hania216
15.02.06, 16:36
Witam,
Jestem bardzo krotko mama-Malenstwo urodzilo sie 02 lutego o godzinie
01:25.Poniewaz emocje plus cala reszta wziely gore nade mna nie pomyslalam
zaraz po porodzie o karmieniu,a caly personel obecny przy
porodzie...zniknal.Zostalismy sami z mezem i coreczka.Potem ja zabrano.Mala
duzo spala po porodzie-praktycznie cale dwa dni i nie bylo mowy o
karmieniu.Nikt tez w szpitalu nie zainteresowal sie tym czy karmie,czy tez
nie,a jak ja zwracalam uwage na to,ze mala praktycznie nie dostala ode mnie
pokarmu, to mowiono mi,ze to normalne etc.Nikt nawet nie wspomnial,ze musze
odciagac pokarm etc.Dopiero,jak wrocilam do domu i piersi zrobily sie jak
kamienie stwierdzilam,ze cos jest nie tak.W nocy obudzil nas placz malej-3
godziny placzu ponad ludzie sily.Nie bylo innej rady jak tylko pojechac do
najblizszej apteki 24h-tam mezowi doradzono mleko NAN (teraz wiem,ze nie
najlepsze) i dopajanie glukoza (tez trefny pomysl,chyba...).
Sprawa ma sie tak-polozne srodowiskowe wziely moje piersi "w obroty",
wymasowaly.odciagaly etc.Malej dajemy to,co odciagne plus mleko
sztuczne.Proby dostawiania koncza sie TRAGICZNIE,widok piersi powoduje u
dziecka szal-choc troche sie to uspokoilo.Problem tkwi w tym,ze ona umie
zlapac brodawke,ale nie chce (polozne mowia,ze mam idealne do karmienia) i
kazde przystawianie konczy sie niepowodzeniem:(Natomiast widok butelki
sprawia,ze mala moglaby ja zjesc w calosci.
No i martwie sie,ze ona sie juz nie nauczy chwytac...bardzo sie martwie,bo
cala ciaze tak dobrze nastawialam sie na karmienie, a tu taka "niespodzianka":
(((
CO mam robic??
Pozdrawiam serdecznie z nadzieja na odpowiedz
Hania Sz.
PS Boje sie tez,ze moj pokarm zaniknie-dzis jednorazowo, z jednej piersi
odciagam 30-40ml:(