20.02.06, 17:18
Moja córeczka Zuzia ma siedem misięcy i karmie ją piersią, od piątego
miesiąca podaje jej zupki i deserki. W tej chwili o szóstej pije z piersi,
póżniej o 9-tej, o jedenastej je deserek, następnie ok 13 i 15 pierś, ok 17
zupka, ok 19 kąpiel i pierś przy której zasypia. Na następne karmienie budzi
sie ok 24 a póżniej co 1,5 - 2 godziny i tak do rana. Problem jest w tym że
za miesiac idę do pracy w systemie trzy zmianowym, dalej chce ją karmić
piersią, ale nie będe w stanie odciagnąć takiej ilości mleka zaby mozna było
ją tyle razy karmić w nocy,a mąż też pracuje na trzy zmiany a więc tak częste
karmienie wogóle odpada bo będziemy wiecznie nie wyspani. Chciała bym się
dowiedzieć jak najlepiej rozwiązać tą sytuację żeby nikt na tym nie
ucierpiał.
Obserwuj wątek
    • aaasta Re: problem 21.02.06, 20:29
      Przede wszystkim jak najszybciej ustal jej regularne pory jedzenia.
      ja zamieniłabym pierś o 13 na deserek a tę przesunęłą wcześniej tak aby było:
      6 - pierś
      9 - deserek
      11 - pierś
      13 deserek
      15 pierś
      17 zupka
      19 pierś
      23 pierś (przesunęłabym o godzinę wcześniej)
      nocne karmienie (w pierwszym tygodniu jedno karmienie o 3 w nocy).
      Jeżeli będzie płakała (bo jest przyzwyczajona do częstego jedzenia w nocy -
      niech mąż do niej wstaje (jeżeli będzie w domu) - wtedy nie poczuje Twojego
      zapachu i nie będzie domagała się mleka.
      Jeżeli będzie płakała - zastosuj metodę zaklinaczki czyli up/down.
      Płacze - bierzesz ją na ręce, przytulasz, kedy się uspokaja odkładasz i tak do
      3 w nocy a potem do 6 w nocy.
      Jeżeli będzie głodna - zje więcej rano i w ten sposób sama sobie ureguluje
      ilość pokarmu w Twoich piersiach.
      W drugim tygodniu staraj się wykluczyć jedzenie o 3 w nocy (noc jest do spania,
      a 7 mies maluch spokojnie przesypia od 23 do 6 rano).

      To trochę pracy, ale na pewno będzie to z korzyścią dla wszystkich.
      Jeżeli będą większe przerwy w karmieniu - będziesz mogła spokojnie odciągać
      mleko w pracy i wystarczy Ci pokarmu.

      To tak ogólnie - nie wiem jak wyglądają Twoje godziny pracy (łatwiej byłoby
      ułożyć plan wiedząc o której pracujesz).
      • zuzia_2807 inna metoda 22.02.06, 14:31

        Dziękuje za radę. Pracować będe na trzy zmiany, tydzień od 6-14, drugi od 22-6
        trzeci od 14-22. Mój mąż też tak pracuje ale będziemy pracować na zmianę. Jeśli
        chodzi o tą metodę to wiem że jest skuteczna, problem w tym że mąż nie radzi
        sobie jak mała zaczyna płakać, poprostu go paraliżuje. Jeśli byla by inna
        metoda to było by fajnie.
        • aaasta Re: inna metoda 22.02.06, 17:34
          Miałam ten sam problem z moim chłopakiem - kiepsko radził sobie kiedy malutka
          płakała. A to dlatego, że myślał, że jej krzywdę robi.
          Wtedy wytłumaczyłam mu, że dziecko płacze nie tylko wtedy, kiedy go cos boli,
          lub jest mu baaardzo źle, ale również wtedy kiedy chce Wam powiedzieć, że coś
          mu nie odpowiada. Ponieważ inaczej nie potrafi.

          To tak jakby maluszek mówił: tato, nie lubię kiedy mnie odkładasz do łóżeczka.
          I co wtedy zrobić? A co zrobi jeżeli maluszek w supermarkecie zacznie płakać,
          ze chce zabawkę - ulegnie i kupi, czy wytłumaczy dziecku dlaczego nie kupi.
          Podobnie jest ze spaniem w nocy ... dziecko płacze, bo nie chce spać. Tatuś
          podchodzi i mówi cichutko, że taraz jest pora spania, przytula maluszka i
          odkłada do łóżka i tak do skutku. Maluch na początku buntuje się (co jest
          zrozumiałe - każdy buntowałby się na jego miejscu - ale bardzo szybko zaczyna
          rozumieć (szybciej jeżeli czuje się bezpiecznie), że tak trzeba.

          Dziecko uczy się pewnych zasad, a przy okazji tatuś uczy się konsekwencji w
          wychowaniu (szczególnie jeżeli konsekwencja dotyczy dobra dziecka - bo lepiej
          jest kiedy ono się wyśpi).

          Moja córeczka zasypia sama - siedzimy tylko przy jej łóżeczku - ponieważ ona
          lubi czuć, że jesteśmy tuż, kiedy zasypia. W nocy też bardzo szybko
          zaadoptowała się do nowych pór jedzenia i spania - ale to wymagało
          konsekwencji.

          O jednym tylko nie wolno zapominać, ze malutki człowieczek zasługuje taki sam
          szacunek jak dorosły i też ma swoje życie i emocje.

          Mój chłopak po wielu rozmowach - zaczął traktować córeczkę jak małego
          człowieczka, który ma trochę inny sposób komunikacji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka