penellopa
10.12.07, 21:09
Witam. Mój trzymiesięczny synek je tylko pierś, nie dokarmiam, nie dopajam, jestem w domu i mam czas go karmić, więc również nie używa smoczka. Jednak muszę przyznać, że dość irytujące jest podejście wielu do tej sprawy. Gdy 3 tygodnie temu z zakatarzonym i śpiącym przyjechałam do pani doktor pierwsze zapytała, gdzie jego smoczek. Odpowiedziałam, że nie używa. Na co spotkałam się z niezadowoloną miną, że też mam jakieś wymysły, ciekawe jak ona ma go zbadać, skoro płacze... Dziś natomiast miał robione EKG. Spał smacznie w wóżku, został obudzony i rozebrany, położna zaczęła podłączać do niego aparaturę, więc się rozpłakał. Zdenerwowana pani kazała mu natychmiast podać smoczek, bo nie może zrobić mu badania. Gdy odpowiedziałam, że nie używa i je tylko pierś, pani starała się mnie ośmieszyć(dodam, że przy otwartych drzwiach), że to nie do pomyślenie i że skoro takie mam widzimisię, to żebym spróbowała go "zatkać" (cytat) piersią. Kazano mi schylć się nad leżanką lekarską i tym samym nad dzieckim i zatkać go zwisającą piersią.. Jeszcze usłyszałam coś o głupich młodych matkach i takie tam. Wiem, że to nie strikte o karmieniu piersią, ale dziewczyny, czy my nie mamy prawa same decydować o karmieniu piersią? Czy musimy wysłuchiwać takich rzeczy od służby zdrowia? Na marginesie dodam, że na wizycie patronażowej kazano mi dopajać syna, bo przecież chce mu się pić!! A mlekiem się nie napoi!! Zamiast podtrzymaania na duchu, by młode matki jak najdłużej dawały dziecku tylko pierś, to takie the best of??