08.08.10, 21:38
Kochane mam depresje. Trzyma mnie dośc długo. Źródło mojej deprechy
tkwi w karmieniu piersią. Nie sprawia mi to zadnej frajdy,
przyjemnosci, a wrecz przymus. Ze musze byc dobra matka i karmic
cycem. Czesto płacze. Bardzo czesto.Moj nastrój udziela sie synkowi.
Coraz częsciej mam mysli aby sobie psychicznie ulożyc i zakończyc
karmienie. Mam dośc. W czasie spacerow nie umiem sie przełamac. Z
cycków mi leci strasznie, mały sie krztusi, denerwuje sie. Po
karmieniu płacze. A ja staje sie kłębkiem nerwów. Juz niewiem jak
sobie radzic. Chodzi mi jedna mysl, aby isc do ginekologa i poprosic
o tabletki na zatrzymanie laktacji. I tu tez jestem rozdarta:
szczesliwa mama = szczesliwe dziecko a z drugiej strony mleko matki
najlepsze dla dziecka.
Co byście zrobiły na moim miejscu?
Obserwuj wątek
    • dagmara-k Re: Depresja 08.08.10, 22:15
      zamiast do ginekologa poszlabym do psychologa, bo wtedy do uratowania jest i
      karmienie i twoj dobry nastroj. karmienie moze byc bezposrednia przyczyna
      twojego samopoczucia ale tez jestes krotko po porodzie i to co trudne (a
      karmineie jest trudne) moze wydawac sie bardziej uciazliwe niz jest rzeczywiscie
      • olenka1211 Re: Depresja 09.08.10, 01:43
        To może być baby blues. Nie masz gwarancji, że jak skończysz KP to nastrój ci
        się poprawi. Minie ten problem, pojawi się nowy. Ja przy pierwszym dziecku
        poczułam się naprawde szczęśliwa dopiero około 5 miesiąca.
        Jeżeli jest bardzo źle idź do psychologa, jeżeli jakoś dajesz rade poużalaj się
        komuś dla ulgi. Karm piersią tak do 3 miesiąca i potem zadecydujesz co dalej.
        Początki są zawsze trudne a ty jesteś dopiero na starcie.
        I nie czuj sie winna za twój nastrój. Czasem tak jest, trzeba przetrzymać.
        Powodzenia :)
        • mrs.t Re: Depresja 09.08.10, 11:38


          > To może być baby blues. Nie masz gwarancji, że jak skończysz KP to nastrój ci
          > się poprawi. Minie ten problem, pojawi się nowy.


          no tez mi pierwsze co przyszlo do glowy
          #ze to predzej baby blues i skonczenie z KP nie bedzie oznaczalo konca problemu
          a potem pojawi sie nowy, a do tego dojdzie jeszcze wydana kasa na mleko, i
          latanie do kuchni po wrzatek w srodku nocy...
          • quilte Re: Depresja 09.08.10, 15:12
            To może być baby blues. To nie musi być baby blues. Nie, nie masz
            gwarancji, że po odstawieniu nastrój Ci się poprawi. Ale jest
            możliwość, że się poprawi. Ja szarpałam się przez trzy miesiące. Do
            momentu, gdy położna środowiskowa o niepopularnych dziś poglądach
            (daj jej Boże zdrowie) powiedziała mi, że to kolejny mit, że "każda
            matka wykarmi swoje dziecko". Odstawiłam. Nowe problemy pojawiły
            się, owszem - jak to przy dziecku - ale dzięki temu, że byłam
            spokojniejsza i nie chodziłam jak zombie po nieprzespanych nocach
            radziłam sobie z nimi lepiej. Latanie do kuchni po wrzątek - dobre
            sobie. Odmierzoną ilość wody w butelce wstawiam do podgrzewacza
            ustawionego na odpowiednią temperaturę. Dziecko chce jeść - wstaję i
            wsypuję mleko, potrząsam. Dziecko zjada. Nie zapalam nawet światła.
            I błagam, mamy karmiące piersią, nie piszcie, jak skomplikowane jest
            karmienie butlą - skąd macie o tym wiedzieć? Przecież nigdy tego nie
            robiłyście. Pozdrawiam.
            • nehema2889762 Re: Depresja 09.08.10, 16:37
              quilte napisała:

              > To może być baby blues. To nie musi być baby blues. Nie, nie masz
              > gwarancji, że po odstawieniu nastrój Ci się poprawi. Ale jest
              > możliwość, że się poprawi. Ja szarpałam się przez trzy miesiące. Do
              > momentu, gdy położna środowiskowa o niepopularnych dziś poglądach
              > (daj jej Boże zdrowie) powiedziała mi, że to kolejny mit, że "każda
              > matka wykarmi swoje dziecko". Odstawiłam. Nowe problemy pojawiły
              > się, owszem - jak to przy dziecku - ale dzięki temu, że byłam
              > spokojniejsza i nie chodziłam jak zombie po nieprzespanych nocach
              > radziłam sobie z nimi lepiej. Latanie do kuchni po wrzątek - dobre
              > sobie. Odmierzoną ilość wody w butelce wstawiam do podgrzewacza
              > ustawionego na odpowiednią temperaturę. Dziecko chce jeść - wstaję i
              > wsypuję mleko, potrząsam. Dziecko zjada. Nie zapalam nawet światła.
              > I błagam, mamy karmiące piersią, nie piszcie, jak skomplikowane jest
              > karmienie butlą - skąd macie o tym wiedzieć? Przecież nigdy tego nie
              > robiłyście. Pozdrawiam.

              po co zabierasz głos na tym forum ?
              wydaje mi się że jest ono po to aby wesprzeć mamy że WARTO KARMIĆ PIERSIĄ a nie
              od razu pchać do butelki..
              • quilte Re: Depresja 09.08.10, 17:13
                Masz absolutną rację. Nie powinnam zabierać głosu na tym forum.
                Albowiem będzie to głos wołającego na puszczy. Po prostu żal mi się
                zrobiło autorki wątku, ale jeśli pytanie zostało skierowane
                wyłącznie do mam karmiących piersią wyłącznie w celu uzyskania od
                nich wsparcia - przepraszam i żegnam. Nie rozumiem tylko, dlaczego
                moją wypowiedź odbierasz jako "pchanie do butelki". Opisałam własne
                doświadczenie - nie przedstawiam tego jako prawdy uniwersalnej.
                Pozdrawiam niezmiennie.
              • kaeira Do nehema2889762 od moderatorki 09.08.10, 17:54
                Jako moderatorka zwracam uwagę, że każdy ma prawo pisać na tym forum.

                W poście quilte nie było nic niestosownego - szczególnie, że sama była matką karmiącą i dzieliła się swoim doświadczeniem (cóż z tego, że negatywnym - nie wszyscy mają pozytywne.)

                Kaeira
                Moderatorka forum KP
            • kaeira Re: Depresja 09.08.10, 17:51
              quilte napisała:
              > Ja szarpałam się przez trzy miesiące. Do
              > momentu, gdy położna środowiskowa o niepopularnych dziś poglądach
              > (daj jej Boże zdrowie) powiedziała mi, że to kolejny mit, że "każda
              > matka wykarmi swoje dziecko".

              Ale z czym się szarpałaś? Ze słabymi przyrostami, mała ilością pokarmu? Bo rozumiem, że to co powiedziała położna, odnosiło się właśnie do tego? A autorka tego wątku nie pisze nic o tego typu problemach.

              quilte napisała:
              > i nie chodziłam jak zombie po nieprzespanych nocach

              Ale o niewyspaniu autorka tez nic nie pisała. Karmienie piersią wcale nie przesądza o niewyspaniu. Ja karmię w tej chwili 6 tyg niemowlę i wysypiam się jak ta lala. Tak samo było z poprzednim dzieckiem. (Dodam, że śpimy razem z dzieckiem i karmię "przez sen".)


              Pewnie, że sa kobiety, dla których karmienie piersią jest z jakichś powodów męczarnia psychiczna. Pewnie, że ma sensu, żeby się męczyły, robiąc to na siłę. I absolutnie nie o to chodzi, żeby takie osoby do karmienia zmuszac czy wzbudzać w nich poczucie winy.

              Ale o wiele częściej jest tak, że to nie samo karmienie jest problemem, ale jakieś trudności z nim związane, które można mając info i pomoc przewalczyć. Albo problemem jest właśnie baby blues, albo i prawdziwa depresja. ktorej zrodlo nie tkwi wcale w karmieniu.
              I właśnie do tego odnosiły się forumowiczki w innych postach, podając też swoje własne przykłady.
              • quilte Re: Depresja 09.08.10, 18:34
                Kaeira, szarpałam się ze słabymi przyrostami, małą ilością pokarmu
                i... niechęcią do karmienia. Synek dobrze się przystawiał, dobrze i
                chętnie ssał (ocena lekarki i położnej, która poprosiła, by go
                przystawić i przyglądała nam się przez całą "sesję", nasłuchując
                odgłosów, patrząc, jak przełyka, jak długo ssie etc.) i... źle
                przybierał. Po trzech miesiącach go odstawiłam i podałam butelkę. Po
                dwóch tygodniach nie miałam pokarmu. Tak to u nas było. Przyznaję,
                że karmienie piersią nie było dla mnie priorytetem. Co do wysypiania
                się - należę do obozu "nie śpiących z dzieckiem":) Bałam się, że je
                zagnieciemy. Powtarzam: nie twierdzę, że Ty czy inne forumowiczki
                zagniotą swoje dzieci - natomiast ja się bałam i już. Dziękuję Ci za
                obronę:) Pozdrawiam.
                • basiak36 Re: Depresja 10.08.10, 00:15
                  quilte napisała:

                  > Kaeira, szarpałam się ze słabymi przyrostami, małą ilością pokarmu
                  > i... niechęcią do karmienia. Synek dobrze się przystawiał, dobrze i
                  > chętnie ssał (ocena lekarki i położnej, która poprosiła, by go
                  > przystawić i przyglądała nam się przez całą "sesję",

                  A czy ta sama lekarka polozna zaczela szukac przyczyn takiej sytuacji? Tzn czy
                  dziecko ssalo smoczki, czy zlecila zrobienie badan itp. Bo jesli dziecko dobrze
                  ssie i nie przybiera to przyczyna gdzies jest, tylko trzeba ja znalezc, i tutaj
                  potrzebny jest specjalista..
    • mad_die stefanika 09.08.10, 08:10
      Ja bym nauczyla sie karmić, poczytała o laktacji, o potrzebach takiego
      maluszka.
      Jesli boisz sie/nie umiesz karmic na spacerze, to skróć spacer. Tzn wyjdź zaraz
      po karmieniu (po kurek, z dwóch piersi, i porządnym odbiciu), pospaceruj
      i wróć do domu przed nastepnym spacerem.
      I jesli rzeczywiscie jest z Toba źle, to ja - na Twoim miejscu - bym z kimś
      pogadala, najlepiej z kimś, kto też karmił lub karmi piersią i jemu to wychodzi.
    • evrin Re: Depresja 09.08.10, 09:02
      Stefaninka nie jestes sama z tym problemem. Karmienie piersia, mimo, ze bardzo tego pragnelam, spedzalo mi sen z powiek, mleko tryskalo, corka sie denerwowala i poczatkowo malo jadla a cycki pelne. na spacerach tez nie karmie, czesto plakalam, codziennie... i mialam gorsze mysli, jak sobie ulzyc...
      teraz corka dobija do 3 miesiecy i od jakis 2 tygodni jest lepiej tzn zaczynam czerpac radosc z bycia mama i karmienia, bo znalazlam idealna dla mnie pozycje! karmie na lezaco. Skontaktuj sie z poradnia laktacyjna albo polozna, ktora zna sie na rzeczy mlekomamy.pl/index.php?page=poradnie-laktacyjne

      Mysle, ze moze Ci jeszcze trzymac baby blues, mnie trzymal dlugo, bardzo sie maz i mama martwili, ze mam depresje wlasnie. Bylam zdecydowala na szukanie pomocy u specjalisty ale wtedy najblizsi bardz mi pomogli i dalam rade. Czy mozesz liczyc na wsparcie partnera, rodziny?

      Zobaczysz, ze z kazdym dniem bedzie lepiej, wiem, bo przerabialam :)

      w skrocie: na Twoim miejscu zabralabym sie za szukanie odp. pozycji i skontaktowala z poradnia laktacyjna/ dobra polozna.
    • monzdr Re: Depresja 09.08.10, 09:21
      Nie tylko Ty masz problemy z nastrojami i emocjami.Ja byłam na
      początku totalnie znerwicowana,bałam się,że wszystko robię źle,że
      zagłodzę dziecko.Poza tym czułam się strasznie przytłoczona i
      uwiązana karmieniem.Miałam problemy z powracającymi zatorami,zanim
      nauczyłam się je rozwiązywać,trochę się nacierpiałam.Zero
      przyjemności,tylko stres.Też często płakałam,narzekałam na
      wszystko.Tak naprawdę to wyluzowałam i zaczęłam się cieszyć
      macierzyństwem i karmieniem piersią po kilku miesiącach,nawet tak
      bliżej roku(karmię od 14 miesięcy)!Masz prawo czuć się gorzej,ale
      nie jestem pewna,czy przyczyna Twojego samopoczucia leży tylko i
      wyłącznie w karmieniu i że po zakończeniu karmienia miną Twoje
      smutki.A co jeśli potem będziesz żałowała,że zrezygnowałaś?Spróbuj
      najpierw wrócić do równowagi psychicznej.Na pewno potrzebujesz
      wsparcia:rodziny,przyjaciół,karmiących mam,może psychologa.Każda z
      nas jest inna,ma różny stopień wrażliwości i poddatności na depresję
      i stres,ale na pewno warto zawalczyć o dobre
      samopoczucie,satysfakcję i karmienie piersią:)
    • kiki1981 Re: Depresja 09.08.10, 10:08
      Po pierwsze musisz się się uspokojic - wiem, że to trudne, ale to
      nie sprzyja dziecku, tobie i laktacji. Musisz sobie ułożyc plan.
      Wiem, że przy takim małym dziecku jest sporo pracy, ale trzeba do
      tego podejsc racjonalnie. Przykaładac malucha w porach karmienia,
      oddciągac jak czujesz, że piersi są pełne (ale to pobudza laktację),
      dziecko się krztusi, bo za mocno lecji. Zmień pozycję na tzw. "pod
      górkę" lub wcześniej oddciąg trochę mleka, aby przy karmieniu tak
      nie leciało. Na spacer kup dobre wkładki laktacyjne. Laktacja z
      czasem się unormuje. To obcja jeżeli chce się dalej karmic piersią.
      Można też oddciągac mleko, ale ręcznym laktatorem się umęczysz i to
      będzie ci sprawiało problem i wiele nerwów kosztowało. Przy
      regularnym oddciąganiu dobre są elektryczne. Niestety należy
      odciągac w porach karmienia, nadmiar można mrozic. Ostatnia wersja
      to tabletki przepisane przez lekarza i karmienie m.m i też będzie
      dobrze.
      • dagmara-k Re: Depresja 09.08.10, 15:03
        dodam ze ja lubi krmienie od jakis 3 tygodni moze? corka ma 4 miesiace. gdyby
        nie przyjaciolka karmiaca i to forum to bym nie karmila. bardzo chcialam
        zrezygnowac, nie lubilam ze jestem brdna, polepiona, ze nie umiem karmic na
        zewnatrz, ze nie wyrabiam fizycznie, ze mi dziecko ryczy. teraz nie pojmuje jak
        moglam tak myslec, bo jest bardzo milo i cudownie. jescze tylko miejsca typu
        retauracja, wizyta u kogos w domu sprawiaja mi problem a poza tym karmie
        wszedzie. w domu karmie z wielka przyjemnoscia. a bylo strasznie.
    • rutbekia_2010 Re: Depresja 09.08.10, 18:48
      Ja może deprechy nie miałam ,ale wręcz marzyłam na początku żeby się
      choć na chwile młody odessał .Później modliłam się z kolei żeby
      częściej jadł .Jak tego nie robił cyce mi ciekły na potęgę Może
      niektórym będzie trudno w to uwierzyć ale nawet nie wychodziłam na
      dłużej niż godzinę ,żeby go nie karmić na zewnątrz lub u kogoś.
      Chciałam uniknąć cyrku przy cycu .Koło 2-3 miesiąca straszliwie go i
      siebie zalewałam mlekiem .Młody się krztusił ,płakał. W domu wiadomo
      zaraz siebie i jego przebrałam moment uspokoiłam. Mały ma teraz
      prawie 6 miesięcy i problemy z cieknięciem dawno się skończyły.
      Teraz jest inaczej. To ja bardzo bym chciała żeby się dossał na
      dłużej. On nie chce, ma inne zajęcia :).
      Moja siostra odstawiła dziecko bo ja mi mówiła cyt „nienawidziła
      tego”. Miała depresje, która nie minęła tak jak sądziła po
      odstawieniu. Doszło jeszcze poczucie winy , alergia ,zatwardzenia
      problemy zdrowotne dziecka.Dopiro małała doła. Jak mój synek zaczął
      mieć problemy ze skórą i kolkami to właśnie ona mi tłukła do głowy
      żeby się nie ważyła odstawiać.
      Decyzja o należy do Ciebie. Jednak o depresje nie możesz obwiniać
      karmienia. Może zasięgnąć opini lekarza i zacząć zażywać coś na
      poprawę samopoczucia
    • mika_p Re: Depresja 09.08.10, 21:58
      Zacznijmy od końca. Tabletki na zatrzymanie laktacji miewają przykre skutki
      uboczne w postaci fatalnego samopoczucia i nie gwarantują, że obejdzie się bez
      bolesnych nabrzmień piersi, zwłaszcza, ze karmisz takie maleństwo -czyli
      laktacja jest na wysokim poziomie.

      Jeśli jesteś pewna, że twój problem to KP, to oczywiście możesz się z niego
      wycofać. Wycofać, a nie radykalnie zakonczyć tabletkami, bo tabletki patrz wyżej.

      Poczytaj sobie:
      forum.gazeta.pl/forum/w,572,31156185,,Pierwsze_dziecko_zmienia_wszystko_.html?v=2
      wizyta u psychologa też by się przydała.

      No ale załóżmy, że to przez KP.
      Najpierw będziesz musiała zrobić dwie rzeczy: nauczyć dziecko jeść z butelki i
      wybrać właściwe mleko. To drugie może potrwać, jednego mleka dzieco moze nie
      chcieć pić, po innym może mieć reakcje alergiczne.
      Zauważ, ze ejsteś w tej szczęśliwej sytuacji, że w przypadku reakcji alergicznej
      będziesz mogła odstawić MM, wrócić na krótko do wyłącznego KP i ponowić
      eksperyment z innym mlekiem, jak się sytuacja ustabilizuje.

      Jak już będziesz mieć właściwe mleko, to czas na racjonalne odstawianie.
      Najpierw jedno karmienie piersią zastąpisz butelką. Może na spacerze. Potrwa to
      kilka dni, zanim laktacja ustabilizuje się na nowym, niższym poziomie. Potem
      kolejne karmienie.
      I tak do momentu, aż przejdziesz całkiem na mm, albo stwierdzisz, ze karmienie
      mieszane ci odpowiada, albo stwierdzisz, że masz w dupie finansowanie koncernów
      spożywczych i wrcasz do KP.
      Bezboleśnie, bez przymusu.

      Może być tak, że głównym powodem twojej niechęci do KP jest przymus. I w
      momencie, kiedy sie od niego uwolnisz, to je wybierzesz. I choć technicznie nic
      się nie zmieni, to zmiana będzie w tobie: co innego działanie z przymusu, co
      innego działanie z wewnętrznego wyboru.
      • monika_a_b Re: Depresja 10.08.10, 18:39
        Bardzo dobra wypowiedź. ;-)
        +++Może być tak, że głównym powodem twojej niechęci do KP jest
        przymus.
        U mnie było podobnie, miałam prawdziwy "piersiowstręt", jednak gdy
        tylko zaczęłam leczyć depresję (było więcej obajwów depresji), oraz
        zaczęłam brak kompleks witamin z grupy B (te na stres), karmienie
        piersią zaczęło naprawdę sprawiać mi frajdę. :-)
        Polecam Ci jak najszybszą wizytę u lekarza (może być ginekolog), aby
        wypisał Ci receptę na antydepresanty oraz wykupienie wit. B. Zrób to
        już dzić czy jutro, szkoda tak się męczyć... A przecież
        macierzyństwo to coś wspaniałego! ;-)
        Powodzenia!
        Moni
        • monzdr antydepresanty 11.08.10, 08:33
          Może się nie znam,ale nie proponowałabym komuś na forum od razu
          antydepresantów.Nawet z witaminami trzeba ostrożnie,a co dopiero z
          lekami.Depresję chyba trzeba najpierw stwierdzić,nie każdy gorszy
          nastrój jest depresją,choć potocznie tak mówimy,no i nie każdą
          depresję chyba trzeba od razu leczyć farmakologicznie.To powinien
          stwierdzić lekarz psychiatra.Do psychiatry można się dostać bez
          skierowania.Albo spróbować najpierw z psychologiem.Moim zdaniem
          wsparcie rodziny i przyjaciół jest bardzo ważne.Bliscy powinni pomóc
          młodej mamie przy dziecku i zapewnić jej trochę czasu dla siebie i
          rozrywki,a przede wszystkim możliwość wygadania czy nawet wypłakania
          się.Ja czasami miałam wrażenie,że nie wolno mi narzekać,bo przecież
          POWINNAM być szczęśliwa!Właśnie takie uwiązanie w domu,same
          obowiązki i brak zrozumienia są frustrujące.
    • aria_2004 Re: Depresja 09.08.10, 22:57
      Przerabiałam deprę gdzieś tak do 6 tygodni po porodzie (szczególnie
      ża mała miała problemy ze snem i wydawało się że płacze całe dnie
      non stop), ale teraz, po 12 jest zupełnie inaczej... Najpierw
      zamartwiałam się techniką, ilością, czasem ssania, itp., a teraz po
      prostu rozumiem już więcej co mała próbuje mi "powiedzieć" przy
      cycu. Mimo to nieraz wpadam w deprę, bo nasza mała jest bardzo
      cycusiowa- niechętnie je moje mleko z butelki (jak muszę gdzieś
      wyjść) i to raczej po awanturze z tatusiem/babcią. I wtedy czuję
      się "uwiązana" cycem i narzekam do męża, że on może sobie wyjść z
      domu i zostawić małą, a ja co najwyżej na godzinkę albo dwie i muszę
      być z powrotem, bo pory jedzonka ma różne. No i jak sobie
      uświadamiam, że tak będzie do maja albo lepiej, to nieraz sie
      podłamuję.
      W tej chwili karmienie stało się jednak największą przyjemnością, a
      odkąd ja się nie stresuję, to i mała je spokojnie i ładnie- spróbuj
      wrzucić na luz i się nie poddawaj, wiem że to teraz dla Ciebie brzmi
      jak pustosłowie, ale uwierz w siebie!
    • gosiasprezynka Re: Depresja 11.08.10, 08:50
      Ja miałam podobnie.. Miałam okropną depresję związaną z karmieniem, czułam się
      do niego przymuszona, błagałam męża, żebyśmy już z tym skończyli (on był bardzo
      za kp). A to nie mogłam młodej dobudzić, a to chciała ssać cały dzień, a to nie
      chciała ssać wcale. Problem tkwił przede wszystkim w mojej głowie i w podaniu
      butelki - całe 2 razy!! I - może - w ssaniu smoczka-uspokajacza.

      Niestety, nie zwróciłam się wtedy do nikogo o pomoc. Jak młoda w wieku 3 mies.
      zaczęła coraz częściej odmawiać piersi, zaczęłam ściągać. To też było koszmarne
      dla mojej psychiki. Dopiero po rezygnacji z karmienia odżyłam.

      Myślę, że byłam po prostu bardzo niepewna siebie. Brakowało mi przekonania, że
      umiem odczytać potrzeby mojego dziecka, czułam się odrzucona przez nią tym, że
      nie chce cyca i z drugiej strony jak "bar mleczny", wiecznie uwiązana i zmuszana
      do karmienia, gdy wisiała na mnie ciągle. Obiektywnie ta sytuacja była do
      uratowania - trzeba było odstawić smoczek-uspokajacz i po prostu karmić. Ale
      psychicznie nie byłam w stanie.

      Myślę, ze przy drugim dziecku pójdzie mi lepiej - bo będę mieć większą wiedzę i
      będę przede wszystkim bogatsza w doświadczenia.

      Najlepiej, jakbyś porozmawiała osobiście z jakąś kobietą, która karmi. Taką,
      która Cię wesprze. pozdrawiam.
    • komi1911 Re: Depresja 11.08.10, 15:59
      wiesz co ja bym zrobila???

      przeszla na mieszanke i tyle!! nie tyle co bym tak zrobila ale tak
      zrobilam po raz drugi,mam synka 1,7 msc i drugiego ktory ma niecale
      3 msc.Z pierwszym moj problem polegal na tym ze on w ogole nie
      spal,wciaz wiasial mi na cycu doslownie wciaz,plakal,ulewa,plakal
      ulewal tak przez 2 miesiace,wkoncu z braku sil juz przeszlam na
      mieszanke i jaki bylo moje zaskoczenie ja maly zaczl byc wesolym
      dzieckiem,jadl co 3 godz,nie ulewal,nie plakal,zaczal wkonu spac!!!
      Dlugo mialam wyrzuty z tego iz sie poddalalam i nie karmialm cyca
      ale mowie ci moj syn to okaz zdrowia!!! do tej pory jedyna chorobe
      jaka mial to 3 -dniowka.
      Z drugim sparaw wyglada tak ze znowu placze,placze wisial na
      cycu,plakal,plakal i plakal,lekarz swtierdzil iz ma czesciowa
      nietolerancje lakzoty,wykonaywalismy badanie w tym kierunku wiec nie
      byla to diagnoza od tak sobie,noi co znowu dylemat bo tym razem
      zazekalam sie ze bede karmic cyca minimum do roku ale co znowu dalam
      mu mieszanke i tez widze juz roznice,a tez bardzo sie denerwowalam

      i co w zwiazku z tym? ze jednak czasami nie warto za wszelka cene
      ciagnac karmienie,jezeli zamiast radosci przynosi nam to nerwy itp a
      najlepsze dla dziecka jest to aby byla jego mama szczesliwa bo jak
      sie pisze

      szczesliwa mama=szczesliwe dziecko nie wazne czy karmione piersia
      czy butelka
    • kamilskrzynski Re: Depresja 23.01.14, 19:33
      Ciekawe artykuły o depresji znajdziesz na stronie www.freemind.com.pl/artykuly. Skoro piszą to się znają. Może spróbuj zadzwonić i po prostu spytać.
      • flower_is_my_power Re: Depresja 25.08.14, 10:51
        Hej, pisze tu bo o depresji poporodowej, czy związanej z dzieckiem conieco wiem. Niecałe 3 miesiące temu z niej wyszłam. To był cięzki okres, lekarz przepisał mi leki ale nie chciałam się nimi faszerować, nie chciałam zawieść swojego małego synka. Uważam, ze depresji nie ma się co wstydzić, trzeba o niej mówić. Mogą Ci pomóc przyjaciele, rodzina. Moim lekarstwem było zorganizowanie sobie więcej wolnego czasu, znalezienie w ciągu dnia chwili na relaks, na przyjemności. Dodatkowo zainteresowałam się autoterapią. Czytałam o aromaterapii, światłoterapii. O ile olejki zapachowe kosztują 8-20 zł, tak lampy już około 1000, ale spróbowałam wszystkiego i nie żałuję. Warto próbować. Jakby co wrzucam link: www.ilumina.pl/
        • Gość: elkka przechodziłam to samo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.14, 21:16
          kochana, przechodzilam to samo. Miałam tak silną depresję, że nie dałabym rady sobie bez leczenia farmakologocznego. Tylko na moją depresję złożyło się wiele czynników: najpierw karmienie piersią, które okazało się tak trudne, że nawet pzrez myśmi to nie przeszło. Bardzo długo bołąy mnie sutki, kiedy przystawiałam małą płakałam...Zaciskałąm zęby i mówiłam sobie,: oby chociaż meisiac, potem : chociaż 2 msc...karmienie poza domem było dla mnie niewykonalne...Nie lubiłam i nie lubię karmić piersią, ale karmię...dla dziecka. Teraz w 5 msc pól na pół z m.m.
          Do moje depresji przyczyniło się jak już wspomniałam wiele innych czunników, ale karmienie było początkiem frustracji. Nie jest to łatwe, ale można się nauczyć...na początku kiedy słuchalam rad innych, wytrwaj chociaz 3 msc , wydawało mi sieto nieosiagalne....Ale czas szybko leci...powodzenia!!!
          • Gość: panizalewska wątek sprzed 4 lat? IP: *.centertel.pl 26.08.14, 07:58
            Elkka, dziecko autorki ma już ze 4 lata, a odgrzebali je spamerzy siejący terapię w prywatnych gabinetach za ciężką forsę :P
            Depresji współczuję, upierdliwe to to. Cieszę się, że z niej wyszłaś.
            Następnym razem patrz uważnie na datę założenia wątku ;)
            Pozdrawiam :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka