Dodaj do ulubionych

za dużo bodźców?

20.10.14, 11:28
Witam. Moj maluszek nalezy raczej do spokojnych dzieci. W weekend zaś mielismy ogromne odwiedziny,teściowie,moi rodzice,prababcia i praprababcia.Do tego było wokol malucha glosno bo praprababcia jest po części głucha. Kazdy oczywiscie malego nosil,jak plakal,jak zakwilil a nawet jak spał!!No i w nocy dzis mielismy z mężem maraton,3h wiszenia na rekach,a jak odlozylismy to ryk!Do tej pory przesypial noce,budzil sie na karmienie i zasypial dalej.Maz jest wykonczony i zly.Proponuje zeby do malucha nikt nie przychodzil po 18... dziewczyny co robic? wiadomo ze rodzina chce go odwiedzac a rodzice i tesciowie to juz w ogole.Poza tym tesciowie mieszkaja z nami w jednej klatce. Nie wiem czy ta awantura nocna byla spowodowana tymi odwiedzinami ale tak mi zasugerowala doula z mojej szkoly rodzenia.
Jak to bylo u was? Wyganiać ludzi czy walczyc z malym w nocy? bo ja nie wiem co robic...
Generalnie jak ja spedzam caly dzien z malym w domu (plus maz jak wroci z pracy) to jest najspokojniejszy...
Obserwuj wątek
    • ela.dzi Re: za dużo bodźców? 20.10.14, 11:56
      paulina8989 napisał(a):

      > Wyganiać ludzi czy walczyc z malym w nocy? bo ja nie wiem co
      > robic..

      Aż nie mogę uwierzyć w to co czytam. Naprawdę zastanawiasz się czy zapewnić spokój maluchowi i tym samym sobie ?!

      Nie wiem w jakim wieku jest maluch, ale do 3 miesiąca zapraszałam ludzi do max 19 i 2 osoby max jednocześnie, bo potem były takie jazdy u Ciebie. Sporo dzieci nie lubi zmian i wielu osób naraz. Wolałam odwiedzać innych na max 2-3 h, żeby ewentualnie móc wyjść wtedy kiedy mi się podoba. Wszystko w swoim czasie. A ewentualne obrażanie się babć miałabym w nosie. Dziecko to nie maskotka, ani zwierzątko w zoo.
      • paulina8989 Re: za dużo bodźców? 20.10.14, 13:26
        ma 5 tygodni,odwiedziny byly juz w dniu mojego porodu... i branie na rece ech:(
        no ciezko tesciom czy rodzicom powiedziec "nie bierzcie go na rece"... ostatnio brat meza siedzial u nas do 22,tez bylam zla ale maz mowil ze to na pewnio nie przez to sie awanturowal potem!ale juz zmienil zdanie... zreszta mamy kawalerke to tez rozmowy sa nad uchem maluszka,tesciowe sa u nas co drugi dzien,zreszta mi po porodzie nikt nie chcial dac spokoju,nawet spac bylo isc ciezko bo gdzie?do lazienki?
        • mad_die Re: za dużo bodźców? 20.10.14, 13:34
          Nie no to jest przegięcie trochę...
          Co do brania na ręce - tak, tak się właśnie mówi, że maluch jest zmęczony i że nie wolno go brać na ręce. Albo Ty go trzymaj cały czas i nie dawaj ;)
          Rozbijaj te wizyty na mniejsze i krótsze zdecydowanie - jedna rodzina na raz, na 2-3 godzinki i już. Czyli zaproś na 15 czy 16 i zaznacz, że o 18 chcesz malucha położyć spać i już.
          Teściom powiedz, że fajnie, że przychodzą, ale może niech przyjdą raz w tygodniu? Co za dużo to nie zdrowo...
        • Gość: yumemi Re: za dużo bodźców? IP: *.9-3.cable.virginm.net 20.10.14, 14:17
          Ja nie dawalam dziecka nikomu na rece, tylko ja i maz. Dla mnie to bylo oczywiste, a dziecko siedzialo w chuscie.
          Poza tym dziwia mnie ogromnie ludzie ktorzy chca brac czyjegos noworodka na rece. Ja owszem na czyjes noworodki chetnie popatrze ale do glowy mi nie przyjdzie brac na rece - na tym etapie to taka 'osobista' sprawa jest raczej, taki zwiniety w klebek maluch. nie do podawania wokolo.
          Moja mama sie nie pchala zeby brac moje dzieci na rece, ale chetnie brala jesli ja o to poprosilam - i dla mnie tak jest ok. Ale nie rozumiem po co komu pchac rece do 'ponoszenia'.
          Ja po prostu nie dawalam i tyle. Do glowy by mi nie przyszlo martwic sie co sobie kto pomysli :-)
          • paulina8989 Re: za dużo bodźców? 20.10.14, 14:56
            no wlasnie szkoda ze nie pomyslelismy z mezem o tym wczesniej:( ja tez nigdy nie bralam malych dzieci na rece... musimy teraz im jakos przetlumaczyc zeby go nie brali poki jest taki maly...
        • ela.dzi Re: za dużo bodźców? 20.10.14, 15:03
          Nie wiem nad czym się w ogóle zastanawiasz. Olej wszystkich i zapewnij sobie i maluszkowi święty spokój. Wizyty tak, ale na kawę/herbatę, ciastko i do widzenia. W małym gronie, nie do samej nocy i nie codziennie. A jak komuś nie pasuje, to zamknij drzwi. Nie pozwalaj sobie włazić na głowę, to Twoje źycie, Twoje mieszkanie i masz prawo do spokoju i prywatności. A co dopiero taki maluszek.
    • yumemi Re: za dużo bodźców? 20.10.14, 12:44
      Osobiscie bym na pewno nie chciala odwiedzin po 18 z takim maluchem - z moimi dziecmi to byl czas na relaks, wyciszanie, kapiel, etc.
      Inna sprawa ze dzieci nie chowalam 'w domu' - tzn od pierwszych dni wychodzilam z nimi miedzy ludzi, do kolezanek, do kawiarni, na lunch z kolezanka, etc. starszy syn byl w szkole wiec mala jako noworodek na szkolne uroczystosci sila rzeczy ze mna chodzila, czy na zakupy. Normalne zycie.
      Ale takie odwiedziny jak te co opisalas - nie wiem czy dalabym rade :))
    • jak-kania-dzdzu Re: za dużo bodźców? 20.10.14, 13:15
      Z mojego doświadczenia to powiem Ci, że odwiedziny są ok, ludzie, nawet głośne mówienie jest ok, byle tylko maluch czuł się bezpiecznie na rękach u mamy lub taty. Szczególnie taka kruszyna, dla której ramiona rodziców to cały świat. Wiadomo, że babcie, dziadkowie chcą potrzymać, ponosić, ale takie przekładanie z rąk do rąk jak zabawki, to średnia przyjemność dla niemowlaka.
      Jak mój syn skończył 3 miechy urządzaliśmy chrzciny, kameralne grono, ale jak to na chrzcinach, dziecko było z rąk do rąk przekładana, fotografowane, ja zalatana, bo chrzciny w domu urządzaliśmy (błąd, którego nie popełnię przy drugim dziecku) i mały w efekcie taki był rozdrażniony, płaczliwy, że przez 2 dni dochodził do siebie. Za to tydzień później urządzaliśmy małą imprezę dla znajomych, też zamieszanie, do tego znajomi z małymi dziećmi, ale ja syna miałam na rękach całą imprezę, spał w trakcie, przy stole, w moich ramionach, nikt go nie całował na silę, nie podawał sobie z rąk do rąk, nie 'tiutiał' nad nim jak to w zwyczaju mają dziadkowie, no i dziecko w ogóle imprezy nie zauważyło :D
    • nothing.at.all Re: za dużo bodźców? 20.10.14, 16:20
      Wasze dziecko, wasze zasady i koniec! Trzeba powiedzieć rodzicom, teściom i wszystkim jak ma być. To jest za małe dziecko aby brać na ręce. Dsumiesiexzniak i starszy to owszem ale noworodek? Wytłumaczcie spokojnie, jak się obraża to trudno.
      • bieniewicka Re: za dużo bodźców? 20.10.14, 16:43
        Dokładnie jak dziewczyny pisały, u nas graniczna godz była 17,na raz przychodziły 3 osoby,maluszka nosiliśmy tylko my, mama i tata. No i byly 1 odwiedziny na tydzien. Tesciowa sama poprosiła czy moze mala potrzymać, ale przyjechali specjalnie tak naprawde na godzine 200km wiec ja na chwilkę przytuliła i tyle ;)

        Paulina, wiec zdecydowanie za dużo bodźców, wraz z tata malucha przewodzicie tej wesolej ferajnie, Wasze słowo jest święte ;) i lepiej od razu określić pewne granice bo później będzie co raz trudniej. Btw, moze to zostać uznane za przesadę ale my poszliśmy także za rada położnej ze szkoły rodzenia i przed pierwsza wizyta przypomnieliśmy rodzinie ze na razie całusy w buzie są tylko zarezerwowane dla mnie i taty corci.



        • paulina8989 Re: za dużo bodźców? 20.10.14, 19:55
          juz rodzinka poinformowana... teściowa w szoku bo nie wiedziala ze jest cos takiego,bo przeciez kiedys nie bylo takich rad ze nie nosic,nie halasowac etc. Oczywiscie tesciowa u nas byla ale na chwile bo maz powiedzial ze go wyciszamy wieczorami i na rece poki co go nie brac bo on nieprzytomny byl w pracy i nawet wczesniej wrocil do domu. Dzis spokojny dzien,zobaczymy jak bedzie w nocy
    • mruwa9 Re: za dużo bodźców? 20.10.14, 18:39
      co do przebodzcowania- bardzo prawdopodobne.
      Co do brania na rece- poniewaz moj pierworodny byl nieodkladalny z ulga i radoscia przyjmowalam pomoc innych osob, ktore tylko sie napatoczyly i zechcialy mnie odciazyc. Co w tym zlego`
      A potem, majac kolejne dzieci, tym chetniej przyjmowalam pomoc, dzieki ktorej moglam troche czasu i uwagi poswiecic starszakom
      Nie widze w tym nic zlego.
      • Gość: amiralka Re: za dużo bodźców? IP: *.53.31.93.rev.sfr.net 20.10.14, 21:33
        Ja zapraszalam kolezanki, zeby uzyczyly sie na chwile jako lozko-poduszka dla maluszka, ktory spal tylko na ludziach. Wszystkim sie.podobalo, syn nie widzial roznicy, a ja moglam zjesc obiad i pic kawe. ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka