Dodaj do ulubionych

Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!!

30.09.11, 14:49
Podczytuje to forum od jakiegoś czasu ale to mój pierwszy post. Tak jak w temacie zaczynam się łamać, a wszytsko przez moją szwagierkę, urodziłyśmy dzieci w odestępie 3 tygodni. Ona nigdy w przeciwienstwie do mnie nie była zwolenniczką kp. Powiedziała ze karmić będzie najwyżej 3 miesiące a potem koniec. Ja entuzjastaka była pewna że dam swojemu dziecku wszytko co najlepsze i zapewnię mu najlepszą ochronę. Dzisiaj, weryfikuje swoje poglądy. Mój Jaś jest alergikiem i przeszedł już dwie kuracje antybiotykami (a lekarke mam naparwde mało skłonną do podawania atybiotyków). Ja jestem na scisłej diecie bo bobas reaguje alergią na parwie wszytsko co zjem. Chodzę apatyczna, słaba, osowiała z wiecznie chorym dzieckiem przy piersi (teraz 6 miesięcy), niwyspana bo Jaś MUSI trzymac cuca w buzi podczas snu (jest bezsmoczkowy). Nie mozmy zrobic kompletu szczepien bo dziecko ciągle chore. A przecież tylko na piersi do tej pory! W porównaniu z nami córka mojej szwagierki to niebo a ziemia. Wesoła energiczna, w ogóle nie chorowała, psycho ruchowo dużo lepiej niż mój Jaś, a przecież ona karmiona tylko 2,5 miesiaca a potem butla i mieszanka:( Jak to w koncu jest? Szwagierka nie buja się z dzieckiem po lekarzach, nei am nocnych maratonów jedzenia, jej dziecko wczesnie zcazeło dostawac inne rzeczy niz mleko i teraz chetnie próbuje nowości. Rozumiecie już że zaczynama wątpić w sens mojego kp? Zaczynam też myśleć ze ta mieszanka to nie znowu takie zło. Co ja mam robić? Głupio w jakikolwiek sposób mówić o zaletach kp w jej obecności z oczywistych powodów. Chcę dalej karmić ale przestaje widzieć sens, pewnie jakbym butle dała to przynajmniej mogłabym zjesc cos bardziej konkretnego i przestałoby mi sie krecic w głowie. Pomóżcie! Pocieszcie! Dajcie argumenty przeciwko mm które mogłabym użyć w dyskusji z nią(
Obserwuj wątek
    • ona1983.10 Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 30.09.11, 15:03
      Poprostu trafił Ci się "cięższy" egzlepmlarz :) Nie załamuj sie bo to nic nie da:) Ja akurat nie demonizuje MM, ale mleko matki jest najlepszym pokarmem dla dziecka mimo wszystko. Musisz sama siebie przekonać, że to co robisz jest dobre - jesli Ci sie uda to olej otoczenie i absolutnie nie porównuj dzieci bo każde dziecko jest inne i niepowtarzalne
    • matka_karmiaca Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 30.09.11, 15:12
      Mój wizerunek terrorystki laktacyjnej na tym ucierpi, ale ja bym w sytuacji, kiedy musisz trzymać dietę, na której jesteś "apatyczna, słaba, osowiała i kręci Ci się w głowie" albo poważnie zweryfikowała dietę, albo odpuściła KP. Mleko zagłodzonej matki wcale nie jest takie wartościowe - nie wszystkie składniki odżywcze magazynują się w organizmie, niektóre trzeba na bieżąco dostarczać z pożywieniem.

      To że Twój chory, a szwagierki zdrowa, o niczym nie świadczy. Może jakby był karmiony mm to byłby jeszcze bardziej chory? Nigdy się tego nie dowiemy.

      > Dajcie argumenty przeciwko mm które mogłabym użyć w dyskusji z nią

      Ale po co? Przecież jej już na kp nie namówisz.
    • yuppiki Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 30.09.11, 16:05
      nie jesz dobrze, nie masz wit i mikroelementow w odpowiedniej ilosci, dziecko tez ich nie otrzymuje dlatego jest wiecznie chore. jedz jedz jedz wszystko
      • ona1983.10 Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 30.09.11, 16:35
        To sie tak mowi jedz wszystko - jak sie widzi jak dziecko cierpi, zsypane niemilosienie, wyproznia sie tylko sluzem potem krwią. Ja niestety nie wytrzymalam - schudlam 24 kg w 3 m słaba itp jedzac tak malo i tak było zle zle zle - rany na ciele dziecka i krew w pieluszce nie były optymistyczne mimo hardcorowej diety.
        • d.o.s.i.a Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 30.09.11, 18:43
          > To sie tak mowi jedz wszystko - jak sie widzi jak dziecko cierpi, zsypane niemi
          > losienie, wyproznia sie tylko sluzem potem krwią. Ja niestety nie wytrzymalam -
          > schudlam 24 kg w 3 m słaba itp jedzac tak malo i tak było zle zle zle - rany n
          > a ciele dziecka i krew w pieluszce nie były optymistyczne mimo hardcorowej diet
          > y.


          A moze te rany na ciele byly z braku witamin i mikroelementow, a nie od alergii?
          • ona1983.10 Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 30.09.11, 18:54
            Nie :) synus do dnia dzisiejszego nie moze jesc mleka, jaj i wielu wielu innych produktow - jest duzo lepiej. Obecnie skorke ma praktycznie idealna, ale to byl bardzo dlugi proces eliminacji i prob. Mimo, ze moglam wykarmic conajmniej trojaczki swoim mlekiem zrezygnowalam z dalszego karmienia.
    • d.o.s.i.a Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 30.09.11, 16:28
      Milo widziec, ze wreszcie i na tym forum mozna przeczytac, ze dobrej jakosci mleka nie da sie wyprodukowac glodujac.

      Do autorki. Mysle, ze jedynym sposobem, abys przekonala sie co lepiej sluzy Twojemu dziecku, jest wprowadzenie mieszanki. Widac u Was idzie to kp nie do konca jak powinno: Ty glodujesz, dziecko nauczone zlych nawykow (piers jako smoczek), byc moze niedozywione. Nie o to chodzi w kp!
      • ziem-bka Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 30.09.11, 18:39
        Dosia..dlaczego uważasz,że ssanie piersi "jak smoczek" jest złym nawykiem? Jest naturalnym nawykiem, a to własnie smoczek zastępuje pierś a nie odwrotnie. Smoczek wymyślono po to, żeby ułatwić życie mamom lub zaspokoić potrzebę ssania dzieciom butelkowym, ale ssanie nieodżywcze bynajmniej nie jest złym nawykiem...ot...ssaki tak mają, że chcą ssać pierś;)
        A w temacie to uważam, że nic na siłę...jeśli mama (a tu jeszcze dziecko) są zmęczone kp i nie zapowiada się, żeby było lepiej...to od tego jest mm..
        • d.o.s.i.a Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 30.09.11, 19:07
          Jezeli to ssanie jest uciazliwe dla matki bo sie meczy i niewysypia, oraz dla dziecka (bo nie umie sie inaczej uspokoic) to jest to imho zly nawyk. A autorce to zdaje sie przeszkadza, stad moje przypuszczenie, ze nawyk dosc zly. Nie wszystkie dzieci w taki sposob wisza na piersi, wiec pisanie, ze tak ssaki maja jest ciut naduzyciem.
          • ziem-bka Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 30.09.11, 19:16
            OK..może nie wszystkie, ale większość żeby się uspokoić ssie albo pierś albo
            smoka. IMO jeśli mama nie podaje dziecku smoczka to nie jest to dla niej jakoś baaardzo uciążliwe;)
            Mimo wszystko..pierwsza była pierś, nie smoczek :)
            • d.o.s.i.a Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 30.09.11, 19:25
              No, ale zeby dziecko spalo z cyckiem w buzi, no bez przesady. Nakarmic mozna, uspokoic mozna, ale to nie jest zabawka.
              • ziem-bka Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 30.09.11, 19:34
                Bez przesady czy nie bez przesady...jeśli matka nic z tym nie robi to znaczy, że jej to nie przeszkadza i nie nam oceniać czy to przegięcie.
                Pewnie sporo dzieci ssie pierś/smoka przez sen..moja córa też tak ssała ale ją oduczyłam..swoją drogą oduczyć można bardzo łatwo i szybko.
    • siu-lka Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 30.09.11, 17:21
      Witaj,
      ja bym nie była taka przeciwna mm. Myślę, że gdy mama jest bardzo zmęczona kp, gdy jest tak dużo trudności jak u Ciebie, to nie powodu by się męczyć dalej. Wychodzę z założenia, że dziecku bardziej przyda się zdrowa i wypoczęta mama i mm, niż mama zmęczona, która źle się czuje i jej mleko. A zawsze można też karmić mieszanie.
      U nas było tak, że mnie kp przez pierwsze 2-3 miesiące bardzo męczyło, synek wisiał na cycku, a ja w czasie karmienia czułam jak jak tracę energię, siły i dobry nastrój. Bardzo męczyło mnie też uwiązanie, niemożność wyjścia na dłuży spacer, bo może dziecko będzie głodne (a odciągania nie znoszę i mnie boli, więc robiłam to gdy musiałam). Jak synek miał 2,5 miesiące mieliśmy kryzys laktacyjny, którego nie przetrwaliśmy. Tzn. ja nie wytrzymałam, że dzieć trzeci dzień jest głodny i dokarmiliśmy. Od tego czasu karmimy mieszanie. MM jadł mało, nie więcej niż 2 karmienia na dobę. Od niecałych 2 miesięcy rozszerzamy dietę, od tego czasu właściwie nie ma potrzeby dokarmiania mm :) synek ma teraz 7 miesięcy, je warzywa, owoce i moje mleko :) mm tylko gdy ja mam wychodne, bo nie odciągam. Tak więc nie zaburzyło nam się ssanie, nie zmniejszała mi się ilość pokarmu. Można karmić piersią i dokarmiać troszkę mm przez dłuższy czas. My to robimy od prawie 5 miesięcy. Ja na początku bardzo to przeżywałam, że nie daję rady jako mama, skoro nie mogę wykarmić swojego dziecka. Ale szybko też doceniłam to, że mogę spokojnie wyjść, że gdy jestem bardzo zmęczona to nakarmić może tata. Też byłam na diecie, która mnie osłabiała. Teraz synkowi układ pokarmowy już dojrzał, nic mu nie szkodzi, ja jem wszystko (ale u nas nie było alergii, więc było łatwiej).
      Przemyśl to, może warto spróbować.
      I pamiętaj, że każde dziecko jest inne, rozwija się w swoim tempie, jedno więcej choruje a drugie mniej. Ale każde potrzebuje spokojnej i zdrowej mamy :)
      A szwagierką się nie przejmuj. Każda z Was wychowuje dziecia po swojemu, każda ma swoje racje i już. Chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że mi łatwo coś napisać, a rodzina to rodzina w końcu i będziemy przejmować się opiniami.
      pozdrawiam :)
    • mad_die Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 30.09.11, 17:39
      Po pierwsze - dzieci się nie porównuje, bo każde dziecko jest inne, każda mama jest inna.
      Po drugie - zastanawia mnie to zdanie:
      Mój Jaś jest alergikiem i prze
      > szedł już dwie kuracje antybiotykami

      Jak alergia się wiąże z kuracją antybiotykami? Czy ja czegoś nie rozumiem?
      I co to za alergia? Na co? jak się objawia?
      Jak maluch rośnie?
      Spanie z piersią w buzi nie jest normalne i bardzo źle ze tak robicie.
      MM nie jest rozwiązaniem Waszych problemów, problem tkwi raczej w czymś innym.

      jej dziecko wczes
      > nie zcazeło dostawac inne rzeczy niz mleko i teraz chetnie próbuje nowości.

      Skoro maly jest alergikeim, to nie dziw, że mało chętnie próbuje nowości. Zresztą, jak sama nazwa wskazuje, to są nowości dla niego. Minie trochę czasu zanim nauczy się je jeść i zacznie się nimi najadać.

      Także głowa do góry.
      Napisz jeszcze na co mały jest uczulony i co możesz jeść, a czego nie możesz. Może mamy, które miały podobny problem coś doradzą.
      • d.o.s.i.a Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 30.09.11, 19:23
        > Jak alergia się wiąże z kuracją antybiotykami? Czy ja czegoś nie rozumiem?

        No, chyba chodzi o to, ze nie dosc, ze jest alergikiem to juz dwa razy chorowal i potrzebny byl antybiotyk. Jedno z drugim niezwiazane.

        > MM nie jest rozwiązaniem Waszych problemów, problem tkwi raczej w czymś innym.

        Tos sie wysilila...
        No tak, smoka wyrzucic nie mozna, ssanie prawidlowe, do niczego sie nie doczepisz, a i rady "daj cycka" za bardzo zastosowac nie da rady, bo dziecko cycka ma w buzi caly czas. No, ale zawsze zostaje jeszcze "problem tkwi raczej w czyms innym", bo przeciez to, zeby MM bylo w tym wypadku lepsze to nie-do-pomyslenia jest.

        Tego czy MM jest, czy nie jest rozwiazaniem problemow mozna dowiedziec sie tylko i wylacznie probujac. I tyle w temacie.
        • mad_die Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 30.09.11, 19:57
          Dosiu, za to Ty się wysilasz ogromnie - wszędzie wciskasz mm i już. Lek na wszystko.

          Autorka nic nie pisała o tym, jak dziecko rośnie. Zakładając, że rośnie na jej mleku mimo wszystko (mimo alergii) to znaczy, że jej mleko jednak dziecku służy. A jej nie służy dieta. Więc musi zrobić tak, jak radzi klarci - udać się do dobrego dietetyka, który tak jej dietę zbilansuje, że pomimo ograniczeń, będzie się czuć dobrze.
          A jeśli nie rośnie dobrze na jej mleku, to wtedy rozważać podanie hydrolizatu lub innej mieszanki.
          Tylko dlaczego autorka postu dopiero po 6mscach zaczęła wątpić w sens karmienia? Nie wiem...
      • w_isienka Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 30.09.11, 19:37
        Ja bym proponowała tylko sie zastanowić, że skoro mały jest alergikiem to dla takich egzemplarzy w grę wchodzą tylko 2 (słowenie: DWIE) mieszanki , a właściwie hydrolizaty: Nutramigen i Bebilon Pepti (na receptę). Nie wspominam tu o Neocate, który potrafi osiągnąć cenę 125zl za puszkę :/
        Co jeśli ani jeden (Nutramigen), ani drugi (Pepti) mu nie podpasuje i dalej będzie wysypany (tak jak np. moje dziecię onegdaj)?
        Jak chcesz koniecznie dokarmić - można to zrobić przy okazji karmienia piersią (to nie zaburzy dziecku odruchu ssania) nalewając w kącik ust pomiędzy piersią a ustami dziecka po maleńkiej ilości mm ze strzykawki. Ewentualnie SNS, ale to już droższa inwestycja, a strzykawkę dostaniesz od reki w każdej aptece.
        • ziem-bka Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 30.09.11, 19:46
          no ale dokarmia się chyba jeśli dziecko słabo przybiera...
          autorka ma chyba inne problemy...sns ich nie rozwiąże
          • w_isienka Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 30.09.11, 19:53
            ziem-bka napisała:

            > no ale dokarmia się chyba jeśli dziecko słabo przybiera...
            > autorka ma chyba inne problemy...sns ich nie rozwiąże

            Ja napisałam: "Jeśli koniecznie chcesz dokarmić" a nie "musisz" - a to różnica.
            Moim zdaniem autorka wątku rozważa co by było gdyby wprowadziła mm.
            Mm czasami wydaje się takim prostym rozwiązaniem problemu. Mój post dowodzi, że tak niestety nie jest - tym bardziej jeśli chodzi o alergików. Nie-alergik na mm da sobie bez problemu radę - z alergikiem sprawa jest dużo bardziej skomplikowana - niestety...
            • ziem-bka Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 30.09.11, 20:02
              ale autorka nie rozważa dokarmienia (bo i po co) tylko ew. przejście na mieszankę...
              Bo przecież nawet jesli by chciała tylko dokarmiać, dietę musiałaby nadal trzymać
              Syn mojej przyjaciółki był mega alergikiem. Męczyli się obydwoje 3 miesiące...cokolwiek zjadła to młody był wysypany...później przeszli na nutramigen i od tamtej pory było super.
        • hermenegilda_zenia Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 01.10.11, 00:40
          Nieprawda jest jeszcze Enfamil O Lac - mieszanka bezlaktozowa i do kupienia bez recepty, mój synek ma nietolerancję laktozy i podawałam to w ramach dokarmiania, więc wybór jest troszkę większy.
    • klarci Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 30.09.11, 19:27
      tamto dziecko nie jest zdrowsze bo na mm. chociaż czasami mogą dołować takie porównania.
      przy alergii Twoje mleko na pewno jest o niebo lepsze niż mm. ale koniecznie idź do dietetyka - nie możesz być osłabiona i apatyczna. niech ustawi Ci dietę tak, żebyś i mogła karmić i sama miała odpowiednia dostawę substancji odżywczych.

      pamiętaj też, ze stres nie pomaga.

      a co do szczepień - zorientuj się, bo przy silnych alergiach lepiej z nimi zaczekać - a niektórych wogóle się nie powinno wykonywać.

      powodzenia. i nie łam się. zacznij od dietetyka. jak to nic nie da, to przejdź najwyżej na mieszane.
      nie piszesz ile ma dziecko. może już niedługo wejdzie rozszerzanie?
    • balbinex123 Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 30.09.11, 19:51
      Przyrosty wagowe ma ksiązkowe. Dopóki jestem na scisłej diecie to skóre ma piękna i gładką, niesmiało wprowdze nowosc od razu obsypany i sluz w kupie. Antybotyki były na cięzkie wlokące się przeziębienia. Wkurza mnie to, ze nie widze "efektów" i korzysci dodanych kp...oprócz przyrostów wagi oczywiscie, bo an mm tez przybierał bedzie
      • w_isienka Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 30.09.11, 19:56
        Jak ci ładnie przybiera i ma ładną skórkę - to trzymaj dietę póki co. Powoli organizm zaakceptuje nowości. Cierpliwości. Ile ma mały?
        • w_isienka Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 30.09.11, 19:57
          w tej sytuacji mm naprawdę nie jest konieczne
        • ziem-bka Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 30.09.11, 20:04
          Dziewczyna pisze, że na tak drastycznej diecie eliminacyjnej chodzi słaba i osowiała..a Ty piszesz, żeby twardo dietę trzymała?
      • mad_die Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 30.09.11, 20:15
        Skoro rośnie, nie ma bata - Twoje mleko mu sluży.
        Za to Tobie nie służy dieta, więc może lepiej poradź się dietetyka, w jaki sposób możesz wspomóc swój organizm?
        Co to znaczy wlokące się przeziębienie? Na katar dostawał antybiotyk? Na kaszel?

        A jakie korzyści chciałabyś widzieć? Mleko to nie jest magiczna mikstura chroniąca przed całym złem i wszelkimi chorobami tego świata. Ot, mleko. Tyle że TWOJE. Tyle, i aż TYLE. Zawiera doskonale dobrane proporcje białek (różnych białek! ), tłuszczy, witamin, węglowodanów. Nie ma lepszego mleka dla dziecka, niż mleko mamy. Co u Was widać, bo dziecko rośnie pięknie!

        Więc... jedyne co możesz zrobić, to podreperować swoją dietę i swoje samopoczucie. Bierzesz jakieś witaminy? Suplementy diety? Sama skonstruowałaś swoją dietę czy pomagał Ci ktoś przy tym?
        • limonka_a Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 30.09.11, 22:32

          Dziewczyny już Ci napisały, co robić. Od Ciebie zależy czy chcesz karmić, czy podasz mm, żeby sprawdzić jak dziecko będzie reagowało.

          Wiem jak to jest jak się słyszy takie mądre rady... między moim dzieckiem a dzieckiem mojej szwagierki jest ponad miesiąc różnicy. Oni uczą samodzielnego zasypiania, jedzenia i wszystkiego, a mnie jest bliższe RB itd.. Rodzina się dziwi, że jeszcze karmię, przecież POWNNA JEŚĆ JUŻ MLEKO KROWIE! Ja sobie z tych komentarzy nic nie robię. Ty możesz posłużyć się np takim argumentem, że mały jest alergikiem, gdyby nie kp chorowałby bardziej, tylko dzieki kp daje sobie rade z alergią czy coś w tym stylu.

          Nie martw się tak bardzo, nie myśl o szwagierce, tylko o Was, musisz znaleźć rozwiązanie z tej sytuacji, bo nie może być tak, że kp jest dla Ciebie udręką...
          Pozdrawiam!
          • pa-ti11 Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 01.10.11, 06:13
            Ty możesz posłużyć się np takim argumentem, że mały jest
            > alergikiem, gdyby nie kp chorowałby bardziej, tylko dzieki kp daje sobie rade z
            > alergią czy coś w tym stylu.
            >
            > Nie martw się tak bardzo, nie myśl o szwagierce, tylko o Was, musisz znaleźć ro
            > związanie z tej sytuacji, bo nie może być tak, że kp jest dla Ciebie udręką...

            Tak - oczywiście męcz się dalej - byleby nie podać mieszanki
            Fajne rady - oszołomstwo nie zna granic
            • ziem-bka Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 01.10.11, 07:06
              O co tak toczysz pianę?:) Przecież nie jest napisane, że rozwiązaniem nie może być mm...

              Autorko!
              Szwagierka i jej opinia jest przecież najmniej ważna. Nie musisz jej nic udowadniać ani tłumaczyć się ze SWOICH decyzji! Ważne żebyście Ty i Dziecko czuli się dobrze. Jeśli chcesz jeszcze próbować z kp to przejdź się do dobrego dietetyka. Niedopuszczalna jest sytuacja, gdy Ty padasz z sił z niedożywienia.
              Wiem że są jednak dzieci, które reagują alergicznie niemal na wszystko (moja koleżanka była u x pediatrów, dietetyka i alergologa-bez skutku)...a karmienie piersią, w męczarniach, za wszelką cenę "bo tak trzeba" uważam za chory fanatyzm.
              • w_isienka Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 01.10.11, 08:31
                >a karmienie piersią, w męczarniach, za wszelką cenę "bo tak trzeba" uważam za chory fanatyzm.

                ja również

                Aczkolwiek autorka wątku nie napisała ani ile ma maluch, ani co je...
                • w_isienka Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 01.10.11, 08:31
                  tzn, co je autorka wątku na tej drastycznej diecie....
              • mia_siochi Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 02.10.11, 08:34
                ziem-bka napisała:

                > karmienie piersią, w męczarniach, za wszelką cenę "bo tak trzeba" uważam za chory fanatyzm.

                Podpisuję się pod tym.
                Można/trzeba powalczyć, jeśli ma się z tego radość i jest się wewnętrznie przekonanym.
                Dla zasady i "bo tak trzeba", kosztem własnego zdrowia- to głupota.
                Dziecku bardziej niż cycek potrzebna jest ZDROWA, radosna matka.
                Mm to nie trucizna (wbrew temu, co piszą niektóre oszołomki).

                To napisałam ja, leniwa, wygodna matka, która karmi nadal tylko dlatego, że dziecko nie ma alergii i nie musiałam rezygnować z ton czekolady, jogurtów, orzechów, cytrusów itp.
            • limonka_a Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 01.10.11, 20:19
              no właśnie, oszołomstwo i nie zna granic...
              napisałam coś dokładnie odwrotnego niż sugerujesz - jakbyś przeczytała ZE ZROZUMIENIEM to byś wiedziała co jest napisane - jak się meczy to niech znajdzie inne wyjście, ja karmiłam mm często i następne dziecko będę karmić kp tylko do 6mcy, tylko potem mm.

              POZDRAWIAM



              pa-ti11 napisała:

              > Ty możesz posłużyć się np takim argumentem, że mały jest
              > > alergikiem, gdyby nie kp chorowałby bardziej, tylko dzieki kp daje sobie
              > rade z
              > > alergią czy coś w tym stylu.
              > >
              > > Nie martw się tak bardzo, nie myśl o szwagierce, tylko o Was, musisz znal
              > eźć ro
              > > związanie z tej sytuacji, bo nie może być tak, że kp jest dla Ciebie udrę
              > ką...
              >
              > Tak - oczywiście męcz się dalej - byleby nie podać mieszanki
              > Fajne rady - oszołomstwo nie zna granic
              >
              >
              >
      • klarci Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 01.10.11, 11:48
        ja widzę to tak - dziecku bardzo dobrze na piersi i na pewno Twoje mleko je wspomaga - więc polecam zostać przy kp.
        natomiast zadbaj koniecznie o siebie. ponownie polecam dobrego dietetyka - koniecznie.
    • maria_curia Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 01.10.11, 09:46
      jeśli chcesz karmić piersią, idź po prostu do dietetyka, niech Ci jakiś rozsądny plan ułoży. jest przecież sporo produktów, które nie uczulają. bierzesz suplementy? w takiej sytuacji pewnie trzeba. jeśli się nie uda to wtedy mm i nie miej wyrzutów sumienia. ale tak, jak ktoś już napisał, to wcale nie musi oznaczać końca problemów...
      a może obniżona odporność i przeziębienia wynikają z czegoś innego? może przegrzewacie niemowlaka? albo od początku był w zbyt sterylnym środowisku i jego organizm nie nauczyłsię wystarczająco dobrze radzić sobie z bakteriami? tak se gdybam...
    • jagusiia Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 01.10.11, 10:22
      To może być kwestia genetyki. To po 1. Po 2 naprawdę Twój pokarm a mieszanka to niebo a ziemia. Nie da się ukryć, że jest inaczej. Ja mam 3 dzieci i to karmione krótko tylko 2 miesiące i to mieszanie od początku jest chorowite, słabsze i byle jaki wirus zwala je z nóg, w 1 roko w ogóle nie chorowało. W 1 roku życia dzieci w ogóle rzadko chorują (zwłaszcza takie, które nie mają w domu starszego rodzieństwa). Moje dziecko niekarmione nie chorowało po urodzeniu tak dopóki nie poszło do przedszkola, ale karmienie to "posag" na całą przyszłość. Oczywiście zdarza się tak jak u Ciebie, ale moim zdaniem Twoje dziecko powinno samo zwalczać infekcje, wraz z Twoimi przeciwciałami z mleka świetnie by sobie wyrobiło odporność (dobrze jak dziecko lekko choruje, stymuluje odporność, ale tylko wtedy gdy samo zwalcza infekcję, NIE gdy dostaje leki!) 2 moje dziecko, karmione 7 msc. praktycznie dotąd nie chorowało (ma 4 lata), nie brało jeszcze nigdy antybiotyku, każdą infekcję zwalcza samo, tak, że 1 dzień często w nocy ma jakąś np wysoką temperaturę i rano po takiej walce zwykle jest zdrowy, to jakiś fenomen, jak widzę jak starsze dziecko nie radzi sobie z tym samym wirusem, albo leży złożone przez 3-4 dni z wielką gorączką i musimy podawać często leki, to ten młodszy ma naturalna odporność, a przeciez nie był karmiony bardzo długo. Teraz mam 3 syna i karmię go ale z jakim trudem (mlekiem odciąganym, kosztuje mnie to mase wyrzeczeń i dodatkowych utrudnien) ale wiem że warto, ma 7 miesięcy, wszyscy 3 są (tzn byli i możliwe że nadal są) alergikami. Wszyscy mieli alergię pokarmową - nie mogli dostawac mleka modyfikowanego. Reagowali strasznie silnie skornie, jelitowo a nawet oddechowo. Ten mały, którego teraz karmię, przeszedł kilka zakażeń starszych, np 2 razy szkarlatynę w domu i się nie zaraził. Po urodzeniu miał paskudną infekcję jako noworodek, ropny zielony katar, który męczył go 4 tyg, zwalczył sam, z pomocą moich przeciwciał. Źle w takim wypadku podawać leki. Nie wyrabia się swoista indywidualna odpowiedz organizmu i przyszła odporność. Gdy podajesz leki od razu przy kazdym wirusie dziecko traci wręcz swą odporność zamiast ją rozwijać. 6 miesięczny bobas potrafi już dużo sam zwalczyć, a zwłaszcza taki chroniony przez Twoje przeciwciała. Jesli chodzi o rozwój dziecka i wzrost czytałam kiedys lekarzy, którzy twierdzili, ze dobrze gdy dziecko rozwija się wolno i wolniej rośnie. Rośnie powoli a nie gwałtownie (i przybiera na wadze). Było to uzasadnione, nie pamiętam w tej chwili argumentacji, czytałam już dawno. To, że dziecko butelkowe w tej chwili nie choruje a piersiowe w tej chwili łapie infekcje nic nie znaczy, bo może za dużo chodzisz z nim po przychodniach, wtedy naturalne że łapie. Nawet, gdy idę do przychodni z moim zdrowym 6 latkiem, na drugi dzień ma zwykle 40 stopni (kilka razy tak było !). Przychodnia to ostateczność, i bardziej opłaca się nawet zamówić prywatną wizytę pediatry (zawsze tak robię) niż wydać pozniej 2 razy więcej na leki. Ja nie błąkam się po przychodniach, bo dzieci mi się zawsze tam zarażają. Nawet raz złapało na szczepieniu Krztuśca ! Innym razem grypę, po 5 minutowym pobycie w poczekalni. Prawie zawsze jak idę z dziećmi coś tam załapują. Warto omijac przychodnie, i pokazywać się tam tylko o ile trzeba. Chodzić bez dziecka na konsultacje, wystrzegać się godzin chorych dzieci i reagować na pojawianie się chorych w godzinach zdrowych ! To może być Twoja nadgorliwość, że dziecko choruje. To samo leki. Nie lecieć od razu z lekami tylko czekać na reakcję dziecka, nie zbijać gorączki poniżej 38 i 5, bo to organizm dziecka walczy, jak zbijesz gorączkę 38,5 dziecko przestaje walczyć (wysoka temperatura zabija wirusy namnażające się) i choroba trwa dłużej. Zauwazyłam, że moje dziecko 6 letnie, gdy zareaguje wysoką gorączką, którą zwykle zbijamy gdy przekroczy 39 stopni (w ogóle ciężko znosi każdą chorobę, temperaturę itp) choruje tydzień dłużej, zawsze przynajmniej 4 dni leży cięzko rozbite a 4 latek, który łapie zawsze tego samego wirusa, ma wysoką gorączkę 1 noc i jej nie zbijaliśmy nigdy (tak się składa, że odmawiał zawsze przyjęcia wszelkich leków, syropów) i z tego powodu nie udało mu się nigdy nic podać - i ten po 1 takiej nocy wstaje zwykle zdrowy i poważnie, nie żartuję był rano gotowy do zabawy, do wyjścia, po prostu nie wiem jak przez 1 noc można wyzdrowieć, ale on ma tak często ! A dziecko niekarmione jest wrażliwe, słabsze i wszystko zwalcza dłużej a gdy podajemy leki, to się jeszcze znacznie wydłuża. Dlatego ja akurat wierzę w karmienie piersią i poświęcam się dla najmłodszego, żeby nie mieć w przyszłosci takich problemów. Umieram za każdym razem z niepokoju, gdy coś łapią i starszak wiem, jak potencjalnie ciężko będzie przechodził byle przeziębienie. Teraz juz jest lepiej, bo są już coraz starsi, ale prawidłowość widzę. A w dzieciństwie (jako niemowlęta) nie chorowali, to dopiero rozkręca się przy kontaktach z obcymi dziećmi, z dużą zróżnicowaną grupą, ok 3 roku życia. Moje dzieci też są alergikami, ale swojej diety nie ograniczam (tylko mleko musiałam wykluczyć), alergia pokarmowa minęła około roku, ale modyfikowanego nie mogą pić do tej pory, jest tam jakaś żrąca chemia, która ich uczula, bo zwykłe mleko od krowy czy ze sklepu z powodzeniem piją codziennie. Modyfikowane to Świństwo ! Twoje dziecko, jeśli alargik nie będzie mogło i tak go pić. Dopiero byś zobaczyła jak je uczuli po nim ! Twoje zaniedbania w diecie to NIC przy tym jak by zareagowało na mleko modyfikowane (obojętnie jakie) !
      • jagusiia Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 01.10.11, 10:43
        Nie da się ukryć, że tak jest, że nie jest inaczej, tu się pomyliłam. Mleko matki naprawdę jest najlepsze. Spróbuj małemu podać łyżeczką z 30 ml mleka modyfikowanego, codziennie to dopiero zobaczysz czym jest mleko modyfikowane. Albo sama zacznij je pić najpierw i zobaczysz jak "służy" dziecku.
      • ziem-bka Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 01.10.11, 12:05
        Dżizas..Jagusiia..jestem pod wrażeniem...a raczej w szoku :P
        Primo, że chce Ci się pisać takie elaboraty (przez które pewnie większość dziewczyn nie przebrnie niestety) a secundo jak dalece dałaś się porwać fanatyzmowi właśnie...
        Nikt nie zaprzecza, że mleko mamy jest "the best of"..ale jak ktoś pisze o nim jak o leku na wszystko to nieco przesadza.
        Ja jestem gorącą zwolenniczką kp ale uważam, że w pewnych sytuacjach (np gdy zagrożone jest zdrowie mamy- czy fizyczne czy psychiczne) lepiej sięgnąć po mm... wbrew temu co piszesz mm to NIE TRUCIZNA!
        Mam siostrę. Ona była karmiona piersią rok, ja ok miesiąc. Ja choruję duuuużo duuuużo rzadziej...nie ma więc reguły
        • jagusiia Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 01.10.11, 12:56
          Przepraszam najmocniej za moje zdanie, ale dla mnie a raczej moich dzieci mleko modyf. to własnie jest TRUCIZNA. Najstarsze po podawaniu tego mleka po kilku butelkach bebiko czy nanu, czy humany obojętnie dostawało ropnych zmian na skórze, biegunki. Jeszcze nie napisałam, że ten 4 latek, który w ogóle nie choruje napił się raz przypadkiem gdy miał 3 lata Bebiko 1 z buteleczki (wzięlismy na wczasy, zeby było wygodniej, bo oni rano chcą zawsze mleko z płatkami) i po tej "buteleczce" twarz spaliła mu się, jakby wypił jakiś żrący płyn, a przeciez uczulenia na białko mleka krowiego nie ma skoro codzienie, odkąd skończyli rok piją mleko z kartonu (krowie), mleko od krowy prosto jak się czasem znajdą w wiejskiej okolicy, jogurty, kefiry, serki, śmietanę wszystko jedzą a po napiciu się mleka modyfikowanego nieomal doznają wstrząsu. To ja mam prawo uważać je za truciznę, przyznasz chyba. Dla mnie, to jak najbardziej jest TRUCIZNA, bo każde z 3 dzieci reaguje podobnie. I są to dzieci jak najbardziej normalne, zdrowe. Jeszcze cos dodam. W szpitalu po porodzie dzieci w sali były dokarmiane NANEM. Przyjmując nawet, że moje dziecko jest jakieś bardziej wrażliwe, "nie normalnie reagujące", itd (alergik), czy to przypadek, że po tym Holenderski mleku cudownie zmodyfikowanym wszystkie z tych dzieci, łącznie z dzieckiem Turczynki, która przypadkiem też ze swoim maluszkiem leżała w sali wymiotowały nieustannie, nawet 3 godziny po "dokarmieniu" zwracały to mleko ustami, przez nos, po prostu przechodziły męczarnie po takim dokarmieniu. Ja dziękuję za takie "mleczko"...
          • ziem-bka Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 01.10.11, 13:25
            Nie przepraszaj;)
            Ale już pomijając wszystko...może sprostuj, że według CIEBIE dla TWOICH dzieci mm to trucizna..
            Bo chyba nie zaprzeczysz, że miliony dzieci na świecie karmionych mlekiem sztucznym żyje, nie potruło się i ma się całkiem dobrze:)
          • ziem-bka Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 01.10.11, 13:40
            aaa..i jeszcze jedno..bo trochę nie rozumiem;) piszesz, że karmiłaś swoim mlekiem pierwsze dziecko 2m a drugie 7m...a potem co? truciznę im podawałaś???
            • jagusiia Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 01.10.11, 14:16
              Napisałam, że to jest moje zdanie, chyba to ewidentne.
              Niestety mleka modyfikowanego (albo stety) moje dzieci nie mogły nigdy dostawać.
              Do tej pory nie mogą go pić, chociaż naturalne produkty mleczne spożywają bez ograniczeń.


              Piszesz, czym Ty byłaś żywiona (sztucznie). Wtedy nie było mlek modyfikowanych. W latach 70-80 w Polsce nie były one dostępne. Podawało się je tylko w szczególnych przypadkach wcześniakom, bo było trudne do zdobycia. Zdrowym dzieciom podawało się mleko krowie niemodyfikowane dla niemowląt (ew. jakoś tam rozcieńczane). Paradoksalnie, było to i tak korzystniejsze niż dzisiejsze pudła z całą tablicą mendelejewa, w których nie ma nic naturalnego. Efekty takiego żywienia wychodzą dopiero po latach. Skutki tego, co matki podają dzis dzieciom, będą widoczne dopiero za 10-20 lat. Wcześniej te mieszanki były inne (nie były tak wzbogacane chemią).
              • w_isienka Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 01.10.11, 14:50
                O co ta dyskusja? Mm to nie trucizna. Nie wszystkie dzieci jednak je dobrze tolerują - tu jest problem.
                Jeśli autorka wątku chce przetestować reakcje swojego własnego dziecka na Nutramigen lub Bebilon Pepti - nic nie stoi na przeszkodzie. Nie jesteśmy w stanie ocenić reakcji dziecka na ten preparat. Może być dobrze, ale może być też gorzej niż przy KP. I tyle.
                Na razie wiemy tyle, że matka jest osłabiona, dziecko fajnie przybiera na wadze i tyle.
                Jeśli jej zależy na KP to zostaje dietetyk. Jeśli nie - MM. I tyle w temacie...
                • verdana Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 01.10.11, 17:25
                  Karmiłam dziecko w latach 80-tych mlekiem modyfikowanym. Bardzo, ale to bardzo przestrzegano, aby nie podawać dziecku zwyklego mleka.
                  Wiele jest rzeczy, ktore dla niektorych sa trucizną - orzeszki, jajka, cytrusy, wolowina itd. trudno nie podawac tego wszystkim, bo komus szkodzą.
                  Uwazam, ze jeśli matjka drastycznie chudnie, jest osłabiona, macierzyństwio jej nie cieszy, to lwpiej spróbować mm. ja bym przez pewien czas zastosowała karmienie mieszane , aby sprawdzić, czy dziecku mleko modyfikowane służy. Jeśli tak - mozna spokojnie zakończyć karmienie. Jesli nie - rozwazyc wszystkie opcje, za wyjątkiem tej, gdzie matka wykonczy się,z anim dziecko skończy rok...
                • jagusiia skład 01.10.11, 17:29
                  "Mleko" Modyfikowane to preparat złożony z zestawu chemicznych związków. Preparat, proszek nasycony składnikami chemicznymi (syntetycznymi). Przykładowy skład "MLEKA":

                  oleje roślinne, odmineralizowana
                  serwatka (z mleka) w proszku,
                  maltodekstryna, odtłuszczone mleko
                  w proszku, laktoza z mleka, galaktooligosacharydy
                  z mleka 8,14%,
                  koncentrat białka serwatkowego
                  (z mleka), fruktooligosacharydy 0,57%,
                  węglan wapnia, olej rybi, fosforan
                  wapnia, chlorek potasu, cytrynian
                  potasu, chlorek magnezu, kwas
                  L-askorbinowy, chlorek choliny, lecytyna
                  sojowa, tauryna, L-askorbinian sodu,
                  siarczan żelazawy, inozytol, octan
                  DL-alfa-tokoferolu, sól sodowa
                  5’-monofosforanu urydyny, siarczan
                  cynku, 5’-monofosforan cytydyny,
                  L-tryptofan, 5’-monofosforan adenozyny,
                  sól sodowa 5’-monofosforanu
                  inozyny, nikotynamid, sól sodowa
                  5’-monofosforanu guanozyny, D-pantotenian
                  wapnia, kwas foliowy, siarczan
                  miedzi, palmitynian retinylu, DL-alfa-
                  -tokoferol, D-biotyna, chlorowodorek
                  tiaminy, cholekalcyferol, cyjanokobalamina,
                  chlorowodorek pirydoksyny,
                  siarczan manganu, jodek potasu,
                  fitomenadion, selenin sodu.
                  Zawiera kompozycję galaktooligosacharydów
                  (GOS) i


                  "Obecna wiedza medyczna na temat szczególnego
                  znaczenia niektórych składników odżywczych dla prawid
                  łowego rozwoju niemowląt może stymulować producentów
                  żywnooeci dla tej grupy do jej powszechnego wzbogacania
                  do górnych zalecanych wartości, a troskliwych
                  rodziców zachêcać do bezkrytycznego podawania dzieciom
                  „najlepszych” – wzbogacanych – produktów, prowadz
                  ąc do osiągniêcia poziomów zagrażajycych zdrowiu
                  lub nawet toksycznych."

                  Witaminy i składniki mineralne w mleku modyfikowanym
                  dla niemowląt i w wybranych preparatach leczniczych
                  Vitamins and minerals in infant formulas and special formulas
                  Anna Stolarczyk
                  Klinika Gastroenterologii, Hepatologii i ¯ywienia Instytutu „Pomnik-Centrum Zdrowia Dziecka” w Warszawie
                  • pa-ti11 Re: skład 01.10.11, 17:36
                    to jest na każdej puszce mleka napisane
                    ale dokonałaś odkrycia - gratuluję!

                    a jakie ciekawostki cytujesz - z jakiegoś abstraktu.....buhahaha
                  • pa-ti11 Re: skład 01.10.11, 17:45
                    faktycznie STRASZNE te nazwy składników
                    takie sztuczne bo to mleko modyfikowane..............
                    Skład mleka kobiecego:
                    - woda - 87,6%
                    - białko - 1,2%
                    - laktoza - 7%
                    - tłuszcz - 3,8%
                    - sole mineralne - 0,21%
                    - makroelementy: sód, potas, chlor , wapń.

                    W sztucznym też większość to woda + białko+tłuszcze+ witaminy
                    więc nie strasz kobito nikt się nie zatruje modyfikowanym
                    • basiak36 Re: skład 07.10.11, 12:54
                      > Skład mleka kobiecego:
                      > - woda - 87,6%
                      > - białko - 1,2%
                      > - laktoza - 7%
                      > - tłuszcz - 3,8%
                      > - sole mineralne - 0,21%
                      > - makroelementy: sód, potas, chlor , wapń.

                      W ten sposob posumowalabys sklad naszego organizmu?:))

                      > W sztucznym też większość to woda + białko+tłuszcze+ witaminy
                      > więc nie strasz kobito nikt się nie zatruje modyfikowanym
                      Tez? Wcale nie tez. Witaminy dodane w mm sa sztucznego pochodzenia, to samo tluszcze. Bialko tez zupelnie inne. To ze napisza w skladzie mieszanki ze ma cos tam co jest w pokarmie ludzkim to absolutnie nie oznacza znaku rownosci. Warto doczytac jak sie pozyskuje skladniki do produkowania mm, pamietajac o potrzebie utrzymywania kosztow produkcji w normie.
                      • mad_die Re: skład 07.10.11, 13:48
                        Warto doczytac jak sie pozyskuje skladniki do produkowania mm, pamietajac o potrzebie utrzymywania kosztow produkcji w normie.

                        Dokładnie.
                        Człowiek tak to sobie wymyslił w pewnym momencie rozwoju naszej cywilizacji, że mleko krowy jest super hiper wspaniałe dla naszego organizmu i że bez mleka krowy nie da się zyc. I dokladnie w tym samym momencie zaczął produkować to mleko na skalę masową (tak, produkować, bo krowy których się do tego używa to krowy-fabryki mleka, sztucznie stymulowane, żeby produkować więcej i więcej i więcej i więcej). Niestety, mleka tegoż było za dużo, żeby je przejeść. Więc co się robi? uruchamia się całą machinę promocji-sprzedazy "mleka modyfikowanego leku na wszystko prawie tak dobrego jeśli nie lepszego od mleka kobiecego". I z czego się to mleko robi? Tak na prawdę z tego, czego się już do zrobienia mleka, masła, jogurtu, maslanki, sera NIE nadaje. Ale po co wywalać tyle kasy do rynsztoku? Lepiej zrobić coś z niczego, zaplacić szpitalom za promocję butelek i mleka, ba! przebudować tak szpitale, żeby były przyjazne karmieniu butelką. I już jest zysk. To się nazywa miec głowę do interesów...
                        I dopiero teraz wszyscy nagle sobie uświadamiają, że jednak coś jest nie "halo". Że jednak szpital ma być przyjazny dziecku i mamie, że jednak ma wspierać KP. Nie wszędzie to jednak jest normą. Bo personel nadal tkwi w 20 wieku, nie uczy się, nie doskonali. Co z tego, ze sa sale do rooming-in, kiedy personel woli spac w nocy zamiast pomóc mamie dostawić dziecko do piersi.

                        No to se popisałam.
                        Polecam książkę The Politics of Breastfeeding - dla tych, którzy nie wierzą.
                        • ziem-bka Re: skład 07.10.11, 16:48
                          Dobra...nie podważając w żaden sposób tego, że mleko ludzkie jest dla małych ludzi najlepsze (tu wątpliwości nikt nie powinien mieć)
                          Czym wg Ciebie powinno się karmić dzieci, których matki karmić nie mogą, tudzież matek nie mają? MM samo w sobie to ogromne osiągnięcie cywilizacyjne. A że nadużywane to inna sprawa...i każdej matki wybór.
                          Porównanie mm i mleka kobiecego to dla mnie mniej więcej jak porównanie zupki chińskiej do świeżej jarzynówki ;) tym i tym się można najeść ;)
                          Jedni dbają o to co jedzą i czym karmią dzieci...inni jedzą cokolwiek byle zabić głód:)
                          • pa-ti11 Re: skład 07.10.11, 19:39

                            > Porównanie mm i mleka kobiecego to dla mnie mniej więcej jak porównanie zupki c
                            > hińskiej do świeżej jarzynówki ;) tym i tym się można najeść ;)
                            > Jedni dbają o to co jedzą i czym karmią dzieci...inni jedzą cokolwiek byle zabi
                            > ć głód:)

                            Kompletne bzdury
                            Zupka chińska to trutka z glutaminianem sodu
                            mleko modyfikowane - to woda tak jak i mleko z piersi+ witaminy, tłuszcze, nukleotydy- pokrywające zapotrzebowanie na składniki, witaminy, minerały
                            nie szerz bredni fanatyczko
                            • mad_die Re: skład 08.10.11, 09:08
                              Witaminy - sztuczne
                              Tłuszcze - sztuczne
                              Różne inne dodatki - sztucznie pozyskane i pochodzenia czasami ... cóż... skłaniającego do refleksji.

                              MM powinno byc podawane pod nadzorem lekarza, jak lek. A nie ogólnodostępne w sklepie. Bo mm pomaga dzieciom, gdy te nie mogą byc karmione piersią. Ale mm wypiera w niektórych kręgach mleko z piersi. A to nie jest zdrowe.
                              • pa-ti11 Re: skład 08.10.11, 09:46

                                > MM powinno byc podawane pod nadzorem lekarza, jak lek. A nie ogólnodostępne w s
                                > klepie. Bo mm pomaga dzieciom, gdy te nie mogą byc karmione piersią. Ale mm wyp
                                > iera w niektórych kręgach mleko z piersi. A to nie jest zdrowe.

                                Jakby była taka konieczność to byłoby podawane pod nadzorem lekarza-ale nie ma takiej konieczności.
                                • diuszesa Re: skład 08.10.11, 13:10
                                  pa-ti11 napisała:

                                  >
                                  > Jakby była taka konieczność to byłoby podawane pod nadzorem lekarza-ale nie ma
                                  > takiej konieczności.

                                  Z Twoich wypowiedzi wynika infantylne podejście do tematu KP.

                                  Po pierwsze - oczekujesz jakiegoś magicznego filtra, który cudownie odsiałby wszystkie substancje, które znajdą się w krwiobiegu matki, a które mogłyby mieć szkodliwy wpływ na dziecko. Niestety, tak nie jest, bo procesy zachodzące w organizmie ludzkim są skomplikowane. Magiczne sposoby i akcesoria - to tylko w bajkach.

                                  Po drugie - naiwnie sądzisz, że gdyby była konieczność, to mm na pewno byłoby przepisywane przez lekarzy, i skoro nie jest, to nie ma takiej konieczności. Doświadczenie wielu matek mówi, że wielu lekarzy po prostu nie zna się na karmieniu piersią, nie ma znajomości składów poszczególnych mlek, nie potrafi rozpoznać przyczyn alergii. Nic dziwnego, skoro w programie uczelni medycznych jest zaledwie kilka godzin nt. laktacji, i to tylko w teorii. A nawet podstaw teorii lekarze zapominają. Bardzo duży udział mają w tym producenci mm, którzy wysyłają przedstawicieli handlowych do przychodni i szpitali, proponują placówkom korzystne warunki współpracy, a pojedynczym lekarzom - granty za polecanie ich mleka. Mechanizm jest taki sam, jak w przypadku polecania i zapisywania konkretnych leków - robota przedstawicieli handlowych nie idzie tu na marne, a i ociera się często o korupcję. Duża część środowiska lekarskiego jest zmanipulowana (nawet nieświadomie, i bez złych intencji), więc nic dziwnego, że nie widzą konieczności stosowania mm jako leku.

                                  Po trzecie - nie masz dostatecznej wiedzy nt. funkcjonowania banków mleka na świecie. Gdybyś miała, wiedziałabyś, że jednak jest wiele osób, korzystających z tych form pozyskiwania pokarmu dla niemowlęcia, a w wielu krajach (a zwłaszcza w takich, które mają swobodny dostęp do nieskażonego i nieprzeterminowanego mleka modyfikowanego) funkcjonuje po kilka banków mleka. Większość z nich utrzymuje się z budżetu ministerstwa zdrowia. W wielu krajach w szpitalach możliwy jest wybór matki - czy dokarmi mlekiem modyfikowany, czy mlekiem innej kobiety z laktarium lub banku mleka funkcjonującego przy szpitalu. Moja znajoma, która spędziła kilkanaście dni na oddziale położniczym w Szwecji mówiła mi, że większość matek, z którymi leżała, jeśli musiała dokarmić, to wybierała mleko od innej kobiety.
                          • pa-ti11 Re: skład 07.10.11, 19:52
                            Teraz właściwie dietę rozszerza się po 4 miesiącu w obu przypadkach
                            Potem np. mleko modyfikowane (czyli truciznę alias zupkę chińską) dziecko pije tylko 3 razy dziennie+ owoce, warzywa, obiadki
                            Nie ma strachu - nie zatruje się - to trochę proszku + woda

                            W cyckach nie ma filtra - a matki karmiące jedzą cokolwiek byle zabić głód:)
                            Różne takie E450, E452, sole emulgujące i inne a dzieci obsypane na całym ciele i wyją.....

                            Porównanie mm do zupki chińskiej to szczyt ignorancji
                            • ziem-bka Re: skład 07.10.11, 20:46
                              Jezu...po co ta agresja?
                              Niech Ci będzie, że z zupką przesadziłam:P Porównanie soku ze świeżych jabłek do "100%" (smaku chyba, bo na pewno nie owoców:) bardziej Ci pasuje? Naturalne vs sztuczne...tylko o to mi chodziło.
                              A jeśli chodzi o odżywianie, to zdrowo jeść powinno się nie tylko karmiąc piersią..ale w ogóle. I rzeczywiście jeśli matka je "śmieci" to niech lepiej nie karmi.
                              Poza tym do fanatyzmu kp mi daaleko...do fanatyzmu zdrowego odżywiania bliżej:)
                              p.s.
                              Nie widziałam jeszcze ani jednego twojego wpisu, który by nie krytykował kp. Co Ty robisz na tym forum? Nie lepiej wypowiadać się na forach butelkowych a jeśli kp Ci się nie podoba to olać temat?
                            • mad_die Re: skład 08.10.11, 09:12
                              > Teraz właściwie dietę rozszerza się po 4 miesiącu w obu przypadkach

                              Chyba ktoś z bardzo małą wiedzą o potrzebach malucha rozszerza mu dietę po 4 miesiącu.

                              W piersiach nie ma filtra, ale jest w wątrobie. A jak zapewne wiesz, mleko robi sie z krwi. Więc tak, mleko jest filtrowane.
                              • pa-ti11 Re: skład 08.10.11, 09:47
                                gdyby był "filtr" to nie byłoby leków "zakazanych" przy karmieniu piersią
                          • mad_die Re: skład 08.10.11, 09:04
                            Bardzo ładnie to ujęłaś.
                            Oczywiście, że w przypadku, kiedy zupelnie nie można karmić dziecka piersią - bo mama jest cięzko chora lub umiera, to w grę wchodzi również opcja podania mm. Opcja, bo jak wiadomo są banki mleka kobiecego, z których szpitale i ludzie korzystają.
                            Był taki przypadek w UK, gdzie urodziła się dziewczynka - za wczesnie, z bardzo małą wagą urodzeniową, lekarze dawali jej góra 2tyg zycia. co zrobiła jej matka? Karmiła odciągniętym mlekiem, a gdy tego nie mogła robić, zgłosiła się po pomoc do banku mleka. I dzięki temu dziewczynka przezyła.
                            Mleko mamy jest najlepsze dla noworodka, i dla tego urodzonego za wcześnie i dla tego urodzonego w terminie.
                            • pa-ti11 Re: skład 08.10.11, 09:52

                              > . Opcja, bo jak wiadomo są banki mleka kobiecego, z których szpitale i ludzie k
                              > orzystają.

                              Chyba żartujesz ......
                              Może osoby po ostrym praniu mózgu pójdą do banku mleka - ale 99% będzie karmić mieszanką
                              Dziękuję bardzo za mleko od obcej kobiety z wirusami i innymi historiami, które mogą wyjść dopiero po kilku miesiącach od oddania mleka do banku
                              Nigdy nie podałabym dziecku wydzieliny od obcej baby.....
                              • ziem-bka Re: skład 08.10.11, 12:19
                                chyba żartujesz... :P
                                Mleko w bankach jest baaaardzo dokładnie przebadane zarówno pod kątem bakteriologicznym jak i wirusowym, podobnie jak mleko krowie używane do produkcji mm.
                                A jeśli dziecko np urodziło się przedwcześnie, jest słabe a nie może być karmione mlekiem swojej mamy, to mleko innej kobiety jest najlepszym wyborem.
                                p.s.
                                pilnuj może kultury wypowiedzi, co? chcesz się spierać to rób to z klasą a ni pisząc teksty typu "wydzieliny od obcej baby". bez komentarza...
                            • ona1983.10 Re: skład 08.10.11, 13:27
                              i dzieki temu przezyła? Madie Ty tez nie przesadzaj z ta cudowanoscia itp - na mm tez by spokojnie przyzyla skoro dane jej bylo zyc.
                              • mad_die Re: skład 08.10.11, 18:53
                                Nie ona1983.10, dla wczesniaka mleko kobiece jest najlepszym lekiem i wspomaga rozwój malucha. A gdy do tego dochodzi kangurowanie, to sukces murowany.
                                Mieszanka jest jednak niebezpieczna - zbyt obciąża nie do końca wykształcony układ pokarmowy malca, i niesie ze sobą zagrożenie zatrucia - bo nigdy nie masz pewności, że woda jest czysta, że proszek jest niczym nie skażony (tak jak to było w Chinach z ta mieszanką) i czy nie sypnelo Ci sie za duzo proszku albo za malo.

                                A ten przyklad podalam tez dlatego, zeby pokazac, jak słabo niektorzy lekarze znaja sie na kp i jak malo wierza kobiecie.
                                • pa-ti11 Re: skład 08.10.11, 19:14
                                  to sukces murowany???????????
                                  > i niesie ze sobą zagrożenie zatrucia - bo nigdy nie masz pewności, że woda jest czysta, że proszek jest niczym nie skażony (tak jak to by
                                  > ło w Chinach z ta mieszanką) i czy nie sypnelo Ci sie za duzo proszku albo za m
                                  > alo.
                                  SZOK - co za propaganda-przykład z Chin (znany zresztą wszystkim); czy woda czysta (tak samo można się martwić czy mleko od obcej kobiety było dobrze przechowywane/sterylnie odciągnięte); czy się nie sypnęło za duuuuuuuużo czy za małoooooo?????

                                  Ty to piszesz na serio?
                                  To jednak niepoważne.....
                                • ona1983.10 Re: skład 08.10.11, 20:03
                                  akurat co do wiedzy na temat wczesniakow ich rozwoju i wszelakich problemow mam DOSC sporą wiedze. Wiem, ze pokarm matki najlepszy ale nie napisalabym ze dziecko przezylo dzieki mleku matki.
                                  • mad_die Re: skład 08.10.11, 20:15
                                    Nie no oczywiście, że nie wiadomo do końca, i żeby sie o tym przekonać trzeba by mieć dwoje takich samych dzieci (dokładnie takich samych) i jednemu dawać mleko matki a drugiemu mm i zobaczyć, które przeżyje. Jednak takie eksperymenty to tylko 100 lat temu robiono - na szczęście...
                                • ninka_mm Re: skład 10.10.11, 20:21
                                  Ta, jasne. Tylko, że badania porównawcze nad mm i bankiem mleka u wcześniaków (bo rzadko kiedy mama może sama wykarmić) wskazują na... brak różnic. Fajnie podawać wcześniakowi mleko mamy, na ile można odciągnąć, ale trzeba suplementować i mm sprawdza się tu normalnie, czyli dobrze.

                                  A do autorki wątku: jak ktoś karmi i mu z tym dobrze, to super. Jeśli natomiast przeżywa męczarnie i robi to, bo wierzy w jakiś cudowny eliksir z piersi i inne takie, to albo jest naiwny, ale niedoinformowany. Nie ma co się katować.

                                  A do mad-die - zbiorczy komentarz z innych wątków - pisałam, że wkurza mnie natrętna promocja całej filozofii wychowania dziecka - blw, co-sleeping, chustomania, ap itd. itp. W wątku o rozszerzaniu diety można nabrać przekonania, że standardowe rozszerzanie diety o przecieru warzywne i owocowe to jakiś anachronizm i koniecznie "warzywa do rączki". Litości. Jednak książka i cała moda na inne podejście do karmienia. Nie każdy musi się podniecać BLW i na Boga - nic nie wiadomo o tym, żeby to był jakiś lepszy sposób!
              • ziem-bka Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 01.10.11, 17:50
                Dobra, nie będę z Tobą dyskutować bo to autorce wątku raczej nie pomoże...
                Nie pisz tylko proszę, że matki karmiące czy zwykłym mm czy hydrolizatem krzywdzą swoje dziecko podając największe świństwo świata, bo to może być dla takich mam baaardzo krzywdzące.
                p.s.
                Moim zdaniem nieporównywalnie większą krzywdę może wyrządzić podawanie mleka krowiego rocznemu maluchowi. Zawiera dużo więcej białka (kazeiny-której cielaki potrzebują np do rozwoju kopyt i rogów ;)) i soli mineralnych niż mleko kobiece i może m.in. obciążyć nerki.
          • pa-ti11 Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 01.10.11, 19:29

            > modyf. to własnie jest TRUCIZNA. Najstarsze po podawaniu tego mleka po kilku b
            > utelkach bebiko czy nanu, czy humany obojętnie dostawało ropnych zmian na skórz
            > e, biegunki. Jeszcze nie napisałam, że ten 4 latek, który w ogóle nie choruje n
            > apił się raz przypadkiem gdy miał 3 lata Bebiko 1 z buteleczki (wzięlismy na wc
            > zasy, zeby było wygodniej, bo oni rano chcą zawsze mleko z płatkami) i po tej "
            > buteleczce" twarz spaliła mu się, jakby wypił jakiś żrący płyn, a przeciez uczu
            > lenia na białko mleka krowiego nie ma skoro codzienie, odkąd skończyli rok piją
            > mleko z kartonu (krowie), mleko od krowy prosto jak się czasem znajdą w wiejsk
            > iej okolicy, jogurty, kefiry, serki, śmietanę wszystko jedzą a po napiciu się m
            > leka modyfikowanego nieomal doznają wstrząsu. To ja mam prawo uważać je za truc
            > iznę, przyznasz chyba. Dla mnie, to jak najbardziej jest TRUCIZNA, bo każde z 3
            > dzieci reaguje podobnie. I są to dzieci jak najbardziej normalne, zdrowe. Jesz
            > cze cos dodam.
            zwracały to mleko ustami, przez nos, po prostu przechodziły męczarnie po takim dokarmieniu. Ja dziękuję za takie "mleczko"...

            OMG
            Jestem w szoku
      • pa-ti11 Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 01.10.11, 19:26
        Warto omijac przychodnie, i
        >
        > To może być Twoja nadgorliwość, że dziecko choruje.

        modyfikowanego nie mogą pić do tej pory, jest tam jakaś żrąca chemia, która ich uczula, bo zw
        > ykłe mleko od krowy czy ze sklepu z powodzeniem piją codziennie. Modyfikowane t
        > o Świństwo ! Twoje dziecko, jeśli alargik nie będzie mogło i tak go pić. Dopier
        > o byś zobaczyła jak je uczuli po nim ! Twoje zaniedbania w diecie to NIC przy t
        > ym jak by zareagowało na mleko modyfikowane (obojętnie jakie) !


        ale głupoty
        kończyłaś medycynę czy bioenergoterapię?
    • luliluli Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 01.10.11, 20:51
      A tak w ogóle to o czym Wy wszystkie piszecie?

      Co za różnica która z Was czym karmi, co komu szkodzi, a co pomaga, nie w tym rzecz!
      Czy jeśli za kilka miesięcy dziecko szwagierki będzie chodziło a Twoje nie, będziesz porównywać Wasz sposób postępowania z dzieckiem i winić go za tę różnicę?
      Czy jeśli jej dziecko zacznie mówić prędzej niż Twoje, będziesz mu czytać te same bajki co szwagierka, żeby i Twoje zaczęło?

      Nie widzę powodu, dla którego decyzja o sposobie karmienia miałaby się opierać wyłącznie na porównaniu z jakimś innym dzieckiem. Może masz piętro niżej sąsiadkę, której dziecko po mieszance dostało uczulenia albo takie, które będąc KP przesypia noce? A zresztą nawet jeśli, to jaki to ma wpływ na Twoje dziecko?

      Zawsze będzie coś, w czym inne dziecko będzie "lepsze", ale czy to powinno wpływać na Twoje decyzje jako rodzica?

      Jeśli uważasz, że chcesz karmić piersią, karm. Jeśli nie masz na to siły/ochoty, przestań, ale - błagam - nie podejmuj swojej decyzji kierując się "przegraną" w turnieju na najbardziej bezproblemowe dziecko w rodzinie:(

      PS Bez względu na to, na jak wiele produktów uczulony jest Twój syn (no chyba, że na jakąś naprawdę zastraszającą ilość), wszystko możesz uzupełnić innymi składnikami diety. Dieta eliminacyjna nie polega tylko na wykluczaniu jakichś produktów, ale na zastępowaniu tego, co mogą one dostarczyć, innymi składnikami. Korzystałaś z porad alergologa? Napisz coś więcej.
      Poszperaj, poczytaj, napisz tutaj, czego nie możesz jeść w związku z alergiami dziecka, ktoś na pewno Cię skieruje na lepsze tory;) Bo nie ulega wątpliwości, że nie powinnaś się czuć tak, jak to opisujesz.
      Piszę to także jako mama będąca na diecie eliminacyjnej od 14 miesięcy (na stałe - mleko, orzechy, a czasowo jajka, cytrusy, soja;))

      Czasem mam wrażenie, że takie posty wpisują mamy, które liczą, że tu na forum podejmie się decyzja, jak mają karmić. Że jak w postach będzie 51% osób na tak dla mieszanki, to na nią przejdą (lub odwrotnie). Decyzja należy wyłącznie do nas samych, więc życzę obiektywizmu;)
    • titerlitury Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 01.10.11, 22:27
      A ja sobie myślę, że skoro tak bardzo Cię to męczy, i fizycznie i psychicznie, to nie ma sensu kontynuować kp. Jestem gorącą orędowniczką naturalnego karmienia, ale skoro Ty przypłacasz to zdrowiem, to warto zadać sobie pytanie czy ma to sens. Sama wykarmiłam alergiczkę, karmię mniej uczuleniową młodszą księżniczkę, ale karmiłam i karmię dlatego, że to frajda i dla mnie i dla nich. Chyba przede wszytkim powinnaś się zastanowić, czy Tobie daje to radość. Jeśli nie, to daj butlę. Dziecko zdrowsze nie będzie, ale przynajmniej Ty się odprężysz.\

      Acha - dzieci alergiczne częściej chorują. Ich układ immunologiczny jest chory, nie reaguje normalnie, zawsze jest w stanie podwyższonej gotowości i nawet byle katar kończy się gorączką i trwa i trawa i trwa... Ale może warto poradzić się dobrego pediatry, z doświadczeniem w leczeniu małych alergików, bo lekarze z małą praktyką chętnie dają antybiotyk "na wszelki wypadek", podczas gdy w takim przypadku trzeba szczególnie ostrożnie.
      • w_isienka Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 02.10.11, 10:45
        No i się znowu paranoja zrobiła... dziewczyna szuka pomocy, a kończy się nie fachowych poradach tylko na straszeniu mm i wypisywaniu głupot, że mm to trucizna...
        i tak jest zawsze... :(
        • mad_die Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 02.10.11, 11:24
          Wisienka, czytaj dobrze. A na fanatyzm przymknij oko.
          Dziewczyna dostała pęk dobrych rad - żeby poszła do alergologa dobrego, żeby poszła do dietetyka, w ostateczności podjęła decyzję zgodną z JEJ SUMIENIEM i albo przestała kp albo dalej kontynuowała, ale bardziej zadbała o siebie. To wg Ciebie nie są konstruktywne rady?
          A rada o nieporównywaniu dzieci jest chyba najlepszą ze wszystkich - bo takie porównywanie to jakaś paranoja. Każde dziecko jest inne, i każda mama jest inna.
          • w_isienka Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 02.10.11, 16:40
            mad_die, owszem, pęk dobrych rad- zgadzam się- ale po co te rady ktoś miesza z inną dyskusją o mm itd.?
            Co do reszty - zgadzam się z Tobą w 100%.
            :)
            • mad_die Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 02.10.11, 16:51
              bo sobie widac musi pogadac, bo mu cos lezy na watrobie
              takie posty sie omija i juz
    • balbinex123 Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 06.10.11, 22:46
      Od 4 dni jesteśmy na nutramigenie, ściagam nawał tylko żeby poczuć ulgę. Młody zaakceptował smoczka. Jestem szczęśliwa! Zrelaksowana! Wieczne napięcie mnie opusciło. za chwiel zaczniemy delikatnie rozszearzac diete. W końcu moge sie cieszyć macierzynstwem! Boże nie wiedziałam, ze to powiem, dzięki za mm!
      • siu-lka Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 06.10.11, 23:09
        No i ślicznie :)
      • basiak36 Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 06.10.11, 23:26
        Przede wszystkim zacznij sie teraz dobrze odzywiac!:)
        Fajnie ze jest ok:) Czasem tak jest ze trzeba rozwazyc czy warto kontynuowac karmienie, najwazniejsze ze podjelas decyzje z ktorej jestes zadowolona.
      • pa-ti11 Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 07.10.11, 07:57
        Dokładnie:)
        Ja miałam tak samo- męczeństwo się zakończyło i przyszedł moment powrotu do życia:)
      • ona1983.10 Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 07.10.11, 11:55
        super, że jesteś szczesliwa :)Cisz sie macierzynstwem :) Jak maluszek zaakceptował Nutramigen?
    • saguaro70 Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 07.10.11, 18:42
      A ja się spytam przekornie- czy Wy rywalizujecie ze sobą, bierzecie udział w jakimś konkursie z nagrodami??? W najbliższej rodzinie powinno byc wsparcie psychiczne i rozmowy na inne tematy niż porównywanie dzieci, albo co lepsze- cycek czy butelka.
      Dać Ci radę? Przestańcie o tym gadać. Opitol szwagierkę, żeby przestała trajlować. Powiedz, że każdy wychowuje, karmi, zgodnie z własnym rozumem i sumieniem. Powiedz na razie jej papa i ogranicz kontakty. Twardo i zdecydowanie najbliższym wytłumacz, że masz tego dość. I jeśli nie przestaną o tym mówić, nie bedziesz się z nimi spotykać.
      To odwieczny problem.. Powiem Ci, ze moja córka była na butelce. Z pewnycg względówn nie mogła być na piersi.. Wszyscy dookoła trajkotali. Nawet tesciowa. Więc skończyło się awanturą i zakazem odwiedzin w moim domu. Nie matka moja została objechana, ale własnie teściowa przez mnie. Jak ma ochotę karmić, niech sobie zrobi dziecko i daje cycka. Córka dziś ma ponad 4 lata. Jest fajną panienką, rezolutną. Umie liczyć, czytać, pisać. Ale chorowała strasznie. Teraz choroby ustały, ale wziewy na astmę muszę dawać. Nawet nie wiesz jak chorowała.
      Nie wiem czy naprawdę zdrowie dziecka zależy od butelki czy persi. Temat rzeka, bardzo kontrowersyjny i na portalach jest przyczyną wyzwisk, wręcz obelg. Wyzywaja się tam od debilek, dojnych krów. ://. Najwięcej zależy od genów., Jedne dzieci są silniejsze, inne słabsze. Tak chce Matka Natura.
      Tak na dobrą sprawę nie ma rzeczowych argumentów i mądrych porad na linni karmienie piersią- karmienie butelką.
      Rób to co uwazasz za słuszne a jak szwagierka robi podśmiechujki to kij jej w oko.
      Pozdrawiam cieplutko. :):)
      • saguaro70 Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 07.10.11, 18:43
        Dodam jeszze jedno. Jest przysłowie, jesteś tym co jesz. Za parę lat okaże się która z Was miała rację.
        Pozdrawiam cieplutko. :):)
    • milamala Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 08.10.11, 11:51
      Tez czasem miewam watpliwosci, choc z biegiem czasu one sie zmniejszaja. Moja droga przez karmienei piersia nie byla uslana rozami. Zostalam poddana przez rodzine meza terrorowi antylaktacyjnemu. Dziecko mialo problemy zdrowotne jak sie okazalo zupelnie nie zwiazane z jedzeniem, a mnie wciaz kobiety z rodziny meza (ktore nie karmily) szykanowaly, ze jestem egoistka, ze karmie piersia itp. Nie poddalam sie, choc kosztowalo mnie to duzo zdrowia i chodzenia po lekarzach. Oczywiscie to ja mialam racje. Dzis karmie piersia z pewnoscia, ze to jest dobre dla mojego dziecka i dla mnie, i mala na tym nie tylko nei traci ale zyskuje.
      Po prostu musisz byc twarda. Bo karmienie piersia w dobie sztucznych mieszanek latwe nie jest.
    • naana26 Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 09.10.11, 22:52
      a po co tu argumenty? macie różne dzieci. jakby twoje urodziło się dwa razy - miałąbyś porównanie co dla niego lepsze. ale nie masz.

      równie dobrze mogłoby być tak że miałabyś alergika i smoczkoholika i chorowitego syna na mm, a ona zdrowiutką córkę na piersi. wydaje mi się że za daleko idziecie w teorii powiązań karmienia a tych aspektów życiowych dziecka. dla was te sytuacje są wynikiem różnic w karmieniu. a na 99% nie mają z nimi nic wspólnego i niezależnie od sposobu karmienia wasze dzieci byłyby takie jakie są a nie inne.

      • balbinex123 Re: Zaczynam wątpić w sens karmienia - pomocy!! 10.10.11, 15:53
        Własnie do takich wniosków doszłam. Skończyłam z bezsensownym koszmarem i męcczarnią kp. Moje dziecko jest jakie jest niezaleznie od sposobu karmienia a mleko mamy to żaden cudowny eliksir - przynajmniej tak było w moim wypadku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka