kamila22-1985
14.12.08, 13:12
Moze zaczne od tego ze pisalam juz tu na forum ze maly nie odchodzi od piersi
prawie wcale, w piatek bylismy u lekarza na wazeniu maluszek mial wtedy 2,5
tygodnia i na wadze 3500. Urodzil sie z waga 3400 no i problem taki ze nie
zwazyli go przed wyjsciem ze szpitala wiec w sumie nie wiem ile tak naprawde
przybral bo niewiem jaka waga spadkowa, w srode idziemy na kolejna wizyte zeby
porównac wage. Stwierdzilam ze tak jak ostatnio wdrozylam smoczek zeby miec
chwile dla siebie tak go spowrotem odbiore bo moze za malo przez to je ale od
tego czasu praktycznie w ogole nie mam zycia... Dla przykladu dzis od 8-11.50
nie moglam sie na chwilke ruszyc z lozka bo caly czas piers z malymi przerwmi.
W drodze z ubikacji zrobilam starszemu synkowi kanapke i wlalam soku. Maly
usnal o 12, pospal pol godziny po czym znowu pobudka i placz.
Niewiem czy jest mozliwe zeby sie nie najadal bo jednak mleko caly czas leci,
daje z jednej piersi jak je juz dlugo to podaje druga i ja tez ssie i ssie
wiec wracam pozniej do poprzedniej i tak w kolko :( ale mleko caly czas leci.
Mysle tez ze moze nie zawsze placze z powodu glodu bo np. teraz maz wzial go
na rece, pochodzil po domu i byl spokojniutki tylko dlaeczego w takim razie
jak podaje piers to sie przyssa od razu.
Bede wdzieczna za pomoc bo dlugo tak nie pociagne a bardzo mi zalezy na karmieniu.