slowkimka
10.01.12, 15:03
Witam, od roku karmię piersią córkę, która jest moim drugim dzieckiem. Starszego syna karmiłam 1,5 roku i córkę też chciałabym tak karmić. Wszystko jest ok. Dzieci zdrowe i ja też. Ale w mój spokój wdarł się niepokój. A raczej zasiała go p. endokrynolog do której chodzę z powodu choroby hashimoto. Ona prowadziła moją drugą ciążę jeżeli chodzi o tarczycę. A mianowicie p. doktor bardzo niepochlebnie wypowiada się o moim karmieniu piersią już od wielu miesięcy. Na każdej wizycie robi uwagi typu: "komu to ma służyć bo na pewno nie dziecku?", "to relacja pasożytnicza", "nabawisz się osteoporozy". Ja wiem, że dobrze robię i staram się te jej uwagi puszczać mimo uszu, ale brak mi fachowych argumentów do dyskusji, do odporu jej zarzutów. Dlatego bardzo proszę o wsparcie i pomoc w znalezieniu "naukowych" argumentów bo nie daje mi to spokoju. A może p. dr ma rację...?