akacja22
21.03.11, 18:50
Nie zliczę ile już razy byłam karcona za nieprzestrzeganie diety przy karmieniu piersią. Jem wszystko na co mam ochotę, podobnie z piciem. I za każdym razem jak jem przy kimś coś, co nie jest indykiem, ryżem i marchewką, a np. bigosem czy śledziami, zbieram ochrzan, że nie zależy mi na dobru dziecka, że młodemu na pewno zaszkodzi, że dlatego pręży nóżki, marudzi, puszcza bączki i robi zielonkawe kupy, że ma matkę egoistkę. Powiedzcie, jak z tym u Was? I czy Wasze maluchy reagują jakoś na to, co jecie?