mia_siochi
11.06.11, 14:51
Miałam się podpiąć pod jakiś wątek, ale co tam, rozpocznę nowy :)
Mam prośbę o pomoc, pytałam już na "Rozszerzaniu diety", ale zbieram wszelkie możliwe opinie i mądrości, żeby sklecić jakieś rozwiązanie.
Od 1 wrzesnia wracam do pracy.
Najpierw na koniec sierpnia czeka mnie szkolenie, jadę tam z młodym i jego szanownym ojcem :)
Problem mam oczywisty- jak go karmić? (syna, nie jego ojca :) )
Począwszy od szkolenia karmić mogę tylko rano wieczorem i w nocy. W tej chwili syn, prawie 4 miesięczny, jada w nocy 3-4 razy, poniewaz nie robię nic żeby ilość tych karmień zmniejszyć (w sumie to nie wiem nawet co miałabym zrobić) pewnie za te 2,5 miesiąca ze 3 razy w nocy jeść będzie.
Ale nie w tym rzecz. Jak go karmić w ciągu dnia? Ściąganie odpada- już nieraz z tym walczyłam, najróżniejszymi sposobami- ze 30 ml dziennie udało mi się ściągnąc i na tym koniec. Myślałam na wcześniejszym niż przed 6 mcem życia rozszerzeniem diety, ale już wyczytałam,że na początku dzieci raczej smakują, niż się najadają.
Rozszerzyć na początku musiałabym słoikami, co też średnio mi się podoba, bo docelowo nastawiam się na powalczenie z BLW (na szkoleniu ojciec malego musi mieć maxymalnie ułatwione zadanie, bo w hotelu raczej dostepu do kuchni mieć nie będzie, słoik w mikrofali moze ktoś mu podgrzeje, ale pewnie nic więcej).
Wychodzi na to, że jestesmy na mm skazani?
No i jeszcze coś- w ciągu dnia mowy nie ma żebym ściągała pokarm do ulgi chociaż. Mam taką pracę, że się nie da i juz, mogę za to prędzej o godzinę zakończyć pracę. Czy istnieje szansa, że mój biust wykaże się z czasem taką mądrością, że się przystosuje do karmienia tylko w nocy, rano i wieczorem? I nie eksploduje mi w ciągu dnia?