balbinex123
30.09.11, 14:49
Podczytuje to forum od jakiegoś czasu ale to mój pierwszy post. Tak jak w temacie zaczynam się łamać, a wszytsko przez moją szwagierkę, urodziłyśmy dzieci w odestępie 3 tygodni. Ona nigdy w przeciwienstwie do mnie nie była zwolenniczką kp. Powiedziała ze karmić będzie najwyżej 3 miesiące a potem koniec. Ja entuzjastaka była pewna że dam swojemu dziecku wszytko co najlepsze i zapewnię mu najlepszą ochronę. Dzisiaj, weryfikuje swoje poglądy. Mój Jaś jest alergikiem i przeszedł już dwie kuracje antybiotykami (a lekarke mam naparwde mało skłonną do podawania atybiotyków). Ja jestem na scisłej diecie bo bobas reaguje alergią na parwie wszytsko co zjem. Chodzę apatyczna, słaba, osowiała z wiecznie chorym dzieckiem przy piersi (teraz 6 miesięcy), niwyspana bo Jaś MUSI trzymac cuca w buzi podczas snu (jest bezsmoczkowy). Nie mozmy zrobic kompletu szczepien bo dziecko ciągle chore. A przecież tylko na piersi do tej pory! W porównaniu z nami córka mojej szwagierki to niebo a ziemia. Wesoła energiczna, w ogóle nie chorowała, psycho ruchowo dużo lepiej niż mój Jaś, a przecież ona karmiona tylko 2,5 miesiaca a potem butla i mieszanka:( Jak to w koncu jest? Szwagierka nie buja się z dzieckiem po lekarzach, nei am nocnych maratonów jedzenia, jej dziecko wczesnie zcazeło dostawac inne rzeczy niz mleko i teraz chetnie próbuje nowości. Rozumiecie już że zaczynama wątpić w sens mojego kp? Zaczynam też myśleć ze ta mieszanka to nie znowu takie zło. Co ja mam robić? Głupio w jakikolwiek sposób mówić o zaletach kp w jej obecności z oczywistych powodów. Chcę dalej karmić ale przestaje widzieć sens, pewnie jakbym butle dała to przynajmniej mogłabym zjesc cos bardziej konkretnego i przestałoby mi sie krecic w głowie. Pomóżcie! Pocieszcie! Dajcie argumenty przeciwko mm które mogłabym użyć w dyskusji z nią(