02.08.14, 12:15
Mam pytanie mało merytoryczne :)

Czy tylko mnie drażni wszechobecne sformułowanie "dawać cyca", "wisieć na cycku" etc? Nigdy tak o swoich piersiach nie mówiłam, ciąża ani teraz karmienie tego nie zmieniło. Ale matki karmiące wokół mnie używają tych sformułowań jakby to było zupełnie naturalne. Jakby ktoś np. mąż powiedział do mnie "może dasz jej cyca" to bym chyba padła :S I nie jesteśmy jakimiś purystami językowymi, ani tez nie słodzimy sobie i nie "wyzywamy" się od kwiatuszków i robaczków. Ot normalni ludzie ;) Ale na tle gawiedzi karmiącej chyba jestem w jakiejś mniejszości... ^^

Obserwuj wątek
    • froobek Re: Tzw. cyc 02.08.14, 15:22
      Moim zdaniem to okropne i wulgarne, ale zauważyłam, ze w kontekście karmienia jest traktowane jak norma, wiec przestałam sie wypowiadać, bo niektórzy sie z kolei obruszaja, ze sie czepiam. Karmie 5 lat i 4 m-ce i jeszcze nigdy nie dałam cyca - zawsze tylko pierś lub mleko. Syn mówi 'poproszę mleko' albo 'teraz poproszę z tej piersi'.
      • Gość: mw Re: Tzw. cyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.14, 09:32
        > lei obruszaja, ze sie czepiam. Karmie 5 lat i 4 m-ce i jeszcze nigdy nie dałam
        powiedz, że żartujesz................do zerówki też dostarczysz nomen omen cyca........
        po co twojemu dziecku zęby w zasadzie?
        • Gość: panizalewska Re: Tzw. cyc IP: *.centertel.pl 04.08.14, 16:41
          A nie przyszło Ci do głowy, że może chodzić o więcej, niż jedno dziecko?
          • Gość: mw Re: Tzw. cyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.14, 21:06
            nie; bo autorka wyraźnie napisała, że dziecko podchodzi i mówi..................
            • bieniewicka Re: Tzw. cyc 04.08.14, 22:15
              MW a do jakiego wieku karmienie piersią spotka się z Twoją aprobatą? Pytam z czystej ciekawości.

              • Gość: mw Re: Tzw. cyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.14, 23:37
                moja aprobata nie ma tutaj nic do rzeczy; jeśli ktoś ma fantazje może karmić do matury;

                ja osobiście uważam, że karmienie piersią w pełni uzębionego dziecka jest po prostu chore i odbywa się wyłączenie ze szkodą dla organizmu matki ( bo nie wiem jaki zysk może mieć 5 latek, który w zasadzie może jeść każdą potrawę, dostarczając w ten sposób wartości odżywczych swojemu organizmowi);
                • bieniewicka Re: Tzw. cyc 05.08.14, 08:34
                  MW zgadzam się.
                  Twoja aprobata nie ma nic do rzeczy. Zwróciłam uwagę na Twój komentarz bo w moim odczuciu jest dość agresywny. Nie twierdze ze będę karmić córkę do 5 roku życia, na pewno nie, ale proponuje trochę więcej życzliwości w komunikacji. Zresztą ja też doszłam do wniosku ze froobek karmi łącznie ponad 5 lat.
                • rulsanka Re: Tzw. cyc 05.08.14, 08:42
                  He he, trochę strzeliłaś sobie w stopę tym pełnym uzębieniem. Bo pełne uzębienie to posiadanie stałych zębów w ilości przynajmniej do szóstek. Do tego czasu ma się zęby mleczne, czyli służące na czas picia mleka. A w naturze to raczej małpolud pił mleko matki.
    • kjut Re: Tzw. cyc 02.08.14, 15:31
      Mnie cyc nie drażni choć nie używam. Za to używam "cycka". I bardzo lubię to słowo. Mój mąż też mówi "daj mu cycka" a syn słyszy "chodź do cycka". W kontekście karmienia właściwie zawsze jest to "cycek". Słowa "pierś" używam rozmawiając z kimś bardziej formalnie. Natomiast mąż często mówi też "ale masz fajne bimbały" :D
      • Gość: filemona_0 Re: Tzw. cyc IP: *.google.com 02.08.14, 17:25
        Lepszy cyc, niż nic :-D
        • Gość: amiralka Re: Tzw. cyc IP: 80.215.174.* 02.08.14, 17:46
          Filemona - :D :D
          Też fakt.
      • bieniewicka Re: Tzw. cyc 02.08.14, 18:24
        "Bimbały" :D :D :D
    • Gość: panizalewska Re: Tzw. cyc IP: *.centertel.pl 02.08.14, 17:36
      Ja to zawsze byłam uczulona na "cyca / cycy" i inne takie cysie :P Zgrzyt zębów aż słychać ;)

      Zawsze mówiłam na siebie "mleko" i jak starsza była mała, to nauczyła się mówić najpierw "mle" a potem "mleko" i tak już zostało. "Mleko od mamy" nie jest takim koszmarkiem i w domu i wśród ludzi jak "chce cyca" :P
      • bathilda Re: Tzw. cyc 06.08.14, 21:58
        Gość portalu: panizalewska napisał(a):

        > Ja to zawsze byłam uczulona na "cyca / cycy" i inne takie cysie :P Zgrzyt zębów
        > aż słychać ;)
        >
        > Zawsze mówiłam na siebie "mleko" i jak starsza była mała, to nauczyła się mówić
        > najpierw "mle" a potem "mleko" i tak już zostało. "Mleko od mamy" nie jest tak
        > im koszmarkiem i w domu i wśród ludzi jak "chce cyca" :P

        U nas identycznie.
    • Gość: amiralka Re: Tzw. cyc IP: 80.215.174.* 02.08.14, 17:40
      Czytając tytuł miałam nadzieję, że to o tym, bo już myślałam, że to coś ze mną jest nie tak! Nigdy nie mówię o "cycach", bo dla mnie też to słowo jest wulgarne i po prostu przykre dla ucha. Tak jak poprzedniczki mówię: mleko, mleczko, pierś, ssać. Tymczasem cały naród, widzę, prawi o cycach. ;)
      W mojej rodzinie wcześniej nie było kp, ciekawe było obserwować językowe reakcje rodzinki. Na przykład mój tata się dostosował naturalnie do mnie, raz tylko użył słowa "cycuś", tak to też mówił o mleczku i ssaniu. Natomiast mój brat raz do mnie powiedział, trzymając mojego płaczącego synka na rękach: "mama daj cyca" - zakrztusiłam się. ;)
    • rulsanka Re: Tzw. cyc 02.08.14, 22:27
      Staję w obronie cyca. :)

      Słowa mają tylko takie znaczenie jakie im przypisujemy.
      Np. kiedyś słowo kobieta było wulgarne, a dziewka to była po prostu dziewczyna.

      Jakoś tak się zdarza, że mniej formalne słownictwo dotyczące sfer intymnych kobiety jest uznawane za wulgarne i to przez same kobiety! Czemu? Jak coś jest męskie, to mężczyzna obnosi to z dumą. A dla kobiety pozostają słowa nudne lub wulgarne.
      Pierś, zauważmy, jest również piersią męską. Wtedy występuje wprawdzie w liczbie pojedynczej (ta pierś, nie "te piersi"). Pierś bywa wypinana z dumą do przypięcia orderów. Biec ile tchu w piersi. Pierś z kurczaka.
      To wy same wizualizujecie sobie cycek jako coś niewłaściwego. Mnie to słowo kojarzy się po prostu z dźwiękiem ssania i chyba właśnie jest taka geneza tego słowa. Cycek jest typowo kobiecy, typowo matczyny, taki przyziemny, słodki, pachnący ciałem. A pierś to bardziej posąg, bezpłciowe ciało, medycyna.

      Wkleiłam moją wypowiedź z tego wątku: forum.gazeta.pl/forum/w,570,149012285,149089150,Re_Karmienie_cycem_cyckiem_a_piersia_.html

      Jeśli chodzi o nazewnictwo domowe to u nas funkcjonowało cici (tak na cycka mówił starszak) i mymi (młodszy). :)

      Może to trochę jest tak, że jak któraś ma kompleksy na punkcie piersi, to ją słowo cycek uraża? Ja moje piersi lubię i w kontekście karmienia nie mam oporów by nazywać je cyckami. Bo są do cycania :)
    • kjut Re: Tzw. cyc 02.08.14, 22:51
      A mnie zastanawia w tym kontekście coś innego. Czy takie same opory macie przed "nieformalnym" nazywaniem innych części ciała? Na przykład czy uważacie, że to niewłaściwe powiedzieć do męża czy dziecka "daj mi łapkę", "co tak machasz łapami?" (to w żartach, nie na serio ofc :P). Albo "choć umyjemy bandziocha". Albo "Podaj szpyrkę, założę bucika". Aż w końcu i dalej. Czy męskie części intymne (wow! :D) też nazywacie tylko "oficjalnie": penis, prącie? Czy może wymsknie się Wam czasem (mam nadzieję, że nikogo nie urażę) siusiak albo nawet kutas?

      Bo ja mam takie wrażenie, że mamy problem tylko z piersiami i waginami (i ewentualnie penisami właśnie). Tylko tutaj potrafimy znaleźć wulgarność w słownictwie mniej oficjalnym niż medyczne. "Łapa", "bandzioch" i "paszcza" nam nie przeszkadzają. "Cycek" i "cipka" już tak... Z czego to wynika?
      • kremka2014 Re: Tzw. cyc 02.08.14, 23:38
        Zgadzam się z kjut. Słowom nadajemy ich brzmienie i znaczenie. Ja nie uzywam,sorka,rzadko używam slowa cyc, natomiast pierś i cycus zamiennie. Nie znoszę natomiast mówić mleko - czuje się wtedy jak dojną krowa😉 - ja karmie lub daję jedzonko. A na krzyki mlodszego starszak mówi"alarm cycusia"😉. Sam sobie tak wymyślił...
        • bieniewicka Re: Tzw. cyc 03.08.14, 12:47
          Ciekawie dziewczyny mówicie, różne punkty widzenia.

          Rulsanka, rozumiem o co Ci się chodzi, patriarchalność języka polskiego jest mi znana ;) W ogóle jest ogromny problem w nazywaniu bardziej intymnych część ciała, czyli to o czym napisała kjut.

          Natomiast z mojego punktu widzenia słowo cycek, nie wiem jak to określić... deprecjonuje w moich oczach? Piersi uwielbiam :D Cudze i swoje bardzo lubię :D Więc mimo że mamy podobne podejście to zupełnie inaczej na to patrzymy pod względem lingwistyki. Ale nie jestem aż takim radykałem, w kontekście karmienia córki funkcjonuje cycuś ;) Ale chyba częściej mówię "chodź maleńka dam jeść" albo jakoś tak :)


        • bieniewicka Re: Tzw. cyc 03.08.14, 12:48
          alarm cycusia <3 :)
      • bieniewicka Re: Tzw. cyc 03.08.14, 12:55
        Jest ewidentnie problem z nazewnictwem część intymnych, zwłaszcza kobiet. Bo jakoś nie ma niczego pośredniego, jest pochwa a potem cipka. I niby ta druga jest dla wielu osób akceptowalna, ale mimo wszystko ogólnie się przyjęło, że jest to wulgarne słowo. Wydaje mi się, że ma inny status niż siusiak na ten przykład. Zresztą żyjemy pośród języka, który proponuje jeszcze np. srom (od słowa sromota, wstyd)... Po prostu kill me now.

        Prawda, można zaliczyć "cycek" do nieformalnego nazewnictwa i tak jak Rulsanka mieć z tym słowem bardzo pozytywne konotacje :)

        Co do mojego domowego słownika to stawiamy na kreatywność :D Podobnie zresztą rzecz się tyczy tego jak się do siebie zwracam pieszczotliwie.
        • rulsanka Re: Tzw. cyc 03.08.14, 13:03
          Pochwa i wagina to nie to samo co cipka. Cipka to srom. Cipka też jak dla mnie jest miłym słowem, zero wulgarności.

          Bieniewiecka, masz malutkie dziecko i stopniowo będziesz na większym luzie podchodzić do karmienia a wtedy może cycek przestanie razić. A może pojawią się inne słowa i też będzie fajnie. U mnie np. funkcjonowało słowo podcyckować. Bo nakarmić to można marchewką lub chlebem a podcyckować wiadomo czym.
          • bieniewicka Re: Tzw. cyc 03.08.14, 13:42
            jeśli zaakceptuje słowo cycek i zacznie funkcjonować u mnie w domostwie będzie to wydarzenie przez duze W i na pewno o tym tutaj napisze :D

            Dzięki wszystkim za opinie, rulsanka jeszcze obczaje link który wkleilas bo widze ze temat był juz wałkowany ;)
            • ewelina.90 Re: Tzw. cyc 04.08.14, 16:32
              Ooo a dla mnie cyc to takie zrobienie od cycek. Faktycznie jak teraz tak pomyślałam o tym to przed ciążą cyc, cyce to było wulgarne. Teraz to słowo zmieniło znaczenie. Cyc, cycus tak pieszczotliwie :)
    • kjut Re: Tzw. cyc 04.08.14, 17:26
      A "cycoch" może być? Bo się dzisiaj złapałam na mówieniu do Kluski "chodź, dam Ci cycocha". Może być, czy świadczy o braku szacunku dla samej siebie? ;)
      • bieniewicka Re: Tzw. cyc 04.08.14, 18:40
        Łahahahahaha kjut, brak szacunku jak nic ;D
        • kjut Re: Tzw. cyc 04.08.14, 18:44
          Tak myślałam... Muszę nad sobą popracować... :D
          • Gość: mamaMai34 Re: Tzw. cyc IP: 193.200.51.* 05.08.14, 08:34
            a u mnie: pocycujemy sobie?
            • kremka2014 Re: Tzw. cyc 05.08.14, 10:55
              Cycoch to obecna ksywa mlodszego:-).
              chcialam się odnieść jeszcze do nazewnictwa. Kilka osób napisało,ze postrzeganie slowa pierś/ cycek zmienilo się po ciąży . Myślę,że slowo piersi brzmi tak intymnie,cieplo seksownie ,ze pasuje do męża nie do dziecka. A gdy karmimy piersią , ta pierś staje się bardziej"wlasnoscia" dziecka niż chlopa i tracąc na seksowności zyskuje taki dziecięcy,kreskówkowy, zabawny zdystansowany cyca pasujący wlasnie do dziecka:-).
              • bieniewicka Re: Tzw. cyc 05.08.14, 20:18
                Ewelina i kremka, chyba cos w tym jest... ^^
    • Gość: Paletka Re: Tzw. cyc IP: *.adsl.inetia.pl 05.08.14, 22:23
      Mnie też odstręcza tzw. cyc, tak samo jak inne zgrubienia typu 'ogóras'...brrr Absolutnie nie kojarzy mi się z maminym ciepłem i mlekiem, a 'cyś' i 'pierś' już tak.
      Zastanawiałam się jakiś czas temu, czemu ta część ciała w okresie karmienia zamienia się na cyce i do głowy mi przychodzi tylko to, że ludzie muszą sobie rozgraniczyć dwie role kobiecych piersi. I tak atrybuty kobiecości to piersi i mniej wyszukane cycki, a karmieniu służy już cyc, który generuje mniej erotyczne skojarzenia. ;)
    • asz123 Re: Tzw. cyc 06.08.14, 11:14
      Dzień dobry :) ja tam z cyckiem problemów nie mam żadnych. Cyc jest konkretny, mlekodajny. Natomiast skreca mnie jak słyszę "mleczko". Mam chyba uraz do takich infantylizmow w ustach dorosłych ludzi ;)
      • bieniewicka Re: Tzw. cyc 06.08.14, 11:24
        No tak, konkretny ;) tylko ze lingwistycznie rzecz ujmując jest z tej samej parafii co łeb, gira i np. jęzor i wlasnoe dlatego slabo mi pasuje. To ja juz wole infantylizmy ;)
        • asz123 Re: Tzw. cyc 06.08.14, 11:37
          Coś w tym jest ;) lubię konkrety :) fajnie, ze w tej naszej polszczyźnie każdy może znaleźć coś dla siebie :)
      • kjut Re: Tzw. cyc 06.08.14, 13:05
        Ajjjj! To prawda. Niektórym mamom coś się odmienia po porodzie i zaczynają wszystko zdrabniać. Nawet w rozmowie z dorosłymi. Jak słyszę "chciałabym dać mojej niuni na obiadek słoiczek z ziemniaczkiem ale ona pije tylko mleczko" to się zastanawiam co z kobietą jest nie tak :P
        • Gość: panizalewska Re: Tzw. cyc IP: *.centertel.pl 06.08.14, 13:38
          :D oł jeah!
          Wiesz, dzieci są małe, mają małe rączki, nóżki i co tam jeszcze, to się z automatu zdrabnia wszystko jak leci ;) No te SŁOJE dla dzieci też są raczej małe, dostosowane do ich żołądeczków ;) Ale ja też staram się nie nadużywać zdrobnień. Jak rozmawiam z 2-latką - owszem, używam. Ale jak z dorosłymi - noł łej!
          • kremka2014 Re: Tzw. cyc 06.08.14, 20:53
            No infantylizm wtórny świeżo upieczonych matek jest czasem porażający
            .. Te misie na koszulach do szpitala na przyklad:-)
            Ja specjalnie wyszukalam sobie koszule trochę seksi i ubralam me mleczne aseksualne cycki w seksowną koronke godną PIERSI😉😉
            • Gość: panizalewska Re: Tzw. cyc IP: *.centertel.pl 06.08.14, 21:05
              oł yeah! dawaj zdjęcie ;)
              Nieee ja żadnych misiów i myszek Miki to już znieść nie mogłam. i żółtego koloru, takiego z dupy za przeproszeniem, jak jakieś kurcze "jestem 10000% matczyną radością i 0 innych emocji" :P
              ja miałam zwykłe najtańsze koszule z Carrefoura, teraz po siostrze jakieś totalnie zwykłe, bez kwiatków i habazi. A o koronkę w moim rozmiarze trudno i nie darmo ;) no i wstydam się tak publicznie, więc w szpitalu przez 2 dni była bluzka i długie spodnie piżamowe
            • bieniewicka Re: Tzw. cyc 06.08.14, 23:47
              O rany rany! Kremka z ust mi to wyjelas, o misiowokotkowych koszulach nocnych można by traktat napisać :> Jeszcze sa koszule typu matrona lat 50+ oraz woźna w zakładzie karnym dla kobiet. No okropienstwo. Fajne, normalne koszule kosztują najczęściej krocie.

              I pamiętam że będąc jeszcze w ciąży doszłam do wniosku ze to mega dziwne - albo infantyluzacja albo właśnie takie cyc grubianstwo.
              • kremka2014 Re: Tzw. cyc 07.08.14, 11:47
                "woźna w zakładzie karnym"
                LoL odpadłam ze śmiechu:):):)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka