betina1973
04.09.08, 22:29
Nie mam już siły. Nie mogę wyregulować mojego 3,5 tygodniowego malca. Je kiedy chce, co nie dziwi, problem w tym, że je bardzo nieregularnie i dlatego mamy problem... a w zasadzie to ja mam problem.
Młody potrafi przespać mi 4-5 godzin, wstaje wściekle głodny, je jakby od porodu nie był karmiony, beknie, za chwilę uleje (duuuużo) i... jest głodny ale niestety moje piersi nie są w stanie po 30 minutach wyprodukować tyle mleka ile by chciało moje dziecię. Oczywiście przystawiam, ale z pustego nawet Salomon nie naleje więc młody wypluwa pierś i wrzeszczy jakby go ze skóry obdzierali. Poddaję się i robię mu butlę. Naje się do syta i śpi. W ciągu dnia ma 2-3 takie długie spanka i tyleż samo razy sytuacja się powtarza. Dodam może w tym miejscu, że próbuję po 2,5-3 godzinach obudzić go na jedzenie ale na niego nie ma mocnych, śpi i koniec, nie pomaga nawet siłowe otwieranie paszczy i wkładania cyca na siłę.
Jem regularnie, piję dużo wody, to nie jest moje pierwsze dziecko więc jakieś tam doświadczenie mam... ale tu szykuje mi się jakaś masakryczna porażka. Nadmienię może, że Adrian ma żółtaczkę (po porodzie też miał i leżał 4 dni pod lampami, niestety żółtaczka wróciła) i od tygodnia ma kroplówki z glukozy a od 2 dni dodatkowo bierze luminal. Wiem, że to wszystko może mieć wpływ na karmienie ale za chwilę skończy się na tym, że dziecię przestawi się na butlę i koniec karmienia piersią.
Boję się, że moje piersi dostają głupawki i nie potrafią się przystosować do potrzeb mojego dziecka.
Czekam na wszystkie cenne rady co z tym fantem zrobić.
Pozdrawiam,
Beata