Dodaj do ulubionych

Co z tym...pomidorem?!

26.07.13, 11:07
Czytam wciaz na tym forum, ze to co je mama nie ma wplywu na dziecko. Jak więc wytłumaczyc fakt, ze kazda proba wprowadzenia do mojej diety pomidora kończy się wysypką u córki? Wysypka jest na buzi,uszach, nawet na głowie....
Dziekuje
Obserwuj wątek
    • marsylvik Re: Co z tym...pomidorem?! 26.07.13, 11:28
      Nie ma wpływu na zdrowe dziecko, bez alergii. W przypadku alergików jest inaczej.
      Nie ma sensu nie jeść czegoś na wszelki wypadek. Jak widzisz, że coś w Twojej diecie jednak szkodzi, to oczywiście powinnaś tego unikać. Ale tylko tego, co jej szkodzi, a nie przechodzić od razu na dietę eliminacyjną prowadzącą do wyniszczenia Twojego organizmu!
      • nowa_mama2 Re: Co z tym...pomidorem?! 26.07.13, 11:40
        marsylvik napisała:

        > Nie ma wpływu na zdrowe dziecko, bez alergii. W przypadku alergików jest inacze
        > j.
        nie jest alergikiem. chyba ze piszesz o alergii na pomidora... ?

        > Nie ma sensu nie jeść czegoś na wszelki wypadek. Jak widzisz, że coś w Twojej d
        > iecie jednak szkodzi, to oczywiście powinnaś tego unikać.
        a jeśli jesz wszystko od początku to skąd wiesz co dziecku szkodzi? ja wolę wprowadzać pomału różne rzeczy do swojej diety, niż główkować po czym dziecko ma wysypkę bo akurat jem wszystko. mowią, żeby najpierw wykluczać nabiał, jajka, zboże...a gdyby to był pomidor po jakim czasie byś do tego doszła? a dziecko cały czas obsypane byś zostawiła?

        Ale tylko tego, co je
        > j szkodzi, a nie przechodzić od razu na dietę eliminacyjną prowadzącą do wynisz
        > czenia Twojego organizmu!
        nie przesadzaj... pierwszy m-c co prawda nie był łatwy, ale dzięki temu po m-ce wazyłam tyle co przed ciążą. teraz -4kg. wiec trzeba szukać plusów. nie zauważyłam, żeby mój organizm jakoś się "wyniszczył".
        • myszka.xww Re: Co z tym...pomidorem?! 26.07.13, 13:35
          Nie bardzo rozumiem powód tego ataku?

          Nie katowałam się dietą, jestem alergikiem, moje dziecko potencjalnie też. Z pierwszych rzeczy musiałam odstawić pieczarki na jakiś czas. I tak, nie wszystko jem na raz w dzień w dzień i jestem w stanie dojść, co jadłam przez ostatnie 48-72 h, przeanalizować i wykluczyć najbardziej podejrzaną rzecz. Na kilka tygodni.
          Nie, nie byłam na ścisłej diecie na wszelki wypadek. Lubię różnorodność. A ścisłe diety matki karmiącej, bo karmi, uważam za wygłup.

        • tytanowamalpa Re: Co z tym...pomidorem?! 27.07.13, 02:39
          Tak więc sugerujesz, ze tylko dieta eliminacyjna umożliwi mi zapamiętanie tego co jadłam w ciągu ostatnich 2 dni? Aż tak różnorodnej diety nie mam, żebym wybierała potencjalny alergen z listy 1000 pozycji :) BEZ PRZE-SA-DY. Nie praktykowałam i przy drugim dziecku też nie będę praktykowała bezsensownej, niczemu nie służącej, osłabiającej organizm diety 'matki karmiącej'.
        • awidyna Re: Co z tym...pomidorem?! 27.07.13, 12:22
          Alergikiem nie musi być aby go "wysypało". Wielu ludzi uczula się na coś w każdym wieku. Nie musi to byc niemowlę, dziadek też może się uczulić ;)
          Co do diety to na tym forum się tłucze do głowy, że dieta "na wypadek, żeby nie zaszkodziło" jest bez sensu. Chyba lepiej Ci bylo tego pomidora zjeść, jak się okazało - uczulił - ale przynajmniej go zjadłaś ;) teraz wiesz, że na jakiś czas będziesz unikala, ewentualnie dobrze umyć, sparzyc i znów spróbować. popatrz ile rzeczy byś nie zjadła jakbyś była na diecie eliminacyjnej! Przecież w Polsce to tylko ryż, kurczaka i herbate można wg niektórych "mądrych". No i na takiej się nie da nie schudnąć ;p Ja po miesiącu nie bycia na żadnej diecie byłam lżejsza o 3 kg od wyjściowej wagi sprzed ciąży ;) czyli da się i bez niej.
          Pokarm powstaje dzięki krwi, jeśli coś do niej przechodzi to może mieć wplyw na zdrowie dziecka. Niestety alergeny przechodzą, również chemikalia, którymi są spryskiwane warzywa i owoce. Dlatego wszystko należy bardzo dokładnie umyć i zblanszować. Nie moczyć bo znów to co dobre to do wody przejdzie, ale szybkie umycie i dokladne powinno usunąć chemikalia. ja myje w płynie do naczyń i dokładnie płuczę ;)
    • vangie Re: Co z tym...pomidorem?! 26.07.13, 12:38
      mojemu szkodzil do 7 miesiaca gdzies (gdy ja jadlam) ale tylko surowy, przetworzone szkodzily chyba przez pierwsze miesiace tylko...
    • niuniek3 Re: Co z tym...pomidorem?! 26.07.13, 17:19
      Po pierwsze alergen. Więc może szkodzić.
      Ale najczęściej szkodzi chemia w jedzeniu.
      Więc nawet stosując dietę ścisłą możesz się na coś nadziac...np u nas maliny byly ok. I nagle wysypka.. glowy nie dam że to po malinach ale na 90 procent. Po prostu raz zjadłam jakieś czymś polane.
      Jem wszystko i jak na razie truskawki (zawsze), raz te maliny i cebion który podawalismy malemu spowodowaly wysypke. I za każdym razem wiedziałam co to było. Więc się da. Bez jakichś eliminacyjnych diet.
      Ale to jest podobnie: ja się przeglądam swojej diecie jak juz zjem i coś nie gra.
      Ty robisz to samo przed zjedzeniem, i dodatkowo jak coś się dzieje. Dlatego to nie ma sensu.
    • nowa_mama2 Re: Co z tym...pomidorem?! 27.07.13, 16:46
      Dziewczyny,to nie pomidor ale prawdopodobnie NOP!!
      Corka miala szczepienie we wtorek-goraczkiwala prawie 3 dni,trafilismy az na pogotowie. Jak skonczyla sie goraczka to ja wysypalo... Dzis tak strasznie ze wlasnie pisze ze szpitala. Strasznie sie drapala,malo jadla,jest odwodniona. Jest tez podejrzenie jakiejs infekcji ale co dokladnie to jeszcze nie wiadomo.
      Jak polaczylam wysypke z pomidorem-jak sie okazalo niesłusznie
      • marsylvik Re: Co z tym...pomidorem?! 27.07.13, 19:02
        Życie Ci powiedziało, czemu dieta eliminacyjna jest be! ;)

        Bo jakbyś od początku normalnie, różnorodnie jadła, to byś już wiedziała, że pomidor nie szkodzi i może wcześniej doszłabyś do tego, że to NOP albo wirusówka :P

        A tak serio, to ja uważam, że dopiero trzykrotne zaobserwowanie wystąpienia jakichś objawów po spożyciu podejrzanego pokarmu przez mamę uzasadnia jego unikanie. To chorobliwe wmawianie matkom, że wszystko przez nią, przez coś, co ona zjadła, prowadzić może właśnie, jak widać, do lekceważenia objawów rzeczywistych chorób. Tymczasem najczęściej jest tak, że dziecko nie może puścić bączka (bo małe i jeszcze nie bardzo umie), a mama po kolei wyklucza ze swojej diety kolejne pokarmy. Albo w ogóle zaczyna jeść ryż z kurczakiem i marchewką, bojąc się zjeść cokolwiek innego.

        Jak ja zaczęłam mieć z małą problem, a dokładniej z refluksem, zasugerowano mi, że może szkodzić coś z mojego jedzenia, to po prostu zapisywałam co jem przez kilka tygodni. Żadnego związku z moją dietą nie znalazłam, nic się nie powtórzyło 3 razy pod rząd. Choć raz czy dwa to i owszem. I co, mam uwierzyć, że sałata zaszkodziła dwa razy, a kilka razy nie? :P

        A jeśli uważasz, że dieta eliminacyjna nie szkodzi, to przejrzyj wątki z ostatnich tygodni na tym forum... Na przykład ten.
        • nowa_mama2 Re: Co z tym...pomidorem?! 28.07.13, 09:23
          Moze masz racje. Sporo czytalam nr. Diety przy karmieniu-oba fronty czyli jedz wszystko vs.dieta i stopniowe rozszerzanie swiadomie wybralam opcje 2. Uwazam, ze kazda mama ma do tego prawo. A pomidory uwielbiam i juz mysle o nich po powrocie ze szpitala:)
          Rodzina miala mi za złe, że zjadlam "uczulacza". Wiadomo- "nie mozesz sie powstrzymac od jedzenia tego?", "bez pomidora mozna zyc". namawiano mnie do zaprzestania karmienia, żebym mogla jesc co chce. Mialam ogromne wyrzuty sumienia. Jak sie okazalo ze to nop to wszystkim szczęka opadła. Tata mnie nawet przeprosił.
          Moja Niunia juz lepiej, ale dostala zastrzyk sterydowy na ten rumien na calym ciele, a na buziolu miala jedną wielką czerwoną plamę.
          • arathlo Re: Co z tym...pomidorem?! 29.07.13, 02:16
            Widocznie na razie pomidor nie służy. Zaczekaj jakiś czas.
            Co do tego - kiedy się dojdzie CO to: pomidor akurat jest na liście potencjalnych alergenów...więc możnaby dojść dość szybko ;) poza tym o ile dziecko nie ma jakiejś masakrycznej alergii, to nic mu się nie stanie jak parę dni czy nawet 2tyg będzie mieć małą wysypkę. Od tego się nie umiera. A jeśli objawy byłyby masakryczne, to wtedy najlepiej przejść na odstawienie wszystkich najsilniejszych alergenów i po wycofaniu objawów właśnie rozszerzać powoli. Odstawić wszystko można w każdej chwili równie dobrze, jak zaczynać od zera od początku :) Tylko po co ileś tygodni się "męczyć" jesli okazałoby sie to niepotrzebne? :)

            Poza tym co to znaczy dieta i rozszerzanie powoli? To od czego zaczynać? Ryż, marchew i indyk i co ile nowość? Jak objawy alergii mogą wystąpić nawet do 1-2tyg po spożyciu???? :D jak ryż i marchewka mogą też uczulać...osobiście znam dzieci uczulone na marchew. A w szpitalu tak położne narzekały na smakowe jogurty, surowe owoce, bułki z ziarnem (!?) a na obiad była surówka z selera. A seler też akurat jest na liście znanych alergenów. No i co? Nic, pstro ;) ja tam jadłam wszystko...i mnie nic nie mówiły, wiedziały, że trzecie dziecko :P
            Tydzień po porodzie byłam na grillu, jadłam karkówkę z sosem czosnkowym (domowym), sałatkę z sałaty, kiełków, papryki i fety. Dziecku nic nie było, jadło normalnie ze smakiem. Być może dzięki temu moje dzieci chętnie podchodzą do rozszerzania diety i większość im smakuje, a teraz w wieku 2 lata i 5 nie mam jakichś wielkich problemów z jedzeniem u nich. Można powiedzieć, że jedzą wszystko. I naprawdę wiele osób się dziwi i podziwia. Nie wiem czy to szczęście czy efekt nieograniczania sie w ciąży i karmieniu. Ale podobno ma to wpływ, bo zarówno płyn owodniowy jak i mleko przechodzi smakiem posiłków. Moje dzieci są przyzwyczajone do wszelkich i różnych smaków...łącznie z papryczkami piri piri ;)
      • calvi-nai Re: Co z tym...pomidorem?! 29.07.13, 22:21
        objawy jak przy gorączce-trzydniówce,
        • nowa_mama2 Re: Co z tym...pomidorem?! 31.07.13, 18:08
          calvi-nai napisał(a):

          > objawy jak przy gorączce-trzydniówce,

          nie można jednoznacznie stwierdzić, ze to 3-dniówka, ponieważ objawy poprzedzone zostały szczepieniem. Na rozpoznaniu na karcie informacyjnej ze szpitala mam obydwie diagnozy jako prawdopodobne. Dodatkowo dostałyśmy skierowanie do poradni szczepień- tam maja zadecydować czy może być szczepiona na rejonie czy już u nich.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka