paulina8989
08.12.14, 16:24
To będzie dłuuuuuuugi post wyrodnej marudzącej mamy wiec jak ktos nie chce niech lepiej nie czyta:)
Moj synek jest chciany,planowany... Mieszkam tu gdzie mieszkam od czerwca tego roku,w jednej klatce z tesciami i czuje sie samotna,okrutnie:( Moj maluch zaraz skonczy 3mce,karmie go tylko piersia,jestem z nim 24h na dobe,7dni w tygodniu i najnormalniej w swiecie brakuje mi kontaktu z ludzmi!!Zawsze bylam rozrywkowa,piatek,sobota impreza,kocham tanczyc, kocham spedzac czas z ludźmi. Odkad urodzilam czuje sie jak w klatce:( zdala od rodzicow,przyjaciol:( w tym miescie mam tylko znajomych z pracy ale i tak mieszkam na odludziu,na obrzezach miasta... nie znosze tego miejsca.Nawet jesli nakarmie malego to i tak nie mam gdzie wyjsc ani z kim sie spotkac... nie podaje butelki i to moze moj blad?tak to moglabym na pare godzin zniknac?trudno niech juz tak zostanie... Wstaje w nocy po kilka razy,karmie,przewijam,w koncu zbieram sie rano,robie mezowi kanapki do pracy,sobie sniadanie i wychodze z malym na 2h spacer... targam wozek z 2pietra w tę i spowrotem, wysiadaja mi plecy ale no przeciez chcialam byc matką... Czasami jestem zła ze nikt mnie nie docenia,nie rozumie?Patrze czasami z zegarkiem w reku kiedy maz wroci z pracy...a on jeszcze sie z kims zagada po pracy,jeszcze do sklepu wejdzie...a ja chce nawet isc i stanąć w garach ale zeby ktos na chwile wzial ode mnie tą Kochaną istotkę.Teściu najmądrzejszy,spędzi z wnuczkiem godzine i slysze "ale on grzeczny,ale macie sielankę"... mam ochotę strzelić mu w ten głupi łeb!Oczywiscie ze synek jest kochany, wspanialy ale jestem z nim non toper,wstaje po kilka razy w nocy,karmie,przewijam!ale czy jakis chlop to zrozumie?????ze czasami rano wstaje,mam oczy na zapałki,ide do tej kuchni a potem ide na spacer bo to dla dziecka jest dobre!i dla mnie... dotlenie sie,moze schudne jeszcze?No i dzwonią do męża koledzy,bezdzietni kawalerowie i slysze "idziesz ze mna do chlopakow?bo nie chce mi sie samemu",mysle CUDOWNIE,a mi sie chce samej siedziec w domu?NIE!mam dosyc...ale kogo to obchodzi?A moj maz tez sciemnia,nie powie wprost "nie wychodze,mam zone,mam dziecko" tylko kręci "no nie moge,bo wiesz Paulina co musi zalatwic a ja musze zostac z malym" ściema na maksa tylko po co?? Czasami jezdze na weekendy do rodzicow i wtedy maz robi co chce,ale w te weekendy co jestesmy w domu zabraniam juz mu wychodzic i sprowadzac kolegow do domu!jak ktos przyjdzie to nie ręcze za siebie... wszystko wygarnę bo mam dosc!Na sylwestra tez go juz ciągną a ja co? jestes matką to sobie siedź sama z dzieckiem!co ci ludzie maja w glowach?
Gdybym miala chociaz blisko rodzicow... gdybym miala chociaz jedna kumpele tutaj blisko to tez byloby inaczej... gdyby ktos ze mna wyszedl na spacer?A ja tylko calymi dniami gugam, gadam, śpiewam, robie glupie miny, tancze, dla synka by byl szczesliwy,bo sam mi daje duzo szczescia ale brakuje mi ludzi,doroslych!! co nie gugają,a rozmawiają!!ale maz chyba tez nie rozumie, bo jak mu o tym mowie to slysze "no ale przeciez chodzisz biegac" i cycki mi opadaja jak to slysze... no bo jak biegam to za bardzo nie nawiazuje wtedy kontaktow miedzyludzkich!
Ostatnio kupilam sobie 2 sliczne sweterki,a w ciazy nawet zestaw cieni (stwierdzilam ze naucze sie malowac oczy na stare lata) a mama mi kupila teraz na mikolajki tusz:) i super ale mysle po co? siedze w 4 scianach,w kawalerce... po domu mam zakladac te sliczne sweterki?mam sie malowac dla synka?bo po co?i tak siedze w domu...a spaceruje po lasach,wiec chyba ptakow nie wystrasze brakiem makijazu? Pisze o tym tutaj bo komu mam to powiedziec?kto mnie zrozumie?a moze sie wstydze przyznac przed innymi ze mam czasami dosc?
W sobote mialam wychodne... zostawilismy malego po karmieniu teściom i pojechalismy do castoramy wow:D umalowalam,zalozylam obcasy... nawet faceci sie za mna odwracali,po czym maz stwierdzil ze nie powinnam sie malowac,ani zakladac obcislych spodni,ani szpilek bo jestem ZA ładna hahaha zabawne... moze on by wolał zebym zostala w domu jak w klatce?wtedy bylby spokojny... Ogolnie jest pomysl zeby maly nie szedl do zlobka a ja zebym zostala z nim w domu... ale ja chyba zwariuje!ja juz prawie gadam sama do siebie...to tyle bo czas pogugać,chyba dlugi wyszedl ten post,nie wiem czy ktos to w ogole przeczyta ale ulzylo mi chyba,troche...