy drugim dziecku, które ciągle płakało po prostu sobie
      wymyśliły, że ja nie chcę go przystawiać do piersi tyle ile on potrzebuje. Syna
      karmiłam z powodzeniem 16 miesięcy.
      Nie wiem jak jest w innych szpitalach, ale po takim terroru jaki ja przeżyłam
      można łatwo ten pokarm stracić.
    • spragnienie Re: Karmienie piersią po cesarskim cięciu 21.06.10, 14:52
      Rodzilam w Anglii... dziecko przy mnie po cesarce... Porod makabryczny, ponad
      20h... Polozna na kazdy dzwonek...
      Ja chyba drugie, niedlugo wracam do PL, urodze prywatnie... Zaczne chyba zbierac
      na to juz dzisiaj...
      • zmorapotwora Karmienie piersią po cc -bez problemu 22.06.10, 17:03
        U nas nie bylo żadnego problemu. Po pierwsze cc było robione w pierwszej fazie
        porodu, co wg mnie jest lepszym rozwiązaniem niz umawianie się na konkretną
        datę, bo i dziecko jest juz wtedy gotowe do wyjścia a i w związku z tym w
        organizmie tez już bodziec do wytworzenia pokarmu jest. Dziecko przystawiono mi
        do piersi zaraz po tym jak mnie pozaszywali po cc, to moze z 30-40 min po
        porodzie. Położna przystawiała, układała dziecko, sprawdzała czy ssie. Zassał od
        razu. Na pierwszą noc dzieci w ogóle były przy matkach, z nimi na łózkach,więc
        mogły ssać ile wlezie. w sali pooperacyjnej non stop była położna, która
        sprawdzała jak mamom idzie karmienie, pomagała.
        Idealnie wszystko się udało.
        • basiak36 Re: Karmienie piersią po cc -bez problemu 22.06.10, 18:31
          zmorapotwora napisała:

          > U nas nie bylo żadnego problemu. Po pierwsze cc było robione w pierwszej fazie
          > porodu, co wg mnie jest lepszym rozwiązaniem niz umawianie się na konkretną
          > datę, bo i dziecko jest juz wtedy gotowe do wyjścia a i w związku z tym w
          > organizmie tez już bodziec do wytworzenia pokarmu jest.

          Nie ma znaczenia jesli chodzi o pokarm, takowy sygnal daje wydalenie lozyska,
          przy cc robi to lekarz podczas zabiegu. Sam pokarm jest w piersiach od polowy
          ciazy.
    • mynikitka Re: Karmienie piersią po cesarskim cięciu 22.06.10, 22:31
      rodziłam przez nieplanowane cc , trafiłam na porodówkę o 22, Młodego wyjęli o
      14.30, nie pokazali mi go- przywiozła go moja mama gdy już byłam na sali,
      faktycznie nie można się było ruszyć- chirurg straszył że podnoszenie głowy może
      skutkować wielkim bólem głowy. Przystawiono mi dziecko do karmienia na chwilę
      następnego dnia- tłumacząc że w pierwszej dobie nie potrzebuje pokarmu. Wogóle
      przynoszono mi dziecko bardzo mało...chyba był dopajany glukozą bo już jak ssał
      to króciutko... Bardzo chciałam karmić piersią, nie zniechęciły mnie "przeboje"
      przy karmieniu i to że technicznie nie jest tak jak być powinno ale karmimy się
      już 10 miesiąc a Młody kocha mleczko mamusi tak bardzo że nic innego mógłby nie jeść

      ale to już kłopot na inny wątek

      pozdrawiam wszystkie mamy - te którym się powiodło i te którym się nie udało.
      Wszystkie kochamy swoje dzieci równie bezgranicznie, bez względu na to jak je
      karmimy :)
    • oregano1 Karmienie piersią po cesarskim cięciu 23.06.10, 02:32
      Jako dojrzała kobieta,majaca dziecko i od 2 dni wnuczka,zgadzam się z tezą,że
      bliskośc matki z dzieckiem jest b. ważna,ale zdrowie i samopoczucie Matki po
      porodzie ważniejsze.Powinny mieć kobietki ,a szczególnie te po raz pierwszy
      rodzące ,w/g mnie chociażby dobę na oswojenie się z nową sytuacją,zyskałyby
      też na "wypoczętej" Mamie ich dzieci.Opieka położnych jest"różna".często młoda
      Mama ,nie wie jak się zachować,nie b.może liczyć na pomoc
      P.położnych,zastanawia się co ją,i jej dzieciątko czeka,stres powoduje różne
      reakcje.Ma ,ta sytuacja wielki wopływ na laktację,świietnie,że mamy trend
      -karmienie piersią jest zdrowe!-ok-tylko trzeba nauczyć nowe Mamy jak to robić.
    • egulash Karmienie piersią po cesarskim cięciu 23.06.10, 12:52
      Mielismy nieplanowane cc i urodzilam Kacpra o 03.26 w nocy. Jak tylko
      go wytarli dostałam go do przytulenia (w reczniczku) a w ciagu godziny
      jeszcze na sali operacyjnej połozyli mi go gołego na moich gołych
      piersiach i sam znalazł cycka i zaczął ssać! Na sali pooperacyjnej maz
      mi go przystawial a potem miałam go ze soba caly czas. Nikt nie
      zabieral, nikt nie dokarmial. Przystawialam kiedy chciał, mleko
      dostałam juz po 3 dniach i karmię do dziś!
      • le_wa Re: Karmienie piersią po cesarskim cięciu 12.08.10, 22:32
        Mi dokarmiali po cc przez 4 dni,siary ani kropla nie chciała wypłynąć,mała się
        darła z głodu. Uparłam się i z pomocą położnych przystawiałam aż mała rozbujała
        laktację i 5 dnia cud nastąpił:) karmię do dziś,czyli pół roku.
        Pierwsze dziecko rodziłam SN i problemu nie było.
        • kas74 Re: Karmienie piersią po cesarskim cięciu 13.08.10, 08:38
          Ja cc miałam o 13 i pół godziny później już mi Synka przystawili do piersi i tak
          przez 8 godzin, gdy leżałam bez ruchu Synek przystawiali mi Małego co jakiś
          czas.O 22 kazali wstać, iść się wykąpać i już sama zajmowałam się Synkiem.
          Pokarmu miałam mało, więc musiałam dokarmiać,ale po tygodniu od wyjścia ze
          szpitala Mały tak rozbujał laktację, że teraz już tylko karmię piersią i Synek
          pięknie przybiera.Ma miesiąc i waży 4200,w ciągu 2 tyg przybrał aż 600g:)
          pozdr.
    • violka_1 Re: Karmienie piersią po cesarskim cięciu 15.08.10, 18:24
      po porodzie dostałam córkę do karmienia chyba zaraz po porodzie, na pewno nie
      później niż 8 godzin, kiedy kazano mi wstać. Nie pamiętam za bardzo godziny, bo
      byłam w ciężkim szoku i ten pierwszy dzień pamiętam w takich stop-klatkach.
      Pierwszy raz do piersi przystawiała mi położna z mężem. Przez pierwsze 2 dni
      rzadko ją przystawiałam, położne pomagały, ale tylko wtedy, gdy zawracałam im
      głowę sama. Tak sama z siebie to żadna, tylko mówiły, że trzeba karmić piersią.
      Mi się wydawało, że ona nic nie wysysa, ale lekarze i położne uspokajały mnie,
      że przez pierwsze dni wiele jej nie potrzeba. Kiedy mała rzadko sikała pediatra
      kazała dopajac glukozą. Na szczęście córcia wypięła się na butelkę, a niedługo
      potem zrobiła siku na moich oczach:) Myślę, że dużo zależy od zwyczajów w danym
      szpitalu, ja byłam sama na sali, cały czas z dzieckiem,nawet w nocy, więc miałam
      dużo czasu i możliwości na naukę karmienia, ale moja sąsiadka, która rodziła 3
      dni po mnie w innym szpitalu dostała dziecko długo po porodzie i wszyscy
      orzekli, że nie ma pokarmu i dziecko jest na butli. Wiem jedno, trzeba się
      samemu trochę przygotować, poczytać o karmieniu, jak powinno wyglądać i nie dać
      się zbyć, w końcu personel w szpitalu powinien pomóc matce i dziecku,
      szczególnie po cesarce, kiedy samej niewiele się może po porodzie.
      • osesek76 Re: Karmienie piersią po cesarskim cięciu 15.08.10, 19:47
        pierwszego syna urodzilam noca przez cc i zabrali mi go, a mnie dali
        cos na uspienie - dokarmiali - nie zapytali jak chce karmic, zostal
        wiec butelkjowym dzieckiem

        druga corke urodzilam nad ranem i tym razem krzyczalam o dziecko do
        karmienia, dostalam po1h.

        trzeba sie o swoje baaardzo upominac, nie prosic a krzyczec.
        • miqa1.1 Re: Karmienie piersią po cesarskim cięciu 28.09.11, 11:11
          nie wiem gdzie rodziłyście ale u nas w Opolu jak rodziłam 3 lata temu to cesarke zrobiono mi o 13.00 a córkę przyszli pokazac o 22.30....nie na karmienie tylko ja pokazac i zabrali po 10 minutach na całą noc.Dopiero po 5.00 ją przywieźli na cały dzień i przez 4 czy 5 godzin z koleżanką z sali nie mogłyśmy się doprosic żeby któraś z położnych przyszła i pokazła jak przystawic dziecko do piersi.Poprostu jedna wielka porażka!!!jeśli tym razem będę miec cc to już sie tak nie da bo pokarmu nie miałam i mała była na sztucznym po miesiącu życia....
    • Gość: Majja Karmienie piersią po cesarskim cięciu IP: *.icpnet.pl 23.11.15, 10:20
      Moje dziecko niestety nie chciało pić mleka z piersi. Musiałam odciągać pokarm i początkowo trochę obawiałam się tego. Słyszałam, że bywa to bardzo bolesne. W praktyce nie było tak źle. Miałam dobry laktator (Lakta Mila Plus) i bez problemu przetrwałam cały okres karmienia.
    • nunia01 Re: Karmienie piersią po cesarskim cięciu 24.11.15, 12:37
      CC robione ze wskazań 'życiowych' zaniki tętna w 37 tygodniu. Cięcie robione w nocy. Znieczulenie podpajęczynówkowe (czy jak je tam zwał). Córeczka owinięta w szpitalne pieluchy po przywitaniu ze mną powędrowała do taty. Od razu po przewiezieniu mnie na salę pooperacyjną i po przebraniu (przez położną) w nasze ubranko córcia wylądowała na mojej piersi. I w zasadzie tak spędziłyśmy większość nocy. Położna pomagała przystawić, znaleźć wygodniejszą pozycję. nad ranem pionizacja. Rano na oddział. Córka cały czas przy mnie.
      Niestety nie udało jej się przyssać bezpośrednio do piersi. Myślę, że gdyby położna, która opiekowała się nami w nocy mogła spędzić z nami jeszcze z godzinkę po moim uruchomieniu to byśmy 'zaskoczyły'. Na oddziale nikt nie miał dla nas czasu. W efekcie większy niż powinien być spadek wagi, dokarmianie (już od pierwszej doby), butelka, laktator i początek problemów. Moje za duże piersi, córci mała buźka, zaburzenie odruchu ssania butelką i karmieniem 'na siłę' bo dziecko było 'ospałe', nie chciało jeść i nie przybierało.
      Ale ja się uparłam, że dokarmianie mm ma oznaczać, że tylko jak mojego jest za mało to dziecko dostaje mm. I ściągałam przez całą dobę co 2,5 - 3 godziny. W szpitalu uzyskałam poradę jak ściągnąć ręcznie siarę i podać i jak pracować z laktatorem nad laktacją. Niestety nie pokazano alternatywnych metod karmienia (bodaj drenem po palcu), chociaż pytałam. Nie powiedziano także co dalej, jak zacząć karmić z piersi - poradzono tylko zakup nakładek, z których mleko zacznie lecieć jak będzie nawał (nawału nie miałam, więc nic się przez nakładkę wyssać nie udawało). Położne wydające mleko dziwiły się czemu przychodzę po 10 ml w czwartej dobie, bo przecież dziecko powinno jeść więcej. Prowadziłam dzienniczek z zapisanym każdym mililitrem zjedzonym przez córkę, żeby się nikt nie czepiał, że dziecko głodzę. Długo nie przybierała.
      W siódmej dobie wypiła ostatnie mm. W ósmej jeszcze robiliśmy i dawaliśmy po moim mleku, ale już nie chciała. Na przełomie 2 i 3 tygodnia przyszła doradczyni laktacyjna do domu. Zbadała nas i niestety okazało się, że odruch ssania jest zaburzony. Przez kolejne tygodnie reedukowaliśmy ssanie strzykawką z drenem po palcu. Później przeszłyśmy na nakładkę. A jeszcze później córce buźka urosła na tyle, żeby pierś ogarnąć. I tak się karmimy - już prawie 5 miesięcy. Teraz problemy są po mojej stronie (przewlekła infekcja grzybiczna), ale jestem pod opieką poradni laktacyjnej i dajemy radę. Planujemy się karmić jak długo się da.
      Jeśli będzie mi dany następny raz, to oprócz laktatora spakuję też strzykawkę z drenem. I nie zgodzę się na dokarmianie.
      • ani-a1987 Re: Karmienie piersią po cesarskim cięciu 24.11.15, 14:14
        cc w II fazie porodu z uwagi na brak postępów porodu :) nikt nie zabrał mi dziecka, tylko było przy mnie, urodziło się o 11.59, do wieczora leżał sobie na mnie, położna mi go 2 razy przystawiła i przebrała,a o 12 w nocy pobudka i pod prysznic i już samodzielna opieka nad maluchem przez resztę nocy :) żadnych środków przeciwbólowych nie brałam, bo generalnie po tym co przeszłam w I fazie porodu cc nic nie bolało i po tych przepisowych 12 godzinach leżenia plackiem od razu chodziłam. karmienie bez większych problemów, tylko drugiej nocy źle chwytał i był godny co skutkowało naszą nieprzespaną nocą. rano pani od laktacji nam pomogła i wszystko było już ok.
    • Gość: Sioga Karmienie piersią po cesarskim cięciu IP: *.dynamic.chello.pl 03.05.16, 15:38
      Niestety nie wszystko tu napisane jest prawdą. Ja po cesarce miałam mało pokarmu, musiałam z dzieckiem i laktatorem walczyć o każdy mililitr pokarmu, a moje dziecko ciągle było głodne. W końcu trzeba było je domarmić butlą i wszystkim (mnie położnym i dziewczynom na sali) oczy wyszły z orbit jak zobaczyliśmy jak mój syn połyka na raz całą butelkę mieszanki. I nikt mi nie powie że dziecko po narodzinach potrzebuje tylko trochę mleka i wystarczy mu parę kropel siary!! Teraz czekam na drugą cesarkę i wiem że jak pokarmu będzie mało a dzidzia będzie płakać to od razu podam butelkę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka