mariaelenaa
05.10.12, 14:39
Witam, otóz chciałabym zasięgnąć rady w mojej sprawie,
Mój synek rozpoczął własnie 9 miesiąc, karmię go piersią a także gotuję mu sama pozostałe posiłki.Ma apetyt, lubi wszystko.
Nigdy nie przespał jednak nawet 5 godz, zazwyczaj budzi sie w nocy co 2,5 godz.
Od jakichs 3 tyg jest juz apogeum, budzi się na piers co godzine. nie muszę mówić jak wyglądam i jak się czuję/
wieczorem zjada kaszę o 19.30 i idzie spac (wyeliminowałm dopajanie przed snem piersią) i od 2 dni budzi się juz o 21.
potem pobudka juz o 23, 24,itd.
Drugi problem jest też z moim zamiarem odstawienia juz syna od piersi. Podjęłam ją jakiś tydzień temu. a radykalnie przedwczoraj.
A wiec tak.... syn nie dostaje piersi przeed snem, kładzie go mąż. Jak sie przebudzi o 21 tez idzie mąż do niego. Popłacze 2-3 min i śpi.
W nocy jednak wstaję ja (w tyg.), z postanowieniem,ze pzretrzymam te płacze. Pierwszej nocy dostał pierś o 3 w nocy i potem o 6.30. Drugiej nocy o 24 i potem o 5 rano.
Pomiedzy tymi karmieniami były oczywiście pobudki z płaczem trwającym około 5-7 minut. A te kiedy zdecydowałam sie jednak podać pierś trwały już znacznie dłużej.
W dzień nie ma problemu, czasem przed drzemką domaga się, czasem mi sie uda położyć bez kp a czesem nie i wtedy po 2 min ssania spi.
Moje pytanie brzmi:
1.dlaczego 9 mcy dziecko budzi sie nadal tak często w nocy? i dlaczego teraz co godznę??(może i bym nie odstawiała tak radykalnie gdym mogła chociaż spac w nocy)
2. jak wyregulowac dziecko? czy dobrym pomysłem jest trzymanie regularnych odstępów karmienia zwłaszcza w nocy? ostatniej nocy wytrzymał do 5 godzin mojego zwodzenia go.
ALe wtedy rzuca sie na piers zachłannie. Nie jestem w stanie co godzinę odmawiać mu i patrzec jak płącze, boli mnie to i mam wyrzuty sumienia, ze sparwiam mu cierpienie i krzywde.!
3. czy w przypadku takiej potzreby ssania u synka nalezy przyjąc strategię drastycznego odstawienia czyli zabrac pierś od razu ?
Proszę mnie nie oceniac, gdyby syn kiedykolwiek zdecydował sie spac całą noc lub chociaz z jedną pobudką mogłabym karmić jeszcze z 4 miesiące (kiedyś planowałam do roczku).
A tak jestem wyczerpana, płakać mi się chce jak musze wstawac co chwilę. Nie mam nikogo w ciągu dnia kto by pomógł mi w opiece nad dzieckiem, wiec nie mam szans odsypiania. Mąż wraca o 19 kiedy jestem skrajnie juz wyczerpana. W ciągu dnia mały śpi 2 razy po 30 min , rzadko po godzinie.
Dodam,ze nie chce rad by brac dziecko do łóżka, chyba, że jako,s jest to wytłumaczalne i gwarantujące, że to potrzebne okresowo i poprawi jakość snu.
Syn po takich nockach również jest niewyspany.
proszę o jakieś wskazówki lub o racjonalne wyjaśnienie tego co się dzieje. Łatwiej mi bedzie zdecydowac jakie kroki poczynić.