Gość: Agatha
IP: *.*
29.01.02, 23:03
Jestem mamą dwóch cudownych dziewczynek. Pierwszą córcię karmiłam niemal wyłącznie butelką (pod wpływem wyraźnej sugestii pani doktor – „przecież nie można zagłodzić dziecka”). Teraz, kiedy urodziła się moja druga córeczka, podjęłam walkę o karmienie. Naprawdę nie przesadzam. Starałam się bardzo. Odciągałam pokarm, dużo odpoczywałam, karmiłam niemal cały czas, aby pobudzić piersi do pracy, a kiedy musiałam dokarmiać, robiłam to tylko przez sondę, żeby nie oduczyć dziecka ssania piersi. Nie udało mi się karmić tylko piersią, musiałam dokarmiać Olę mlekiem modyfikowanym, ale naprawdę cieszę się z tego, że mi się udało. W tej chwili Oleńka ma 7 miesięcy, a ja jestem naprawdę szczęśliwa. Dziewczyny, jeżeli któraś z Was ma, lub miała, podobne problemy – odezwijcie się.