Dodaj do ulubionych

Mój mąż też chce karmić...

29.10.10, 21:38
Witam

Mój mąż ostatnio powiedział mi że bardzo chciałby mi pomóc i w nocy karmić naszego synka. Wiąże się to z odciąganiem pokarmu do butelki bo syn jest wyłącznie na piersi. Więc kupiliśmy kilka rzeczy niezbędnych tzn. wyparzacz, kilka butelek róznego rodzaju i smoczki. Dzisiaj spróbowałam podać małemu własne mleko z butli i nawet nie poczuł różnicy czy ssie pierś czy butlę :-) co mnie ogromnie ucieszyło. W związku z powyższym mam kilka pytań:

1. Ile pokarmu powinnam odciągać jednorazowo do butelki żeby synek się porządnie najadł? Bo przecież karmiąc piersią nie wiem ile zjada.
2. Czy po odciągnięciu pokarmu powinnam za każdym razem wyparzyć laktator czy wystarczy że go umyje w gorącej wodzie?
3. Jak działają butelki "antykolkowe"? To znaczy chodzi mi o to czy karmiąc małego taką butelka nie będzie połykał powietrza?
4. Czy używanie laktatora tylko w nocy nie zaburzy mi laktacji?
5. Czy podając małemu własne mleko z butli również w dzień będę mieć szanse żeby przekonać go do zwykłego smoczka? Bo okropnie ssie kciuki co mnie również martwi a te małe paluszki juz zaczynają byc "poważnie czerwone" od tego ssania.
6. Czy do butelek lepiej uzywac smoczków silikonowych czy kauczukowych/lateksowych?

Dodam że nie narzekam na brak pokarmu wręcz przeciwnie a synek po wieczornym karmieniu o ok.19.30 zasypia o 20 i budzi się zwykle między 1.30-2 w nocy, potem około 5-5.30, następnie koło 7.30 i ostatecznie wstaje między 9.30- 10.

Poza tym za kilka tygodni wybieramy sie w podróż samolotem i chciałabym wiedziec jak to jest przy odprawie z mlekiem w butelce? Bo słyszałam od koleżanki że trzeba wziąć łyczek zawartości a ja jakoś nie bardzo mam ochotę próbować własnego mleka. Mąż tym bardziej.

Byc może komuś moje pytania mogą wydawać się banalne ale będę wdzięczna za każdą odpowiedź.
Dziękuję i pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • basiak36 Re: Mój mąż też chce karmić... 29.10.10, 21:56

      Dzisiaj spróbowałam podać małemu własne mleko z b
      > utli i nawet nie poczuł różnicy czy ssie pierś czy butlę :-)

      Z tym oczywiscie lepiej uwazac bo wiadomo ze sie moze zmienic z dnia na dzien, wiec gdyby zaczelo sie wariowanie przy piersi, lepiej byc czujnym:) Moj maz przy pierwszym dziecku tez tak chcial i zaczelo sie wiecej problemow niz to warte, (mimo ze niby wydawalo sie ze dziecko ladnie ssie i z butelki i z piersi:) ) Za to swietnie sie spelnil po 6 mcu kiedy dziecko juz zaczelo jesc nasze jedzenie:)

      > 1. Ile pokarmu powinnam odciągać jednorazowo do butelki żeby synek się porządni
      > e najadł? Bo przecież karmiąc piersią nie wiem ile zjada.

      Lepiej przygotowac i np zamrozic male ilosci, ktore mozna potem na szybko podgrzac. Poza tym mozecie dac z butelki te 50-80ml a reszte z piersi.

      > 2. Czy po odciągnięciu pokarmu powinnam za każdym razem wyparzyć laktator czy w
      > ystarczy że go umyje w gorącej wodzie?

      U maluchow lepiej wyparzac.

      > 3. Jak działają butelki "antykolkowe"? To znaczy chodzi mi o to czy karmiąc mał
      > ego taką butelka nie będzie połykał powietrza?\

      Tez bedzie, bo butelka to jednak zupelnie inny mechanizm niz piers, obojetnie jaki ksztalt smoczka.

      > 4. Czy używanie laktatora tylko w nocy nie zaburzy mi laktacji?

      Raczej nie, jesli dziecko bedzie moglo poza tym nocnym karmieniem butelka ssac ile chce. Bo moze byc tak jak bylo u nas, ze tata dal odciagniete z butelki, a za godzine dziecko chcialo piers, jako ze pijac z piersi inaczej zaspokaja glod (wyssie wiecej tlustego mleka z piersi, ktore dostaje stopniowo), plus potrzeba bliskosci.

      > 5. Czy podając małemu własne mleko z butli również w dzień będę mieć szanse żeb
      > y przekonać go do zwykłego smoczka? Bo okropnie ssie kciuki co mnie również mar
      > twi a te małe paluszki juz zaczynają byc "poważnie czerwone" od tego ssania.

      Jak ssie paluszki, przystaw do piersi. Osobiscie ze smoczkiem bym nie ryzykowala, jesli dodatkowo chcesz podawac butelke, bo troche za duzo ryzyka na raz ze dziecko zacznie wariowac przy ssaniu piersi.

      > 6. Czy do butelek lepiej uzywac smoczków silikonowych czy kauczukowych/lateksow
      > ych?
      Nie mam pojecia, ostatni raz kupowalam smoczki 8 lat temu, przy drugim dziecku nie kupilam zadnych, ale na pewno ktores z dziewczyn cos napisza.
    • mrowka75 Re: Mój mąż też chce karmić... 29.10.10, 22:01
      Przykro mi, że zgaszę Twój entuzjazm, ale dla mnie to pomysł od czapy, jeśli nie chcesz ryzykować odstawienia dziecka od piersi znajdźcie mężowi innego rodzaju aktywność przy dziecku, niech bierze w nocy do przewijania, lula jak płacze i nie chce piersi, czy cos innego.
      • dagmara-k Re: Mój mąż też chce karmić... 29.10.10, 22:08
        albo karmi kubeczkiem/strzykawka/lyzeczka


        ja w innym watku opowiadam tym jak zaluje ze nie dokarmialam, ale ciesze sie ze nie nabroilam przy laktacji
        • terpuka Re: Mój mąż też chce karmić... 29.10.10, 22:43
          pierwsze co sobie pomyslalam po przeczytaniu twojego posta to ze mozesz sobie bardziej zaszkodzic niz pomoc, rozumiem ze chcesz wypoczac a maz ma przejac czesc obowiazkow i chwala mu za to:) ale jezeli maluch pieknie ssie piers to bym nie kombinowala bo to sie moze skonczyc, z butelki ssie sie latwiej i moze zaczac sie buntowac
          maz swietnie sie sprawdzi przy rozszerzaniu diety i wygibasach z lyzeczka:)

          co do paluszkow, jezeli maluch wcina cale lapki i rozne paluszki to powinnas byc dumna:) wlasnie odkryl ze to fajna zabawa i nauczyl sie celowac do buzi:) to naturalny etap, problemem moze byc ssanie kciuka ale to inna bajka i na ten temat wiele bylo napisane
          ja osobiscie wole aby moje dziecko od czasu do czasu possalo kciuka niz biegalo ze smokiem w buzi

          ja wczoraj mialam leciec , ale niestety moje dziecie sie pochorowalo wiec bezposredniej relacji nie zdam, przeczytalam caly regulamin dotyczacy podrozowania z dzieckiem, ale niestety odpowiedzi na to pytanie co z butelkami nie znalazlam
          na pewno mozesz wziac 100ml do butelki, wiecej na raz maluch pewnie nie potrzebuje, jezeli lecisz z mezem to 2 butelki, niestety dziecku zaden dodatkowy bagaz nie przysluguje
          moje przykre doswiadczenia pokazuja, a latalam sporo ze wszystko zalezy na kogo trafisz przy kontroli, przykre ale prawdziwe
          wazne aby dziecku podac butelke na czas startu i ladowania, aby przelykaniem zrownowazyc cisnienie w uszkach

          • mruwa9 Re: Mój mąż też chce karmić... 29.10.10, 22:56
            .. i dlatego lepiej sie nie wyglupiac z butelkami podczas podrozy samolotem. Pokarm z piersi jest zawsze dostepny, na zwawolanie, sterylny, o odpowiedniej temperaturze. Odpadaja problemy typu kontrola bezpieczenstwa (zakaz przewozu plynow), problem czystosci i mycia butelek w czasie podrozy, dostepu do pokarmu w razie opoznienia, ktore czasem moze wyniesc i kilkanascie godzin, dostepu do czystej wody o odpowiedniej temperaturze, calej zabawy w mieszanie proszku i wody, ewentualnego zepsucia sie pokarmu, taszczenia sie z tymi wszystkimi akcesoriami do karmienia w skromnym bagazu podrecznym... Wlasnie podczas podrozy samolotem szczeggolnie mocno docenia sie dobrodziejstwo karmienia piersia.
            Moja skromna sugestia: jesli cos dobrze dziala, to po co to psuc?
            Jesli tatus sie tak rwie do karmienia, to niech poczeka kilka miesiecy, bedzie mogl podawac dziecku posilki niepiersiowe. Namawianie do psucia tego, co dobrze dziala, w imie zaspokajania wlasnej ojcowskiej misji wydaje mi sie egoistyczne. Chwalebna jest chec aktywnego udzialu w pielegnacji dziecka, ale nie kosztem jego dobra.
          • mrs.t Re: Mój mąż też chce karmić... 29.10.10, 22:59


            > pierwsze co sobie pomyslalam po przeczytaniu twojego posta to ze mozesz sobie b
            > ardziej zaszkodzic niz pomoc, rozumiem ze chcesz wypoczac a maz ma przejac czes
            > c obowiazkow i chwala mu za to:) ale jezeli maluch pieknie ssie piers to bym ni


            dokladnie
            niech maz zrobi obiad, pozmywa
            wyjdzie na spacer, wykapie dziecko. Jest tysiac rzeczy ktore moze robic-
            a Tobie zostawi JEDNA rzecz. utrudnianie sobie zycia.
            pokarmisz jeszcze 3 miesiace i bedzie maz mogl karmic, przebierac, zbierac z podlogi kawalki jedzenia czy nawet kaszki podawac jak bedziecie chcieli kaszki podawac.
            3 miesiace mina jak z bicza trzasnal, p co sie uzerac z odciaganiem, butelkami, jak wszystko idzie OK.

      • agnzimka Re: Mój mąż też chce karmić... 31.10.10, 20:37
        Nie panikujmy, mój przez pierwsze 2 tygodnie w szpitalu był karmiony z butli na przemian z piersią i miał wciskany smoczek, potem też od czasu do czasu odciągałam i zostawiałam np. babci. A teraz ma 1,5 roku, dalej ssie, a wszelkimi smokami pluje na kilometr.
        • mrowka75 Re: Mój mąż też chce karmić... 01.11.10, 00:03
          to, że u Ciebie tak było, nie znaczy,ze należy to doradzać, bo niestety, w znakomitej większości przypadków wstawianie butelki ze smokiem, niesie ze sobą mniejsze lub większe kłopoty z techniką ssania. Po co ryzkować kłopoty dla widzimisie męża, które z założenia nie niesie pomocy żonie (która i tak musi wstawać żeby odciągnąć, a dziecko w tym czasie czeka na butelkę zamiast dostać gotowca - ciepłego i "szytego na miarę").
    • niebioska Re: Mój mąż też chce karmić... 29.10.10, 22:41
      a po co ci butelka do samolotu? piersi z wami nie lecą ;)?
    • basiak36 Samolot 29.10.10, 23:03
      > Poza tym za kilka tygodni wybieramy sie w podróż samolotem i chciałabym wiedzie
      > c jak to jest przy odprawie z mlekiem w butelce? Bo słyszałam od koleżanki że t
      > rzeba wziąć łyczek zawartości a ja jakoś nie bardzo mam ochotę próbować własneg
      > o mleka. Mąż tym bardziej.

      Latam z dziecmi sama 5-6 razy w roku, od 2 mca zycia:) I karmienie piersia to w samolocie najwiekszy luksus,nie masz problemu ze sie dziecku uszy beda zatykac podczas startu i ladowania, etc. Widze dosc czesto o ile trudniej maja mamy ktore karmia butelka w samolocie. Jednej ostatnio wysypala sie mieszanka, a dziecko krzyczalo z glodu.
      Do samolotu mozna wziac normalna ilosc wody jesli jest to woda dla malucha (kaza probowac), limit 100ml obowiazuje kosmetyki, etc.
      I oczywiscie mieszanki w butelce nie wolno przygotowywac wczesniej, musi byc zrobiona na swiezo.
      • mrs.t Re: Samolot 29.10.10, 23:12
        > samolocie najwiekszy luksus,nie masz problemu ze sie dziecku uszy beda zatykac
        > podczas startu i ladowania, etc.

        o o o !! obiema rekami i nogami sie podpisuje!
        jak sie wstydzisz wez przewiewny lekki szal , przykryjesz delikatnie piers i glowke dziecka
        poza tym KP to naturalna rzecz!Wiec glowa do gory !
    • kinga_owca Re: Mój mąż też chce karmić... 30.10.10, 08:17
      black_beelka napisała:

      > 4. Czy używanie laktatora tylko w nocy nie zaburzy mi laktacji?

      ale ja nie bradzo rozumiem - skoro i tak masz wstawać w nocy i odciągac, to na czym ma ta pomoc niby polegać?
      pomijając inne kwestie, o ktorych pisały dziewczyny, to jaki ma cel zastapienie przystawienia ssaka do piersi przez Ciebie własnoręcznie nakarmieniem ssaka przez tatę żebys ty w tym czasie walczyła z laktatorem?
      bo wybacz, ale żadna sensowna odpowiedz nie przychodzi mi do głowy ;)
      • blueberry77 Re: Mój mąż też chce karmić... 01.11.10, 15:58
        Właśnie - odciąganie to jest harówa! Chyba nie wiesz w co się pakujesz :) Ja przy starszym synku odciągałam, bo nie chciał piersi (dostał butelkę w szpitalu) i mam taki uraz, że teraz w ogóle nie mam laktatora, i raczej już nie będę miała, bo młody ma prawie 8 miesięcy ;)
      • al.ya Re: Mój mąż też chce karmić... 04.11.10, 20:34
        Oj,ja bym sobie tak nie dała...
        Tata musi zrozumieć pewne mechanizmy i się z nimi pogodzić.
        Mój mąż oczywiście tez rozpaczał,że nie może karmić-za to np.kąpiel należała do niego.
        Czas szybko płynie i nim się obejrzy będzie karmił Maluszka i łyżeczką i kubeczkiem,co mu się spodoba.
        Pozdrawiam,
    • lapwing123 Re: Mój mąż też chce karmić... 30.10.10, 09:45
      black_beelka napisała:

      >
      > Dodam że nie narzekam na brak pokarmu wręcz przeciwnie a synek po wieczornym ka
      > rmieniu o ok.19.30 zasypia o 20 i budzi się zwykle między 1.30-2 w nocy, potem
      > około 5-5.30, następnie koło 7.30 i ostatecznie wstaje między 9.30- 10.
      >

      A ja tylko dodam, że nie ma czegoś takiego jak brak pokarmu. I fajnie, że Ci synek tak śpi, ale mogą pojawić się takie maratony, że będzie się domagał piersi częściej, dużo częściej. U nas ok 4 m był kryzys, że w nocy jadła co 1 h, teraz ma 5 m i powoli znowu wydłuża przerwy nocne wstając co 2-3 h, choć czasem co 1h. I to jest NORMALNE.
      Piszę tak na przyszłość, abyś w takim zwiększonym zapotrzebowaniu nie zwątpiła, że masz za mało. Korzystaj teraz z tego bonusa co masz:) Choć może masz taki bonusowy egzemplarz i będzie tak cały czas:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka