Dodaj do ulubionych

laktatorem a piersią

22.09.08, 08:42
Dwa dni (weekend) spędziłam w szpitalu z moim dzieckiem (wcześniak). No i
przez cały czas karmiłam na żądanie. Jedynie raz pielęgniarki musiały
"wspomóc" dokarmieniem przez rurkę w nosie (śpi i się nie budzi). Było
znakomicie - synek pięknie ssał i najadał się. Pisałam wcześniej, że nie chce
ssać. Był wtedy b. słaby, ale po transfuzji odżył, zrobił się b. energiczny.
No i już byłby 37 tc (9 tyg. od urodzenia).
Ale przez ten czas nie odciągałam laktatorem i efekt jest taki, że męczę te
piersi i efekt jest niewielki... W tej sytuacji musi mieć podawaną mieszankę
(Nnutriprem2).
Niestety, jestem sama, mam starszego synka, i nie mogę bez przerwy przebywać w
szpitalu...W dzień, jak synek jest w szkole, karmię małego w szpitalu piersią,
w domu odciągam i rano zawożę do szpitala. Ale to, co odciągam to za mało...
Pewnie niewiele da się zrobić... Jedynie przyjdzie mi czekać, aż wyjdzie ze
szpitala i wtedy będę mogła go karmić samą piersią...
Obserwuj wątek
    • mela-blonda Re: laktatorem a piersią 22.09.08, 17:29
      Odciągaj w domu jak tylko możesz.
      Schemat jest chyba taki 7-7, 5-5, 3-3, czyli siedem minut z jednej, siedem z
      drugiej, potem pięć / pięć i trzy trzy. I myślenie o dziecku pomaga,
      postawienie jego zdjęcia - myślałam, że to bujda, ale działa. ;) No i relaks.
      Jak się będziesz stresowała, że nic nie odciągasz, to nie odciągniesz. Powodzenia!
    • monika_staszewska Re: laktatorem a piersią 22.09.08, 22:27
      Jeśli nie ma Pani czasu na częstsze odciąganie, to rzeczywiście nie ma siły –
      trzeba poczekać na powrót Małego ze szpitala, czego zresztą jak najszybciej życzę.

      pozdrawiam :)

      monika staszewska
      • ann_a30 Re: laktatorem a piersią 23.09.08, 09:19
        Ale ja odciągam w domu często, tyle tylko, że efekt jest prawie żaden! Po pół
        godzinie albo i dłużej uda mi się odciągnąć zaledwie 40-50ml, a jeszcze niedawno
        odciągałam 100-150ml. Tyle tylko, że wtedy synek miał ograniczaną ilość. A
        teraz, kiedy przybiera na wadze, ja odciągam znacznie mniej. Wszystkie zapasy
        się skończyły...
        A skoro teraz jest nie tylko na moim mleku ale też na mieszance, to czy jak
        zabiorę go do domu, to nie okaże się, że pokarmu jest za mało? A może
        "produkcja" się zwiększy?
        Chodzę do szpitala już ponad 2 miesiące i widzę, że kobiety karmią wcześniaków
        bardzo krótko. Potem przechodzą na mieszankę. Powodem jest - tak mówią - stres,
        zniechęcenie, odciągają, a pokarm nie pojawia się wcale.
        Ja wiem, że stres nie sprzyja karmieniu, ale przecież te dzieci często są w
        stanie krytycznym, raz jest lepiej, a na drugi dzień dowiadujesz się o jakimś
        problemie. Czasem są to miesiące jeżdżenia do szpitala codziennie! A ja mam
        jeszcze starsze dziecko i nie mam nikogo, kto by trochę posiedział z synkiem,
        bym ja mogła więcej czasu spędzać w szpitalu. Tak więc nie zawsze jest
        możliwość, by spokojnie odciągnąć pokarm, zrelaksować się.
        • ruda.2 Re: laktatorem a piersią 23.09.08, 09:48
          niech się Pani przede wszystkim nie zamartwia! będzie Pani karmić swojego synka
          piersią. moja lekarka zna kobiety, które rzeczywiście miały przerwy w karmieniu,
          czy to na skutek wyjazdu, czasowej separacji od dziecka, czy choroby, kuracji
          antybiotykowej i nie zawsze odciąganie okazywało się skuteczne, a później- nawet
          po 3ech miesiącach, wracały do pełnej laktacji. mnie się wydaje, że kiedy
          zasiada Pani w fotelu z laktatorem myśli Pani jedynie o tym, ile poleci, że
          pewnie nie wystarczy, proszę tak nie myśleć, a cieszyć się, że leci, nieważne
          ile. lekarze mówią, że najskuteczniejszym laktatorem jest ssanie dziecka, ono
          jest w stanie wyssać więcej, niż jakikolwiek laktator. proszę tylko się nie
          zamartwiać!!! a wszystko będzie dobrze! wszystko się unormuje. poza tym proszę
          nie rezygnować z odciągania, bo nawet jeśli nie leci zbyt wiele, organizm
          dostaje sygnał, że jest zapotrzebowanie, jest ta siła ssąca z zewnątrz i mleczko
          będzie się produkowało!!!
          stres zabija laktację!
          pozdrowienia!!!!
    • monika_staszewska Re: laktatorem a piersią 24.09.08, 21:52
      Otóż to! Stres nie wpływa dobrze na wypływ. To, że nie udaje się Pani odciągnąć
      za dużo mleka, wcale nie świadczy, że laktacja jest na niskim poziomie. Szczerze
      mówiąc, i tak Panią bardzo podziwiam za wytrwałość. Ruda.2 słusznie prawi, że
      jak tak człowiek patrzy ile leci, to w ogóle cud, że leci cokolwiek. Ważne, że
      siada Pani i odciąga. Nieważne ile. Jak Maluch wyjdzie ze szpitala, to skoro
      lubi ssać pierś, miejmy nadzieję, że nie będzie miał z tym jakichkolwiek problemów.
      pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego:)
      monika staszewska
      • 2122joan Re: laktatorem a piersią 25.09.08, 03:10
        Odciagaj to laktacja sie utrzyma a 50ml w pol godziny wcale niejest
        zle.Troche wiary w siebie!!!Zycze twojemu maluszkowi szybkiego
        powrotu do domu.PS.Ja odciagam juz dwa miesiace i mam trojke dzieci
        6 lat-2 latka-3 miesiace wiec jak widzisz wszystko jest do
        zrobienia.A jak nabiezesz wprawy z laktatorem to zobaczysz jak rzeke
        mleka masz...i moze zafunduj sobie jakis dobry elektryczny.Ja uzywam
        Medela mini electrik,glosna ale dobra.Mam tez Medele swing droga
        powinna byc lepsza...a ja itak wiecej wydoje z tej tanszej Mini
        electrik.
    • ruda.2 Re: laktatorem a piersią 25.09.08, 09:51
      jeśli chodzi o laktator ja mam tuffy spectra, jest super, choć początkowo miałam
      obawy, chciałam kupić medelę, ale ten jest super, bo silnik jest duży, w miarę
      cichy, odciągam, gdy dziecko śpi obok i Go to nie budzi, no i osobno, nie trzeba
      trzymać go razem z buteleczką przy piersi, a leży sobie na stoliczku obok. koszt
      - tam, gdzie ja kupowałam- 258zł, trochę dużo, ale w porównaniu z mechanicznym
      (których miałam wcześniej dwa...oba się popsuły, była wadliwa seria i takie małe
      gumki w środku puszczały), niebo a ziemia,
      pozdrowienia!
      • ann_a30 Re: laktatorem a piersią 25.09.08, 17:21
        Mam medelę elektryczną (lactina). Nic mnie nie kosztowała, bo szpital wypożycza
        za darmo. Póki co Achilles jest trochę na moim pokarmie, trochę na mieszance. No
        i już jest karmiony na żądanie (począwszy od ciągłego karmienia 5ml/h, po
        karmienie co godzinę, dwie, wreszcie 3-4). Jeszcze trochę się pomęczymy, może za
        3-4 tyg. wyjdziemy ze szpitala!
        • ruda.2 Re: laktatorem a piersią 26.09.08, 16:45
          będzie dobrze! powodzenia!!!
          • ann_a30 męki ciąg dalszy 05.10.08, 21:25
            Ten weekend spędziłam znów w szpitalu. Pierwsza noc to horror. Jak zabierałam go
            do pokoju, dostałam 3 butelki Nutriprem2 na wypadek gdyby było źle i radę, by go
            przyprowadzić na salę jak będę miała dosyć. Wiem, że to nie rozwiązanie, ale
            karmiłam do tej pory tylko gdy byłam w szpitalu (od rana do ok.14), a tu musi mi
            wystarczyć na całą dobę. Zanim się rozkręci laktacja, to przecież trochę trwa.
            No więc Achilles ciągnął, a przy tym prężył się, krzyczał i w ogóle widać było,
            że nie zadowolony, więc podałam butelkę. Zrobiłam tak 2 razy w ciągu nocy. I co?
            Za każdym razem wszystko zwrócił. Nie to, że mu się trochę ulało, ale dosłownie
            zawymiotował wszystko co było w zasięgu...
            Rano inna pielęgniarka mi mówi, żeby nie dokarmiać, ale się pomęczyć i
            ewentualnie odrobinką dokarmić, by dziecko się uspokoiło.
            Na drugi dzień trochę lepiej. Achilles spokojniejszy, ale karmienie trwa dość
            długo. Już myślałam, że nic nie leci i dlatego on tak się męczy ssąc, więc
            sprawdziłam ręką i chlusnęło synkowi na twarz :) Czyli leci. Achillesowi już się
            wszystko cofa, ale jeszcze uporczywie ciągnie. Wreszcie inna pielęgniarka mówi,
            że on się przekarmia i że po prostu jest łakomy. Czy to możliwe? Podobno dzieci
            karmione piersią jedzą tyle, ile potrzebują. Co więcej Achilles ciągnie pierś
            bardzo zachłannie, połyka dużo powietrza przy tym pewnie. Kręci główką i jest
            dość niespokojny. Wsadziłam go w chustę (pierwszy raz, bo wreszcie jest bez
            kabli, tylko monitor oddechu) i był dłuższy czas spokój. Już się martwię, że te
            problemy to skutek jakiś zaburzeń będących wynikiem wcześniactwa (28tc)?
            • 987ania Re: męki ciąg dalszy 05.10.08, 22:33
              moja mała nie wcześniak ale za to strasznie łakoma na początku swojego życia.
              Jadła i jadła i pół jej się wylewało i dalej jadła. U nas pomogło częste
              odbijanie, przerwy w jedzeniu 1-2 min , tak żeby się jej ułożyło i karmienie na
              leżąco (bo mi za dużo mleka leciało i młoda się krztusiła, ulewała no i głową
              miotała na wszystkie strony).
            • monika_staszewska Re: męki ciąg dalszy 09.10.08, 00:42
              Powiem tak, nie wiem jak bardzo jest Pani trudno, bo nigdy nie byłam
              w podobnej sytuacji.
              Tak sobie myślę, że jest kilka sprawa, jedna to brak komfortu
              podczas karmienia, bo jednak szpital to szpital. Choć jak widać już
              samo noszenie Achillesa w chuście przyniosło poprawę. Druga sprawa
              to napięcie, stres , które Młodzieniec musi jakoś odreagować, a
              jednym z lepszych miejsc są mamine ramiona i przytulenie się do
              piersi (a nierzadko i odpychanie). Sprawa numer trzy to chyba szybko
              płynące mleko, ono może powodować i szybkie zmęczenie karmieniem i
              cofanie mleka jeszcze podczas karmienia. Jeśli sam nie będzie w
              stanie poradzić sobie z tym fantem, można spróbować karmienia w
              pozycji "pod górkę" czyli mama leży na plecach, lub chociaż siedzi
              niczym na rozłożonym leżaku, a dziecię leży na niej na brzuszku.
              Cztery - przekarmić dziecięcia w istocie się maminym mlekiem nie da.
              Gdyby Achilles nie chciał już więcej zjeść, będzie ssał pierś tak,
              żeby mleko z niej nie wypływało, po prostu ssanie odżywcze zostanie
              zastąpione ssaniem nieodżywczym, maluchy potrafią to zrobić zupełnie
              odruchowo.
              I refleksja na koniec, jak przeczytałam raz jeszcze to co Pani
              napisała to mam wrażenie, że sytuacja wygląda naprawdę całkiem
              nieźle.
              pozdrawiam serdecznie :)
              monika staszewska
              • ann_a30 Już w domu 14.10.08, 14:52
                Achilles jest w domu od piątku. Od tego czasu 3 razy podałam mu mieszankę, bo
                "żuł" i szarpał pierś i chyba dalej był głodny. Nie podałam dużo - ok. 60ml -
                tak, by się uspokoił. Co do pokarmu, to raz był, raz czułam piersi zupełnie
                puste. Obecnie są bez przerwy pełne, Achilles się najada. Ja odciągam 2 razy
                dziennie po 30ml aby rozmieszać w tym lekarstwa, które Achilles przyjmuje.
                Niestety, od wyjścia ze szpitala waga nie przyrosła za dużo: z 2766 do 2800.
                Dlatego pielęgniarka powiedziała, że jak tak powoli będzie przybierać to trzeba
                rozważyć dokarmianie. Mam nadzieję, że się poprawi, zwłaszcza że już Achilles
                nie musi narzekać na brak pokarmu. Jednak zastanawiam się czy znów go nie
                ubędzie... No i nie umiem tych lekarstw podawać inaczej jak butelką.
                • monika_staszewska Re: Już w domu 15.10.08, 19:36
                  Myślę, że słusznie Pani wnioskuje, że trzeba jeszcze chwilę
                  poczekać, bo sytuacja karmieniowa dopiero się stabilizuje (a masa
                  ciała ani nie spada, ani nie stoi w miejscu). Co do podawania
                  lekarstwa - sugerowałabym kroplomierz, nie będzie obawy, że poda
                  Pani na raz za dużo płynu, ani ze się wyleje przed podaniem.
                  pozdrawiam serdecznie :)
                  monika staszewska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka