Dodaj do ulubionych

Metody super niani

07.01.08, 14:33
Moja córa ma 10 miesięcy i od pewnego czasu mam problem z jej
spaniem, a właściwie z nie-spaniem.pewnie popełniłam błąd z braniem
naszej małej do łóżka, ale jak w środku nocy robiła po kilka pobudek
nic nie było dla mnie tak ważne jak ponowne zaśniecie. Przez jakiś
czas było nawet dobrze, ale od pewnego czasu , nawet spanie z nami
nie pomagało, robiliśmy wszystko noszenie, śpiewanie, wieczorny
rytuał, aż zaczeliśmy zastanawiac sie nad metodą -3-5-7, czyli nauka
samodzielnego zasypiania. Jesteśmy w trakcie,tzn 2 dzień , już się
nie wycofam, chociaż czasami jest mi trudno. Dodam , że karmie małą
piersią i tylko przy piersi mała zasypiała, również myślę nad
zaprzestaniem karmienia w nocy. Napiszcie Drogie Mamusie, czy
próbowałyście tych metod.
Niewyspana mama
Obserwuj wątek
    • bathilda Re: Metody super niani 07.01.08, 14:46
      Tu miałyśmy na ten temat długaśną dyskusję

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=73789777

      U mnie 3-5-7 się sprawdziło.
      • dr_kaczusia Re: Metody super niani 16.01.08, 11:38
        looknelam na ten watek, ale nie znalazlam tego okreslenia. Co konkretnie znacza
        te cyfry 3-5-7? Ilosc drzemek, godzin snu czy jeszcze cos innego?
    • kuleczka1978 Re: Metody super niani 07.01.08, 18:16
      ja stosuję tę metodę przy czym zmodyfikowaną do 2-4-6 już od 29
      grudnia i się sprawdza przynajmniej częściowo. przed nauką spania
      młody spał ze mną w łóżku przy cycu a budził się co godzinę i
      następnie nie mógł zasnąć. ostatecznie jak już zasnął (oczywiście
      też musiałam nosić i nawet śpiewać) nauczył się spać z cycem w buzi
      i jak mu wypadał to się budził i włączał syrenę. wobec tego
      zadecydowaliśmy z mężem że tak dalej być nie może no i stąd ta nauka
      spania. a więc pierwszej nocy junior (5 miesięcy) płakał 1,5
      godziny, drugiej nocy 20 minut, trzeciejnocy dwie minuty, a obecnie
      jego płacz trwa od 4 do 6 minut. w nocy niestety budzi się dość
      często. pierwsza pobudka jest po ok 4 godzinach snu, następna po 2
      godzinach, potem już co godzinę. za każdym razem karmię piersią,
      choć on czasem tylko chwyci cyca i już odpływa, a więc musimy nad
      tym jeszcze popracować (tzn ograniczać cyca w nocy), ale
      przynajmniej zasypia momentalnie oczywiście w łóżeczku i to sam, co
      jest dla mnie ogromnym postępem. gorzej sprawa wygląda w dzień.
      nijak nie mogę mu ustawić drzemek dziennych no i z tym jest
      problem,zasypia przy cycu albo na spacerze.
      pozdrawiam i życzę sukcesów, oczywiście nie wycofuj się z raz
      obranej drogi. ja też w pierwszą noc miałam straszne wątpliwości i
      wyrzuty sumienia i płakałam razem z małym, ale wydaje mi się że
      warto było, bo teraz synek jest bardziej wyspany, pogodny, nie
      mówiąc o tym że ja wreszcie przynajmniej trochę się wysypiam.
      • patrykax1 Re: Metody super niani 15.01.08, 20:53
        Serdeczne dzięki za ten list, balsam na serce mi wylałaś. Ja też
        płakałam i miałam chęć wejść do pokoju do małej i ją przytulić, ale
        zaraz wracał obraz kolejnej nieprzespanej nocy...i teraz śpi lepiej,
        ale mam ten sam problem co Ty z dziennymi drzemkami.n Śpi tylko na
        spacerku a w domu nieeee Trzeba znowu coś wymyśleć
        Jeszcze raz dzięki za list.
        • kuleczka1978 są pewne postępy 16.01.08, 10:27
          no łaśnie, są pewne postępy. z nocnymi zasypiankami jest coraz
          lepiej. wczoraj byłam w szoku bo odłożyłam Młodego bardzo ożywionego
          do snu bo już była ta właściwa pora. wyszłam i czekam na lament a tu
          o dziwo nic :-))) pogadał chwilę sam do siebie i po kilku minutach
          zasnął bez żadnego płaczu. nocki też są troszkę lepsze co druga noc
          jest na prawdę w porządku budzi się tylko 2 razy (ok 2.00 i 4.00) a
          potem już na pobudkę gdzieś o 6.30, następnego dnia budzi się 3-4
          razy. jest to bardzo regularny schemat zastanawia mnie dlaczego tak
          się dzieje. na razie postanowiłam jednak nic z tym nie robić bo z
          1,5 tygodnia wracam do pracy i obawiam się, że i tak ilość nocnych
          pobudek się zwiększy bo mały będzie chciał się przytulić chociaż do
          mamy.
          w ciągu dnia też jest coraz lepiej. co prawda usypiam go przy cycu,
          ale odkładam jeszcze półprzytomnego do łóżeczka i raczej się udaje
          mu złapać dłuższą drzemkę ok 1h. kiedyś to było nie do pomyślenia bo
          w ciągu dnia Młody spał wyłącznie na moich lub męża rękach. a więc
          na czas jego snu byliśmy unieruchomieni, o odłożeniu do łóżeczka
          nawet nie było mowy, a i usypianie wyglądało tak,że trzeba było
          chodzić z nim i bujać, a wiadomo że 5 miesięczne dziecko trochę
          jednak waży :-))
          pozdrawiam serdecznie
      • paula_oski ja mam troche inne zdanie o tej metodzie. 16.01.08, 15:08
        Wszystkie Was rozumiem ze byluscie zmeczone,nie wyspane i
        chcialyscie nauczyc samodzielnosci swoich dzieci,ale ja tam jestem
        mimo wszystko za tym zeby przez sen polozyc sie z
        dzieckiem,poprzytulac,pospiewac....Ale macie zwoje dobre argumenty z
        ktorymi sie zgodze.
        • kuleczka1978 Re: ja mam troche inne zdanie o tej metodzie. 16.01.08, 15:26
          ja oczyhwiście rozumiem przeciwników i zwlekałam z nauką snu i tak
          długo, a decyzja moja była taka bo musze wrócić do pracy i miec czas
          wieczorem po odłożeniu małego do snu na to by popracować jeszcze.
          pewnie gdyby nie to dalej bym spała z małym pewnie dopóki mąż by sie
          nie zdenerwował :-))) bardzo to lubiłam, teraz czasem w weekend
          zabieram ran o do naszego wspólnego (już z mężem) łóżka i jest
          super, czsem tak spać razem z synkiem. nie było mowy o samodzielnym
          spaniu. jak tylko chciałam sie ulotnić po angielsku młody on razu to
          wyczuwał i sie budził i wszczynał alarm. i o żadnym wolnym wieczorze
          nie było mowy. teraz po jego położeniu śpi przynajmniej 4 godziny do
          pierwszej pobudkki i ten czas moge wreszcie wykorzystać z pożytkiem
          dla domu i rodziny.
    • nicevida Re: Metody super niani 15.01.08, 21:14
      Próbuj do skutku! Ja miałam bardzo podobny problem z synkiem (miał
      wtedy ok. 6 - 8 miesięcy). Dobrze że mój mąż też już był
      zdesperowany jego "nieusypianiem" bo ja sama to bym chyba nie
      zniosła tego płaczu jaki odstawiał na początku. Ale z dnia na dzień
      było coraz lepiej (krócej płakał), aż się wreszcie nauczył (chyba
      coś około miesiąca, może krócej - już nie pamiętam). Mój synek ma
      teraz 2,5 roku i grzecznie idzie spać - mówi "pa, pa", coś sobie tam
      w łóżeczku pośpiewa, pogada i usypia. Nie wiem co bym zrobiła jak
      bym musiała spać z 2- latkiem w łóżku, albo nosić go na rękach...
      • afroedyta Re: Metody super niani 16.01.08, 11:27
        a na czym polega ta metoda 3-5-7?
        • kuleczka1978 Re: Metody super niani 16.01.08, 15:11
          cyfry oznaczają ilość minuna sięt po których wchodzi się do dziecka
          kładzionego do snu. jeśli przychodzi pora snu, dziecko jest
          nakarmione, odbyło wszystkie "rytuały" przedsenne odkłada się je do
          łóżeczka, żegnając się z nim i wychodzi z pokoju. je śli zaczyna
          płakać wchodzimy za 3 minuty, pocieszamy, głaskamy, tłumaczymy, po
          czym wychodzimy i kolejny powrót po 5 minutach, kolejny, jeśli
          oczywiście jeszcze płacze - po 7 minutach, potem cały czas 7.
    • annablazejczyk Re: Metody super niani 16.01.08, 15:34
      Ja stosowałam metody z książki "Każde dziecko może nauczyć się spać" - czyli
      bardzo zbliżone do "3-5-7". Poskutkowało. nIe jest tak idealnie jak piszą w tej
      ksiażce, mały nie spi przez 11-12 godzin w nocy bez przerwy ale śpi od 20.00 do
      3-4 nad ranem, wtedy go karmię piersią, zasypia, potem o 6 znów karmię piersią i
      potem śpi mniej więcej do 7. Jest to ogromy postep, w porównaniu z tym co się
      działo przedtem. Masakra, budził mnie co 45 minut, possał i zasypiał na chwilę.
      Ssanie to nie było jedzenie tylko ciamkanie w celu uśpienia się.
      Rozumiem argumenty osób, które mowią, że takie metody mogą być nieludzkie. Ale
      co innego pośpiewać i pogłaskac dziecko przed snem a co innego nosić go
      godzinami, lub trzymać na rękach przez całą drzemkę- w takim wypadku jest to
      nieludzkie dla rodziców.
      Ja byłam zdesperowana, mały jest moim trzecim synkiem, cały dzień - 12 godzin
      jestem z nimi zupełnie sama, a w wikendy odespać też nie mogłam, bo mały spał 2
      razy dziennie po 3--40 minut, więc ledwo co zdążyłam zasnąć, to mnie budził.
      Po zastosowaniu metody z ksiażki rzeczywiście dłużej spi w dzień a w nocy śpi o
      niebo lepiej. Ta metoda uratowała mi życie, byłam w stanie skrajnego
      wyczerpania, potrafiłam się popłakać na widok łyżeczki leżącej na podłodze :)
      (bo mi spadła).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka