wychodzicie?

15.03.15, 12:59
Dziewczyny ja caly czas kp.Maluch skonczyl pol roku i ja nigdzie bez malucha jeszcze nie bylam. Tzn bylam na rynku,u kosmetyczki,ale chodzi mi o dluzsze wyjscia.
Chce oczywiscie kp jak najdluzej ale potrzebuje wychodzic... Jestesmy na poczatku rozszerzania diety,maluch poki co zjada wszystko co mu sie da,pije poza mlekiem wode i to bardzo chetnie.A wode pije ze wszystkiego,z lyzeczki,kubka,szklanki,nawet z kieliszka pil (maz ma pomysly wiem). Chociaz mleko poki co tylko z piersi jadl.
Na weekendy czesto jezdze do rodzicow i rodzice powiedzieli ze chetnie z nim zostana. Moge tez wyjsc wieczorem na jakas impreze/disco itp.
Nie chce wyjsc na wyrodna matke...bo maluch nocy nie przesypia.Budzi sie nie tyle co jesc ale z innych powodow ktorych nie znam.Czasami cyc wystarczy by ponownie zasnal.Czasami musze wstac i ponosic. Jestem zmeczona,chce wyjsc do ludzi... Meza z maluchem wole nie zostawiac bo on nie ma do niego tyle cierpliwosci i boje sie ze go polozy a on bedzie plakal. Co do rodzicow wiem ze na to nie pozwolą. Beda go nosic tyle ile bedzie potrzeba. Jezeli chodzi o usypianie to maluch zasypia na rekach i u meza i u moich rodzicow,w sumie to chyba u kazdego.
Ale nie wiem czy on nie jest za maly. Czy to nie za szybko?
Maz kaze mi wychodzic,bo sam widzi ze ja lada dzien zwariuje. Mam laktator, moge odciagnac mleko chociaz to moze kilka dni potrwac.
Co myslicie? Jak to u was wygladalo?
    • terefere134 Re: wychodzicie? 15.03.15, 13:31
      Ja wczoraj byłam po raz pierwszy. Nie chciałam, tak szczerze mówiąc (ale ja ostatnio nic nie chce i nic nie potrzebuje, to jest inna sprawa), mąż mnie wykopał, wręczył mi bilety na koncert i kazał z tatą iść (tata przyjechał na kilkanaście dni). Byłam na nie, zmęczona (a tu 50min doajzdu w jedną stronę), przestraszona, bo Mała butelki odmawia i w ogóle głównie ja ją usypiam i głównie przy piersi.
      Ale znam też siebie i wiem, że bardzo często nie mam ochoty gdzieś się ruszyć, a jak już się ruszę to się dobrze bawię.

      Wyszłam o 19.15 wróciłam o 23.20.
      Tata natomiast wpakował dziecko w nosidło i bez żadnych wyrzutów sumienia, że to wieczór, dziecko powinno spać w łóżeczku i w ogóle, poszedł do sąsiada, który akurat miał urodziny (kilka osób też z dziećmi, ale starszymi). Byli tam od 20 do 22. Młoda spała. Pogapiła się dookoła i zasnęła. Po prostu. Wrócił i stwierdził, że wypadałoby ją nakarmić (nie płakała, że głodna). Wypila 50ml, potem odstawiła scenę, to był jedyny kryzys. Bujana się natychmiast uspokoiła i zasnęła na tacie i tak spała aż nie przyjechałam. Obudziła się, uśmiechnęła do mnie, zjadła piersi trochę i poszła spać. W nocy też nie było źle.

      Ja nie zadzwoniłam ani razu z pytaniem czy żyją, ale patrzyłam co chwila na zegarek. Bawiłam się w miare ok, xhociaż jak mówiłam, jestem w dołku i u mnie wszystko w tej chwili jest płaskie. Ale dało mi to poczucie, że się da. I że mogę spróbować, a to ważne, bo ja już po prostu przestałam chcieć.
      A Ty już 3 miesiące temu pisałaś, że bardzo chcesz wyjść do ludzi. Więc po prostu idź :)
      • paulina8989 Re: wychodzicie? 15.03.15, 13:40
        ha tak pisalam:) ale chyba przez nadchodzącą wiosne mam wieksze parcie...slonce, cieplo...
        moj maluch nigdy nie placze ze jest glodny,czasami mam wrazenie ze jak mu sie nie da jesc to on nie zawola,wszystko jest ciekawsze od jedzenia...
        tutaj jest o tyle dobrze ze ja pochodze z malego miasta. Jezeli wyjde z kolezanka to bede i tak blisko domu. Jezeli pojde do klubu to to jest 5min taxowka a pic i tak nie zamierzam bo po jednym drinku mialabym kaca ze 2 dni...
        chcialabym zeby ktos mnie wykopał tak jak Ciebie,moze wtedy nie mialabym wyrzutow sumienia. Niby maz mowi zeby wyszla ale wolalabym zeby to zrobil z wiekszym przekonaniem:) niedlugo mam urodziny to moze to bedzie okazja do wyjscia...:)
        • terefere134 Re: wychodzicie? 15.03.15, 13:50
          Cóż, mój był bardzo stanowczy w tym względzie, ale też ja mam bardzo ostry zjazd humoru ostanio ;)
          Trochę żałuję właśnie odległości, chętniej bym wychodziła gdzieś bliżej. I przyznam, że jakieś małe piwo to bym nawet chętnie wypiła :).
          Tak czy inaczej - jak masz potrzebę to idź, sama piszesz, że możesz wrócić w każdej chwili. Nawet jeśli miałabyś wrócić po 2 godzinach, to przecież lepsze niż nic ;)
    • ela.dzi Re: wychodzicie? 15.03.15, 15:00
      Nie zastanawiaj się, tylko odciągnij mleko i wychodź. Skoro masz chętnych do opieki, to wykorzystaj to. Wróciłam na trening 2 miesiące po porodzie, miałam blisko na halę. Po 4 poszłam na pierwsze babskie wyjście, wróciłam po 22. Każda matka potrzebuje chwili tylko dla siebie. Nie wiem tylko jak z alkoholem, ponoć nawet pijana matka produkuje mleko z zawartością alkoholu taką jaka jest w kefirze - kefir może jeść półroczniak. Ja osobiście tego nie sprawdzałam, piłam symbolicznie i odczekiwałam 2-3 h przed karmieniem. A jak trafiła się solidniejsza impreza kiedy syn miał rok, to odczekałam jakies 10 h.

      Idź i baw się dobrze.
      • paulina8989 Re: wychodzicie? 15.03.15, 15:23
        ja do sportu tez szybko wrocilam ale dlatego ze wychodzilam po karmieniu biegac, wracalam,kąpiel i cyc
        teraz juz tak schudlam ze dalam sobie spokoj z bieganiem:(( co do alko ja i tak gdybym wypila wiecej niz piwo to bym padla i nie wstala...
        jakis czas temu wypilam lampke wina,obudzilam sie w nocy,bolal mnie brzuch,mialam kaca,nie moglam zasnac... odechcialo mi sie pic:)

        mam nadzieje ze wyjde,a nie za 3mce zaloze watek "czy moge juz w koncu wyjsc?haha"i tak przez nastepne miesiace:D

        • ela.dzi Re: wychodzicie? 15.03.15, 17:51
          Ja uprawiam sport drużynowy, więc to ja musiałam się dostosować do określonych godzin. Bieganie nie dla mnie, za szybko mnie nudzi.

          Będzie dobrze tylko musisz się przekonać.
          • paulina8989 Re: wychodzicie? 16.03.15, 10:38
            to ja wlasnie dlatego wybralam bieganie zeby nie odciagac mleka...bo bieganie tez mnie nudzi...;/
            ostatnio po 14mcach przerwy zagralam w squasha-cos pieknego:)
            a poki nie rozszerze diety co cwicze tylko w domu...
            a teraz idzie wiosna i marzy mi sie wyjscie na rower:)
            • mad_die rower 16.03.15, 19:49
              > a teraz idzie wiosna i marzy mi sie wyjscie na rower:)

              Dzieciaka w przyczepę i wio!
              Możesz jeździć i dzień cały :)
      • terefere134 Re: wychodzicie? 15.03.15, 15:51
        zazdroszcze, ja dalej próbuje wrócić do wspinaczki, ale nawet 3 miesiące po porodzie jak mnie zabolało spojenie łonowe raz czy drugi to się mocno wystraszyłam. Tam się jednak dużo biodrami pracuje... Muszę znowu się wybrać, może jest już lepiej.
        Ale... poszłam pobiegać w tym tygodniu :)
        • paulina8989 Re: wychodzicie? 15.03.15, 16:06
          moje zycie to sport wiec ja mialam duze parcie
          rowno 6 tygodni po porodzie pognałam do ginekologa i wyszlam zaraz biegac
          ALE moja waga tak spadla ze sie zalamalam:( najpierw przytylam w ciazy ponad 20kg zeby teraz wazyc mniej niz przed:( a ciaza to byl jedyny moment w moim zyciu kiedy nabralam ciala wiec chyba ostatnia moja nadzieja jest kolejne bobo:p
          • mad_die Re: wychodzicie? 16.03.15, 19:52
            > ALE moja waga tak spadla ze sie zalamalam:( najpierw przytylam w ciazy ponad 20
            > kg zeby teraz wazyc mniej niz przed:(

            zazdraszczam...
            jeszcze NIGDY po żadnej ciąży, nie ważyłam mniej niż przed ciążami...
            a by się przydało...
            teraz mam plan, żeby jak dojdę do siebie po porodzie iść na jogę i biegać a dodatkowo jeszcze z czasem na crossfita - wtedy może zejdę z wagą do mojej optymalnej :)
            • paulina8989 Re: wychodzicie? 17.03.15, 15:39
              wyglądać jak chuderlak i do tego jak 16latka to nie jest wcale takie super;) chętnie przyjme kilka kg... bo żal na mnie patrzeć...
    • yumemi Re: wychodzicie? 15.03.15, 17:26
      Razem wieczorami nie wychodziliśmy - wiedzieliśmy po pierwszym dziecku ze tylko niepotrzebnie sie bedziemy stresowac.
      Wychodziliśmy osobno regularnie bo oboje uprawiamy rozne sporty - poza tym DVD w domu, zamawialismy jedzenie z restauracji etc. Od kiedy najmłodsze dziecko skończyło 5 lat,
      Wychodzimy razem regularnie raz na tydzien jak kiedys. I z perspektywy uważam ze warto było przeczekać ten czas kiedy sa całkiem małe.
      • paulina8989 Re: wychodzicie? 16.03.15, 10:41
        5lat?? to niemało:)
        no ja o wspolnych wyjsciach nie marzę poki co... co do osobnych wyjsc to poki co wychodzi tylko maz
        • zabka141 Re: wychodzicie? 16.03.15, 11:41
          Paulina, ale dlaczego? Przeciez piszesz ze dziecko i tak zostawisz z rodzicami, a nie z mezem?
          • paulina8989 Re: wychodzicie? 16.03.15, 11:54
            no tak ale ja do domu (inna miejscowosc) jezdze sama bez meza.
            tesciow mamy za to obok (mieszkamy w jednej klatce) ale z nimi malucha nie zostawimy.
            wiec w rezultacie wychodzimy tylko osobno,kolejna sprawa ze sluchamy innej muzyki,mamy tez swoich znajomych,inaczej troche spedzamy czas.
        • yumemi Re: wychodzicie? 16.03.15, 12:02
          5 lat ale nie byl to dla nas problem - ja sie mocno wyszalalam w klubach nocnych i innych miedzy 19 a 28 rokiem zycia :))
          Jak urodzily sie dzieci, bardziej skierowalismy sie w kierunku imprez domowych - duzo spokojniejszych, bardziej towarzyskich, typu wspolne kolacje, etc. I dzieci zabieralismy ze soba, i sobie spaly :) A teraz jak juz maja 12 i 7 lat, wychodzimy normalnie sami na kolacje i do kina.
          Z rodzicami zostawiam tylko jesli jestem w Polsce.

          A czemu nie zostawiasz z mezem jak wychodzisz?
          • paulina8989 Re: wychodzicie? 16.03.15, 14:47
            ja sie teoretycznie tez wyszalam:) duzo sie balowalo ale od czasu do czasu i tak bym gdzies wyszla:) zreszta nie tyle co na impreze to tak po prostu ze znajomymi do knajpy
            bo ostatnio jestem tylko na etapie gugu gaga i cofam sie w rozwoju:D
            u nas problem ze znajomi w wiekszosci bezdzietni... ba,meza koledzy to jeszcze kawalerowie...

            Tzn ja jeszcze nie odciagalam dla malego mleka dlatego wychodzilam tylko miedzy karmieniami.
            Teraz juz jak rozszerzamy diete to zamierzam wychodzic w ciagu dnia ( w weekend)
            Zobaczymy co z tego wyjdzie...
    • kjut Re: wychodzicie? 15.03.15, 19:18
      Przed 6msc wychodziłam na krótkonp do kosmetyczki, zawsze się to kończyło histeria. Gdy miał równe 6 miesięcy wyszłam na dwie godziny na Poniedzielskiego. Gdy wracałam mąż zadzwonił, że nie da dłużej rady. Maluch biedny tak płakał, że aż się dławił. Mąż, gdy wróciłam, wyszedł na papierosa, choć nie pali. Odpuściłam na pół roku. Gdy młody miał prawie rok poszliśmy dwa razy do kina z mężem przy okazji wizyty u babci. Mały został z babcia bez żadnego problemu. I każdy następny raz już problemów nie było. Zostawał czy to z dziadkami czy z tatą bez stresu. Jedynie nie wychodzę w czasie usypiania bł młody zasypia tylko ze mną. Najbardziej brakuje mi wspólnych wyjść z mężem, bo rodziców mamy daleko, na nianie nas nie stać, a znajomych się tu jeszcze nie dorobiliśmy. mam nadzieje, ze za jakiś czas się to zmieni.

      A w piątek idę na Chippendale'sów :D
      • paulina8989 Re: wychodzicie? 16.03.15, 10:44
        na Chippendale'sów? a z jakiej okazji?
        ostatni raz na takiej imprezie byłam mając max 20lat... teraz czuje ze to nie dla mnie ale moze jeszcze wrócą młode lata:p
    • mruwa9 Re: wychodzicie? 15.03.15, 19:25
      w tym wieku w przypadku starszej dwojki juz od jakiegos czasu pracowalam, wiec sila rzeczy wychodzilam.
      Polroczniak z juz rozszerzona o niemlecznosci dieta-tym bardziej bez problemu.
      ALE: wieczory to najgorsza pora na zostawianie niemowlaka bez dostepu do piersi.
      Jesli wychdozic, to najlepiej w porach , ktore dziec i jego opiekun lepiej zniosa, w tym wieku zwykle sa to pory dopoludniowe.
      Dobra rada: zacznij od por dziennych, np. w weekendy czy dni , gdy tata jest w domu i wychodz na basen, spacer, zakupy, do kolezanki, na fitness, gdzie chcesz.
      IMHO nie jest za wczesnie na takie proby.
    • amiralka Re: wychodzicie? 15.03.15, 20:51
      A ja bym powiedziała - zostawiaj z dziadkami, jeśli masz zaufanie i wychodź. Stopniowo. Jesteś na telefonie - w razie kryzysu wracasz i tyle. Nie dowiesz się jak nie spróbujesz. Zacznij od krótkich momentów w ciągu dnia, żeby mały uczył się też polegać na dziadkach, na wieczór najlepiej byłoby, żeby oni usypiali jeśli to możliwe, albo choćby próbowali ponosić podczas pobudek. Jak działa. to małymi krokami - niech podadzą raz mleko. Jak widzisz, że jest ok - idź i hulaj, i wypij sobie to piwko czy co tam lubisz.
      U mnie jest tak, że ja usypiam małego, a potem, jak się budzi, to do północy pobudki ogarnia małżonek. Mały akceptuje to w pełni, mimo że usypiam rzecz jasna najczęściej przy piersi. Mieszkam w centrum miasta więc zawsze jestem na telefonie i w odległości szybkowracalnej. Na całą noc nie wychodziłam nigdy - nie mam takiej potrzeby, a piersi to chyba by mi eksplodowały. Wiem, bo raz byliśmy na weselu razem, malutki spał w pokoju hotelowym nad salą, pod opieką mojego taty w roli niani. To był jedyny raz w życiu, że nie obudził się ANI RAZU na kp (choć nawet dla własnej ulgi podstawiałam jadło pod nos) a ja i tak o czwartej musiałam skończyć zabawę, bo mi zalało sukienkę ;)
      Razem z mężem wychodzimy bardzo rzadko, tylko jak moja mama przyjeżdża. Do tej pory musiałam rączym kłusem przybiegać podczas pobudek (co najmniej raz na wyjście), ostatnio (maluch ma 11m) spędziliśmy spokojny wieczór razem, za to babcia jak już malutki się obudził nie odkładała go, tylko trzymała sobie na klacie więc było ok.
      PS Doczytałam, że mały zasypia Twoim rodzicom. Super. Tym bardziej próbuj wychodzić.
    • terefere134 Re: wychodzicie? 15.03.15, 21:04
      Aha, ja też wieczorami, raz na dwa tygodnie chodze do psychologa (w weekendy nie przyjmuje, a w dzień nie mam z kim dziecka zostawić, więc najwcześniej jak jestem w stanie u niej być to 19.45, czyli wychodzę koło 19.15 a wracam o 21.30. Zawsze się stresuje jak Młoda zniesie właśnie ten czas zasypiania beze mnie - ale jakoś nigdy nie ma problemu. Wytrzymuje bez karmienia, a mężowi zależy, żebym chodziła, więc robi wszystko, żebym czuła się komfortowo zostawiając dziecko ;)

      Ale ogólnie to przyznam, że na wyjścia to mam więcej siły (i mniej możliwości) w dzień, wieczorem to już padnięta jestem.

      A co do męża - myślisz że na prawdę byłby w stanie zignorować płacz dziecka? Czy może robi tak jak Ty jesteś w domu, bo wie, że wtedy nie musi się nim zajmować?
      • paulina8989 Re: wychodzicie? 16.03.15, 11:19
        co do meza nie wiem... fakt ze jak ja jestem w domu to czasami wieczorem po 5minutach usypiania synka mowi do mnie "ja go nie uspie weź go" albo w nocy jak sie zirytuje ze maly placze to go bierze i kladzie do lozeczka zeby SAM nauczyl sie w koncy zasypiac (maluch spi ogolnie z nami,lozeczko jest mu obce) to maluch oczywiscie wtedy placze... ja wtedy wstaje i go biore.
        A gdyby zostali sami to nie wiem,moze po 2minutach placzu by jednak ruszylo go sumienie?nie wiem...
        • yumemi Re: wychodzicie? 16.03.15, 12:07
          Paulina, mam wrazenie ze maz powinien wiecej czasu sam spedzac z malym, zeby sie zwyczajnie nauczyl jak dzieckiem zajmowac - na dluzsza mete to jest wedlug mnie niezbedne.
          Bez przekazywania Tobie bo mu sie akurat cierpliwosc konczy. Jest dorosly i tyle.
          • ela.dzi Re: wychodzicie? 16.03.15, 12:38
            Zgadzam się z Yumemi.
            • paulina8989 Re: wychodzicie? 16.03.15, 14:43
              on pieknie sie nim zajmuje nawet i caly dzien i usypia tez ale w dzien. Wieczorem jest uspac najgorzej...a w nocy to w ogole masakra...
              i ja wiem ze macie racje...
              • kjut Re: wychodzicie? 16.03.15, 15:01
                Paulina, a bardzo Ci tego wychodzenia AKURAT WIECZORAMI brakuje? Bo moze nie ma co z tym walczyc... U nas tez tak jest. Tata sobie swietnie radzi w dzien, wieczorem i w nocy brakuje mu cierpliwosci. Za to on ma więcej cierpliwosci do karmienia tego dziecia małego i do zabaw z nim podłogowych. Dlatego ja usypiam małego wieczorem i ogarniam w nocy a tata karmi, kąpie, bawi się w dzien. Jak chcę gdzieś wyjśc to tak to organizuję, zeby nie przypadało w czasie usypiania i póki co świetnie zdaje to egzamin. Jakiś taki trend jest, ze kazdy musi wszystko. A po co? Jestesmy tylko ludzmi, równiez jako rodzice. Jeden woli to, inny tamto. Jeden ma więcej cierpliwosci, drugi jest bardziej kreatywny. Jednego cieszy zabawa z klockami, drugi idzie z dzieckiem na chustawkę. Jeden chlapie się z maluchem w wannie, drugiego krew zalewa na równi z zalaną łazienką. itd, itd. Moim zdaniem nie ma co zmuszac męza do zajmowania się małym akurat w porze usypiania, skoro tak mu to nie lezy i nie ma duzej koniecznosci - oczywiscie pod warunkiem, ze akurat Ty to lubisz, a przynajmniej nie jest to dla Ciebie tak ogromnym problemem. Bo oczywiście są rzeczy, które zrobic trzeba, a których chyba nikt nie lubi. Vide pielucha z kupą. Cóz, wtedy gramy w marynarza :)
                • yumemi Re: wychodzicie? 16.03.15, 15:25
                  Kjut, wszystko fajnie, u nas tez na co dzien tak zawsze bylo ze kazdy robil to w czym jest lepszy - ale jak dla mnie sa pewne podstawy. Jak bylam mocno chora, maz musial sie wszystkim zajac - nie wyobrazam sobie zeby nie potrafil dziecka uspac sam.. A wlasnie tak by bylo gdyby nie to ze w tygodniu kazde z nas mialo wieczoory kiedy 'nie usypialo' - jak dla mnie rodzice moga cos lubic a czegos nie, na co dzien, i jest to ok i normalne, ja wolalam czytac bajki niz kapac, maz kapac, etc - ale musza byc wymienni jesli chodzi o wszystko poza kp :) Bo roznie bywa.
                  Nie ma powodu zeby nie byli.
                  • kjut Re: wychodzicie? 16.03.15, 15:56
                    Wiesz, mysle, ze gdyby mi się cos stało, to maz tak czy inaczej w koncu by syna uspil. Pewnie byloby trudniej niz gdyby mlodziak byl przyzwyczajony, ze raz mama a raz tata, ale bylby w dobrych rekach, bezpiecznych, daliby sobie rade. Wole, zeby przemeczyli sie "troche w razie czego" niz zebysmy meczyli sie regularnie, codziennie, bo a noz. A meczylby sie i mały, który woli zasypiac ze mną i mąz. W imię "w razie czego"? Bez sensu. W razie czego to sobie poradzą. Nie przewidzisz wszystkiego.
                    • yumemi Re: wychodzicie? 16.03.15, 16:32
                      Pewnie ze nie, ale jako matka mam spokoj ducha ze wiem iz maz sobie poradzi tak dobrze jak ja a czasem nawet lepiej - i nie musze sie stresowac ze zostawi w pokoju i wyjdzie. Dla mnie osobiscie to bylo wazne :) No i nie widze zadnego powodu dla ktorego taki uklad mialby nie dzialac.
                      Bo z tego co opisujesz to wyglada na to ze matka musi umiec zrobic wszystko, a tata tylko czesc - czyli ta ktora lubi i ktora mu wychodzi najfajniej i bezproblemowo. Mama ma ta czesc tez, ale oprocz tego musi przejac cala reszte, obojetnie czy fajna czy nie. No chyba ze zachoruje i zniknie na kilka dni, wtedy tate sie zmusi. I dla mnie taki uklad by nie dzialal :)
                      Ale nie mowie ze to dobrze czy zle, po prostu pisze subiektywnie o sobie.
                      • kjut Re: wychodzicie? 16.03.15, 17:09
                        > Bo z tego co opisujesz to wyglada na to ze matka musi umiec zrobic wszystko, a
                        > tata tylko czesc - czyli ta ktora lubi i ktora mu wychodzi najfajniej i bezpro
                        > blemowo.

                        A gdzie Ty to wyczytałaś? przecież wyraźnie napisałam, że najlepiej jak każdy robi to co lubi i do czego ma predyspozycje a jeśli oboje czegoś nie lubią to trzeba się podzielić (np. Zagrać w marynarza).
                        • kjut Re: wychodzicie? 16.03.15, 17:11
                          Przeczytaj sobie ostatnie zdanie w moim pierwszym poście na ten temat.
                          • yumemi Re: wychodzicie? 16.03.15, 20:03
                            "Tata sobie swietnie radzi w dzien, wieczorem i w nocy brakuje mu cierpliwosci. Za to on ma więcej cierpliwosci do karmienia tego dziecia małego i do zabaw z nim podłogowych. Dlatego ja usypiam małego wieczorem i ogarniam w nocy a tata karmi, kąpie, bawi się w dzien. Jak chcę gdzieś wyjśc to tak to organizuję, zeby nie przypadało w czasie usypiania i póki co świetnie zdaje to egzamin. Jakiś taki trend jest, ze kazdy musi wszystko. A po co? Jestesmy tylko ludzmi, równiez jako rodzice. "

                            Moim zdaniem trend jest - matka robi wszystko. Tata tylko tam gdzie ma cierpliwosc.
                            Rozumiem ze z tego co piszesz, Ty usypiasz wieczorami, - domyslam sie ze w dzien tata jest w pracy - czy nie pracuje? Bo w takim razie wychodziloby na to ze w dzien tez sie musisz zajac nawet jesli za tym nie przepadasz. Koniec koncow, tata robi to co lubi, a Ty to co lubisz plus to co musisz.
                            Chyba ze zle zrozumialam i tata faktycznie w domu jest caly tydzien, to przepraszam.
                            • kjut Re: wychodzicie? 16.03.15, 20:15
                              Nie, nie jest cały tydzień w domu. Pracuje. I też nie zawsze za tym przepada, zaręczam Ci. Za to potem przychodzi do domu i bawi się z małym, karmi go, kompie i przekazuje mi do usypiania. Nie wiem czy to byłoby "sprawiedliwe" gdyby do tego jeszcze musiał go usypiać i zaczynać wieczór o 19:30 podczas gdy ja od 17 bym się słodko opie...ła. W weekend zabiera go rano żebym mogła odespać, robi nan śniadanie, ogarnia toaletę, zabiera na spacer. Nie wiem czemu się tak uczepiłaś tego usypiania "żeby po równo było".
                              • yumemi Re: wychodzicie? 16.03.15, 20:28
                                Ja wcale nie mowie ze ma byc po rowno, nie wiem skad to wzielas :)) Chodzi mi o to ze nie chcialabym sytuacji gdzie ja jestem sama za jakas czesc odpowiedzialna poza kp - i tyle:) A juz na pewno zeby tata nie potrafil usypiac - dla mnie to podstawa od poczatku.

                                Nie wiem czy to byłoby "sprawiedliwe" gdyby do
                                > tego jeszcze musiał go usypiać i zaczynać wieczór o 19:30 podczas gdy ja od 17
                                > bym się słodko opie...ła.
                                Ale czemu musi byc sprawiedliwie? Jak dla mnie nie byloby nic w tym dziwnego, aby nie widzac dziecka caly dzien, zajal sie nim od 17 z usypianiem wlacznie.
                                A dla matki ktora pracuje caly dzien, po czym wraca z pracy, to nie byloby za duzo?
                                Kwestia podejscia i tyle.
                                Dla mnie nie musi byc sprawiedliwie, musi byc wymiennie :) U nas bywaly dni ze maz wracajac z pracy o 18, zajmowal sie dziecmi, kapal, usypial, kladl spac - ja wychodzilam np o 18 i wracalam o 22 (np wyjscie z kolezanka, kino, gym), i wzajemnie, on tez tak miewal kiedy szedl na gym po pracy.
                                Nie bylo ze czegos ktores z nas nie robilo. I tyle, bez zbednych ideologii :) A wymienialismy sie roznie, na wszelkie sposoby.
                                • kjut Re: wychodzicie? 16.03.15, 20:53
                                  Ideologii w tym nie ma zadnej, serio. Po prostu wiem, ze moj maz jest po pracy zmeczony i nie ma sily malego usypiac. Zajmuje sie nim tyle ile moze. Skoro ja lubie to robic, a wczesniej dwie godziny sobie odpoczywalam, to dlaczego mam tego nie robic? To raczej w tym miejscu jakas ideologia wkracza :)
                                  A na silownie maz chodzi w momencie, kiedy ja usypiam malego - wlasnie po to, zeby po pracy sie nim zajac i spedzic z nim czas. Ja jak wychodze to albo po pracy meza albo wieczorem, gdy maly zasnie. Naprawde nie widze w tym problemu. :)
                                  • yumemi Re: wychodzicie? 16.03.15, 22:39
                                    Tez nie widze :)) Mam wrazenie ze mowimy o tym samym tylko kazda z innej strony :)
                • paulina8989 Re: wychodzicie? 16.03.15, 18:50
                  nie chodzi o to ze brakuje mi wyjsc wieczorami tylko wyjsc W OGOLE!:) chociaz fakt ze znajomi glownie spotykaja sie wieczorami... licze ze teraz w kwietniu,dla mnie zmienią godzine na wczesniejsza:) po prostu musze wyjsc gdziekolwiek,kiedykolwiek,z LUDZMI starszymi niz polroczniak:)
                  co do pampka dzis bylo - "zmien ty bo ja zmienialem w sobote:D"
                  • mkwietniewska123 Re: wychodzicie? 16.03.15, 20:02
                    Poczekaj aż młody zacznie jest mięso...;-) wtedy to ze zmianą pieluchy jest "impreza" ;-);-) mleczne kupy przy tym to pachną fiołkami. Dopiero mężuś będzie uciekał. Mój bardzo niewdzięczną ma robotę i raczej żaden widok nie jest mu obcy, a jak czuje z rana kupę, to ucieka, gdzie pieprz rośnie ;-)
                  • mistgirl Re: wychodzicie? 16.03.15, 21:57
                    Jaka ja jestem wyrodna:P Oj wychodzę - jak Mała miała 5 tygodni - na egzamin ( nie było mnie trzy godziny), odkąd skończyła 2 mce - raz w tygodniu na zajęcia - szkolenie zawodowe ( 6 - 7h), plus z dwa razy byłam u kosmetyczki, raz na zakupach i dwa razy z mężem w kinie. Dzidka ma ponad cztery miesiące. A dziś dodatkowo w pracy na 3 h. Taki mam zawód, że muszę się szkolić i pracować ( na razie okazjonalnie w systemie zleceń), bo niedługo egzamin zawodowy. Tylko, że mam to szczęście, że mam wspaniałą Mamę, która ma dla mojej córeczki mnóstwo cierpliwości i miłości, przyjeżdża do nas co drugi dzień - mimo moich protestów:P - z córą dobrze się znają i bardzo lubią i nie boję się ich razem zostawiać. Dzidka przeszła okres buntu jedzenia odciągniętego mleka, ale na szczęście jej przeszło. A ponieważ wychodzę, bo muszę, to mam silną potrzebę spędzania z nią całej reszty czasu i rośnie mi cygańskie dziecko - non stop gdzieś razem jeździmy, odwiedzamy znajomych etc. Przy okazji odkryłam, że w moim mieście jest spora oferta dla mam z dziećmi - zapisałyśmy się na fitness razem:P Chusta i kp umożliwiają nam ten nomadyczny styl życia.
                    • paulina8989 Re: wychodzicie? 17.03.15, 15:43
                      tak jak piszesz-taki masz zawód:) a u mnie to chodzi o wyjscia towarzyskie i ucieczka na troche od malucha;p
                      u mnie tez sa zajecia dla mam z dziecmi:) ale cos nie moge przekonac...
                      • mistgirl Re: wychodzicie? 17.03.15, 20:38
                        Teraz planuje wyjscie towarzyskie, córa zostanie z tata. Wykradne sie jak bedzie spała, a ona raczej sie w nocy nie budzi, wiec mam nadzieje ze nie zauwazy, ze mnie nie ma;) I cos czuje, ze moje sumienie pozostanie czyste. Tez nam sie nalezy wychodne:)
                        • paulina8989 Re: wychodzicie? 18.03.15, 09:00
                          moj synek w nocy sie budzi z 10razy:(
                      • Gość: kremka2014 Re: wychodzicie? IP: *.dynamic.chello.pl 17.03.15, 21:18
                        Ja mężowi odpuściłam w sumie nocne wstawanie, gdy robiąc ziółka na katar dla małego zostawił włączony palący się gaz- zauważyłam dziwne światło w kuchni. My kobiety trochę inaczej jesteśmy chyba skonstruowane, inny poziom czujności. Nocą wychodzę co jakiś czas. Ale max 3h, bo butelkami dziecię pluje. A w nocy ciezko karmić Np. Łyżeczką. Dyskoteki mam niedaleko, samochodem to czasem i 5minut, bo nie pije ono tańczę. Usypiam, cycuje i dopiero wychodze. W ciągu dnia jestem taką matką, która wszędzie niemal wlecze dzieci ze sobą. Czasem idziemy z mężem do restauracji, sami, ale marzy mi się wyjście z nim na tance... Ale to wymaga większej logistyki. Pracuję po 2h odkąd skończył 7tygodni. Z dojazdem to ok. 3h. Mąż dokarmiał strzykawką i kubkiem medeli, usypiał w wózku.
                        • paulina8989 Re: wychodzicie? 18.03.15, 11:21
                          zastanawiam sie tylko czy jak wychodze na 3-4h to odciagać mleko czy zostawiać tylko już jedzonko i wodę?
                          z kazdym dniem coraz ze mna gorzej...kryzys mnie dopadl straszny
                          • mistgirl Re: wychodzicie? 18.03.15, 11:45
                            Wydaje mi się, ze tak jak pisze Kremka - w nocy tylko mleko, a w dzień może być jedzenie ,,dorosłe" plus awaryjne mleko, bo 6 - miesięczniak może odmówić obiadku i zażądać mleka. Jak się boisz zostawić z mężem to zacznij od rodziców, ale zaufaj też później mężowi. Faceci zdumiewająco dobrze sobie radzą z własnymi dziećmi, nawet jak się na to nie zanosi. Wyjdź jak najszybciej i myśl więcej o sobie. Trzymaj się.
                            • ela.dzi Re: wychodzicie? 18.03.15, 13:23
                              Ja bym zostawiała mleko (i tak robiłam), taki maluszek jest za mały na tłumaczenie, że teraz mleczka nie ma.
                          • mkwietniewska123 Re: wychodzicie? 18.03.15, 17:07
                            Ja 1.raz wyszłam na 3h, jak młoda miała właśnie 6 mcy. Chociaż dietę miała rozszerzoną od 4 mca (względy medyczne)- czyli długo, to nie było mowy o niezostawieniu mleka. Dwa, że do tej pory nie jestem w stanie przewidzieć, ile razy obudzi się po zaśnięciu, więc wieczorne wyjścia u mnie odpadają.
                            • bieniewicka Re: wychodzicie? 10.04.15, 23:05
                              Chcę nad tym tematem popracować... Tylko, że bobaska moja jakoś niechętna... ;) Od około 8m lęk separacyjny, choć ostatnimi czasy jakby odpuszcza. Moja mama 2 tygodnie temu razem z siostrą i dwoma psami :D przyszły zająć się małą bo musiałam pogadać z szefem. Pierwszy raz się tak zdarzyło, że położyłam ją na drzeme i wstała, a mnie nie było. Ale na szczęście były pieski i w ogóle nie narzekała :) Mam nadzieję, że będzie co raz lepiej, zwłaszcza, że mleko to już nie problem, je z piersi co około 3-4 godziny (super je posiłki stałe, jest bezbutelkowa, ma 10.5m). Mąż ostatnio zaproponował żebym wyszła gdzieś wieczorem, przecież tak dawno nie byłam, ale myślę, że jeszcze się wstrzymam, równie dobrze mogę umówić się z koleżankami za dnia, kiedy wiem, że na pewno ją ogarnie. Bo w nocy tylko pierś.

                              Fajnie byłoby na randkę pójść z mężem własnym, ostatnio o tym gadaliśmy... Niekoniecznie właśnie wieczorem. Myślę, że coś zaplanujemy w tym miesiącu :)
                              • paulina8989 Re: wychodzicie? 19.04.15, 19:07
                                ja wlasnie po spotkaniu!wyszlam pierwszy raz,nie bylo mnie 4 godziny... cycki mi zaraz wybuchną ale ogolnie bylo super i maluch tez nie zauwazyl ze nie bylo mamy:)
                                problem w tym ze maluch nie zasypia w domu bez cyca wiec trzeba go brac do wózka i na spacer zeby spal... ale ogolnie okej:))))))))
    • reirei Re: wychodzicie? 19.04.15, 19:29
      Ja pierwszy raz wyszłam jak mój synek miał 5 tygodni, poszłam na zakupy, bo nie miałam się w co ubrać na święta BN. Razem z mężem wyszliśmy na Sylwestra, mały został z moją mamą i kilkoma butelkami odciągniętego mleka. Wróciliśmy ok 3 nad ranem. Potem jeszcze kilka razy wychodziliśmy, ostatnio wczoraj na wieczory panieński i kawalerski. Za każdym razem moja mama zostawała z małym i nigdy nie miała problemów. Generalnie synek czasami budzi się w nocy nie z głodu i trzeba go ponosić i ululać, ale dziwnym trafem zawsze jak babcia z nim zostawała to spał jak aniołek, łobuz mały ;) Ja się absolutnie nie boję zostawiać go, poza tym zawsze jesteśmy pod telefonem i w ciągu kilkunastu minut możemy być w domu. A takie wyjścia i spotkania ze znajomymi bez dziecka obojgu nam dobrze robią.
      • bieniewicka Re: wychodzicie? 20.04.15, 12:59
        Otóż ja nigdzie nie byłam w godzinach wieczornych od sierpnia 2014 :> Wtedy to moje bejbi miało 3m i jeszcze akceptowała butelkę i nie była tak rozkochana we mnie, jak jest obecnie. No ale stwierdziliśmy, że nadeszła ta wiekopomna chwila i za namową męża wyszłam w sobotę wieczorem po zaśnięniu naszej prawie 11m córci.

        Miałam max 3 godziny do karmienia. I niestety byłam trzy staje metra od domu, gdy się obudziła. Ktoś mógłby powiedzieć, eee nie ma co się stresować, tata polula, poprzytula, jakoś uspokoi. No więc nastał Armagedon, ponieważ dziecko moje w nocy staje się Mamusiowym UberSsakiem, nic i nikt nie jest w stanie jej uspokoić, tylko ja. Jak próbuję np opóźnić karmienie dając smoka, to pluje tym smokiem (którego nota bene kocha) i tylko szuka buziakiem piersi.

        Przez te 15 minut jak leciałam do domu non stop płakała, dostała plam na całej buzi, które jej się robią jak bardzo jest jej źle i mocno płacze, zanosiła się, kaszlała od tego płaczu... (po wypalonym fajku mąż relacjonował...). Na szczęście wystarczyło, że ją tylko przytuliłam i nakarmiłam i szybciutko się uspokoiła, ale jeszcze przez kilkanaście minut "knychała", kojarzycie takie kompulsywne pociąganie nosem :( No strasznie było mi jej szkoda.

        Nauka z tego taka płynie, że jeśli chcę wychodzić wieczorem, to max po 2 godzinach mam być po prostu w domu, tak żeby minimalizować ryzyko takich sytuacji. Ale myślę, że na razie sobie wieczory podaruję.

        Następnego dnia miałam również wyjście od 16.30 do 18.30 i ponownie timing nie był najlepszy, bo mała chodzi spać ok 19. Więc musiałam się urwać trochę wcześniej ze spotkania bo już mąż donosił, że mała jest bardzo rozżalona i nie jest w stanie jej uspokoić i że chyba wcześniej chce spać. I rzeczywiście wpadłam to już były początki lamentów, przytuliłam, nakarmiłam i w 4 minuty (dosłownie) zasnęła.

        Reasumując - nie będę rezygnować z tak zwanego "życia towarzyskiego" ale muszę się dostosować. A więc uzgodniliśmy, że będę wychodzić w godzinach "najłatwiejszych" dla naszej córki, kiedy tata jest w stanie przez kilka godzin zająć się nią bez problemów. Czyli u nas to jest po drzemce, ale nie aż tak blisko wieczornego pójścia spać. Czyli średnio między 14 a 18. Tak żeby mogła zjeść lunch, żeby poszli na spacer długi wrócili na obiad i się jeszcze pobawili. ale żebym już na czas kąpieli i przedsennych żali była na miejscu.

        To tyle z mojego "podwórka" ;)
        • paulina8989 Re: wychodzicie? 20.04.15, 16:14
          ha no to moj synek odkad skonczyl 6mcy tez sie zrobil cyckowy i bez cyca nie moze zasnac,w nocy tez ciagle cyc....
          co do wyjsc u mnie podobne godziny jak u ciebie:) na spotkaniu bylam na 15,o 19 juz bylam w domu ale maluch chodzi mi spac 20-21
          wieczory i noce sobie daruje na jeszcze dłuuuuuuugi czas
          • paulina8989 Re: wychodzicie? 10.05.15, 07:55
            i kolejne wyjscie za mna:) 6h poza domem!teraz to juz nie problem:)
            • bieniewicka Re: wychodzicie? 10.05.15, 09:25
              Ułaaaa zazdro ;) korzystaj dziewczyno :D wieczorem czy za dnia? Butle akceptuje czy dostaje mleko inaczej?
              • paulina8989 Re: wychodzicie? 11.05.15, 19:47
                ja to nawet nie mam czegoś takiego jak butelka:) dostaje w kubku mleko i inne jedzonko
                bylam od 14 do 20:p

                a w tą sobotę prawdopodobnie czeka mnie wyjscie na disco:D
                • panizalewska Re: wychodzicie? 11.05.15, 20:21
                  Ouuuu! Szacun dziołcha! :D
                  Mnie to się rower zamarzył, żeby chociaż na pół godzinki gdzieś pojechać krajoznawczo :)
                  • bieniewicka Re: wychodzicie? 11.05.15, 20:30
                    A ja to miałam znowu pecha.

                    Dziadkowie byli w weekend więc bardzo miło czas miśka spędziła, no i umówiłam się z koleżankami na ndz wczesne popołudnie, zaraz po ich wyjeździe. Tylko że zonk bo wyjątkowo wcześnie rano wstała, co oznacza że być może będzie grana druga drzemka. A na drzemkę jestem poczebna. No i dziadkowie pojechali, zrobiło się jakby dużo ciszej i puściej no i ja wyszła. Wyszłam i już słyszałam płacz.

                    No i mówił mąż, że dużo płakała, była zasmucona, wziął na spacer ale nie pomagało i musiał do mnie przyjechać z nią. Zaraz się zawinęłam bo trzeba było wracać na drzemę do domu. Musiałam nieść, tata miał się nie dotykać. Ale drina skonsumowałam, pychota :D
                    • paulina8989 Re: wychodzicie? 12.05.15, 07:56
                      mnie tez synek potrzebuje na drzemce chyba ze ktos wyjdzie z nim na spacer z wozkiem (oczywiscie mi w wozku nie spi!! ale dziadkom tak)
                      co ciekawe,w domu synek zasypia tylko na rekach a ostatnio u dziadkow zasnal w bujaczku!!i spał!!gdzie normalnie do spania poza wózkiem potrzebuje piersi.... jak mnie nie ma w poblizu to sie potrafi dostosowac...hm
                      moi rodzice sobie swietnie z nim radza,a dziadek z nim mężnie raczkuje po domu:))

                      bieniewicka no w koncu musi sie udac!!tzrymam kciuki!
                      a drink??o tak cos przepysznego:D
                      • bieniewicka Re: wychodzicie? 12.05.15, 19:19
                        Lubie mocne driny ;) mój ulubiony to long island ice też, ale to na imprezę bardziej. A ten co pilam nazywał się 1921, był poddany w pięknym kieliszku a la lata 20, absolut, martini rosso i likier wiśniowy i jeszcze przepyszna wisienka, taka czarna mniam.
                  • paulina8989 Re: wychodzicie? 12.05.15, 07:58
                    u mnie rower w ruchu:D naawet mysle o powrocie na fitness tylko nie wiem jak mąż odlozy synka spac bez piersi... ale bedzie musial sprobowac
                    • panizalewska Re: wychodzicie? 12.05.15, 14:48
                      Oessssu coś z Sheridanem! Duże, zimne, kawowe i z procentami! Koniecznie! Kawa forever! ;)
                • amiralka Re: wychodzicie? 11.05.15, 21:37
                  Brawo Paulina! Bieniewicka - nie przejmuj się, każdy w swoim czasie. Mnie coś puściło w głowie po skończeniu roczku, wychodzę nawet przed wieczornym spaniem, bo wiem, że synek da też radę z mężem. A kjut pisała, że u niej to na półtora roczku więc na każdego przyjdzie moment.
                  • paulina8989 Re: wychodzicie? 17.05.15, 18:03
                    dziekuje:)) kolejne wyjscie za mną!!

                    ale chyba przestanę się chwalić bo to już rytuał ze raz w tygodniu znikam na drinka czy piwko a nie chce was dobijać;p
                    • bieniewicka Re: wychodzicie? 17.05.15, 18:39
                      Nie dobijasz. Mnie cudze szczęście nie frustruje ;) A próbować trzeba. Ja nadal próbuję. Zresztą dzisiaj z powodzeniem :)
                      • paulina8989 Re: wychodzicie? 18.05.15, 16:17
                        no to gratki!!!!!!!!!!!:)

                        moja znajoma niby karmi mm a nie wychodzi nigdzie bo sie boi i nie chce zostawiac synka ...
                        a ja myslalam ze mamy mm nie maja problemu z wyjsciem:)
                        • bieniewicka Re: wychodzicie? 18.05.15, 18:55
                          Myślę, że za dużo wagi przywiązujemy do sposobu karmienia. Na emocjonalne przywiązanie dziecka do rodzica naprawdę dużo więcej ma wpływu. Jak pojawia się lęk separacyjny to pozamiatne. Albo jeśli mama wmówi sobie, że tylko ona potrafi zająć się dzieckiem, tata niezangażowany, pasywny. Chyba to taka średnia krajowa. Podobnie jak karmienie mm. Więc wszystko tutaj do siebie, pasuje ;)
                          • ela.dzi Re: wychodzicie? 19.05.15, 11:17
                            Też tak uważam. Wybyłam na 4 bite dni, a moi faceci super sobie poradzili. Myślałam, że to będzie koniec kp, a jak się okazało wręcz przeciwnie. Znów mam 'wisielca', niestety w nocy też się zdarza, a ponoć gdy mnie nie było to spał bite 10 h. Jak wyjeżdżałam w czwartek nad ranem, to syn obudził mnie 2 razy, tak samo w nocy z niedzieli na poniedziałek. Skubaniec chyba przez sen wyczuwa mleko ;)
Pełna wersja