Gość: Liliana
IP: *.ssp.dialog.net.pl
10.02.14, 10:12
Karmię już 8 miesięcy. Młody pięknie rośnie, waży już 9,5 kg (urodzeniowa 3,4 kg). W ciągu dnia ma dwa stałe posiłki (zupka z mięsem i owocowy podwieczorek). Z piersi je 6 razy na dobę (z czego 2 razy w ciągu nocy). No i teraz mimo, że karmie już 8 miesięcy, mimo, że Młody je o stałych porach to wciąż mam piersi jak dzwony. Ważą tonę, ciągle ciękną, rano to już w ogóle koszmar. Czemu to cholerstwo nie chce się unormować? Po 8 miesiącach wciąż mogłabym wykarmić całą wioskę dzieciaków i wszystkie osiedlowe koty. Jak to przystopować? Odciągam bardzo, bardzo rzadko i co najwyżej 30-50 ml i tylko tyle żeby Młody był w stanie złapać twardą, napiętą pierś. Pomóżcie. Czeka mnie dalsze rozszerzanie diety. Moje piersi chyba eksplodują.