agarys
19.08.08, 17:37
wiecie co mam wrazenie z moja laktacja od poczatku bylo cos nie tak.
po nawale i twardych jak skala piersiach szybko sie dostosowaly,
zmiekly nadal ciekly ale bylo ok. jak corcia niala jakies 5 m-cy i
czesto plakala wszyscy mowili ze juz sie nie najada ale nie
dokarmialam jej tylko na upartego przystawialam az do konca 6tego.
przyrosty corcia od poczatku miala slabe, ale tlumaczylam to jej
nadmierna aktywnoscia. a teraz kiedy praktycznie z dnia na dzien z
kilku karmien w dzien i nocy przeszlam na raz na noc i raz na dzien
dobry moje piersi praktycznie wogole nie zareagowaly, zadnych
bolesci z przenoszenia pokarmu, nic. nadal daje coerce cyca wierzac
ze jej tam cos leci bo to przeciez samo zdrowie. ale nie jestem
pewna czy faktycznie cos tam jest.