ksas
17.07.04, 23:49
witam , wiem ze o tej porze mamy spia a nie siedza w internacie,ale moje
piersi zaraz exploduja! wiem co pomyslicie,ze jestem tuz po porodzie i mam
nawal.. otoz nie! urodzilam Pole ponad 6 tygodni temu i karmie ja piersia...
do tej pory wszytsko przebiegalo bez przeszkod... raz z jednej raz z drugiej
regularnie jak w zegarku - dzisiaj moj biust przybiera / zwlaszcza jedna
piers/ w takim tempie,ze Mala nie jest w stanie zjesc- ona juz spi najedzona
na full,a biust jest dalej pelny - cieknie mi po brzuch wreczi boli
potwornie! mala sie najada, bo spi 3,4 godziny,a ja nie wiem co robic! zaraz
wybuchne, nie chce odciagac,bp to moze sprowokowac dodatkowo nadprodukcje,
sutki mam tak pogryzione,ze krwawia wiec wogole odechciewa mi sie karmienia!
a juz hitem jest to,ze wlasnie przyjechalismy nad morze i z dala od domu nie
wiem co robic! laktatora nie wzielam , bo do tej pory nie byl ani razu
potrzebny-wiec jestem bezradna i boli mnie strasznie! jesli wie ktoras z Was
co robic, ma jakis pomysl skad ta nawalnica????jak pohamowac ta lakatacje???-
to prosze o rade , wskazowke..
pozdr, k.