Dodaj do ulubionych

karmię piersią-jestem "dziwadłem"

03.12.03, 14:21
Kochane mamy, proszę o wsparcie. Karmię piersią swego czternastomiesięcznego
synka. Od kilku miesięcy moi współpracownicy (w tym nawet jeden pan)
codziennie przekonują mnie, że źle robię. Jestem uważana za dziwaczkę, która
ulega krótkotrwałym modom, bo "kiedyś karmiono kilka tygodni i wystarczało",
a tak zalewam dziecko "zabieloną wodą", niszczę sobie biust i zniechęcam
męża. Wszelka polemika uderza o zgodny chór przeciwników.
Wiem, że robię dobrze, ale tak mnie szlag trafia, że muszę usłyszeć kilka
głosów poparcia. Dodam, że nie są to panie "wiekowe", dyplomują się wyższymi
studiami i przynajmniej dwójką dzieci każda. Co za ciemnogród! Proszę o
wsparcie! Aga
Obserwuj wątek
    • jogo2 Re: karmię piersią-jestem "dziwadłem" 03.12.03, 14:28
      Witaj,

      Oczywiście nic tym paniom do tego co i jak robisz ze swoim dzieckiem, jeżeli
      sprawia Ci to przyjemność, to czemu nie. Ja akurat mam odwrotny problem i
      źdźbło racji w tym co mówią te panie tkwi w tym sensie, że jak nie "odstawi
      się" dziecka do roku, to potem jest trudniej i potem może być tak jak w moim
      przypadku, że dziecko chce, a mama nie i odstawianie jest tym bardziej bolesne
      (emocjonalnie) im później następuje. Również mój pediatra wyraził pogląd, że
      dziecko należy karmić do 12 miesiąca życia, a do 15 powinno być odstawione.

      Serdecznie pozdrawiam,

      Joanna
      • kicia_edziecko Re: karmię piersią-jestem "dziwadłem" 03.12.03, 14:38
        Nie zgodzę się z opinią, że jak nie odstawi się dziecka do roku to potem będzie
        trudniej. Ja odstawiałam jak Tymek miał prawie 14 miesięcy. Poszło baaardzo
        gładko, trzeba tylko umiejętnie się do tego zabrać i darować sobie metodę: od
        dzisiaj i zamykanie sie w drugim pokoju zostawiając dziecko z tatą...
        Pozdrawiam
        • lula11 Re: karmię piersią-jestem "dziwadłem" 03.12.03, 15:04
          Moją pierwszą córkę odstawiłam od piersi, gdy miała 15 miesięcy, poszło bardzo
          dobrze. Drugą, podobnie jak ty, karmię już 14 miesięcy i spotykam się z opinią ( moja
          mama i teściowa: one wcale piersią nie karmiły), że to za długo. Ale muszę przyznać,
          że czuję się już zmęczona, to dla mnie jak maraton: pierwsza ciąża, karmienie, po
          odstawieniu zaraz druga ciąża i karmienie, mój organizm zaczyna się buntować...
          Ale decyzję o odstawieniu sama podejmę( chyba że wcześniej zrobi to Julka), na
          pewno decydować o tym nie będzie mama ani nikt inny.
          Jestem z tobą!!!
    • monikalb Re: karmię piersią-jestem "dziwadłem" 03.12.03, 14:54
      Aga,

      prosisz o wsparcie, masz je u mnie. Ja Asię, która skończy jutro 16 miesięcy,
      nadal karmię piersią. Oczywiście odbywa to się przed i po powrocie z pracy.
      Nikt nie robi mi z tego powodu żadnych uwag, a jeśli nawet niektórym to się nie
      podoba, to i tak nigdy nie zostałam z tego powodu skrytykowana.

      Zastanawiałam się wielokrotnie nad zaprzestaniem "tego", ale tak naprawdę ja to
      lubię, więc poczekam aż będę gotowa.

      Pozdrawiam,

      Monika i Joanna (04.07.2002)

      P.S. Joanna w "Zobaczcie". Zapraszamy
    • adzia_a Re: karmię piersią-jestem "dziwadłem" 03.12.03, 15:33
      Jejku, ale czad - zastanawiam się, czy Twój biust to dla nich aż tak ważna
      kwestia, że sami zaczynają dialogi na ten temat?

      Może po prostu spróbowałabyś nie podtrzymywać tematu, urywać rozmowę, czy cóś
      takiego...Nie wiem, co poradzić, rozkłada mnie na łopatki, jak czytam o takim
      wywalaniu cudzego życia podszewką do góry ;-)

      Albo podejdź z humorem i powiedz, że dziękujesz za troskę o zdrowie dziecka i
      stosunki z mężem, ale zarówno jedno jak i drugie jest w stu procentach
      pozytywne ;-)))) Z luzackim uśmieszkiem. U mnie takie rzeczy działają (nie w
      temacie karmienia, tylko tak ogólnie - znaczy się, nikt po takim czymś nie ma
      ochoty krytykować mojego stanowiska, bo widzi, że mi z tym dobrze).
    • asiaap Re: karmię piersią-jestem "dziwadłem" 03.12.03, 16:13
      a ja karmie 15 miesiecznego Stasia i nikt mnie nigdy za dziwadlo nie uznal. w
      pracy wogole nie rozmawiam na ten temat , a rodzina akceptuje moja decyzje.
      pomalu zaczynam myslec o odstawianiu, ale nie mam pojecia jak sie za to
      zabrac. a malemu ssanie sprawia duzo radosci. chyba jeszcze poczekam
      pozdrawiam
      asia
    • aluc Re: karmię piersią-jestem "dziwadłem" 03.12.03, 16:20
      zadzwoń do męża, powiedz słodko "kochanie, jestem tutaj z panią X, która
      uważa, że zniechęcam cię i niszczę sobie biust poprzez długotrwałe karmienie
      naszego synka piersią, oddaję słuchawkę..."

      :))) olać :)))
      a jak ci dopieką, to sobie powiedz, albo nawet im powiedz, że widocznie sami za
      krótko byli karmieni i zazdroszczą :)

      a z tym odstawianiem po roku to nieprawda - Maksia odstawiłam jak miał 17
      miesięcy i zajęło mi to dosłownie trzy razy - trzy wieczorne karmienia, bo
      tylko te nam wtedy zostały

      czwartego dnia już nie pamiętał, do czego służy mój biust :) a ja myślałam, że
      nigdy się nie odzwyczai
    • ginger_77 Re: karmię piersią-jestem "dziwadłem" 03.12.03, 16:24
      Hej,
      Postaraj sie nie przejmowac komentarzami, albo tak jak radzila adzia
      potraktowac sprawe z humorem:) Ja karmie jescze 20 miesieczna corcie i
      zazwyczaj spotykam sie z milymi uwagami, chociaz zdarzaja sie i nieprzychylne.
      Wtedy mowie po prostu, ze my bardzo to lulbimy i jeszcze pewnie jakis czas
      po "cycamy".

      Pozdrowionka!
    • donatta Re: karmię piersią-jestem "dziwadłem" 03.12.03, 16:40
      Niektórzy ludzie chyba po prostu nie mają problemów i robią je sobie z cudzego
      życia. Ja bym odpowiedziała może nie ostro, ale na pewno bardzo zdecydowanie i
      ukróciła ten proceder. W końcu to Twoje życie i Twój biust.
      Mogę tylko powiedzieć, że mojego syna karmiłam 3 lata - 36 miesięcy bez dwóch
      tygodni!! Noc w noc co 1,5 godziny i kilka razy dziennie. Nie żałuję. Żałuję,
      że starszą córkę karmiłam tak krótko - tylko 10 miesięcy. Młodszą pokarmię
      dłużej (na razie ma dopiero 4 miesiące) i wara wszystkim od tego!!
      Pozdrawiam Wszystkie Karmiące Mamy ich zniszczone biusty i zniechęconych
      mężów ;)
      Donata - Matka Karmiąca
    • joanna666 Re: karmię piersią-jestem "dziwadłem" 03.12.03, 20:24
      Ja z kolei słyszałam, że karmienie piersią to - cytuję - Trzeci Świat. Od
      wykształconej dziewczyny, ale mającej chyba fobię na punkcie seksu, dzieci, to
      i pewnie na punkcie karmienia piersią też. Podobno wszechświat i głupota ludzka
      są nieskończone. Ręce opadają, jak słysze takie rzeczy. A pewnie
      twoje "doradczynie" też udzielają rad teoretycznych, bo w praktyce nie
      próbowały? Odstawianie dziecka w wieku 12 miesięcy na siłę czemu ma służyć? O
      ile mi wiadomo, to według najnowszych zaleceń nalezy karmić do 24 miesięcy, a w
      przypadku zagrożenia alergią nawet do 36. Poza tym to sprawa bardzo
      indywidualna. I zarazem intymna.
      Pozdrawiam
    • aha44 Re: karmię piersią-jestem "dziwadłem" 03.12.03, 21:27
      Jeżeli uważasz ,że robisz dobrze to czemu tak sięprzejmujesz tym gadaniem?
      • odalie Re: karmię piersią-jestem "dziwadłem" 03.12.03, 21:36
        Będę strzelać :))))

        - bo jej przykro

        - bo te teksty wygłaszają współpracownicy

        Nie dziwię się, że trudno jej wybrnąć z sutuacji.
        --
        Jestem świrnięta, jestem świrnięta :))))))))))
    • edytka73 Re: karmię piersią-jestem "dziwadłem" 03.12.03, 21:58
      NBo to witamy w klubie (pisalam podobny watek na forum o karmieniu). Karmię
      kubę, który ma 23 mies. i jak to mówię - a mówię, a co! - to współpracownicy
      odruchowo patrzą na mój biust, coraz bardziej marny. A mnie to smieszy. Bo
      jestem całkowicie przekonana, że to moja sprawa i wiem, ze robie dobrze. A
      poza tym to jest świetny wymig z róznych wieczornych imprez 'nie mogę, muszę
      położyć Małego spać', 'a tata nie może?'-nieodmienne pytanie, 'nie, nie ma
      koniecznych atrybutów'. Ale czasem spotykam się też z niekłamanym podziwem i
      to mnie podnosi na duchu.
      I jescze: dlaczego nikt nie wątpi w jakość mleka krowiego??? Gdyby krowa
      (sorki za prownanie, ale zawsze w tych okolicznościach przychodzi mi na myśl)
      nie była dojona, to przestałaby dawać mleko kiedy jej cielę by już tego nie
      potzrebowało, nie? A tu się biedne łaciatki eksploatuje i tylko nieliczni
      piszą o piciu mleka negatywnie. Ergo (biologicznie!!!): samica może swoje
      młode karmić, jak długo tego chce.
      I jeszcze: Nie obawiam się problemów z odstawieniem. Kiedy Kuba za długo
      ciamka cyca 'na dobranoc' i zaczyna mnie to męczyć i boleć, mówię, mu to a on
      po prostu przestaje. Bo facet jest już rozumny i idzie się z nim dogadać.
      Pozdrawiam.
      Ed.

      ps: aluc i adzia_a - ale się uśmiałam :)
      • daisy123 Re: karmię piersią-jestem "dziwadłem" 03.12.03, 23:20
        I ja karmilam 26 miesiecy. I ja sie przejmowalam tym jak to bedzie, gdy trzeba
        bedzie przestac karmic. A to moja còrka sama powiedziala , ze juz nie chce
        cycolka i poszla spac do swojego lòzeczka. Pediatra mojej còrki, ktòry jest
        takze profesorem od spraw wyzywienia mòwil mi, abym karmila jak najdluzej.
        Uratowalo mi to i "zycie" gdy bedac na wakacjach nie moglam kupic swiezego
        mleka (moja còrka pasteryzowanego nie chce do tej pory)po prostu czesciej
        dawalam cyca i sprawa skonczona.
    • umasumak Re: karmię piersią-jestem "dziwadłem" 03.12.03, 23:14
      Moja rada: poprostu nie rozmawiaj o tym. Albo rozmawiaj i powiedz im że np Twój
      mąż jest zachwycony Twoim biustem i że boisz się przerwać karmienie bo on
      jeszcze Cię rzuci dla innej karmiącej ;)). Taki on już zboczony i Ty nic na to
      nie poradzisz.
      A tak swoją drogą co za naród... moja koleżanka powiedziała mi kiedyś bardzo
      taktownie ;)( karmiłam wtedy moją starszą córcię ), że ona nigdy nie będzie
      karmiła piersią, ponieważ nie jest krową... hmmm krową się nie czułam ani
      wówczas, ani obecnie kiedy karmię moją młodszą córeczkę, za to czuję że daję
      mojemu dziecku to co mogę dać najlepszego. No i dla mojego męża pretekst to
      nieustannego robienia nam fotek :)).
    • kalpa Re: karmię piersią-jestem "dziwadłem" 04.12.03, 08:01
      A ja troszkę inaczej. Swojego synka karmiłam bardzo długo, ponad dwa i pół
      roku. I niestety od kilku miesięcy trwa akcja odstawianie, bo jestem w
      zagrożonej ciąży i po prostu muszę. Ale Mateusz tak związał się z moją piersią,
      że dzień w dzień prosi, zeby mu dać się przyssać choć na chwilę, albo chociaż
      powachać. Czasem w nocy wsuwa się pod moją koszulę i ssie zapamiętale. A ryczę
      w kułak, bo moje dziecko cierpi. Nigdy nikt mnie nie ostrzegł, że tak bedzie
      ciężko.I chociaż z całych sił staram się mu wynagrodzić stratę, to jego
      cierpienie jest wielkie, o czym mi mówi ze łzami w ślicznych oczkach. Dlatego
      drugiego chyba odstawię kiedy będzie mniejszy. Nie wiem, jak synkowi pomóc, bo
      on po prostu cierpi, płacze i nie potrafi zapomnieć. A był taki moment rok
      temu, kiedy on już nie chciał, ale ja przekonana o słuszności długiego
      karmienia, byłam zdeterminowana, żeby karmić jeszcze trochę. No i teraz zamiast
      być dobrą mamą jestem tą wredną. Rozważ i taki punkt.
      Pozdrawiam
      Kalpa
      • kolorko Re: karmię piersią-jestem "dziwadłem" 04.12.03, 11:38
        Cześć
        Też musiałam odzwyczaic synka ze wzgledów zdrowotnych( silne krwotoki-lekarze w
        szpitalu nie bardzo wiedzieli co ze mną zrobić, zalecili koniec karmienia-
        synek miał 2 lata i nie chciał słyszeć o rozstaniu z cycusiem).Może przyda ci
        się praktyczna rada- ja smarowałam piersi cytryna, synek krzywił się ale
        próbował wiele razy, przytulałam go i poszło całkiem gładko. Wazne żeby synek
        nie widział jak tobie jest z tym ciężko- musisz sie z tym pogodzić- trzymam
        kciuki i pozdrawiam-
        Ania
      • e.beata Re: karmię piersią-jestem "dziwadłem" 05.12.03, 15:28
        Kalpa, współczuję tobie ale odstawieniem jest odstawieniem.
        Jz. mały wie że czasem mama trochę pozwoli, to jest mu ciężej niz gdybyś
        kategorycznie zakazała.
    • beatach1 Re: karmię piersią-jestem "dziwadłem" 04.12.03, 08:59
      Witajk Aga !!!

      Jezeli i Tobie i synkowi sprawia to przyjemnosc, to karm go nadal !!!
      Co prawda w Niemczech doradzaja karmic piersia dzieci tylko do 6-tego, gora do
      12-tego miesiaca zycia. Ale ja wbrew temu karmilam mojego Maximiliana do 23-go
      miesiaca. A co !!! Niech inni sobie mysla co chca...

      Moj ginekolog byl przerazony, kiedy na wizycie powiedzialam mu, ze synak ma juz
      17 miesiecy , a ja nadal go karmie (dodam, ze Dr. pochodzi z Polski).
      Mowil, ze mleko matki jest najcenniejsze do 6-tego miesiaca, no gora do 12-
      tego. Potem jest tylko plynem gaszacym pragnienie. Smial sie, ze tylko jeszcze
      gdzes w dzunglii matki tak dlugo karmia, ale po to wlasnie, by dziecku zagasic
      pragnienie, hihihiiii. Ja sie nie poddalam i karmilam jeszcze 6 miesiecy ;).

      fakt, faktem, mleko juz nie jest takie bogate jak na poczatku. Ale tu takze
      chodzi o te bliskosc, ktora niesie karmienie piersia. Wiem, ze moj synek tego
      potrzebowal i oboje bardzo to lubilismy. Wjec nic zlego ani sobie, ani jemu nie
      zrobilam.

      Co do odstawiania, to nie bylo wlasciwie problemu. Mysle, ze wybralam
      odpowiedni moment, a to jest wazne.

      Co do piersi, to moje troszeczke stracily na jedrnosci. Ale ja bylam tego
      swiadoma. Teraz juz po 3 miesiacach dochodza po malu do siebie. Po za tym
      zapisalam sie na fitness i wykonuje cwiczenia, ktore pomagaja im przywrocic
      dawny ksztalt.

      Aga nie poddawaj sie. Jestem przekonana, ze kazda matka czuje co jest dobre dla
      swojego dziecka.

      Pozdrawiam serdecznie
      BeataCh1 mama Maximiliana
      Moderator "Karmienie piersia"


    • miola Re: karmię piersią-jestem "dziwadłem" 04.12.03, 10:01
      Z powyższych postów wynika, ze karmienie piersia zalecane jest raczej do 12 m-
      ca, ale mamy wolą dłużej (albo nie mają determinacji żeby skończyć wcześniej i
      dorabiają teorię) karmią nawet dwa lata - ich sprawa. Ja zwróciłam uwagę na
      Twoje stwierdznie że wszelka polemika uderza o mór przeciwników który Twoim
      zdaniem jest ciemnogrodem. Więc jaka to polemika? Zakładasz że masz rację, a
      wszyscy którzy myślą inaczej to ciemnogród, napisałaś tu żeby potwierdzić swoje
      zdanie w cudzych oczach a nie wysłuchać różnych opinii i zweryfikowac swój
      pogląd. Ja uważam że karmienie dziecka dwuletniego jest nieestetyczne,
      niekonieczne z punktu widzenia jego zdrowia i świadczy o nie dojrzałości
      psychicznej matki, która chce przeciągnąć jak najdłużej sytuację w której jest
      dla dziecka niezastąpiona. Za 30 lat będzie bohaterką wątku o zaborczej
      teściowej nie wypuszczającej synka/córeczki z łap, traktującą jego/jej partnera
      jka wroga i rywala.
      • adzia_a Re: karmię piersią-jestem "dziwadłem" 04.12.03, 11:59
        miola napisała:

        >Zakładasz że masz rację, a
        > wszyscy którzy myślą inaczej to ciemnogród, napisałaś tu żeby potwierdzić
        swoje
        >
        > zdanie w cudzych oczach a nie wysłuchać różnych opinii i zweryfikowac swój
        > pogląd.

        Ale co to znaczy "myślą inaczej"? Niech sobie myślą jak chcą i według tego
        karmią swoje dzieci, a Pablowi dadzą spokój, bo to jego mama wie najlepiej, co
        jest dla niego dobre. To że ktoś "myśli inaczej" nie upoważnie nikogo do
        wtrącania się w cudze życie i przykazywania mu, jak ma postępować. Oczywiscie,
        pod warunkiem, że nie robi niczego złego. Rozdzielmy te dwie sprawy.

        >Za 30 lat będzie bohaterką wątku o zaborczej
        > teściowej nie wypuszczającej synka/córeczki z łap, traktującą jego/jej
        partnera
        > jka wroga i rywala.

        A tego to zupełnie nie rozumiem. Skąd Ty to wiesz? Jakieś badania psychologów
        by się przydały, ewentualnie zaświadczenie o talentach wróżbiarskich ;-)))
        • miola Re: karmię piersią-jestem "dziwadłem" 04.12.03, 14:19
          Widzisz, autorka wątku broniąc prawa swojego zdania odbiera takie prawo innym
          nazywając ich ciemnogrodem. A dla mnie ciemnogród to właśnie zamknięcie się na
          inne opinie. Ja nie mówię, ze należy przestać karmić, bo to dziwne dla innych,
          ale zrozumieć, że nie dla wszystkich jest to zwyczajne - to samo pisałam nt.
          karmienia w kościele i iinych miejscach publicznych. Każdy, nie tylko matka
          karmiąca ma prawo do swojej opinii, natomiast jeżeli nie ma ochoty wysłuchiwac
          cudzych, to po co opowoadać że się karmi itp. Po drugie warto poczytac o
          zdrowych i nie zdrowych więziach rodzinnych. Od razu mówię, że nie mam na myśli
          matek karmiących roczne dzieci, ale jeżeli starsze to dla czego to robią, czy
          na pewno z troski o zdrowe odżywianie dzieci? Uzależnienie emocjonalne, brak
          samodzielności, są to efekty błędów wychowawczych, których u siebie nie
          widzimy, ale narzekamy na nie właśnie w kontekście partnerów życiowych i ich
          rodziców. zaznaczam jeszcze raz że nie mam na myśli jedynie karmienia czy
          karmienia w ogóle tylko o pewne mechanizmy, które mają wpływ na nasze dzieci.
      • umasumak do miola 05.12.03, 23:41
        miola napisała:

        > Z powyższych postów wynika, ze karmienie piersia zalecane jest raczej do 12 m-
        > ca, ale mamy wolą dłużej (albo nie mają determinacji żeby skończyć wcześniej
        i
        > dorabiają teorię) karmią nawet dwa lata - ich sprawa.

        Z mojej wiedzy wynika, że karmienie piersią jest zalecane nawet do 3 roku
        życia. Jeśli jest to niemożliwe (a najczęściej jest) każdy rozsadny lekarz
        poleca podawać mleko modyfikowane. Wydaje mi się także, że to mamy niekarmiące
        piersią dorabiają sobie ideologię do kwestii niekarmienia piersią ( a to że ten
        cycek przereklamowany, a to że to moda która minie za kilka lat - zupełnie
        jakby karmienie piersią było jakimś nowum, a nie sposobem żywienia wszystkich
        ssaków od zarania dziejów, a to jeszcze inne bzdurstwa najróżnie4jszego gatunku)

        Ja zwróciłam uwagę na
        > Twoje stwierdznie że wszelka polemika uderza o mór przeciwników który Twoim
        > zdaniem jest ciemnogrodem. Więc jaka to polemika? Zakładasz że masz rację, a
        > wszyscy którzy myślą inaczej to ciemnogród, napisałaś tu żeby potwierdzić
        swoje
        >
        > zdanie w cudzych oczach a nie wysłuchać różnych opinii i zweryfikowac swój
        > pogląd.

        Ona nie zakłada, ale wie że ma rację. I ma rację. Prosiła o wsparcie a nie o
        polemikę w celu zweryfikowania swojego poglądu.

        Ja uważam że karmienie dziecka dwuletniego jest nieestetyczne,

        nieestetyczny jest widok pijaka w parku szczającego pod drzewem czy też kobiety
        z papierosem (zresztą nie tylko kobiety), a nie matki karmiącej dziecko nawet
        trzyletnie.

        > niekonieczne z punktu widzenia jego zdrowia

        konieczne moze nie jest, ale za to bardzo korzystne.

        i świadczy o nie dojrzałości
        > psychicznej matki, która chce przeciągnąć jak najdłużej sytuację w której
        jest
        > dla dziecka niezastąpiona

        Długie karmienie piersią nie jest świadectwem niedojrzałości psychicznej. Wręcz
        przeciwnie.

        Za 30 lat będzie bohaterką wątku o zaborczej
        > teściowej nie wypuszczającej synka/córeczki z łap, traktującą jego/jej
        partnera
        >
        > jka wroga i rywala.

        A to już wybacz, ale określę jako psycho - socjologiczne dywagacje o
        baaaaaaaaaaardzo wątpliwych podstawach. Zważ że więkrzość obecnych teściowych,
        namiętnie szkalowanych slusznie czy niesłusznie na tutejszym forum, jednak nie
        karmiła piersią swoich pociech ( czyli w więkrzości mężów uczestniczek forum ).
      • mika_forum Re: karmię piersią-jestem "dziwadłem" 02.01.04, 23:04
        Najpierw naucz sie ortografii, potem pouczaj innych .
    • bob_budowniczy Re: karmię piersią-jestem "dziwadłem" 04.12.03, 10:01
      Rzeczywiście jesteś dziwadłem ;-) Żeby własne dziecko nazwać Pablo!!! Co on
      biedny będzie przeżywał w szkole! Dzieci nie wiedzą co to wyrozumiałość,
      litość! O czym żeście myśleli??? ;-))) A co do karmienia piersią to jak się kto
      zna tak gada ;-) Pracujesz z debilami hahahah to nie jest kwiestia mody ani
      trendów. Po prostu dziecko powinno być karmione piersią jak najdłużej! Nawet do
      półtorej roku. Dzieci karmione piersią prawie nie chorują na zwykłe choroby i w
      ogóle nikt z naukowego powodu nie będzie się sprzeczał, że jest to słuszne ;-)
      A co jest dla Ciebie wązniejsze, czy ładne cycki, czy zdrowa, radosna pociecha
      to już sama sobie musisz odpowiedzieć ;-)))
    • madzikowa Re: karmię piersią-jestem "dziwadłem" 04.12.03, 10:25
      Hej
      ja tez karmie już 15 miesięcy. Nawet niektórzy pediatrzy się dziwią i mój
      lekarz rodzinny, więc co dopiero mówić o "laikach"?

      Trzymaj się i karm tak długo, jak będziecie mieli na to ochotę!

      Ja zamierzam zacząć odstawianie od początku przyszłego roku, ale jak to
      naprawdę będzie - nie wiem.

      Pozdrawiam i trzymam kciuki
      Magda
    • kolorko Re: karmię piersią-jestem "dziwadłem" 04.12.03, 11:28
      Witam
      Moja córka 23.12 skończy 2 latka i jeszcze czesto przysysa sie do mnie.
      Jest zdrowym, pogodnym dzieckiem ,nie jest do mnie szczególnie przywiazana-
      takimi samymi względami darzy tatę.Synka karmiłam 2 lata. Niestety, dosć często
      spotykam sie z ostrą krytyką mojego karmienia, szczególnie ze strony lekarzy
      róznych specjalnosci (kończy się abonament, który opłacił mi mąż, a nie wiadomo
      czy od stycznia będzi miał pracę, więc wykorzystuje). Dla własnego spokoju
      często pomijam milczeniem fakt karmienia.
      Mamę -wróżkę, która wie, że będę zaborczą matką i złą teściową proszę o
      łatwiejsze wróżby, bo dotyczące roku a nie 30 lat naprzód- zwolnią mi męża czy
      nie?
      pozdrawiam wszystkie karmiące- Ania
    • goska271 Re: karmię piersią-jestem "dziwadłem" 04.12.03, 11:40
      ja karmie już ponad 2,5 roku i mała jakoś się nie chche odessac i też z
      początku słyszałam komentarze różne, porównano mnie kiedyś do cyganek z
      dworca. Ale się śmiąlm i karmiłąm, w parku, na przyjęciu, u znajomych, kiedy
      tylko mała chciała. efekt jest taki, że moja babcia, lat 78 sie przekonała i
      nadziwić nie może na tych cycach mała taka duża urosła. nawet pediatra na mnie
      najechał że dziecko się karmi tylko do roku, a ja i tak karmie i teraz to już
      bym chetnie przestała, ale nie zamierzam tego robić na siłe.
    • addria Re: jestem "dziwadłem"- jesteś, jesteś ;-))) 04.12.03, 12:49
      Mamo Pabla,
      Nie wdawaj się w żadne dyskusje. Jeśli ktos próbuje inicjować takową, to mów
      jak Boguś Linda, że nie chce Ci się gadać ;-) ...na ten temat i najlepiej go
      zmień, najlepiej na jakiś aktualnie "na topie", np. o najowszych trendach we
      wzorach i kolorach bombek choinkowych ;-)

      Ogólnie,
      chciałabym tylko zapytać (w zasadzie retorycznie) o coś co wiąże się z często
      wymienianą tutaj MODĄ nt. wszelkich sposobów życia, bycia, wychowywania, itd.:
      1. Czy któraś z mam karmi/karmiła piersią określoną liczbę miesiecy/lat ze
      względu na tzw. MODĘ, czy robiła to CO UWAŻA PO PROSTU ZA SŁUSZNE, bo np. nie
      uważa, bo nie sądzi, że pokarm matki po 6, 12 tudzież 18 miesiącach staje się
      trujący, bo nie chce na siłę odstawiać i nie widzi ku temu powodu, bo chce by
      dziecko nie chorowało, bo nie przeszkadza to jej... itp (można wstawiać inne
      opcje)?
      2. Czy któraś z mam obecnych mam lub samych obecych mam karmi/karmiła dziecko
      butelką, bo taka panuje MODA w jej otoczeniu, czy dlatego ŻE UWAŻA TO ZA
      SŁUSZNE lub też po prostu z róznych powodów MUSI, bo nie może piersią, bo miała
      problemy, bo zwyczajnie woli taki sposób karmienia... itp (można wstawiać inne
      opcje)?

      Do powyższych pytań można dostosować różne wersje filozofii zyciowych, motywów
      postępowania, sposobów wychowawczych, itp... Pytam więc, dlaczego z taką
      stanowczością lubimy oceniać innych ludzi, których sposób życia nam nie
      odpowiada, a który po prostu jest inny i dlaczego ten inny jest od razu
      gorszy? ..to znów retorycznie.
      Polska to piękna i dziwna kraj ;-)

      A tak wogóle to może utwórzymy czarna listę zachować matek (i nie tylko), punkt
      pierwszy i drugi ode mnie:
      1. Karmienie dłuższe niż 12-miesięczne prowadzi do patologii społecznych, jest
      zwiastunem niedojrzałości kobiety karmiącej i niechybnie zaowocuje tragedią
      rodzinną w zyciu dorosłym dziecka karmionego, czego bezpośrednią sprawczynią
      będzie owa matka-karmicielka, w późniejszej roli również jako teściowa. Jako
      jedyny plus tej sytuacji zauważam tylko to, że już dziś wiemy o czym będą pisać
      nasze synowe/nasi zięciowie na forach internetowych, co daje nam już nad nimi
      pewna przewagę ;-)
      2. A propos niedawnego wątku ;-) Stosowanie NPR również prowadzi do patologii
      społecznych (rodzinnych), powodując a) niechciane ciąże, a w konsekwencji nawet
      b) katowanie niechcianych dzieci, c)stresujący tryb zycia spowodowany
      zabudzeniami seksualnymi u obojga partnerów, d) najmniej groźne: strasznie
      nudne pożycie i życie.

      Więcej mi się nie chce, ale dopisywać się w sposób dowony można. Można też
      powyżywać się na każdym kto śmie żyć inaczej niż nam się to podoba. Można też
      oceniać te osoby w sposób całkowicie dowolny i według siebie jedynie słuszny.
      Miłej zabawy :-)

      Pozdrawiam,

      Matka wariatka, karmiąca o zgrozo (!) już dwa lata i stosująca czasami ;-) NPR,
      a czasami nie ;-)
      • judytak Re: o modach 18.12.03, 12:05
        Wiesz, mody nie działają w ten oto prymitywny sposób "a ja karmię piersią /
        butelką, chcę urodzić naturalnie /cesarką, noszę długie / krótkie spódnicy itp.
        dlatego, że taka jest moda"

        tylko tak, że "wszyscy mówią, że karmienie piersią / butelką jest najlepsze,
        tak piszą w gazetach, tak robią koleżanki, no to ja też przecież uważam, że tak
        jest najlepiej"
        albo "wszyscy noszą długie / krótkie spódnicy, mówią, że to ładnie, no może z
        wyjątkiem X, ale ona zawsze była jakaś dziwna, przeciez mi też się podobają
        długie / krótkie spódnice"

        Czyli: mody jedne naturalne zachowania, myśli, opinie potwierdzają, a inne, też
        naturalne, blokują. Myślę, że fajnie jest karmić piersią dwulatka, czytam to
        samo w gazecie, fajnie. Myślę, że okropnie jest karmić piersią dwulatka, ale
        wszędzie piszą, że to dobra rzecz, to może ze mną jest coś nie tak? spróbuję
        pomyśleć inaczej, może jednak to fajnie?

        Mało jest ludzi na tyle niezależnych, że ich myśleniem nie kierują trendy
        (można je nazwać też modą) - czy to w ten sposób, że się upodabniają, czy to w
        ten sposób, że się sprzeciwiaja (też jest sposobem na przynależność do grupy).

        A co do długiego karmienia piersią: ja osobiście uważam (na ile niezależnie, a
        na ile pod wpływem trendów? trudno powiedzieć), że w przypadkach normalnych
        (czyli nie ma żadnej strasznej alergii czy coś podobnego) w zupełności
        wystarczy karmienie piersią gdzieś do roku. Później potrzeby żywieniowe lepiej
        zaspokaja urozmaicona dieta, system odporności dziecka powinien mieć więcej
        bezpośrednich bodźców do rozwoju, a emocjonalnie jest to okres oddzielenia się
        dziecka od matki, ukształtowania się świadomości bycia odrębnym człowiekiem,
        czas, kiedy dziecko wysoko ceni to, że nie jest już całkowicie zależny od matki
        ("ja sam!")

        Poza tym ja osobiście, podczas gdy lubię oglądać malutkie niemowlęta przy
        piersi, to biegających, gadających dwulatków przy piersi oglądać nie lubię.
        Czuję wtedy dyskomfort, tak samo, jak przy oglądaniu siusiającego w parku
        pięciolatka lub całujących się w tramwaju nastolatków.

        Jeśli ktoś (w pracy czy gdziekolwiek) zapyta mnie o moją opinię, to to właśnie
        powiem. Jeśli ktoś uważa, że tym, że myślę inaczej, mówię, że jestem lepsza,
        nic na to nie poradzę. (często się z tym spotykam, zwłaszcza w wykonaniu mojego
        męża...) A jeśli temat się nie pojawia, nie wyciągam go.

        Pozdrawiam
        Judyta

        P.S. moje dzieci odzwyczaiłam od nocnego karmienia, jak miały 7-8-9 miesięcy, a
        z cyca wogóle (czyli praktycznie wieczorem) zrezygnowały same przed pierwszymi
        urodzinami.
        J.
    • monika.zdz Re: karmię piersią-jestem "dziwadłem" 04.12.03, 12:59
      Wiesz,ja myślę,że to tylko twoja sprawa jak długo karmisz piersią swoje
      dziecko.Bez względu na to co ktoś na ten temat mówi lub myśli.Nie rozumiem czym
      się przejmujesz bo ludzi się nie zmieni-jeżeli coś im nie pasuje będą to
      komentować,a ty i tak będziesz karmić piersią jak długo zechcesz.Po co
      polemizować w tej sprawie? To twoje dziecko, twoj biust i twoj mąż,a ty karmisz
      bo tak chcesz. Przeciwnicy karmienia nie muszą być wiekowi,bezdzietni i mieć
      najwyżej postawowe wykształcenie.Są tacy jak ty,tylko mają inne
      poglądy.Ciemnogród jest wtedy jak nie ma tolerancji w obie strony.Prywatnie dla
      mnie to nie jest jakieś najważniejsze karmić dziecko piersią bóg wie
      ile,najważniejsze dawać mu miłość ,mądrość i poczucie bezpieczeństwa.
    • mamapabla Re:Do bob - budowniczy 05.12.03, 12:34
      Pablo to Pablo (zwłaszcza, że nominalnie "Paweł") - ale ten bob- budowniczy.:)))
    • fizula Re: karmię piersią-jestem "dziwadłem" 05.12.03, 22:20
      Witajcie!
      Karmiłam swoją córcię prawie 2 lata piersią. I właśnie to w jej drugim roku
      życia okazało się, jak to dobrze, że w dalszym ciągu była "na piersi". Otóż
      według mnie to właśnie w drugim roku życia dziecko jest bardziej narażone na
      różne infekcje przewodu pokarmowego (wszystko bierze do buzi, co sobie samo
      znajdzie). W drugim roku życia mleko matki nie staje się bezwartościowe, jak to
      sugerowały niektóre przedmówczynie, tylko zmienia się jego skład odpowiednio do
      potrzeb starszego dziecka. Jeszcze raz przypomnę zalecenie Światowej
      Organizacji Zdrowia, żeby karmić wyłącznie piersią do 6 miesiąca życia, dzieci
      alergiczne dłużej, a w ogóle także przez drugi rok życia. Podam własny
      przykład. Gdy córcia miała rok i 9 miesięcy zaraziła się jakimś wirusem
      (biegunka, wymioty). Dzieciaczki sąsiadów też się zaraziły (wiadomo: bawiły się
      razem). Otóż moje dziecko po dwóch dniach z powrotem było już zdrowe (samo się
      przestawiło na czas choroby wyłącznie na pierś), a dzieciaki sąsiadów, z
      których żadne nie było na piersi ciężko to odchorowały (jedno w wieku mojej
      córci odwodnione wylądowało w szpitalu, drugie starsze długo i ciężko
      chorowało).
      W drugim roku życia widziałam właśnie nieraz, że mleko mamy ma lecznicze
      działanie (zawiera przeciwciała), bo Lidunia nieraz przestawiała się niemal
      wyłącznie na moje mleczko, gdy poważniej zachorowała i w ten sposób szybko
      wracała do zdrowia. Myślę, że to dziecoim, a nie mamom bardziej potrzeba
      mleczka też z powodów emocjonalnych. Nieraz żałowałam z tego powodu odstawienia
      mojej córci w wieku 2 lat, myślę, że nie była wtedy jeszcze do tego gotowa.
      Zresztą teraz jestem świadkiem, jak często chorują 3, 4-latki, także wcale nie
      uważam za błąd karmienie takiego dużego dziecka. Raczej jest to, według mnie,
      wyraz odwagi mamy karmiącej, która nie dba o opinie osób postronnych, a
      ważniejsze jest dla niej zdrowie dziecka i relacja z nim. Ja ze swojej strony
      zachęcam Cię do długiego karmienia dziecka, skoro widzisz taką potrzebę.
      Pozdrawiam Cię serdecznie i wszystkie mamy długo karmiące! Trzymam za Was
      kciuki!
      Iza
    • madaso Re: karmię piersią-jestem "dziwadłem" 05.12.03, 23:49
      Ja też karmię swoją 14 miesięczną córeczke piersią. Ja to lubię ona to
      uwielbia, mężowi to nie przeszkadza. Weięc nadal będę to robić może do 18
      miesiąca a mo że do 2 tal (przynajmniej w nocy) Pozdrawiam i nie martw się tymi
      co Ci dogadują.
      • edytek1 Re: karmię piersią-jestem "dziwadłem" 06.12.03, 02:45
        Mimo prób odstawienia moje prawie 20m dziecie jeszcze je moje mleko. Niedziała
        na nia cytryna, pieprz, sól ani gencjana. Ona chce miesio i koniec. Mie walcze,
        bo jej strasznie płacze kroi moje serce. Pożegnała sie niedawono z pieluszką i
        boję się regresu.
        Bardziej drażni mnie temat uzdrawiania świata na silę i wciskania swoich
        racji: nie karmisz jesteś be , karmisz za długo (wg indywidualnego mniemania)
        też jesteś be. Zupki ze słoika trują i trzeba dziecku wspóczuć wygodnej matki.
        A pampersy samo zło... Najlepiej sie obce dzieci wychowuje. Wiecie ile razy
        słyszałam, ,< moje tak nie robiły, a w drugie urodznki to juz wierszyki mówił>
        wtedy zawsze mówię: no to super.
        A na tekst: kiedyś nie było pampów, słoików,karmienia piersią pomnad rok mówię,
        że kiedys nie było kibla w domu a teraz mam. POZdrowienia
    • ma.pi Re: karmię piersią-jestem "dziwadłem" 06.12.03, 02:25
      Karmienie, karmieniem. Kazda matka powinna to robic tak dlugo jak uwaza za
      stosowne. Sama dlugo karmilam. Dziwi mnie tylko jedno, ze dyskutujesz na ten
      temat w pracy. Rozumiem z siostra, przyjaciolka inna bliska nam osoba, ale
      wspolpracownicy? Nie dziwie sie, ze znalezli sobie temat do uzywania.
      Nie wyobrazam sobie informowania wspolpracownikow o takich moich prywatnych
      sprawach, chociaz nie jedno piwo ze soba wypilismy. A wrocilam do pracy jak
      dziecko mialo 6-sc miesiecy i karmilam do 20-stego miesiaca.
      Inne prywatne sprawy tez omawiacie ze wspolpracownikami?

      Pozdr.
      • odalie Re: karmię piersią-jestem "dziwadłem" 06.12.03, 14:17
        Oj, jeśli pracuje się w zgranym zespole, to się czasem nie da uniknąć tematu.
        Nie wiem, jak u Mamypabla, ale jak już zauważyła któraś dziewczyna, w sytuacji
        gdy np. koledzy zapraszają na wieczorne, piątkowe wyjście do pubu, albo trzeba
        by się podjąć wyjazdu na szkolenie - no jakoś już nie da się ukryć, że się
        karmi piersią.

        ....................

        A ja polecam jedną z metod ze strony La Leche League:

        "Tak! Jestem pewna, że _Twoim_ dzieciom świetnie zrobiła butelka, na pewno był
        to najlepszy sposób karmienia dla _Twoich_ dzieci!!!" - z promiennym uśmiechem.

        ....................

        O zaletach karmienia piersią powyżej roku - nalepiej opisała to mama Lidii, w
        jednym z postów powyżej. Po roku i dłużej karmienie do rzeczywiście dopajanie,
        dieta dziecka opiera się na innych pokarmach - ale przeciwciał dopasowanych do
        konkretnego dziecka nic nie zastąpi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka