Dodaj do ulubionych

Chudnący prawie półroczniak

09.11.07, 11:25
Wczoraj okazało się Krzyś (5,5 m-ca) przez ostatni miesiąc schudł
200g. Szczęśliwie w obwodach (głowa, klatka) rosnie, ma już 3 zęby i
conajmniej 2 chyab zaraz będą się wyrzynac. Jest karmiony tylko
piersią, ale potrafi też pić z butelki, od poczatku miałam sporo
mleka, w zamrażarce są jakieś 3l na wypadek wyjść/pracy. Młody ma
dobry apetyt, jest pogodny, dobrze śpi. Wczoraj w ramach tuczenia
dostał po raz pierwszy coś innego niż mleko - kleik ryżowy na moim
mleku. Nie wiem, czy tak mi się tylko "roi", ale chyba rzeczywiscie
od paru dni nie udaje mi się ściagnąć laktatorem wiecej niz 60 ml
(ale nie miałąm też szczególnego "ciśnienia" na to ściąganie), może
rzeczywiscie coś jest nie tak z "produkcją"? Pominę to, ze Pani
Pediatra miała rózne "dobre pomysły", co teraz zrobić - typu ściągać
co 2h po 200 ml mleka i karmić butelką, ale problem niestety
istnieje. Oczywiscie będziemy robić u Młodego badania majac ten stan
rzeczy wyjaśnić, ale moze poradzicie coś sensownego na pobudzenie
latacji bo "standardowa herbatka jakoś chyba tym razem nie działa, a
ja się martwię...
Obserwuj wątek
    • monika_staszewska Re: Chudnący prawie półroczniak 09.11.07, 14:28

      No tak, ciekawe jak wygląda kwestia układu moczowego, alergii, bo
      rozumiem, że synek ostatnio nie chorował. I ciekawe jakim rytmem
      jada, bo zwiększenie częstotliwości karmień dziennych i nocnych
      powinno być pierwszą pomocą. Ale ponieważ nie znam jeszcze kilku
      ważnych szczegółów może zaproponuje kontakt telefoniczny w przyszłym
      tygodniu.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • kalarepa1 Re: Chudnący prawie półroczniak 11.11.07, 11:10
        Na raziem wiemy, ze w obrazie usg wszystko ok, w poniedziałe będą
        wyniki badania moczu. Syn nie ma alergii, nigdy jeszcze nie
        chorował. Co prawda w zeszłym tygodniu byliśmy z mężem podziębieni
        i Krzysiowi też przez jeden wieczór trochę "kapało" z nosa, ale
        następnego dnia nie było po tym śladu. W nocy budzi się raz na
        karmienie.
    • agnieszka_z-d Re: Chudnący prawie półroczniak 09.11.07, 16:06
      Karmisz nocą? Bo moja Mała w 6-stym m-cu przybrała równo 0.
      Wystarczyło włączyć karmienie w nocy co 3 godziny i znów pięknie
      przybiera (wcześniej w nocy jadła tylko raz, teraz doszły jeszcze
      dwa karmienia "ekstra").
    • monika_staszewska Re: Chudnący prawie półroczniak 12.11.07, 14:30
      Jestem jak najbardziej za zwiększeniem liczby karmień nocnych. Tak
      się zdarza, że dzieci zaczynają intensywniej się ruszać, poznawać
      świat i z wrażenia zapominają o częstszym karmieniu. Miejmy
      nadzieję, że po dwóch tygodniach będzie widać efekty.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska

    • kalarepa1 Wyniki badań 12.11.07, 16:30
      Pani Moniko, dziękuję za naszą dzisiejszą rozmowę:-). Oprócz usg
      jamy brzusznej mam już te wyniki badań kwrwi i moczu - Krzyś ma
      podyższony ALAT (110 IUL/L - norma 13-45) i ASPAT (115 IUL/L norma
      15-60)- pozostałe podstawowe wyniki badania krwi i moczu w normie.
      Nie chorowałam na żadną cholestazę w ciąży - co to moze byc?
      • kalarepa1 Po rozmowie z pediatrą... 12.11.07, 16:52
        Szczęśliwie rozmawiał nasz maż, który jest spokojnym człowiekiem...
        Co usłyszał? "Ja wiem, że są wytyczne WHO, ale może niech pan
        przekona żonę i kupi Bebilon albo Nan Ha, bo dziecko trzeba
        dokarmać".
      • monika_staszewska Re: Wyniki badań 14.11.07, 18:41
        Reszta badań w normie jak rozumiem, a transaminazy teraz pierwszy
        raz były "oglądane. A czy Krzyś nie przyjmował jakiś leków, choćby z
        paracetamolem?
        Może spróbujmy raz jeszcze porozmawiać, bo przyczyn podwyższonego
        poziomu transaminaz jest co najmniej kilkanaście i nie ma sensu
        żebym je tu wszystkie wymieniała.
        pozdrawiam :)
        monika staszewska
        • kalarepa1 Re: Wyniki badań 14.11.07, 18:56
          Pani Moniko, dziękuję serdecznie za dalsze zainteresowanie sprawą;-)
          Krzyś NIGDY nie dostawał ŻADNYCH leków, poza wit. K zaraz po
          porodzie (bez naszej wiedzy i zgody) i szczepieniami. POdejrzewałam
          nawet, zę to moze odroczony skutek szczepienia Rotarixem... Ważony
          wczoraj rano na tej samej wadze co ostanio - wynik: 6000 (w
          porównaniu z 5740-5780 w zeszły czwartek). Oczywiscie, pozwolę sobie
          zadzwonić jutro rano. Pozdrawiam:-)
          • monika_staszewska Re: Wyniki badań 14.11.07, 19:00
            Noooo, waga super!!!
            A o "alatach" i "aspatach" pogadajmy na spokojnie jutro.
            pozdrawiam raz jeszcze :)
            monika staszewska
          • kaeira Re: Wyniki badań 14.11.07, 19:34
            Czyli ok. 240 w pięć dni? Super wynik :-)
            • kalarepa1 Re: Wyniki badań 14.11.07, 22:31
              kaeira napisała:

              > Czyli ok. 240 w pięć dni? Super wynik :-)

              Zaczynam wątpić w ten pomiar czwartkowy...
        • kaeira Re: Wyniki badań 14.11.07, 19:33
          monika_staszewska napisała:
          > Może spróbujmy raz jeszcze porozmawiać, bo przyczyn podwyższonego
          > poziomu transaminaz jest co najmniej kilkanaście i nie ma sensu
          > żebym je tu wszystkie wymieniała.

          Kiedy my byłyśmy w szpitalu (długa historia) mała miała podwyższony jeden enzym
          wątrobowy. Lekarka powiedziała tedy, że u niemowląt mogą się one podwyższać w
          czasie choroby, od ukrytych infekcji, ale mogą też czasem skoczyć bez jasnej
          przyczyny.
          • kalarepa1 Re: Wyniki badań 14.11.07, 22:33
            Robimy badania w kierunku toxo i cytomegalii; w sumie to nie wiem
            po co, chyba dlatego, zę pediatra woli Leczyć wyniki" niz dziecko,
            które zachowuje się jakby było zupełnie zdrowe;-)
    • rrenya To ja się podepnę - podobny problem... 15.11.07, 12:27
      ...inne zalecenia lekarza.

      Moja mała (teraz 5,5 m-ca) gdy urodziła się ważyła 3200g. Ładnie przybierała na
      wadze. Aż do końca października, gdy okazało się, że przez 1.5 m-ca przybrała
      tylko 200g. Po dwóch tygodniach kolejny pomiar - strata 40g, czyli aktualnie
      5530g. W międzyczasie wprowadziłam deserki i zupki. Lekarka stwierdziła, że mała
      potrzebuje więcej energii niż dostaje i zaleciła jeszcze podawanie kaszek
      (podaję je 2x dziennie przed cycem). W międzyczasie robimy wyniki: morfologia
      ok, moczu jeszcze nie zaniosłam, bo nie udało mi się jeszcze złapać.Mam
      nadzieję, że to nic poważnego, tylko po prostu taki wiek ruchliwy.

      Po tym co tu przeczytałam zaczęłam się martwić. Czy zupki, deserki i kaszki
      pomogą? Te kasze to dobry pomysł (robię je na wodzie)? Nie zaszkodzi to mojej
      laktacji? Czy to rzeczywiście takie niezbędne, by karmić dziecko w nocy (idzie
      spać po 20, pierwsze karmienie po 5 rano, czyli jakieś 9 godzin przerwy)? Nie
      chciałabym jej specjalnie budzić, by zbytnio jej nie przyzwyczajać (ponoć potem
      dziecku taki nawyk zostaje długo), a w sumie pół roczne dziecko powinno spać
      nawet do 12 godzin w nocy.
      • kalarepa1 Re: To ja się podepnę - podobny problem... 15.11.07, 12:41
        U nas wydaje się, ze karmienie w nocy zdecydowanie pomogło. Nie,
        zębym była zachwycona, bpo nie należę do kobiecyborgów, które
        potrafią budzić się co 3h, a w dzień funkcjonowac jak gdyby nigdy
        nic.
      • kaeira Re: To ja się podepnę - podobny problem... 15.11.07, 13:18
        > spać po 20, pierwsze karmienie po 5 rano, czyli jakieś 9 godzin przerwy)? Nie
        > chciałabym jej specjalnie budzić, by zbytnio jej nie przyzwyczajać (ponoć potem
        > dziecku taki nawyk zostaje długo), a w sumie pół roczne dziecko powinno spać
        > nawet do 12 godzin w nocy.

        No, wcale nie jest powiedziane że "powinno", nie ma jakiejś normy do wyrobienia.
        Wrecz przeciwnie, spanie 12 godzin jednym ciągiem wcale nie jest regułą. U
        dzieci w tym wieku baaardzo częste jest ponowne albo częstsze budzenie się w
        nocy (nawet po okresie przesypiania) i to jest norma - w nocy jedza więcej
        tlustego mleka, nadrabiają większą dzienna ruchliwość, itd.
        Nie znaczy że jest to obowiązkowe, każdy organizm ma inaczej! Ale jeżeli są złe
        przyrosty... Nie wiem, ja bym rozważyła budzenie - np. o 23.

        Co do kaszki - wg mnie powinnaś ją dawać po piersi, albo pomiędzy piersiowymi
        posiłkami, nie zamiast. (Bo rozumiem, że to sam poczatek rozszerzania?).
        Natomiast laktacji to nie powinno zaszkodzić, przecież w tym wieku albo trochę
        późniejszym zwykle się rozszerza dietę i karmieniu to nie szkodzi.
        • kaeira Re: To ja się podepnę - podobny problem... 15.11.07, 13:21
          Aha, jeszcze pamiętaj że w 4-6 m norma minimalną jest ok 90 na tydzień, a od 6m
          - 50g na tydzien. (choć oczywiście pediatra może się z tym nie zgodzić, jeśli
          jest z tych co "wolą" wysokie przyrosty.)

          I jeszcze zamiast budzi, możesz sorobowac intensyfikować dzienne karmienie:
          proponować częściej, dawać dwie piersi jeśli teraz dajesz jedną, itd.
      • monika_staszewska Re: To ja się podepnę - podobny problem... 16.11.07, 13:33
        To ja mam kilka pytań: czy Mała dostaje smoczek uspokajacz lub
        jada/pija cos z butelki ze smokiem? czy w czasie gorszego
        przyrastania na wadze nie chorowała lub nie było w jej otoczeniu
        chorych osób? kiedy zaczęła jadać cokolwiek innego oprócz maminego
        mleka? Jakie miała kolejne przyrosty masy ciała począwszy od
        najniższej masy po urodzeniu? czy do czasu wprowadzenia nowości
        jadła wyłącznie mleko z piersi czy może czasami dostała chociażby
        coś do picia?
        • rrenya Re: To ja się podepnę - podobny problem... 16.11.07, 22:25
          Dziękuję bardzo za zainteresowanie. Uzupełnię informacje:

          Jeśli chodzi o smoczek uspokajacz to ssie go tylko przed zaśnięciem (przeważnie
          przed dziennymi drzemkami, czasami wieczorem przed snem). Z butelki próbowałam
          ją dopajać w upały ale zaprzestałam, bo nie chciała. Więc do czasu wprowadzenia
          nowości piła tylko moje mleko. Nie wiem, czy ma znaczenie fakt, że do chwili
          obecnej karmię przez kapturki (ze względu na płaskie brodawki, których nie
          chciała chwycić) i nie mogę jej przestawić na samą pierś. Ale już obie się
          przyzwyczaiłyśmy do tego.

          Gabrysia rzadko sama dopominała się piersi. Bardzo szybko zaczęła jeść
          regularnie co 3 godziny i w sumie karmienia były na moje żądanie, nie jej, bo
          karmiłam zanim jeszcze zaczęła sie dopominać. Gdzieś od 3 m-ca było ich 6
          dziennie, ale przy cycu zawsze długo siedziała (nawet 30, 40 minut) - czułam,
          że ssie i słyszałam jak łyka przez cały ten czas. Wtedy też wydłużyła sobie
          przerwę nocną z 6 godzin na około 9.

          Od początku przyrosty miała prawidłowe - mieściła się w normie. Teraz nie podam
          jakie konkretnie, bo nie mam dostępu do książeczki (jak sprawdzę to podam), ale
          zawsze wagę miała taką jaką lekarka jej wyliczyła.

          W okresie gorszego przyrastania nie chorowała ani nie miała kontaktu z chorymi
          osobami. Tak teraz się zastanawiam, czy fakt wyjazdu do moich rodziców mógł mieć
          negatywny wpływ na wagę (to akurat było przez te 1.5 m-ca co przybrała tylko
          200g) - zmiana otoczenia, zmiana klimatu? A wtedy, gdy straciła na wadze to ja
          miałam trudny okres ze względu na problemy rodzinne - może też to miało znaczenie?

          Nowości wprowadziłam po ukończeniu 4 m-ca. Ale to były małe ilości (po kilka
          łyżeczek) i pomiędzy posiłkami mlecznymi. Dopiero na początku listopada (po
          ostatnim ważeniu, tak lekarka zaleciła) zastąpiłam jeden mleczny posiłek zupą -
          wcina cały słoik z apetytem. Oprócz tego dostaje jeszcze deserek pomiędzy
          posiłkami. I do tego jeszcze 2 razy przed piersią kaszkę na wodzie.

          Mam nadzieję, że te informacje troszkę przybliżyły problem.
          • monika_staszewska Re: To ja się podepnę - podobny problem... 19.11.07, 16:32
            Wygląda na to, że kilka spraw mogło się zbiec. I nowości, i smoczek,
            i za długie przerwy między karmieniami w stosunku do potrzeb
            intensywnie rozwijającej się Panieneczki. A jeśli na jej mniejsze
            zainteresowanie jedzeniem nałożył się nieco zaburzony wypływ mleka,
            na skutek stresów, to mamy jeszcze jedna przyczynę. Co zatem robić.
            Wydaje mi się, że można spróbować jeśli nie zupełnie odstawić
            nowości to ewidentnie zmniejszyć ich ilość i podawać zawsze
            wyłącznie po solidnym karmieniu z piersi, po drugie przyda się
            rozstanie ze smoczkiem. Jeśli masa ciała od ostatniego ważenia nadal
            spada czy stoi w miejscu to i nocne karmienie się przyda (wtedy tez
            chyba i całkowita eliminacja nowości będzie wskazana). No i ciekawe
            co wyjdzie w badaniach moczu.
            pozdrawiam :)
            monika staszewska
            • rrenya Re: To ja się podepnę - podobny problem... 19.11.07, 21:44
              Byłyśmy dziś u lekarza. Gabrysia przez ostatnie 10 dni ładnie przybrała na
              wadze. Waży teraz 5800g, czyli przybrała 270g. Mam nadzieję, że to oznacza
              koniec kryzysu. Uzupełniając informacje o przyrostach: masa urodzeniowa 3200g,
              spadek w 2 dobie do 3000g, następnie 16 dzień życia 3510g, 52 dzień życia 4740g,
              3 m-ce i 2 dni 5250g, tydzień później 5380g. Potem zaczął się kryzys, bo przez
              1,5 m-ca przyrost tylko o 290g, no i 2 tygodnie później spadek o 40g do 5530g.

              Nasza lekarka stawia na dodatkowe jedzonko (zupki, deserki, kaszki). Twierdzi,
              że w tym wieku dziecko potrzebuje dodatkowych kalorii, bo mleko matki już nie
              wystarcza. W sumie decyzję o wprowadzaniu nowości po ukończeniu 4 m-ca
              podjęłyśmy wspólnie dużo wcześniej, bo ja miałam wracać do pracy, ale jednak
              zdecydowałam się na urlop wychowawczy. Całe szczęście dodatkowe jedzonko
              pomogło. Mam nadzieję, że teraz będzie tylko lepiej.

              Mam jeszcze powtórzyć badania (morfologię i mocz) w przyszłym tygodniu. Więc na
              razie mam nie robić moczu, tylko przynieść komplet. Zobaczymy, jaka waga będzie
              w następnym tygodniu.
              • monika_staszewska Re: To ja się podepnę - podobny problem... 21.11.07, 18:13
                Oby tak dalej :) Tylko proszę pamiętać, że podstawą wyżywienia
                dziecięcia nadal jest mleko i to z niego głownie Gabrysia wcina
                potrzebne kalorie, bynajmniej nie z nowości, które są wprowadzane
                nie dla dożywienia dziecka, ale dla stopniowego przyzwyczajenia
                przewodu pokarmowego do trawienia innych niż mleko produktów.
                pozdrawiam :)
                monika staszewska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka