stefaninka
08.08.10, 21:38
Kochane mam depresje. Trzyma mnie dośc długo. Źródło mojej deprechy
tkwi w karmieniu piersią. Nie sprawia mi to zadnej frajdy,
przyjemnosci, a wrecz przymus. Ze musze byc dobra matka i karmic
cycem. Czesto płacze. Bardzo czesto.Moj nastrój udziela sie synkowi.
Coraz częsciej mam mysli aby sobie psychicznie ulożyc i zakończyc
karmienie. Mam dośc. W czasie spacerow nie umiem sie przełamac. Z
cycków mi leci strasznie, mały sie krztusi, denerwuje sie. Po
karmieniu płacze. A ja staje sie kłębkiem nerwów. Juz niewiem jak
sobie radzic. Chodzi mi jedna mysl, aby isc do ginekologa i poprosic
o tabletki na zatrzymanie laktacji. I tu tez jestem rozdarta:
szczesliwa mama = szczesliwe dziecko a z drugiej strony mleko matki
najlepsze dla dziecka.
Co byście zrobiły na moim miejscu?