Dodaj do ulubionych

Pomocy jak karmić?

23.11.11, 09:08
Hej Dziewczyny. Wcześniej pisałam o tym problemie i wydawało się, że daliśmy radę. Mam problem bo moje 3,5 mc dziecko nie je jak mnie nie ma w domu ok 7 h. Jak jestem w pracy zostawiam swoje mleko. Próbowałam kubeczkiem, strzykawką aż zaakceptowała butelkę Habermana. Tak się wydawało. Wypijała różnie po 80, 70,100, 120 co 2,5 h. Czasem zjadła 50 ale następne było np. 100. Więc bez stresu. Od zeszłego tygodnia zje po 50 lub raz nic a drugie 70. Wczoraj na pierwsze wciśnięto w Nią 30 a na następne 50. Nie płacze w tym czasie. Jak jestem z Nią w domu to je bardzo ładnie co 2,5 h. Doradca mówiła mi, że Mała w końcu złapie że jak nie ma mamy trzeba jeść. Podobno nawet jak jest głodne nie ruszy bo to bunt, że nie mam mamy. Minęły już 2 mc jak zostaje w domu 2 lub 3 popołudnia i jakoś średnio z tym jedzeniem. Martwię się bo jakis czas temu mieliśmy walkę z przyrostami wagi po chorobie. Nie chciała bym, żeby przez ten bunt znowu były problemy z wagą. Niestety niedługo będę zmuszona wrócić do pracy codziennie. Co tu robić? Mama stwierdziła, że pewnie z butli nie smakuje jej moje mleko i mam dać mm. Ja tego nie rozumiem a ona twierdzi , że chcę dziecko zagłodzić. Po co mm jak mam swoje mleko? Czy próbować karmić łyżeczką ( dużo się wylewa) czy dalej Habermanem i w końcu załapie jak będę znikać codziennie? Ostatnio zdarza się , że przez jeden dzień nie robi kupki. Czy to oznacza że za mało zjada czy może lepiej trawi. Pieluch moczy bardo dużo. Dziękuje za porady.
Obserwuj wątek
    • manialub Re: Pomocy jak karmić? 23.11.11, 10:26
      Trochę więcej spokoju:) i zapomnij o poradach mamy bo są .... brak mi słów.

      Dzieci są bardzo mądre i same się nie zagłodzą, najwyraźniej więcej mała nie potrzebuje, a poza tym trzeba jej dać czas aby zaakceptowała brak mamy. Możesz jeszcze spróbować inna butle podać, np. butelki mam mają bardzo miękkie smoczki, ale pewnie to może na dłuższą metę zakłócić laktację więc nie wiem czy warto.
      • magdak_1977 Re: Pomocy jak karmić? 23.11.11, 10:42
        Potwierdzam - spokojnie. Moj maly jak mial ok 4 miesiace zupelnie nie chcial jesc z piersi - tylko na spiocha, lapalam momenty, kiedy jadl - opisywalam to na forum. Ja jestem z nim caly czas w domu, ale to nie zmienia faktu, ze mialam wrazenie, ze sie zaglodzi na smierc. Teraz ma parwie pol roku i je ladniej - zjada bez spania, choc na spokojnie i duzo potrafi jesc tylko jak spi. Takze Wasz bunt pewnie w koncu minie, trzeba troche czasu. Pewnie to taka reakcja emocjonalna, ze mamy nie ma w domu, skoro je ladnie jak juz wrocisz. Nie zaglodzi sie, dziewczyny tak napisaly mi i rzeczywiscie tak bylo. Przyrosty nie sa powalajace, ale widac ten egzemplarz tak ma. Za to w duzej rodzinie choruje zdecydowanie najmniej, wiec widac waga jest dobra.


        Pozdrawiam i biegne do placzacego brzdaca
        • maja.rako Re: Pomocy jak karmić? 23.11.11, 11:06
          Dziękuję bardzo za słowa otuchy. Mam nadzieję, że Mała załapie. Wartości które podałam to są ilości mleka wypite a przyrosty ostatnio to 160 g, 230 g i 160 g na tydzień.
          • mad_die Re: Pomocy jak karmić? 23.11.11, 11:59
            Przyrosty ma bardzo ładne jak na swój wiek, więc jest WSZYSTKO ok.
            Możesz dawać jej tą butelką, możesz spróbować łyżeczką medeli lub kubkiem, ale pewnie mama nie bedzie chciała... choć może jak ją poprosisz, że Ci na tym zalezy, to się przełamie.
            Sztuczne mleko w Waszej styuacji jest zbędne, bo widać, że mała rośnie. I nawet jesli je mniej niż normy nakazują podczas Twojej nieobecności, to nadrabia wszystko pewnie jak jesteś w domu.
          • magdak_1977 Re: Pomocy jak karmić? 23.11.11, 16:05
            Pisalam o przyrostach mojego syna - 600g w 6 tygodni ostatnio.

            Twoje widze lepsze, wiec dzieciak madry i woli od mamy niz z plastiku ( ja tez bym tak wolala).

            Powodzenia i glowa do gory
    • maja.rako Problem coraz wiekszy. 25.11.11, 09:12
      Już nie wiem co robić. Mąż i niania to strzępki nerwów jak zostają z Małą. Wczoraj jak byłam w pracy może zjadła raz 50 i drugi też 50 na 7,5 godz. Dostaje z butelki Haberman z której piła wiec wiem, że potrafi zaciągnąć. Teraz tylko gryzie smoczek i wypije to co wycieknie. Takie karmienie trwa ok. 1 godz. Podawali jej łyżeczką ale nie umie łykać a nawet mieli wrażenie, że trzyma w buzi i wypluwa. Strzykawką i kubeczkiem też nie idzie. Niania powiedziała, że widać było że była głodna ale nie chciała zaciągnąć. Ona traktuje smoka jak gryzak. Nie stosowaliśmy jeszcze Tommee tippee. Wczoraj niania Ją zważyła i okazało się, że od poniedziałku spadła 50g. Ja oczywiście się załamałam. Nie mam wyjścia muszę wrócić do pracy a Mała je albo mikroskopijne ilości lub nic. Obawiam się, że bedzie to miało jednak wpływ na Jej wagę i wtedy pediatra każe dokarmiać ale jak? Na całej sytuacji cierpi starszy syn bo mąż nerwowy i nie ma do niego cierpliwości. Wygląda tak jak by była głodna ale nie chciała pić inaczej niż z piersi. Może karmić Ją butlą codziennie żeby się przyzwyczaiła. Kupki robi teraz co drugi dzień bez grudek tylko jakby kisiel z mąką wymieszany. Dostaję probiotyki za radą doradcy i pediatry po szczepieniu na rota(było w 6 tyg). Błagam pocieszcie, doradzcie bo moja rodzina oszaleje.
      • maja.rako Re: Problem coraz wiekszy. 25.11.11, 09:15
        Jak działa butelka z łyżeczką Medeli. Czy polega to na tym że dziecko spija mleko bo jeśli tak to Mała pewnie nie ruszy.
        • mad_die Re: Problem coraz wiekszy. 25.11.11, 09:58
          Wiesz, póki nie sprobujesz, to nie bedziesz wiedziała, czy ruszy czy nie ruszy. Dziecko spija z tej łyżeczki, ale lepiej niż z kubeczka czy zwykłej lyzeczki, bo masz większą kontrolę nad płynem.

          I czy coś po za tym, że młoda mało je podczas Twojej nieobecności jej jeszcze dolega? Nie piszesz, że płacze, lamentuje, spać nie może, zanosi się itp, więc wnioskuję, że problemem są tylko te małe ilości zjadanego mleka i czas, w jakim one sa zjadane - dobrze rozumiem? Mąż i niania stresują się, że mała wolno je i że mało je, tak? Czy coś poza tym ich stresuje?

          Może warto dawać jej co godzinę po trochu jedzenia? Ale nie karmić przez godzinę i nie patrzeć, ile trwa karmienie. Czyli jak mała się domaga to podać trochę - kubeczkiem, łyżeczką, medelą, butelką - zje ile zje i ok. Czy mąż i niania muszą coś jeszcze robić oprócz zajmowania się młodą?

          No i jeszcze jak się mała zachowuje jak Ty z pracy wracasz?

          Wiesz, niektóre dzieci tak reagują na nieobecność mamy, to taki ich swoisty bunt - nie zjem, bo nie ma mamy. No i masz dwie opcje wtedy - albo buntownika złamac, przetrzymać, nakarmić na siłe i czekać, aż mu przejdzie - albo pomyśleć, co zrobić, żeby jednak może pobyc w domu ciut dłużej. Ja wiem, że to może być opcja natrudniejsza z możliwych, ale myślę, że warto ją rozwazyć. Może skrócić czas pracy? Może przedłużyć jeszcze jakoś okres pracy na niepelny etat?

          Zobacz, ona niedługo bedzie miała 5 mscy tak? Więc bedziesz mogła jej dawać jakiś kleik wtedy czy warzywa czy cuś - może to jej bardziej podejdzie niż mleko nie z piersi?
          • maja.rako Re: Problem coraz wiekszy. 25.11.11, 10:46
            Nie lamentuje jakoś specjalnie tylko jak głodna trudno im położyć Ją spać a ziewa jak smok. Opiekują się Małą i jej starszym bratem. Nie mogę sobie pozwolić na pobyt w domu mam taka pracę że muszę co miesiąc spore wydatki z nią związane i muszę na nie zarobić. Obecnie jest tak że wychodzę na minus a nie mam od kogo pożyczyć kasy. Zasiłek macierzyński śmiesznie mały więc sytuacja patowa. Martwi mnie fakt że takie jedzenie może mieć odbicie na wadze.
            • mad_die Re: Problem coraz wiekszy. 25.11.11, 11:01
              Skoro nie chce isć spać, to niech nie idzie - chusta by Wam pomogla, mała by była blisko taty lub niani, i by sobie na nich spała. I nie trzeba by było jej kłaść specjalnie spać - ot po prostu po zjedzeniu takiej ilości mleka jaka jej pasuje wsadzić do chusty i zająć sie starszym bratem. I już.

              No i jeszcze - w zależności od tego jaką masz pracę - możesz brać małą czasami do pracy, ale to tez rozumiem, że odpada?
      • matka_karmiaca Re: Problem coraz wiekszy. 25.11.11, 11:08
        Z tego co piszesz, to wygląda mi na problem z dorosłymi, a nie z dzieckiem. Dziecko cośtam je, przybiera (jednorazowe ważenie w małym odstępie z 50g spadkiem mnie nie przekonuje, zwłaszcza u dziecka, które robi kupę co dwa dni - wiesz, ile waży kupa?), jest zdrowe. A dorośli siwieją, że nie je i nie śpi tyle, ile zakładają, że powinna.

        > Może karmić Ją butlą codziennie żeby się przyzwyczaiła.

        Myślę, że największym problemem dla dziecka może być taki nieregularny tryb życia, że raz jesteś, raz Cię nie ma, nie wie, czego oczekiwać.
        • mad_die Re: Problem coraz wiekszy. 25.11.11, 11:14
          > Myślę, że największym problemem dla dziecka może być taki nieregularny tryb życ
          > ia, że raz jesteś, raz Cię nie ma, nie wie, czego oczekiwać.

          Ej no dobra, takie czasy, nie każdy sobie moze pozwolić, żeby być przy dziecku przez pierwsze 3 lata, nie?
          I w tej sytuacji, tata i niania zamiast rwać sobie wlosy z głowy, powinni stanąć na tej glowie, żeby mamę zastapić. Wiadomo, piersi nie podadzą, ale moga nosić dużo i często i długo, mogą poświęcić czas na karmienie tak, jak małej odpowiada - po prostu muszą być dla małej. I ja wiem, że jest jeszcze starszy brat. Dlatego doradzam chustę, bo małe może być w chuście - względnie na rękach - i bedzie zadowolona, bo bedzie miała kontakt i czuła, że nie jest sama, a tata czy niania moga w tym czasie zająć się starszym bratem - pobawić się, poczytać, porysować.
          Opcja taka mi wpadła do głowy, że może starszego posłać do przedszkola? Choć na kilka godzin? Tylko że wtedy ta praca to o kant dupy potłuc bedzie,bo cała kasa pójdzie na przedszkole i nianię... Choć może nie bedzie źle, bo jak dobrze płatna, to i na przedszkole starczy ;)
        • maja.rako Re: Problem coraz wiekszy. 25.11.11, 11:19
          Pracuję w branży medycznej więc do pracy przychodzą różni ludzie nie chcę Małej narażać na kontakt z nimi. Wolę żeby była w domu.
    • maja.rako Re: Pomocy jak karmić? 25.11.11, 11:12
      Sprostowanie Niania powiedziała że była marudna inaczej niż jak ja Ją nakarmię wtedy jest zadowolona i wesoła.
      • mad_die Re: Pomocy jak karmić? 25.11.11, 11:16
        No to normalne, bo niania nie jest mamą i na prawdę rzadko kiedy zdarza się, żeby niania dawała z siebie tyle co mama lub więcej.
        Więc to że mała marudzi jest normalne.
        I w tej sytuacji niania nie powinna mowic, że mała marudzi, tylko zrobic wszystko, żeby nie marudziła. I nie, nie kłaść spać, tylko wziąć na ręce, ponosić, poprzytulać, wsadzić w chustę.
    • maja.rako Re: Pomocy jak karmić? 25.11.11, 23:01
      Kolejny dzien przetestowana strzykawka z drenem inne butle kubeczki i kleska. W koncu z Habermana wymiedolila po 50 co 2,5 h i tyle. Na inni zrodla mleka byla wsciekla. Wstrzykniete mleko wypluwala a kazda butla czy kubek to placz. Po mimo wszystko ze byla glodna nie chciala jesc nawet na spika. Jak wrocilam to tak sie najadla ze zwymiotowala. Moja mama wpadla na pomysl ze jak wracam to mam jej dac tylko troche np. 10 min a dalej nawet niech placze. Byl pomysl ze moze dac kaszke na moim mleku ale Ona przeciez za mala.
      • jul-kaa Re: Pomocy jak karmić? 25.11.11, 23:31
        Pomyśl jednak, czy nie przyprowadzać małej do Ciebie na karmienie. Naprawdę się tak nie da..?
    • maja.rako Re: Pomocy jak karmić? 26.11.11, 13:48
      Noestety dojazd autobusem zajmie niani 45 min wiec zebym nakarmila 2 razy musiala by byc ze mna caly dzien w pracy. Nie ma tam warunkow dla dziecka a poza tym przewija sie tam duzo ludzi i boje sie o infekcje. Sytuacja jest bez wyjscia. Moze do 100 mleka dosypac 1lyzeczke kaszki zeby zmienic smak i to ja zacheci.
    • maja.rako Re: Pomocy jak karmić? 28.11.11, 09:35
      Dalej słabo je z butli ale choć 100,120 na te 7h. Potem mnie objada aż zdarza się, że zwraca. Mąż twierdzi, że po powrocie mam Jej nie pozwalać tak dużo jeść. Jak tu zabrać głodnemu dziecku pierś nie zrobię tego. Powiedzcie czy taki maluch ( prawie 4 mc ) może pić z doidy cup i jak to zrobić. Nawet myślałam , że zawołać doradcę jak mnie nie ma i niech z nianią pokarmią. Muszę do pracy wrócić na codziennie bo finansowo padam. Pożyczyłam kasę od rodziny ale trzeba będzie oddać. Mam bardzo skomplikowaną sytuację w pracy. Jak już pisałam Mała nie może do mnie przyjechać ryzyko, że załapie jakieś świństwo.
      • maja.rako Re: Pomocy jak karmić? 28.11.11, 09:43
        Jeszcze jedno jeśli mam lekką nadprodukcję to czy moje dziecko dostaje nieodpowiednie mleko dla Niej np. za dużo mleka 1 fazy. Nadprodukcja wzięła się na początku jak była chora i słabo jadła to ściągalam żeby utrzymać laktację na dobrym poziomie, teraz tak reagują piersi na ściąganie w pracy i mega apetyt Helenki jak wracam do domu. Mała teraz je bardzo intensywnie i dużo przez cały dzień jakby się bała że zniknę. Często po jedzeniu wycieka z Niej mleko lub nawet przy odbijaniu ma odruch wymiotny. Kupki co 2 dzień 2 musztardowe mała ziarnistości. Podobno tak ma być bo po 3 mc dzieci lepiej trawią i mniej na kupkę zostaje. Troche się boję dzisiejszego ważenia zobaczymy ile w tym tyg przybrała najchetniej oddała bym wagę.
        • maja.rako Re: Pomocy jak karmić? 28.11.11, 14:57
          Podnoszę. Proszę o radę.
          • mad_die Re: Pomocy jak karmić? 28.11.11, 20:41
            Doidy dobry pomysł, zwykla filizanka też jest dobra.
            Pomysł z doradcą nie wiem, racze Ty musisz nianię przekonać, że mała tak ma i już.
            I może się rozkręci za jakiś czas? I niania i mala :)
            Ona jest na prawdę malutka jeszcze i ma prawo w ten sposób reagować. I w tej sytuacji, to jej powinno się najwięcej uwagi poświęcać - najwiecej nosić, tulić, być blisko.
            Twoje mleko zawsze jest dobre - nie ma znaczenia, z jakiej piersi mała pije. Za jakiś czas znowu się laktacja unormuje i już nie bedziesz miała nadprodukcji.
            Małej dawaj jesć tyle, ile chce. A mąż niech się w głowę popuka i sam sobie jakiejś pyszności odmówi, albo przerwie pyszny posiłek w połowie... Pomysły to on ma, ale od czapy...
    • maja.rako Re: Pomocy jak karmić? 30.11.11, 10:19
      Wczoraj było bardzo żle. Mała w ciągu mojej nieobecności nic nie zjadła nawet kropelki. Mąż zastosował inną metodę nie wciskał w Nią tylko dał mleko nie chcesz to nie. Wziął Ją do zabawy i podobno bawiła sie i byla zadowolona. Jak wróciłam zjadła ale nie tak łapczywie jak w piątek. Przed spaniem bylo okropnie za każdym razem jak pierś szla do buzi to płacz nawet ja z Nią popłakałam. Jak się zmęczyła to zjadła już ładnie i poszla spać. Co o tym myślicie? Idę w piątek do pediatry która zajmuje się homeopatią może coś pomoże. Doradca poradziła żebym brała persen.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka