Dodaj do ulubionych

Odstawienie dziecka od piersi.

24.11.04, 15:51
Witajcie. Mam 6-miesięcznego synka. Karmiłam piersią do 5,5 m-ca, potam
powolutku wprowadzałam nowe pokarmy i smaki. Bardzo ostrożnie, bo maluszek to
alergik. Moja dieta jest przerażająca. Mąż je co innego, poświęca się nie
mniej niż ja. A ja chudnę i chudnę, łykam witaminki, mam podkowy pod oczami,
bo synuś nie śpi w nocy tak jak powinien, tylko jadłby i jadł. Budzi się co
godzinę, poł, póltorej, rzadko kiedy śpi dłużej. Zdarzyło mu się co prawda
niedawno przespać od 20.00 do 5, 3 razy,ale to tyle. Zawsze dużo jadł. od
samego początku. Wprowadziłam Nutramigen, bo wróciłam do pracy, mam dwa nocne
dyżury i dwa popołudniowe. Opiekuje się nim wtedy babcia. Kubuś smoczka nie
bierze. Z butelki już jakoś pije. Mleko ściągam w pracy, w nocy, razem (2
razy) to wychodzi - ok. 300 ml - 440 ml. To mleczko, które ściągnę, to
mroże, także zapas będzie spory. Zaczynam wyglądać jakbym była chora,
osowiała i w ogóle nie do życia. A przecież dziecko potrzebuje matki wesołej,
radosnej, szczęśliwej i zdrowej... Postanowiłam, że przynajmniej na
święta "odpocznę". żebym nabrała sił... Ale tu jest problem. Piszę w
cudzysłowiu, bo gdy teraz o tym pomyślę, to dochodzę do wniosku, że nie umiem
sobie tego nawet wyobrazić. Bez tej fizycznej bliskości, bez tych spojrzeń w
oczy, bez tego uśmiechu przesłanego tylko mi... Dziś płakałm jak bóbr. A co
to będzie potem? nie mogę przerwać karmienia tak z dnia na dzień, serce by mi
pękło. Muszę wiec zrobić to stopniowo. ALe jak to przeżyć? POradźcie i
wesprzyjcie na duchu... Jak Wam to poszło? Kiedy odstawiłyście dzieci od
piersi? Liczę na pomoc...
Obserwuj wątek
    • kalina_p Re: Odstawienie dziecka od piersi. 24.11.04, 20:01
      Hej!
      Wiesz... mnie poszlo bardzo latwo. Po prostu, jak mala miala 4,5 m-ca budzila
      sie w nocy co 2-3 godz. i wyraznie nie najadala.Zaczelam dawac jej Humane z
      butli, zasmakowalo jej. Ja wygladalam jak szkielet, wiec ucieszylam sie,ze
      zjada "sztuczne" mleczko.Po paru dniach w ogole juz cyca nie chciala, musialam
      sciagac i dawac jej z butelki, co z kolei mnie wykanczalo. Chyba wygodniej jej
      bylo ssac z butelki i tak juz zostalo - je zupki, deserki i Humane.
      Najwazniejsze, ze pierwsze miesiaca miala mleko moje...Powiem szczerze, ze
      mialam tylko kilka razy taki moment smutku i zalu, ze juz NIGDY sie nie
      przyssie, pijaweczka moja kochana, ze to juz koniec a to byla taka mila
      bliskosc...ale coz, dzieci rosna i i tak kiedy s by sie tak stalo. Za to
      zaczelam miec wiecej wolnosci, moge gdzies wyjsc i maz da jej jesc. Ale u
      kazdego jest inaczej, prawda? Uszy do gory!
      Pozdrawiam.
    • dorotabajerlein Bratnia dusza. 26.11.04, 20:42
      Widzę, że mam bratnią duszę w tym trudnym okresie.
      Mam 6 miesięczną córeczkę (ur.05.05.2004) i od urodzenia jadła tylko moje
      mleczko z piersi. Od miesiąca zaczęłam wprowadzać Jej do jadłospisu zupki i
      deserki. Ale po kontroli u dermatologa okazało się, że moja mała ma alergię.
      Lekarka kazała mi odstawić ją od piersi i podawać Nurtamigen (wstrętne mleko).
      I tak od 3 dni przekonuję moją kruszynkę, że buteleczka jest też dobra. Troszkę
      płacze, że nie ma cycusia, ale widzę, że jest bardziej najedzona. Szczególnie
      widać to w nocy. Jak karmiłam piersią, to budziła mi się co 1-1,5h, a teraz jak
      nakarmię ją o 18.00 (ok.180ml), to następne karmienie jest ok. 23.00 i 3.00.
      Także myślę, że dla niej jest teraz lepiej, bo się wysypia (ja również).
      Podobnie jak Ty schudłam totalnie. Jestem już lżejsza niż przed ciążą.
      U mnie uczucie smutku, że Julia nie ssie piersi. miesza się z radością z tego,
      że mogę już nie ograniczać jedzenia.
      Trzeba to sobie wytłumaczyć tym, że jakbyśmy później nasze dzieciątka odstawiły
      od piersi, to gorzej by to zniosły.
      Pozdrawiam i trzymajmy się.
      Dorota.
      • budziocha Re: Bratnia dusza. 27.11.04, 18:40
        czesc
        mam prawie 4`miesiecznego synka i od dwoch dni mam strasznego doła bo odstawiłam
        go od cycunia.
        od samego poczatku mialam problemy z laktacja, walczylam kazdego dnia o kazda
        krople, doszlo do tego ze zaczal malo przybierac (ja dietka bez
        mleczna...jedzenie mdłe, paskudne,bez zadnego smaku) ...i w koncu sie poddałam.
        maly caly czas czesto jadal.w dzien jakos to przetrzymalam, ale nocy juz nie
        mogłam zniesc.
        budzil sie co 1 godzinke, po kapieli przesypial trzy godzinki i potem pobudka co
        troche.w dzien malo sypial wiec nie dalo rady odespac.
        wygladam jak upior, blada,wychudzona tak jak i Wy opisujecie, z dnia na dzien
        coraz gorzej sie czulam,ubrania z przed ciazy wrecz spadają mi przez biodra.
        czuje sie okropnie, ale jak jedna z emam pisala, ze nasze dzieci potrzebuja
        radosnych, wesolych i spokojnych mam.... ja na pewno do nich nie nalezalam.
        wkrotce wracam do pracy i dlatego zrobilam to co zrobilam...choc mi brakuje juz
        tego cycania.
        ale dla dobra moich dzieci musze stanac na nogi,wziasc sie w garsc,po przeciez
        po pracy czeka mnie nie malo obowiazow (mam dwojke dzieci)... i to przeciez dla
        nich musze byc sprawna i umiechnieta, a nie wiecznie klapnieta i ponura.
        mam wyrzuty ze wredna ze mnie matka... ale ten brak snu i to ciagle zmeczenie
        wzięły górę nademną i sie poddałam.
        maly teraz jak je z butli, jest bardziej zadowolny, lepiej spi i nasze dni sa
        naprawde duzo lepsze i weselsze.
        Ale psycho mi siadło strasznie.
        Wy karmilyscie dluzej i tego Wam zazdrosze.
        Jak sadzicie, czy wielka krzywde wyrzadzilam swojemu dziecku?
    • mama_kubusia Re: Odstawienie dziecka od piersi. 27.11.04, 20:24
      Witajcie. JAk widzę nie jestem sama z tym moim problemem... Z dnia na dzień
      jednak coraz bardziej się przekonuję, że słusznie zrobię, że przestanę karmić
      piersią. No, może nie tyle słuszne, co zdrowsze, dla nas obojga... Kubuś będzie
      lepiej spał, mimo ząbkowania... Będzie bardziej najedzony, bo może się po
      prostu nie najadał, ja także skorzystam na nocnym spaniu...Dzisiejsza noc na
      przykład, to była katastrofa. Synuś był w końcu już tak zmęczony, że zasnął sam
      w łóżeczku (położyłam Go tam, żebym mogła skoczć do łazienki). W dzień staram
      się karmić coraz mniej, a częściej dawać Mu bebilon . Smutno mi się robi, jak
      widzę, że szuka piersi, ale co zrobić. Moze zrozumie... Wiem, że gdy tylko
      zacznę jeść normalnie, to nie będę mogła karmić, z naturalnych powodów. Bo jak
      już dopadnę do jedzenia, to ojej... POza tym, boję się tych świąt, jak sobie
      poradzę, jak wytrzymam... bo teraz jestem w o tyle lepszej sytuacji, że gdy
      Kubuś nie chce pić ode mnie, to wołam mamę i ona daje butelkę albo w krytycznej
      sytuacji - karmię piersią. A potem jak? A noce - jak On wypije mleczko z
      butelki ode mnie, gdy jest senny, głodny, i przyzwyczajony do smokania piesi, i
      gdy dostaje pierś w naturalnym ekspresowym tempie... POtem trzeba mleczko
      podgrzać itp... POcieszam się tylko tym, że Maluszek BĘDZIE przesypiał noce i
      nie zbudzi się na jedzenie... Wiem, że dla niektórych to co piszę to ciemna
      magia, że przesadzam, że to nie takie trudne. Ale niestety, tak to odbieram i
      bardzo się cieszę, że nie jestem w tym sama... Ze jesteście wy - Mamy, które
      podobnie patrzą na świat, i w razie potrzeby - pocieszycie. No i podtrzymacie
      na duchu. A pewnie będę tego potrzebować. Bo święta Bożego NArodzenia to święta
      bliskości... ojejejej. Pozdrawiamy serdecznie. (gg 1461146)


      • dorotabajerlein Przytulanie. 27.11.04, 21:08
        Cześć dziewczyny, ja mam jeszcze trochę wyrzutów sumienia gdy patrzę w te
        śliczne oczęta pijące z butelki. Wiele razy miałam ochotę w tym momencie
        wyciągnąć cycka i podać Julii. Myślę, że to uczucie przygnębienia i smutku
        minie niedługo. Cieszę się, że nie tylko ja tak to przeżywam.
        Ja radzę sobie z tym w ten sposób, że zaraz po karmieniu bardzo długo przytulam
        moją kruszynkę. Pozwoliłam jej także zasypiać w moich ramionach (do tej pory
        zasypiała przy cycusiu). Generalnie dużo więcej ją tulę i całuję od czasu
        odstawienia od piersi, bo chcę żeby nie czuła, że jej nie kocham. A to że ją
        kocham powtarzam jej parę razy dziennie (mimo, że jeszcze nie rozumie).
        Trzymajmy się mamy.
        Na pewno będzie dobrze.
        Pozdrawiam.
        Dorota.
    • kajka68 Re: Odstawienie dziecka od piersi. 27.11.04, 23:06
      ha chciałabym Ci pomóc ale to też mój problem...moją córeczke chciałam odstawić
      po 9 miesiącach karmienia...teraz ma 19...i dalej karmie...mimo że je wszystko
      to do spania cycuś musi być...teraz już mnie to trochę meczy ale jest nadzieja
      bo w końcu zaczyna pić z butelki...a nie umiała -ciągle wypluwała...ale nie
      wyobrażam sobie tego...ona sama w nocy odnajduje cycusia...ja śpię ...tak było
      od dawna..dlatego wysypiam sie w miarę...ale łykam witaminy...i od 6 miesiąca
      jadłam juz wszystko-nic jej nie przeszkadzało...jestem anemiczka wiec łykam
      Sorbifer durules-(żelazo)najlepiej się wchłania....i od czasu do czasu jak
      czuje że opadam z sił piję sok z buraka,marchewki i jabłka-świetnie stawia na
      nogi i podnosi hemoglobinę...robiłaś badania krwi?może masz za mało hemoglobiny?
      dlatego tak słabniesz?pozdrawiam cieplutko

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka