Dodaj do ulubionych

problem z wprowadzaniem nowości

17.02.08, 11:22
Moja siedmiomiesięczna córa jest karmiona tylko piersią. Od półtorej
miesiąca próbuję wprowadzać nowe pokarmy. Niestety z marnym
skutkiem. Zupki (domowej roboty czy za słoiczka) nie, deserki też
nie, kaszki nie - jedynie kleik kukurydziany w ilości kilku
łyżeczek. Za miesiąc wracam do pracy i chciałam wprowadzić coś czym
mogłabym się pożywić podczas mojej nieobecności ( 8 godz.). Proszę o
radę, bo mi wszystkie pomysły się wyczerpały... Acha, dodam że nie
akceptuje butelki, więc pozostawienie odciągniętego pokarmu w
butelce też nie wchodzi w grę (też już próbowałam).
Obserwuj wątek
    • jadzia.orbitrek Re: problem z wprowadzaniem nowości 17.02.08, 11:37
      moja córka jest taka cwana,że od taty zje łądnie, a ode mnie to nie
      bardzo. tylko gapi się tymi oczkami w dekolt mój:)
    • fergie1975 Re: problem z wprowadzaniem nowości 17.02.08, 11:39
      proboj powoli, od pojedynczych warzyw (zupy jako takie nie zawsze są lubiane,
      ale moze sama marchewka tak, szpinak, dynia itd) i ten kleik skoro lubi (ja
      mieszalam kleik kukurydziany z kasza ryzowa pol na pol). Aha i moze te nowosci
      są za geste, ja początkowo musialam rozcienczac kaszki.
      Masz jeszcze cały miesiac to bardzo duzo i na pewno zdazysz. dzieci sie
      zmieniaja z dnia na dzien.
    • kuleczka1978 Re: problem z wprowadzaniem nowości 17.02.08, 17:17
      spokojnie, mnie tez się wydawało, że będzie tragedia jak wrócę do
      pracy. Na dwa miesiące przed powrotem próbowałam wszystkiego tak jak
      Ty no i oczywiście z marnym skutkiem. Młody nie chciał nic z nowości
      a mleko mamine z butelki wypluwał. ale o dziwo jak tylko zniknęłam z
      domu Młody zaczął z dnia na dzień wsuwać wszystko co mu dają,
      najpierw tatuś się z nim mierzył a po dwóch tygodniach tatowego
      urlopu stery przejęła babcia i tez nie ma absolutnie żadnego
      problemu z jedzeniem. tylko do kaszki nie może się Junior przekonać,
      ale to może kwestia gustu. poza tym je deserki, warzywka, mięsko ze
      słoiczków, a nawet popija soczek z kubeczka medeli. z podawania
      mojego mleka zrezygnowałam bo nawet nie ma takiej potrzeby, a po
      moim powrocie przysysa się do cyca z uwielbieniem :-)))
      możesz oczywiście dalej próbować wprowadzac nowości ale nie stresuj
      się za bardzo jak się na razie nie uda, ja nie jestem jedynym
      przykładem że dzieci zmianiają zdanie jak mama znika z pola
      widzenia, dzidzia głodować raczej nie będzie, na pewno nie na
      dłuższą metę.
      pozdrawiam
      • insomia32 Re: problem z wprowadzaniem nowości 17.02.08, 23:23
        Dzięki dziewczyny za rady i słowa otuchy. Przy czym teściowa
        próbowała karmić małą pod moją nieobecność w sumie 3 razy i zawsze
        kończyło się krzykiem po 1-5 łyżeczkach kleiku kukurydzianego
        oczywiście...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka