milka789
13.03.17, 14:18
Witam. Pietwszy raz tutaj pisze a czytam to forum od kilku lat. 3 dni temu urodzilam synka przez cc. Bardzo nastawilam sie na kp. Duzo czytalam, ogladalam filmiki jak przystawiac. Z corka obecnie 3 letnia mialam ogromne klopoty i myslalam ze teraz bedzie lepiej. Ale jest gorzej.
Synek przystawiony niedlugo po porodzie. Potem karmiony regularnie na lezaco. Gdy moglam juz wstac - na siedzaco. Pojawil sie bol przy karmieniu, ktory robil sie coraz silniejszy a brodawki coraz bardziej zmasakrowane. Staralam sie dobrze przystawiac, nie pozwalalam dziecku ssac plytko, wydawalo mi sie ze jest ok. A brodawki w coraz gorszym stanie. Efekt - na jednej brodawce mala ranka, druga karmilam przed chwila, dziecko napilo sie krwi. Brodawka chyba naderwana. Teraz dokarmiany jest przez polozne mieszanka po palcu strzykawka.
Wedzidelko sprawdzalo dwoch pediatrow - mowia ze ok. Synek spadal z wagi do dzis, teraz zaczela rosnac. Bylo jeszce dokarmianie dzis w nocy tez po palcu w celu odpoczynku i podleczenia brodawek. Wietrzylam posmarowane purelanem.
Nie bylo smoczkow ani butelki.
Zbliza sie nawal, czuje to, a mnie z piersi leci krew. Podamy mieszanke. Czy jest jakas szansa na powrot do kp? Mam namiary na polecana doradczynie lakt. Czy jeszcze moze pomoc? Powalcze jeszcze, postaram sie przetrwac nawal odciagajac mleko recznie, leczac brodawki. A potem sprobuje sciagac laktatorem. Co dalej robic?