Dodaj do ulubionych

"Tu pogotowie laktacyjne..." - dziękuję

07.10.08, 21:09
"Tu pogotowie laktacyjne. Dzień z położną Moniką Staszewską." - to jeden z
artykułów z listopadowego "Dziecka".
Nie wiem kto wpadł na pomysł tego felietonu - ale chciałam po prostu
powiedzieć: Dziękuję :)
Nie wiedziałam, że p. Monika też swoje pierwsze dziecko karmiła krótko (3
m-ce) - bardzo to mnie pocieszyło. A okazuje się, że nie ma tego złego co by
na dobre nie wyszło...
bo p. Monika dzięki swojemu doświadczeniu (i walce o karmienie naturalne z
drugim dzieckiem) może pomóc teraz wielu młodym mamom :)
---
Zastanawiałam się czy istnieje gdzieś na świecie coś takiego jak wolontariat
laktacyjny? Tzn. mamy, które karmiły piersią a mają już nieco starsze dzieci -
służą radą, pomagają innym młodym mamom, jeśli jest taka konieczność to
odwiedzają je w domu.
Obserwuj wątek
    • mama_frania1 Re: "Tu pogotowie laktacyjne..." - dziękuję 07.10.08, 22:08
      Zastanawiałam się czy istnieje gdzieś na świecie coś takiego jak wolontariat laktacyjny? Tzn. mamy, które karmiły piersią a mają już nieco starsze dzieci służą radą, pomagają innym młodym mamom, jeśli jest taka konieczność to odwiedzają je w domu.

      w Anglii na bank. wiekszosc telefonow pomocowych 'obsluguja' mamy karmiace po odpowiednim przeszkoleniu. bardzo fajne i sprawne (wiem, bo korzystalam) - poradza, podpowiedza, gdzie pojsc jak trzeba, znajda najblizsza grupe dla karmiacych itp. baaaardzo fajny pomysl. z tego co wyczytalam mozliwosc przyjscia takiej mamy do domu tez jest. z tego nigdy nie korzystalam, tutaj jest sporo grup pomocowych (przynajmniej w Londynie na pewno), wiec w sumie mozna i tam pojsc (no i jest to okazja, zeby w koncu wyjsc z domu :) )
      • agasobczak Re: "Tu pogotowie laktacyjne..." - dziękuję 08.10.08, 08:04
        HONKa znow mnie ubieglas :) czytalam artykul z zapartym tchem :) dziekuje Pani
        Monice za jej wspaniale rady - choc tylko raz dzwonilam i to nie w mojej sprawie
        :) ale to co czytalam na forum i w gazecie pewnei uczylo mni ei uczy jak dobrze
        karmic :)
        Mam nadzieje ze niedlugo jak urodzi sie Jasiek tez nie bede miec problemow bo
        jakby nie ... to bede dzwonic do Pani Moniki
        • agasobczak Re: "Tu pogotowie laktacyjne..." - dziękuję 08.10.08, 08:07
          PS a tak sobie pomyslam - moze wkazdy miescie mogloby byc takie pogotowie od
          eDziecka? No tak... ale jak to zwerbowac mamy? Jak naglosnic? z kim zaczac
          wspolprace?
          W mojeje poprzedniej pracy pisalysmy programy na dofinasowanie placowek
          publicznego pozytku na rozne dzialalnosci. Miedzy innymi raz napislam o szkole
          rodzenia .. nawet dostalismy pieniadze ale.. LUDZI nie bylo i trzeba bylo
          odwolac impreze.. a szkoda... czasem mozna naprwade zrobic cos dobrego malym
          kosztem finansowym :)
      • maff1 Re: "Tu pogotowie laktacyjne..." - dziękuję 08.10.08, 08:08
        a my weterani tego forum, piszący od kilku lat - co my właściwie
        robimy?
        fakt - nie odwiedzamy.
        wiele osób żegnało sie na forum - a później i tak, dalej
        kontynuowało działalnośc forumową.
      • zzz12 Re: "Tu pogotowie laktacyjne..." - dziękuję 08.10.08, 08:11
        O ile dobrze pamietam w Szwecji jest cos takiego (widzialam w
        przychodniach dla dzieci wywieszone namiary telefoniczne do
        doswiadczonych mam-doradczyn laktacyjnych). Nie mowiac o
        informacjach o skupie mleka kobiecego przez oddzial neonatologiczny
        miejscowego szpitala..
        • 987ania Re: "Tu pogotowie laktacyjne..." - dziękuję 08.10.08, 17:46
          Jak ja chciałam zrobić kurs konsultanta laktacyjnego, to trzeba tam jakąś
          straszną liczbę (2000?) godzin wolontariatu w placówce odrobić. No a z czego żyć
          przez ten czas? A gdyby był jakiś kurs skrócony, taki dla mam, które chcą
          pomagać innym a w trudnych przypadkach kierować do fachowców, takich jak p.
          Monika, to ja pierwsza się zapisuję.
          • zzz12 Re: "Tu pogotowie laktacyjne..." - dziękuję 08.10.08, 19:31
            a liczy sie wolontariat zrobiony w postaci wlasnopiersiowego
            karmienia potomstwa? ;-))
    • kropkaa Re: "Tu pogotowie laktacyjne..." - dziękuję 08.10.08, 21:14
      Nie zdążyłam napisać pierwsza, a już nawet miałam treść pokrótce:):
      Pani Moniko! jest Pani sławna, piszą o Pani w gazecie! ;)

      Ja też dziekuję!

      Swoją drogą zainteresowała mnie jedna rzecz - czy w redakcji nie ma
      ekspersu ciśnieniowego i Pani Monika pije kawę po turecku??? Bo
      jeśli tak, to jestem gotowa ogłosić zrzutkę i zawieźć osobiście na
      Czerską.
    • monika_staszewska Re: "Tu pogotowie laktacyjne..." - dziękuję 09.10.08, 00:34
      Szczerze mówiąc ja też nie wiem, kto wpadł na pomysł tego felietonu,
      bo nikt w redakcji nie chce się do tego przyznać :).
      Co jakiś czas piszę na forum o moich karmieniowych doświadczeniach,
      ale pewnie nie robię tego zbyt często. Tak czy siak cieszę się, że
      moje doświadczenie może komuś w czymś pomóc.
      W kwestii światowego wolontariatu laktacyjnego, znam przynajmniej
      jeden – nasze forum :):):). Ale jest też „La Leche League
      International” czy działające tylko w Polsce Stowarzyszenie na Rzecz
      Naturalnego Rodzenia i Karmienia. Szczerze mówiąc, każda z Pań może
      założyć Osiedlowy Wolontariat Laktacyjny, do czego zresztą bardzo
      gorąco zachęcam.
      Komitet Upowszechniania Karmienia Piersią organizuje nie tylko kursy
      na międzynarodowych konsultantów laktacyjnych, ale również szkolenia
      na poziomie podstawowym, dla tych, którzy pragną pomagać matkom
      karmiącym.
      pozdrawiam serdecznie :)
      monika staszewska
      PS. Do kropkaa : Pani Monika spieszy wyjaśnić, że pije kawę po
      monikowemu, czyli mleko zabarwione kawą. Za chęć dostarczenia
      ekspresu ciśnieniowego bardzo dziękuję, ale doprawdy nie jest on
      potrzebny :). Za troskę o moje podniebienie też bardzo serdecznie
      dziękuję. A gdyby ktoś miał ochotę wpaść na Czerską, to równie
      serdecznie zapraszam :) sławność ;) pomijam, bo jakoś nie czuję się
      z nią zręcznie.
      pozdrawiam serdecznie :)
      monika staszewska
      • agasobczak Re: "Tu pogotowie laktacyjne..." - dziękuję 09.10.08, 09:42
        www.laktacja.pl/

        Już zajrzałam :) o tych szkoleniach :)Hm.. Tylko ze ja teraz bede rodzic :) wiec
        na razie praktyka poraz drugi a potem szkolenie...
    • w_isienka Re: "Tu pogotowie laktacyjne..." - dziękuję 15.10.08, 21:26
      Odświeżam temat :)
      Zainicjowałam go więc odpowiem na parę wątków.

      Poradnie laktacyjne oczywiście istnieją i można skorzystać z porad
      "certyfikowanego" doradcy laktacyjnego, ale niestety raczej za opłatą. Nie
      każdego na to stać...
      Mi bardziej chodziło o pomoc "mama-mamie". Może nawet niekoniecznie po odbyciu
      szkolenia laktacyjnego. Chociażby na tym forum jest "trochę" osób, które zjadły
      "zęby" na problemach laktacyjnych i mogą pomóc.
      Ktoś tu pisał, że po to jest to forum - owszem, ale po pierwsze nie zawsze da
      się pisać z "wyjącym maluchem" i do tego czekać spokojnie na odpowiedź. Czasami
      potrzeba porady "na wczoraj".
      Do "pogotowia laktacyjnego" (p. Moniki) dzwonią ludzie z całej Polski i czasami
      bardzo długo trzeba dzwonić aż numer będzie "wolny". A tak można by było
      zadzwonić do mamy z "rejonu", która w razie czego naocznie sprawdzi w czym problem.
      Myślę, że jest wiele takich mam, które mogłyby skutecznie pomóc (oczywiście mogę
      się mylić) i podzielić się doświadczeniem.
      Może by stworzyć bazę danych dla mam, które chcą pomóc?
      • agasobczak Re: "Tu pogotowie laktacyjne..." - dziękuję 15.10.08, 21:59
        Hm.. pomysl mysle ze dobry :) ja bym sie na to pisala :)Ale po przeczytaniu
        wymogow takiego doradcy to wcal enie wjestem pewna zem jest kompetentna :)
      • monika_staszewska do w_isienka 17.10.08, 14:55

        Jestem jak najbardziej za.
        Na zasadzie mama-mamie działają dziewczyny ze Stowarzyszenia na
        Rzecz Naturalnego Rodzenia i Karmienia z La Leche League. Ale
        przecież nie trzeba być zrzeszonym żeby zacząć tak działać. Szczerze
        zachęcam do takiej oddolnej inicjatywy, jedyny problem to
        rozpowszechnienie telefonów, ale tu mogą być pomocne tablice
        ogłoszeń w przychodniach "D" i "K". A i ja chętnie będę rozdawać
        telefony mam działających na rzecz innych, które zgodzą się je
        udostępnić innym.
        pozdrawiam :)
        monika staszewska
    • kejzi-mejzi Re: "Tu pogotowie laktacyjne..." - dziękuję 16.10.08, 00:01
      To byłby super pomysł.
    • kejzi-mejzi Re: "Tu pogotowie laktacyjne..." - dziękuję 17.10.08, 01:32
      Ekspres ekspresem, ale myślałam, ze Agora dla pani Monice lepiej zarobić za ten
      kawał odwalanej roboty na ich konto. Wnioskujmy o podwyżkę :)
      • monika_staszewska do kejzi-mejzi 17.10.08, 14:55

        Baaaaaaaaardzo dziękuje ;)
        pozdrawiam raz jeszcze wielce serdecznie :)
        monika staszewska
    • w_isienka Re: Lista chętnych "mama-mamie" 22.10.08, 18:32
      Podnoszę temat :)

      Wszystkie chętne do pomocy mamy proszę o dopisywanie się do tego wątku.
      Założenie jest takie, że tu wpisują się mamy, które karmiły piersią i mogą pomóc
      innej mamie w razie "awarii".
      Jest jeszcze taka kwestia - jeśli rady "mamy" nie pomogą - wtedy oczywiście
      szukamy pomocy w Poradni Laktacyjnej, na forum lub u p. Moniki pod telefonem.
      W tej liście chodzi o pomoc doraźną i w razie potrzeby możliwość naocznego
      "zdiagnozowania" problemu.

      Wpisujemy nicka i miasto/region gdzie jesteśmy dostępni. Mama, która chce się
      dopisać do listy kopiuje dane innych mam i dopisuje swoje.
    • karmiekarmie Re: "Tu pogotowie laktacyjne..." - dziękuję 22.10.08, 19:56
      Ja założyłam nowe konto, zeby pozostac anonimową. Udzielam się tu pod innym
      nikiem, ale pochodzęz małej miejscowosci i nie chcę, żeby mnie namierzono :). A więc

      karmiekarmie - Śrem
    • w_isienka Re: "Tu pogotowie laktacyjne..." - dziękuję 24.10.08, 11:00
      up
    • karolina33331 Re: "Tu pogotowie laktacyjne..." - dziękuję 25.10.08, 16:34
      Witam Panią Monikę i Dziewczyny! Ale fajnie było poczytać ten
      artykuł w Dziecku :) Ja czytuję porady Pani Moniki od lat:)Zaczęłam
      12 lat temu chyba i ciągle mi mało :) Pani Monika to cudowna osoba,
      prostolinijna, wrażliwa i ciepła/Szkoda,że nie ma czasu na forum-
      praca i dzieci są teraz na 1 miejscu, ale pozdrawiam Was
      serdecznie :)
      • monika_staszewska Re: "Tu pogotowie laktacyjne..." - dziękuję 29.10.08, 22:17
        Hmmm, szczerze mówiąc trochę nie wiem co powiedzieć. Może powiem, że
        jeśli odbiera mnie Pani jako ciepłą, wrażliwą i prostolinijną osobę
        to się cieszę niezmiernie :) najbardziej z tego, że nie zepsułam, a
        przynajmniej niezbyt wielce tego jaką mnie Pan Bóg wyprodukował :)))
        pozdrawiam serdecznie, życzę wszystkiego dobrego i o modlitwie za
        całą Rodzinkę ponownie zapewniam :)
        monika staszewska
    • kinga700 Re: "Tu pogotowie laktacyjne..." - dziękuję 28.10.08, 22:13
      To i ja chcę podziękować p. Monice Staszewskiej i mądrym forumowiczkom, które tu
      się udzielają. Kiedy w_isienka zamieściła ten wątek, poprosiłam moją mamę o
      przysłanie mi Dziecka do Szkocji. Kiedy urodziłam moją dziewczynkę w kwietniu,
      miałam jakis wyidealizowany obraz karmienia: kilka moich koleżanek karmiło
      piersią, słowem nie wspomniały, że może być jakiś problem. Coś tam wiedziałam z
      broszur, które rozdawały położne, coś czytałam w internecie, coś w podręcznikach
      o ciąży, ale to trudno ćwiczyć pozycje do karmienia na sucho.
      Niestety, moje karmienie od początku miało wszelkie szanse się nie powieść.
      Powiem jedno: miejscowe położne bardzo źle mi poradziły (butelka) i bardzo się
      nacierpiałam z tego powodu. Dlaczego nikt mi wtedy nie powiedział, że są inne
      sposoby? To już nieważne. Szkoda, że wtedy właśnie nie miałam w ogóle czasu na
      forum. Trudno. Jakoś udało się pozbyć buteleczki. Dzięki forum i artykułom p.
      Moniki przetrwałam też "bunty piersiowe" mojego dziecka, które to popularnie są
      nazywane "brakiem pokarmu" i wiszenie na piersiach całymi dniami. Tak, Drogie
      Mądre Forumowiczki, przetrwałam to dzięki Wam, bo generalnie wiele osób, które
      znam mnie zniechęcało. Teraz moja Mała ma 6 miesięcy i mamy innego typu problemy
      (zawsze coś, żeby nie było nudno), ale jakoś dajemy radę.
      Jeszcze raz dziękuję za to forum, dziękuję Ekspertce i Dziewczynom za pomoc.
      • monika_staszewska Re: "Tu pogotowie laktacyjne..." - dziękuję 29.10.08, 22:18
        Za podziękowania dziękuję, ale chciałam nieśmiało zauważyć, że chyba
        Pani zapomniała podziękować najważniejszej osobie dzięki której
        przetrwanie trudnych chwil było mozliwe i przygoda z karmieniem się
        udaje..... samej Sobie :) zatem pozwolę sobie pogratulować Panie i
        życzyć wszystkiego dobrego.
        pozdrawiam :)
        monika staszewska
        • pitu_finka Re: "Tu pogotowie laktacyjne..." - dziękuję 30.10.08, 13:51
          Też czytałam artykuł i też dziękuję Pani Monice;)
          I cieszę się że po różnych niewesołych przejściach będe mogła wrócić
          w lutym na forum, tym razem z małym ssakiem-mężczyzną:)

          PS W "mamo to ja" (TVN) właśnie powiedzieli żeby nie karmić dłużej
          niż 5-7 min i tylko z jednej piersi. Grrrr....
          • monika_staszewska Re: "Tu pogotowie laktacyjne..." - dziękuję 31.10.08, 11:36
            Ojej, jak miło widzieć starych znajomych :))))
            Przejścia musiały być niewesołe, bo bardzo dawno Pani nie widziałam,
            ale cieszę się, że wraca Pani do nas.
            pozdrawiam serdecznie :)
            monika staszewska
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka