Gość: di
IP: *.adsl.highway.telekom.at
07.03.16, 12:51
Przepraszam, że temat o tytule tak ogólnikowym, ale nie chcę śmiecić. Za niedługo będę mamą po raz drugi. Za pierwszym razem poległam na kp z powodu swojej niewiedzy i podatności na "dobre" rady otoczenia. Dziś już nie jestem taka głupia, uzbroiłam się teoretycznie, ale podświadomie czuję lęk przed kolejną porażką. Bardzo poważnie odchorowałam psychicznie przejście na butelke. Ale do rzeczy...chciałam zapytać:
1. czy wiek matki ma wpływ na podaż mleka?
2. czy z niedoczynnością tarczycy i insulinoopornością dam radę wykarmić dziecko? jak zwiększyć na to szanse? przy pierwszym dziecku nawał przyszedł późno - 5/6 doba i wcale nie wyglądał jak nawał. Co robić do tego czasu oprócz częstego przystawiania?
3. co zrobić, gdy przegapi się właściwy moment na nakarmienie malucha i on już jest w histerii? Dać possać palec? Podć kilka m strzykawką/łyżeczką, a potem przystawiać?
4. gdzie powinna się znajdować niewidzialna rączka dziecka przy karmieniu tzn ta, której nie widać przy karmieniu?
Z góry dzięki! Studiuję forum i staram się wyciągnąć potrzebne mi informacje, ale czas nie goni:)