Dodaj do ulubionych

Silna potrzeba ssania

09.02.16, 22:07
Dziecko 6 tygodni. Od paru dni ssało by ciągle tyle, że po nakarmieniu piersi ssać nie chce. Ssie kciuk, piąstkę. Jak próbuję mu to podmienić na pierś to łapie na chwilę i po łyku się denerwuje- bo brzuszek już pełny.
Przyrosty ma ok, obecnie waży ok. 4600, urodzeniowo 2980, spadkowa 2720. I waham się teraz co zrobić. Boję się dać smoczka, bo obawiam się o technikę ssania. Jakieś rady?
Obserwuj wątek
    • panizalewska Re: Silna potrzeba ssania 10.02.16, 08:27
      Normalka. To skok rozwojowy. mniej więcej 6 tygodni, 3 miesiące, 6, 9, jakoś tak. Dziecię będzie się mocniej zasysać, będzie wariować. Po prostu wyluzuj, ponoś, wsadź w chustę i idźcie na spacer, na zakupy do osiedlowego spożywczaka, albo 3 osiedla dalej ;) To całkowicie normalne, że dzieci mają silną potrzebę ssania. To służy ich przeżyciu i przetrwaniu po prostu. Motyw będzie nawracał. Jak się dziecie nauczy chodzić i mówić - będą okresy większej przylepności do matki i jęczenia i marudzenia. I nastoletnie bunty. A potem się wyprowadzi ;)
      Te okresy generalnie trzeba przeżyć, pozwolić im się dziać i nie szukać zatykaczy dziecka. Ułatwiać sobie życie - jak najbardziej. Pomaga najczęściej zajęcie dziecka, zmiana środowiska, zmieniający się krajobraz - wycieczki piesze, samochodowe, spotkania towarzyskie. I już czas leci, jest rozrywka, budzisz się po dwóch tygodniach i nawet nie wiesz, kiedy turbossanie minęło ;)
      • melancho_lia Re: Silna potrzeba ssania 10.02.16, 09:14
        Chusty niestety nie lubi- po 3 minutach się drze jak opętany dopóki go nie wyjmę. Po prostu trudno mi podmieniać mu te łapki na coś innego bo non stop je w paszczy trzyma. Córka ssała kciuka do 4 roku życia i po prostu chciałabym uniknąć tego nawyku u synka. Łatwiej od smoka odzwyczaić niż od kciuka ;)
        To że ma teraz skok rozwojowy to wiem, szarpie się przy piersi, płacze, nie wiadomo co chce- to mnie nie dziwi i nie martwi bo starszaki też tak mieli. Tyle, ze starszakom jak dało się pierś zamiast łapek to się nie wsciekali tak jak ten egzemplarz :)
        • panizalewska Re: Silna potrzeba ssania 10.02.16, 10:41
          Ciężko jest, dobrze rozumiem. Z kciukami na tym etapie walczyłam usilnie przez 3 tygodnie i potem był spokój. Mój młodszy też z tych, co to jedli, żeby się najeść i potem foch na matkę ;) Próbowałaś spacerów w gondoli na brzuchu? Więcej widać, kończynami można machać, więc nie jak w chuście. No to może zabawki, grzechotki i takie tam bajery?
          • melancho_lia Re: Silna potrzeba ssania 10.02.16, 11:30
            Spróbuję z tą gondolą, chociaż teraz to trudniej bo w kombinezon jeszcze dziecia zapakować trzeba a tego też nie lubi. Spacery póki co możliwe tylko wtedy jak się nie obudzi podczas ubierania.
            Zabawki to fajny pomysł, zwłaszcza, ze młody fajnie już oczami wodzi za ciekawymi przedmiotami (lub moją dłonią, bo ta go fascynuje co najmniej tak jak ściana obok łożeczka lub otwarta szafa ;) ).
        • Gość: mary Re: Silna potrzeba ssania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.16, 16:42
          Ok - ale jeśli to normalne, to dlaczego mamy odwracać uwagę dziecka, zajmować go czymś innym? Czy to ssanie piąstki jest jednak złe?

          Mój ma 3 miesiące i teraz ssie nie tylko piąstkę ale i własny rękaw, kocyk itp.. Właściwie to nie ssanie, tylko wkładanie do buzi. Smoczka nie chce. Wcześniej były same piąstki (nie pamiętam czy w 6 tyg czy kiedy ale faktycznie minęło.
          • panizalewska Re: Silna potrzeba ssania 11.02.16, 20:51
            Mi się wydaje, że dzieci szybko się przyzwyczajają, znajdują sobie różne "substytuty". Jasne, że branie wszystkiego do buzi jest rozwojowe. Bo malutkie dziecko ma najbardziej wrażliwe okolice ust i przez nie poznaje faktury itp. Może być jakiś kłopot, jak dziecko zacznie "nałogowo" coś zasysać, mamleć, jedną rzecz, palce, kciuk. I na późniejszych etapach trudniej odzwyczaić. A dziecko może np chcieć się uspokajać ssaniem jakiegoś pluszaka (higiena?), kciuka (zgryz?) i generalnie może być zonk. Nie musi, ale może. Z maminej piersi jako uspokajacza dziecko szybciej wyrośnie, niż z własnego kciuka ;) Jak będzie znało różne sposoby uspokajania, poza przedmiotami (pierś, przytulanie itp - z człowiekiem), to będzie łatwiej. Tak mi się wydaje, ale nie dam sobie ręki uciąć ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka